Potrzeba lewicowej wizji

Drukuj PDF

dr Krzysztof Janik
Felieton

1.
Zadziwiające, jak szybko ucichła dyskusja nad przyczynami klęski lewicy parlamentarnej w ostatnich latach. Milczy w tej sprawie większość ówczesnych polityków lewicy. Nie zajmują się tym analitycy, a także cieszący się autorytetem uczeni. Tak naprawdę pracę za nich wszystkich wykonali dziennikarze i dyżurni komentatorzy z tytułami naukowymi. Werdykt był jasny: u źródeł tej porażki legła wielka ilość afer z udziałem polityków tej partii. Bez znaczenia było uprzednie doświadczenia AWS, (a polityków tej formacji skazano prawomocnymi wyrokami), upiekło się także PiS-owi, któremu zatrzymano nawet konstytucyjnego ministra. W przypadku SLD, gdzie jeszcze nikogo prawomocnie nie skazano, a szereg postępowań umorzono, takiej ulgowej taryfy nie było. Także afera Rywina, którą powszechnie uznaje za bezpośrednią przyczynę SLD-owskich kłopotów nie zakończyła się po myśli prawicowych polityków i dziennikarzy.

Co dziwniejsze, w tej debacie brakło głosu lewicowych mediów i intelektualistów. Gdzieniegdzie z łamach gazet odzywały się nieśmiałe opinie, że to wina SLD i jej kierownictwa. Zarzucano mu nadmierny pragmatyzm (jakby w rządzeniu był on przeszkodą), ale przede wszystkim odejście od zasad i celów lewicowej polityki i doktryny. Zapewne w dużej mierze słusznie. Sojusz Lewicy Demokratycznej rządząc w szalenie trudnej sytuacji gospodarczej i budżetowej miotał się między rozwiązaniami neoliberalnymi a blairyzmem. Niewątpliwie byliśmy wówczas pod wrażeniem koncepcji „trzeciej drogi” ogłoszonej we wspólnym artykule przywódców brytyjskiej Partii Pracy i niemieckiej SPD. Miotaliśmy się pomiędzy pomysłem Leszka Millera na podatek liniowy, a projektem ustawy (złożonym pod koniec 2004 roku) ustanowienia 50% stawki podatku progresywnego. Także w warstwie politycznej Sojuszowi brakowało jednoznaczności. Z jednej strony awanse pod adresem płk Kuklińskiego (bez jasnego wyjaśnienia intencji) czy prałata Jankowskiego, z drugiej słynny i nagłaśniany Sylwester części liderów lewicy z bogaczami w Zakopanem.

To były poważne błędy. Ale zasadniczy błąd - moim zdaniem – tkwił gdzie indziej.

