„Polsko – nic się nie stało” ???

Te słowa są niezwykle popularne. Znamy je niemal wszyscy. Śpiewają je kibice piłki nożnej po kolejnych przegranych meczach. Stały się więc czymś w rodzaju hymnu o naszych klęskach. Są próbą zatarcia złego wrażenia z kolejnej porażki. Mają jednak szerszy wymiar. To zwykłe lekceważenie polskiej bylejakości. Bezrefleksyjne przechodzenie do porządku dziennego. Tak jak teraz w sprawie Amber Gold. Bez wyciągania wniosków, jakie problemy tylko ta afera obnaża. Po prostu nic się nie stało. Czyżby?

Klątwa Giedroycia ?

Można zapytać czy aby to przypadek, że dzieje się to na Wybrzeżu, a konkretnie w Gdańsku. Może jest to miejsce szczególnie wyróżnione przez los. Bo tam, na Westerplatte zaczęła się II wojna światowa. Znacznie później w 1970 r. były Wydarzenia Grudniowe. W Stoczni Gdańskiej – powstała i działała pierwsza „Solidarność”.
To ona otrzymywała ogromną pomoc materialną i finansową od Zachodu. Ale można przecież zapytać: Co się z tymi milionami stało? Przypomnijmy więc, że kiedyś redaktor naczelny paryskiej „Kultury” Jerzy Giedroyć jeszcze w końcu lat osiemdziesiątych kilkakrotnie apelował o staranne rozliczenie się z otrzymanych środków. Przestrzegał bezskutecznie przed „zatruciem moralnym”, które może grozić działaczom „Solidarności”.
Tymczasem Lech Wałęsa apel zbagatelizował, a ksiądz Henryk Jankowski łaskawie udzielił „rozgrzeszenia”. Można się zastanowić czy nie mamy do czynienia z czymś w rodzaju „choroby” polegającej na nieliczeniu się nie tylko z otrzymanymi pieniędzmi, ale też lekceważeniem zasad. Czy nadal dawnym członkom opozycji solidarnościowej – to znaczy PO-PiS-owi – wciąż „więcej wolno”?

Wpływy „aferałów”

Bo przecież to gdańskiemu „liberałowi” Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu przypisuje się powiedzenie, że „pierwszy milion trzeba ukraść”. Zaś nieco później jego kumple z Kongresu Liberalno-Demokratycznego pod wodzą Donalda Tuska byli oskarżani przez premiera Jana Olszewskiego, że są „aferałami”. KLD  przerżnęło zresztą  wybory w 1993 r. nie wchodząc do Sejmu.
Można też przypomnieć, że również w Gdańsku działała kościelna firma biznesowa Stella Maris, która miała nie tylko „problemy” finansowe, ale była w jakichś sposób odpowiedzialna za tragiczny – choć wyciszony w prasie – pożar w hali stoczni gdańskiej.
Nie było też chyba przypadkiem, że w katedrze oliwskiej miał uroczysty pogrzeb powszechnie szanowany gangster o pseudonimie „Nikoś”. Ktoś musiał na to wydać zgodę – pomińmy milczeniem nazwisko arcybiskupa metropolity – któremu rodzina słono musiała zapłacić za udostępnienie katedry. To też „mały kamyczek” do polskich obyczajów.
W Gdańsku była siedziba AWS, twórcy i realizatora czterech „reform”, między innymi osławionych neoliberalnych Otwartych Funduszy Emerytalnych. Są one tak skonstruowane, że odznaczają niebywałą hojnością środków przyznawanych zarządom, a grosze drobnym udziałowcom, czyli ubezpieczającym się.
Atmosfera „przyzwolenia”, nie zwracania na moralny aspekt działań jest więc ogromna. Ułatwia to atmosfera stworzona obecnie przez Platformę Obywatelską – określona przez prof. Zdzisława Krasnodębskiego – jako „rządy zbiorowego przekupstwa”.
A chęć zysku, by nie powiedzieć – „żądza pieniądza” – jest u niektórych tak wielka, że gdzieś ginie poczucie rozsądku i ostrożności. A później jest tylko płacz po naiwnie utraconych pieniądzach.

Piramida finansowa?

