Czarzasty się wspina na drzewo

Drukuj PDF

Felieton - Moja Polska
Jan Herman

Bardzo proszę Czytelników, aby zechcieli zrozumieć moje położenie jako publicysty: moja znajomość z Włodzimierzem Czarzastym datuje się na przełom lat 70/80-tych: on był – wybitniejącym z dnia na dzień – aktywistą organizacji studenckiej Uniwersytetu, ja zaś – mało wyrobionym z różnych powodów – aktywistą tej samej organizacji w SGPiS (dziś SGH). Jego ciągnęło do spraw związanych z tzw. kulturą studencką i do „kariery pionowej” – ja trzymałem się ruchu studenckich kół naukowych, wydawnictw, nie zaniedbując wypraw turystycznych i „aktywności klubowej” (współbudowałem nawet „tymi ręcami” klub Arlekin, przemianowany jeszcze podczas budowy na Park).
Po kilku latach przez jakiś czas pracowaliśmy w jednym budynku przy ulicy Ordynackiej w Warszawie: on był już „pionowo” na najlepszej drodze do sukcesów, ja przewodniczyłem „swojej” Ogólnopolskiej Radzie Nauk Społecznych i zarabiałem jako kierownik „zakładowej rewizji gospodarczej” w ZSP. Role te kłóciły się ze sobą, ale ja zawsze tak jakoś mam.
Włodzimierz zawsze był świetnym kompanem i równie świetnym graczem. Jako kompan sprawdzał się zawsze, jako gracz okazywał się cynikiem i zimnym draniem. Na moje oko też mu się to powinno było kłócić – ale jakoś sobie (po)radził.
W każdej firmie są koteryjki i „spółdzielnie”. Włodzimierz należał do „tej drugiej” (chociaż ja akurat nie wiem, w której byłem). A mimo to zachował się wobec mnie przyzwoicie, dyskretnie ostrzegając, że będę miał kłopoty w związku z nie całkiem zupełną swoją uległością wobec oczekiwań „aparatu organizacji” (tak tego nie formułował, ale tak to zapamiętałem).
Kiedy był już Sekretarzem KRRiT – też mi pomógł w pewnej inicjatywie na 50-lecie Telewizji. W dwa telefony załatwił wszystko, a w pół długopisu przekreślił to inny wspólny znajomy. Tak bywa: nie zasłużyłem się Polskiej Telewizji, bo komuś się przypomniało, że kiedyś nie zdołał mi zablokować „kariery”. Teraz się zemścił, użył sobie.
Kiedy Włodzimierz współ-założył Stowarzyszenie Ordynacka – ja się nie garnąłem, bo jakoś zbyt pamiętałem owe „kłopoty”, o których mnie kilkanaście lat wcześniej ostrzegał Włodzimierz. Wszystkie te moje „kłopoty” zostały zainstalowane w jakimś potworku statutowym pod nazwą Senatorzy ruchu post-studenckiego. Lata jednak minęły i stałem się aktywistą Ordynackiej, przewodniczyłem jednej z komisji. A Włodzimierz nią rządził (tak to sobie zapamiętałem), choć stosunkowo późno sam zgodził się zostać Przewodniczącym. Czasem darliśmy koty, czasem wspierałem go tam, gdzie innym brakowało czasu na codzienne zaangażowanie w zwykłe roboty organizacyjne. Ostatecznie pogrzebaliśmy naszą „przyjaźń”, kiedy opacznie zrozumiał to, iż ująłem się za „ludźmi z Politechniki” (w Warszawie panuje silny podział plemienny).
Wszyscy wiedzą, że Włodzimierz jest człowiekiem sukcesu jako przedsiębiorca-wydawca. Mam swój śladowy udział w tym sukcesie: na jego „zapytanie ofertowe” wskazałem mu dobrą księgową i równie dobrą edytorkę, które chyba do dziś pracują w Muzie.
Nie wszyscy wiedzą, że Włodzimierz ideowo jest rozcapierzony, rozedrgany między post-PZPR i liberało-transformację. Tak zresztą powstała Muza, jeśli sięgnąć w jej trzewia założycielskie. Ja zaś jestem – podaję to tak dla informacji, bo raczej nie jestem „znany” – otóż jestem przewrażliwiony na punkcie tzw. kapitalizmu, czyli oskubywania licznych przez nielicznych z owoców pracy, pomysłów, zaangażowania, marzeń, praw do pierwszeństwa.
Słowem: stoimy z Włodzimierzem po przeciwnych stronach „róży wiatrów”, ale – o paradoksie – to on jest dziś formalnie liderem politycznej partii przewodzącej żywiołowi lewicowemu w Polsce, a ja – podskakując na marginesie „prawdziwej lewicy” – jestem zarazem członkiem wspólnoty wyznaniowej stawiającej stanowczo na moralne wartości konserwatywne.