2.
Pisałem już kiedyś, że Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej powstawała i kształtowała się przez wiele lat jako wspólnota biograficzna. To nie była niczyja wina, ani czyjkolwiek świadomy zamysł. Tak ułożyły się okoliczności historyczne oraz wadliwa polityka zwycięskiego obozu „Solidarności”. Dominowały w nim zamiary zupełnego wyłączenia ludzi PZPR z życia publicznego, wypchnięcia ich z polityki. Jeśli nawet rozumiano, że jest to sprzeczne z kanonami demokracji, to godzono się, co najwyżej, na tolerowanie ich – i ich formacji – na marginesie tejże polityki, jako partii nostalgii i przeszłości. To ta polityka wepchnęła do SdRP (a potem SLD) ludzi o rozmaitych poglądach politycznych, spod różnych znaków ideologicznych. To, w sensie mentalności politycznej, była jakaś kontynuacja PZPR jako „syndykatu władzy”. Co prawda opuszczali zorganizowaną lewicę ludzie biznesu. Odeszli także ludzie prawicy (a członków PZPR odnajdujemy we wszystkich partiach początku lat 90-tych), ale zostało w niej sporo ludzi bez sprecyzowanych poglądów ideowych, „techników władzy”, sprawnych administratorów. To oni przyczynili się do sukcesu pierwszych rządów SLD-PSL, a potem do zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Zmieniła się wówczas społeczna i polityczna pozycja lewicy postpezetperowskiej. To spowodowało, że zaniechano prac wewnętrznych, zlekceważono poważne prace programowe. Sprawna technika władzy (w tym program działań operacyjnych) plus coraz bardziej nieśmiała walka na froncie sporu o przeszłość – to zdefiniowało politykę dominującej partii lewicowej po zwycięstwach połowy lat 90-tych. Do tego wielkie narodowe wyzwanie – akcesja Polski do Unii Europejskiej, co do którego byliśmy pewni, że je udźwigniemy – i recepta na zwycięstwo wydawała się pewna. Sukces roku 2001 utwierdził tylko aktyw i kierownictwo SLD w przekonaniu, że to jest słuszna droga.
To, oczywiście, miało swoje konsekwencje. Polityczne: powstawały partie o wyrazistych poglądach lewicowych, ale nie umiały (nie miały szansy?) poważnie zauczestniczyć w debacie publicznej. SLD zawłaszczyło pojęcie lewicy i jego społeczną konotację. Nie oceniam tego, stwierdzam fakt. Ideowe: brakło moralnego wymiaru polityki. Programowe: zaniechano prac nad strategicznym programem ideowym, koncentrowano się nad doraźnymi zadaniami. Słynne stwierdzenie, że najpierw trzeba zdobyć most (wygrać wybory), potem przejść na drugą stronę rzeki (utworzyć rząd, zdobyć władzę), a potem zobaczymy, co dalej – najlepiej oddaje istotę tej koncepcji. Organizacyjne: nie stworzono żadnego poważnego zorganizowanego zaplecza intelektualnego lewicy, szereg inicjatyw w tym względzie było raczej dziełem indywidualnych ludzi, (za co im chwała), niż efektem przemyślanej koncepcji.

3.
Tu jest pies pogrzebany. Poza jednostkami (politykami i intelektualistami) nikt nie podejmował z lewicowej perspektywy prób poważnych analiz tego, co w Polsce działo się po 1989 roku. Lewicowi profesorowie (a nie jest ich mało) prowadzili swoje badania na uniwersytetach i w placówkach Polskiej Akademii Nauk, a partia nawet nie umiała po nie sięgnąć. Sygnały o rozejściu się polityki SLD z oczekiwaniami elektoratu narastały, a nie zawsze miał je kto wysłuchiwać. Formuła III RP wypracowana przy „okrągłym stole” i utwardzona w II połowie lat 90-tych wyczerpywała się, ale w SLD nie było to przedmiotem analizy. Paradoksalnie, pierwszy odkrył to Jarosław Kaczyński, ale też nie konsekwentnie. Starczyło na zdobycie władzy, ale już nie na jej sprawowanie. Sukces PO jest tylko przejściowy, to antybiotyk na przejawy choroby, ale żadna próba jej wyleczenia.
Wyraźnie trzeba sobie powiedzieć, że kończy się czas przejściowy, zdeterminowany przez politykę wyrastającą z „okrągłego stołu”. Kolejne pokolenia unieważnią przyjęte wtedy rozwiązania i pryncypia polityczne. Historia przestaje być punktem odniesienia na mapie politycznej organizacji społeczeństwa. Siła rozwiązywania doraźnych problemów przestaje być motorem polityki. Rozpoczyna się prawdziwy spór o przyszłość, o ideowo-polityczny kształt systemu partyjnego. Kto go wygra, ten zakotwiczy się na dość długie lata na polskiej scenie politycznej. Nie idzie tu o jedną kadencję i wyniki rzędu 10 czy 15%.