Ostatni przypadek mieści się w tych ramach – to afera Amber Gold. Nadal w świetle reflektorów jest Gdańsk i Donald Tusk. I samolot OLT Express ciągnięty przez miejscowych notabli. Tymczasem 325 milionów złotych domaga się ponad sześć tysięcy klientów, ale może się okazać, że to tylko część, bo podejrzewa się, że firma Marcina P. mogła zebrać nawet 500 milionów złotych.
Mówi się też o „wytransferowaniu” ponad miliarda złotych za granicę przez stojące za Amber Gold struktury mafijne. W sprawie Amber Gold jest tak wiele wątków, że często nawet politycy i dziennikarze zajmujący się tą sprawą nie mogą nadążyć ze wszystkimi wątkami. Tego jest tak wiele, że ciężko jest nad tym wszystkim zapanować. To tylko wstępny zarys problemów.
Można tu zapytać, dlaczego Platforma Obywatelska – partia która zdecydowała się na komisję sejmową w sprawie afery hazardowej – teraz tak walczy przeciwko komisji w sprawie Amber Gold. Wielu propagandzistów Platformy Obywatelskiej pracuje nad tym, żeby przekonać Polaków, że to był tylko i wyłącznie przypadek i naiwność.
Premier nie musiałby ostrzegać swego syna, ale dlaczego władze gdańska do końca czerpały pieniądze z Amber Gold. Mogłoby to zostać potwierdzone przez świadków, których nie powoła się przed komisję. Zdaniem szefa SLD Leszka Millera Platforma jest gotowa „umierać za Gdańsk”, chronić swego szefa za wszelką cenę.
Nie można też wykluczać, że już wcześniej nad Amber Gold był rozpostarty „parasol ochronny”. Bo jak można wytłumaczyć, że jeszcze w czasie rządów PiS – a więc ministra Zbigniewa Ziobro – Marcin P. czterokrotnie naruszył prawo. A w sumie zrobił to dziewięć razy. Podejrzewa się go też o pranie „brudnych pieniędzy”. Władze trójmiejskie –  tam rządzi PO nazywana „gdańską sitwą” – wiedziały chyba o negatywnej aurze otaczającej Amber Gold. I nie reagowały. Czy PO reprezentuje wyższe racje moralne?
Debata sejmowa na ten temat była przerażająca. W sumie pytania zadało ponad 170 posłów. Niezawodny w kwestii oskarżeń poseł Antoni Macierewicz szedł najdalej, bo powiedział premierowi, że to jest jego afera. Ujawniła ona, jakie mamy państwo – instytucje bezradne, niedouczonych i niekompetentnych urzędników. A premier Tusk nie tak dawno zapewniał, że państwo jest sprawne.
Tymczasem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów się nie sprawdził. Powinien się był zainteresować reklamami Amber Gold, które były tak nachalne. Również Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zbyt późno reagowała w całej sprawie, nie potrafiła właściwie oceniać tego, co robi Amber Gold. Chyba ABW ma zbyt mało analityków, zbyt wielu ludzi od podsłuchów, bo w tym się podobno ostatnio specjalizuje.

Jaka prokuratura?

Kryzys chyba dotknął też prokuraturę. Po latach „superprokuratury” i „ręcznego sterowania” przez Zbigniewa Ziobro, mamy zjawisko „rozlazłości” i serię już udowodnionych wpadek. Prokurator generalny nie dostał ważnego pisma od szefa Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie Amber Gold i prokuratury, która na prawie rok umarza śledztwo, bo okazuje się, że miał też wewnętrznego cenzora, który selekcjonował mu listy. A to nie byle jaki „selekcjoner”, bo sam dyrektor z Gdańska.
Nikt chyba nie uwierzy w naiwność prokuratury gdańskiej. A tu warto dodać, że taka „niekompetencja” prokuratury trwa dość długo. Bo za rządów Jarosława Kaczyńskiego odznaczył się jego słynny „szeryf” Zbigniew Ziobro gorliwie ścigający pacjentów i lekarzy, pijanych rowerzystów, a później znany z „afery węglowej”, która poprzez niekompetencje organów ścigania doprowadziły do tragicznej śmierci Barbary Blidy.
Dalej były rządy „wspaniałych” ministrów z PO Andrzeja Czumy i Krzysztofa Kwiatkowskiego, którzy też nic nie dostrzegli. A sprawy Marcina P. były znów umarzane. Czy to przez przypadek?
Obecny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin jest bardziej „przenikliwy”. Dostrzegł, że to sprawka „części biznesu, zwłaszcza o korzeniach sięgających PRL”, którzy chcą obalić Donalda Tuska. Czy może 28 letni Marcin P. był tym „agentem specjalnym”? Już jako dziecko wyszkolonym przez KGB?

Zakiwa się na śmierć ?