*             *             *

Największym osiągnięciem Włodzimierza – w moich oczach – jest jego znakomita „rola” odegrana przed „rywinowską” komisją sejmową”: tak dramatycznego i zarazem celnego podsumowania paskudnej roli wydawcy Agory w polskiej przestrzeni biznesowo-medialnej nie zdołał nikt inny lepiej przedstawić. No, ale wybitne role niektórym zdarzają się raz tylko w życiu…

*             *             *

Widziałem – bez specjalnego współczucia – jakie kłody rzucało Włodzimierzowi pod nogi jedno czy drugie „lobby” SLD-owskie. Dzielnie sobie z tym poradził, przy okazji doznając okropnego „szoku zdrowotnego”, z którego też wychodzi lepiej niż inni.
Rzecz w tym, że stając się szefem „największej” partii „lewicowej” w Polsce – musiał się Włodzimierz samo-okastrowac z czegoś, co jest jego największą siłą. Otóż on jest znakomitym liderem w warunkach „małoliczebnych”, bo jest ujmujący, familiarny, a jednocześnie konsekwentny w prowadzeniu rozmowy „pod swoje cele”. A polityk tej miary musi mieć jeszcze te drugą, wiecowo-medialną nogę – i tej nogi on nie ma. To dlatego wszyscy mają wrażenie, że mu tych kilkunastu wiceprzewodniczących wlazło „na głowę” i każdy plecie własne sitowie, a całość jest jak przemakająca krypa z nadgniłym dnem, pełna Robinsonów machających każdy innym proporcem, nieświadomych przeznaczenia.
Najwięcej mu szkody – poza nim samym – robi niegdysiejszy robotnik-aparatczyk, który ma wiele na sumieniu lewicowym, na przykład to, że jako Kanclerz poprowadził SLD od „stanu mocy” do „życia pozaparlamentarnego”. Okazuje się, że ma on chyba większe wzięcie w „strukturach” niż – było nie było – szef SLD.

*             *             *

Co robi Włodzimierz? Wchodzi w skórę kanclerza. Wyciera sobie gębę ponad stuletnim dorobkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, nie mając nawet zamiaru przyłożyć do tego dorobku własnych zasług, nie mając ochoty popchnąć aktyw SLD w tę dobrą, socjalistyczną, patriotyczną stronę. Inna sprawa, że PPS pozwala mu na tę „dziką prywatyzację” i jak ten zbiorowy pelikan łyka w obecnych wyborach czwarte, piąte i dalsze miejsca na listach, co oznacza, że PPS przypina swoich wyborców do puli SLD, nie mając najmniejszych szans na jakiekolwiek polityczne beneficja.
I takich „jeleni na kajak” ma SLD kilkadziesiąt ugrupowanek-stowarzyszonek.
A mógłby Włodzimierz udowodnić, że ma spodnie na dupie, nie na łbie. Po co ściga się z liberalnymi obwiesiami na szmoncesy anty-PiS-owskie, przecież mógłby „zarządzić” spółdzielnię socjalną w każdej gminie, mógłby wszystkie sprawy związane z wykluczeniami (te nie gasną nawet pod wpływem gaśniczej Piany-Plus) przenieść na te spółdzielnie, uczynić ludzi spychanych na margines gospodarzami projektu naprawdę nowoczesnego, choć ćwiczonego od stulecia. Nie mówię o ratowaniu z topieli „czerwononosej patologii”, tylko o ludziach z biglem, wykształceniem, umiejętnościami, witalnością społecznikowską, którym nie będzie raczej dane „pod POPiS-em” doświadczyć „normalności”, na którą zasługują choćby z tego powodu, że są obywatelami i ludźmi.
Wszelkie programy „walki z bezrobociem, bezdomnością, korupcją, lichwą, wyprowadzaniem zysków za granicę” – są niewarte funta kłaków wobec – postulowanego tu – rozwiązania w postaci spółdzielni lokalnej animowanej przez wójta, burmistrza, związek zawodowy, organizacje pozarządowe, nawet parafie, itp.
Włodzimierz podążając aparatczykowskim śladem Kanclerza (ten go zresztą co dzień w mediach „dziuga” boleśnie), zagarniając rozmaite „siły stowarzyszone” w trybie eksploatacyjnym a nie partnerskim – cofa polska lewicę z powrotem do jaskiń, wdrapuje się z nią na prehistoryczne drzewa, gdzie będzie ona niczym te kosmate małpy z „walki o ogień”.
I mam przeczucie, że na to drzewo zostanie w końcu odesłany.