4.
Kluczem do tego zwycięstwa jest obecność lewicowej narracji w życiu publicznym. Tu nie chodzi li tylko o język. Gdyby szło tylko o niego środowisko „Krytyki Politycznej” byłoby wystarczające. Tu idzie o zdolność głównych nurtów ideowych (bo to samo wyzwanie jest przed prawicą) do sformułowania zasadniczych, wyrazistych celów państwowych i społecznych zdolnych opanować wyobraźnię Polaków. Lewica nie jest do tego gotowa. Ostatnim takim celem okazało się wstąpienie do Unii Europejskiej. Potem już nic nie mieliśmy współobywatelom do zaproponowania. I surowo zostaliśmy  za to ukarani.
Lewica, ani wówczas, ani wcześniej, ani też obecnie nie ma swojego opisu świata i otaczającej nas rzeczywistości. Nie umie jasno i przekonywująco wskazać, jakie czynniki zadecydowały o tym, że tak spora część polskiego społeczeństwa czuje się wykluczona z III Rzeczypospolitej, nie tyko wszak materialnie. Nie umie językiem polityki i wartości, którym ona powinna służyć, wskazać dróg naprawy tego stanu rzeczy. Nic tedy dziwnego, że naturalny elektorat lewicy poszedł za populistami. Lepper i Kaczyński mówili tym samym językiem. To była naturalna i ciesząca się autentycznym poparciem ludu  koalicja. Miała swoich namacalnych i powszechnie identyfikowanych wrogów, piękna hasła na sztandarach i jasny sygnał dla ludzi tęskniących za małą stabilizacja PRL-u. To minister Ziobro i jego szwadrony, to hasło omnipotencji państwa. To ład, porządek i hierarchia – tak lubiane przez miliony wyrzuconych poza nawias.
To się nie może powtórzyć. To oczywiste. Ale nie pomogą w tym zakresie zaklęcia, ani nawoływania, zwłaszcza, kiedy ich autorem jest ta część lewicy, która poszła za syrenim głosem Leppera. Jedyną receptą może być powstanie lewicowego projektu dla Polski, aby użyć sformułowania prof. Reykowskiego. A więc takiego projektu, który odwołując się do tradycyjnych wartości lewicy, na nowo – w warunkach XXI wieku – opisze nasze cele i naszą politykę. Tego nie zrobią zasiedziali (a wręcz okopani) w swych partyjnych ogródkach lewicowi politycy. Tego też nie da się zrobić siłami samych partii politycznych. To zarazem wielka szansa, aby do politycznej lewicy przyciągnąć lewicowe środowiska intelektualne, zbudować prawdziwy lewicowy think tank. To także szansa na przebudowę struktury organizacyjnej polskiej lewicy i w perspektywie utworzenie nowej formacji politycznej. Nie wspólnoty biografii czy karier, ale prawdziwej wspólnoty ideowo-programowej.  Czy ją wykorzystamy? Oto jest pytanie.

Krzysztof Janik, dr nauk humanistycznych, działacz polityczny i państwowy, b. przewodniczący SLD, b. minister spraw wewnętrznych w rządzie Leszka Millera

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Przez okres ostatnich dwóch lat, z różną intensywnością, na ogół jednak raz w tygodniu, publikowałem na łamach gazety Trybuna materiały publicystyczne, eseje i komentarze w ramach cyklu My Socjaliści. Obejmowały one szeroki wachlarz  problemów, choć założeniem moim było ukazanie otaczającej nas rzeczywistości społeczno-politycznej poprzez doświadczenia i wartości ideowe polskich socjalistów. Sytuacja ta była konsekwencją mojego zaangażowania w działalność w ruchu socjalistycznym, szczególnie w ramach PPS a także aktywną, prowadzoną od lat działalność dziennikarską i publicystyczną na łamach wielu pism i w Internecie.

Więcej …
 

Niewiele  jest w polskiej historii osób tak bardzo zasłużonych i zapomnianych jednocześnie. Jego życiorys to gotowy scenariusz na serial telewizyjny. Jan Józef Lipski, bohater biografii Łukasza Garbala, doczekał się w końcu kompletnej monografii.