Z okazji „stu dni” premiera Tuska pisałem o używaniu jego piłkarskiego hobby w polityce i „kiwaniu” przeciwnika. Ale znawcy problemów wiedzą, że można też samemu „zakiwać się” i potknąć o piłkę. To się nawet często zdarza.
Nasz „owiany geniuszem” premier – jak go nazwał jeden z ministrów – ma prawo bronić syna, który pracował dla firmy Marcina P. Ale seria wypowiedzi Donalda Tuska na ten temat była mało logiczna. Można je tak ująć: premier tłumaczył, że nie powiedział tego, co powiedział, gdy powiedział, że nie wiedział, ale wiedział…
Tak było w sprawie notatki ABW z 22 maja 2012 r. o sprawie Amber Gold. Publiczne mówienie, że notatka ABW nie była czymś więcej jak relacją wiadomości prasowych, to chyba zwykłe krętactwo. Kolejna „kiwka”. Ale czy ktoś jeszcze uwierzy naszemu „Pinokio”?
Tymczasem zaangażowanie mecenasa Romana Giertycha jako obrońcy Michała Tuska, to kolejna „przykrywka” premiera. I uderzenie w prasę. Bo znamy Romana Giertycha jako twórcę programu „Zero tolerancji dla przemocy w szkole”. Teraz ma występować przeciwko tygodnikowi  „Wprost”, który pisał o aferze najobszerniej. Czy powtórzy to hasło wobec prasy?

„Najcenniejszy skarb”

Ale Platforma Obywatelska ma w zanadrzu „największy skarb” – Jarosława Kaczyńskiego. To jemu – i Zbigniewowi Ziobro – grozi obecnie Trybunałem Stanu za nadużycia IV RP: aferę gruntową, z Tomaszem Lipcem i oczywiście za sprawę śmierci Barbary Blidy. To gwarantuje, że scena polityczna będzie nadal „zabetonowana” przez PO-PiS, bo ludzie pamiętają IV RP, gotowi są zrobić wszystko, by nie nastąpił powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości. W tym głosować na „mniejsze zło” – PO.
Na razie jesteśmy świadkami żenujących gier. Prezes PiS, Jarosław Kaczyński zapowiada wielką debatę z udziałem znanych ekonomistów – miało być ich 39. Będzie ich znacznie mniej. Organizuje też wielką demonstrację w obronie wolności mediów – to znaczy Telewizji Trwam – w końcu miesiąca. Zapowiada konstruktywne wotum nieufności z wyznaczeniem pozapartyjnego premiera.
A tu jak „diabeł z pudełka” wyskakuje Zbigniew Ziobro – niegdyś podpora IV RP – i wysuwa Tadeusza Cymańskiego jako kandydata „Solidarnej Polski”. Pomysł jest kabaretowy, bo kto to jest europoseł Tadeusz Cymański? W młodości był grabarzem, skończył ekonomię, ładnie potrafi śpiewać kolędy… Adam Hofman z PiS skwitował pomysł, że Tadeusza „zrobiono w bambuko”.
Sam prezes Kaczyński zasługuje na odrębne potraktowanie, choćby z racji „imperium”, jakie stworzył w ciągu lat. Kiedyś pisała o tym „Gazeta Wyborcza” – słynny artykuł „Silna Wola Porozumienia Centrum” – ostatnio zaś obszerna publikacja w tygodniku „Newsweek”. Jest w niej mowa, jak PiS za pieniądze z budżetu państwa – tworzy odrębny byt – „państwo na uchodźctwie”, z Jarosławem Kaczyńskim w roli premiera. Za ochronę prezesa płaci się średnio 100 tysięcy miesięcznie, powstał ogromny system biznesowy, fundacja i wiele gmachów zasilane ze środków budżetowych. Sam prezes PiS zachowuje się jak dyktator.
Można by zapytać, czy Jarosław Kaczyński nie chce być również „wiecznie żywy”, tak bohater jednej z jego ulubionych lektur – książki Richarda Pipesa „Rosja bolszewików” –  Włodzimierz Iljicz Lenin?

***

I tak się toczy polski światek polityczny. Za rządów PO-PiS-u nie ma  miejsca na poważną debatę. Tylko teleduperele. Tymczasem problemów nie brakuje. Mówił o nich choćby biskup Antoni Dydycz z Jasnej Góry, który „odkrywczo” wskazał, że „rząd Tuska jest antypracowniczy”.
Wiedzą o tym dobrze ludzie lewicy, bo takie poglądy prezentował Donald Tusk już dwadzieścia lat temu jako szef Kongresu Liberalno-Demokratycznego, takie same stanowisko ma jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej i premier rządu III RP.  
Czy można znów zaśpiewać „Polsko – nic się nie stało” ? ? ?

Lech Kańtoch
 

Wydanie bieżące

Recenzje

Niewiele  jest w polskiej historii osób tak bardzo zasłużonych i zapomnianych jednocześnie. Jego życiorys to gotowy scenariusz na serial telewizyjny. Jan Józef Lipski, bohater biografii Łukasza Garbala, doczekał się w końcu kompletnej monografii.

Więcej …
 

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

Książka amb. Sylwestra Szafarza pt.: „Ewolucja BRICS” - to pierwsze na polskim forum publicznym opracowanie dotyczące tej wielkiej organizacji gospodarczej i politycznej zrzeszającej już pięć państw i współpracującej z większością krajów rozwijających się, a także z takimi mocarstwami jak USA, Niemcy, Francja czy W. Brytania oraz z wieloma organizacjami międzynarodowymi.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 40 gości 

Statystyka

Odsłon : 4735163

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Konstytucja – zasada sprawiedliwości społecznej

Wyrażony w art. 2 aktualnie obowiązującej Konstytucji RP zapis, zgodnie z którym Rzeczpospolita  jest  demokratycznym  państwem  prawnym,  urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej,  zawiera istotną normę prawną państwa sprawiedliwości społecznej.  Ma ona charakter nadrzędny w  stosunku  do  innych  zasad  systemu  prawnego.  Wynika  to  z  wagi  zawartej w niej  treści  oraz  doniosłości  dla  całego systemu  prawnego.

Więcej …

Na lewicy

Prezydium Porozumienia Socjalistów wydało w dniu 18 lipca 2019 roku w godzinach rannych oświadczenie dotyczące koalicji partii i ugrupowań lewicy na najbliższe wybory parlamentarne.

Więcej …
 

Z udziałem ponad stu osób, w dniu 10 lipca 2019 roku, w warszawskim Klubie Księgarza odbyła się promocja wydanej ostatnio przez Wydawnictwo „Kto jest Kim” książki Sylwestra Szafarza „Ewolucja BRICS”.

Więcej …
 

W dniu 13 lipca 2019 roku prof. Tadeusz Iwiński, przedstawiciel SLD, obecny na uroczystościach rocznicowych rządzącej w Hiszpanii Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) napisał:

Więcej …
 

W dniu 29 czerwca 2019 roku odbyło się na terenie całego kraju w organizacjach Sojuszu Lewicy Demokratycznej referendum poświęcone formie uczestnictwa partii w wyborach parlamentarnych w październiku.

Więcej …
 

W dniu 28 czerwca 2019 roku w Warszawie odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Ruchu Społecznego „Praca-Pokój-Sprawiedliwość”. Powodem zwołania zebrania wszystkich członków stowarzyszenia były przygotowania do wyborów parlamentarnych, szczególnie ważne dla całej lewicy w świetle zarysowującego się od 2015 roku kryzysu na tle programowym i ideowym.

Więcej …
 

W dniu 15 czerwca 2019 roku Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej zebrała się na posiedzeniu wyjazdowym w Łodzi. Zebranie miało miejsce w siedzibie łódzkiego Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

Więcej …
 

Jak podało Biuro Prasowe OPZZ, w dniu 11 czerwca 2019 roku odbyło się posiedzenie prezydium OPZZ. Na początku posiedzenia uczczono minutą ciszy zmarłego w dniu 24 maja br. Ś.P. Jana Guza Przewodniczącego OPZZ i zmarłego w dniu 5 czerwca br. Ś.P. Stanisława Grabowskiego przewodniczącego Federacji Związków Zawodowych Przemysłu i Handlu „Farmacja”.

Więcej …
 

W dniu 9 czerwca 2019 roku odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej z udziałem nowowybranych przedstawicieli SLD do Parlamentu Europejskiego oraz kilkunastu ugrupowań lewicowych, które wcześniej uczestniczyły w koalicji SLD – Lewica Razem.

Więcej …
 

W dniu 5 czerwca 2019 roku w Warszawie odbyła się robocza narada Porozumienie Socjalistów dotycząca aktualnej sytuacji politycznej po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dokonano oceny sytuacji politycznej przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Polsce.

Więcej …
 

W dniu 3 czerwca 2019 roku w Warszawie z inicjatywy dwóch fundacji byłych prezydentów RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego, po 30 latach od obrad Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca, odbyła się  konferencja "Dialog, Kompromis, Porozumienie".

Więcej …
 

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła w dniu 27 maja 2019 roku pełną listę osób wybranych do Parlamentu Europejskiego na terenie Polski.

Więcej …
 

Państwowa Komisja Wyborcza podała w dniu 27 maja 2019 roku, że w wyborach wzięło udział 45,68 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 13 647 311 osób.
Wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się we wszystkich 28 państwach członkowskich od 23 do 26 maja.

Więcej …