Więcej …
 

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Statystyka

Odsłon : 4804425

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Metro na Pradze w tle marzeń socjalistów

Otwarto wreszcie w niedzielę  - 15 września nowy odcinek  warszawskiego metra  po prawej stronie Wisły . Ten fragment stolicy  w ramach dzielnic Praga Północ i Targówek odegrał kiedyś znaczącą rolę w historii  polskiego ruchu socjalistycznego. Odruchowo  dla  tamtych obszarów zapamiętano czyny rewolucyjne PPS w tym Stefana Okrzei co uhonorowano ulicą jego imienia.

Więcej …

Na lewicy

W dniu 10 września 2019 roku odbyło się w Warszawie spotkanie sygnatariuszy Porozumienia Socjalistów. Przedyskutowano sytuację polityczną przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2019 roku. Przyjęta została deklaracja „Polsce potrzebna jest lewica”, w której podkreślono wzrost oczekiwań społecznych, co potwierdzają badania, na aktywny udział lewicy w nowym Sejmie i Senacie oraz zwiększenie wpływu wartości ideowych lewicy na treści stanowionego prawa.

Więcej …
 

W dniu 31 sierpnia 2019 roku uległa uprawomocnieniu decyzja Krajowego Rejestru Sądowego w sprawie rejestracji stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów.

Więcej …
 

W dniu 31 sierpnia 2019 roku obradowała w Warszawie Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej. Przedyskutowano sprawy związane z wyborami parlamentarnymi.

Więcej …
 

W dniu 18 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się prezentacja kandydatów na pierwsze miejsca na listach wyborczych Lewicy. Działacze Lewicy Razem otrzymali 6 miejsc, działacze SLD – 17 a działacze Wiosny – 18.

Więcej …
 

W dniu 14 sierpnia 2019 roku Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej uzupełnił wady zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące skrótu nazwy komitetu; nowy skrót to "KW Sojusz Lewicy Demokratycznej", a nie "KW Lewica" - poinformowała szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Więcej …
 

11 sierpnia 2019 roku Prezydium RN PPS odbyło posiedzenie poświęcone ocenie przebiegu kampanii wyborczej do parlamentu RP 2019 roku. Towarzysze zapoznali się z działaniami sztabów wyborczych i udziałem w nich członków naszej Partii.

Więcej …
 

W dniu 5 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się robocza narada zawiązującej się Koalicji „Lewica”. Bazą jej jest porozumienie trzech ugrupowań: Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Partii Wiosna i Partii Lewica Razem.

Więcej …
 

Podczas festiwalu Pol’and’Rock (dawny Przystanek Woodstock) Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ miało zaszczyt gościć Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara oraz przyjaciół z wielu krajów.

Więcej …
 

W dniu 1 sierpnia 2019 roku, w 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego delegacja OKR Polskiej Partii Socjalistycznej w Piotrkowie Trybunalskim, z członkiem Rady Naczelnej PPS Bogdanem Chrzanowskim, złożyła wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w tym mieście, oddając hołd wszystkim poległym za wolność i niepodległość Polski.

 

Warszawska Organizacja Polskiej Partii Socjalistycznej złożyła w dniu 29 lipca 2019 roku kwiaty przed pomnikiem Żołnierzy AK Obwód „Żywiciel” oraz przed tablicą pamiątkową, na Żoliborzu przy tzw. "Starej Kotłowni" położonej przy ulicy Suzina.

Więcej …
 

W dniu 28 lipca 2019 roku lewica zorganizowała w Białymstoku wiec przeciw przemocy. Na centralnym skwerze w tym mieście poza aktywistami organizacji LGBT pojawili się też liderzy partii lewicy: Robert Biedroń z Wiosny, Adrian Zandberg z Razem i Włodzimierz Czarzasty z SLD. Byli obecni przedstawiciele innych ugrupowań lewicy m.in. PPS.

Więcej …
 

Rzecznik prasowy PPS opublikował w dniu 23 lipca 2019 roku oświadczenie w sprawie incydentu podczas emisji programu telewizyjnego w TVP1 "Studio Polska".

Więcej …