Jan Herman

Więcej: https://publications.webnode.com/news/czarzasty-sie-wspina-na-drzewo/

 

Wydanie bieżące

Recenzje

W 2018 roku ukazała się wizjonerska książka Jamie Bartlett’a „Ludzie przeciw technologii. Jak Internet zabija demokrację”. Jest ona analizą relacji człowieka ze światem cyfrowym, w który dopiero wchodzimy. Szczególnie wiele miejsca autor poświęca ewolucji liberalnego modelu demokracji w starciu z nowymi technologiami, ich przemożnym wpływem na człowieka i budowane od wieków struktury państwa demokratycznego.

Więcej …
 

Postać Tadeusza Kościuszki, wybitnego Polaka, bohatera dwóch kontynentów mimo upływu ponad 200 lat od jego śmierci cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem wielu historyków i polityków polskich i zagranicznych. Prace poświęcone jego osobie i działalności ukazują się nieprzerwanie od ponad 200 lat. Jedna z nich autorstwa Piotra Marka Napierały pt „Żołnierz i filozof.

Więcej …
 

Przez okres ostatnich dwóch lat, z różną intensywnością, na ogół jednak raz w tygodniu, publikowałem na łamach gazety Trybuna materiały publicystyczne, eseje i komentarze w ramach cyklu My Socjaliści. Obejmowały one szeroki wachlarz  problemów, choć założeniem moim było ukazanie otaczającej nas rzeczywistości społeczno-politycznej poprzez doświadczenia i wartości ideowe polskich socjalistów. Sytuacja ta była konsekwencją mojego zaangażowania w działalność w ruchu socjalistycznym, szczególnie w ramach PPS a także aktywną, prowadzoną od lat działalność dziennikarską i publicystyczną na łamach wielu pism i w Internecie.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 

Statystyka

Odsłon : 4985614

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Tak się kończy dyplomatołectwo

Stało się to, co przewidywali komentatorzy polityki światowej i spece od dyplomacji międzynarodowej. Nie dość, że główne obchody wyzwolenia obozu śmierci Auschwitz-Birkenau nie odbędą się w Polsce, a w Izraelu, to jeszcze zabraknie tam polskiego prezydenta. To są skutki wieloletniego prowadzenia polityki zagranicznej po amatorsku, żeby nie powiedzieć – dyletancko.

Więcej …

Na lewicy

17 stycznia 1945 roku do zniszczonej niemal doszczętnie Warszawy wkroczyli żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego oraz oddziały Armii Czerwonej. Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało większość swoich sił ze stolicy.

Więcej …
 

W dniu 5 stycznia 2020 roku obradowała Rada Krajowa Lewicy Razem. Jak poinformowano, partia przyjęła stanowisko, w którym wzywa polski rząd do odcięcia się od planów destabilizacji Bliskiego Wschodu przez administrację prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Więcej …
 

W dniu 14 grudnia 2019 roku zebrała się w Warszawie Krajowa Konwencja SLD. Po konsultacjach w województwach, podjęła decyzję o zmianie statutu Sojuszu, która umożliwi połączenie sił SLD i partii Wiosna. Głosowało 127 delegatek i delegatów, za oddano 109 głosów, przeciwko było 10 osób, a 8 wstrzymało się od głosu.

Więcej …
 

W dniu 7 grudnia 2019 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Stowarzyszenia „Pokolenia” z udziałem zaproszonych gości. Omówiono tryb przygotowań do Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia w październiku 2020 roku.

Więcej …
 

W dniach 25-28 listopada 2019 roku w Nałęczowie odbyła się ogólnopolska, międzyśrodowiskowa konferencja naukowa  pt.: „Mistrzowie,  pedagodzy, nauczyciele” pod naukowym patronatem prof. Marii Szyszkowskiej.

Więcej …
 

W dniu 21 listopada 2019 roku w Piotrkowie Tryb. odbyła się VII Ogólnopolska Konferencja Naukowa – Szkice z dziejów lewicy pt. 100-lecie Sejmu Ustawodawczego oraz 120-lecie obecności PPS w Piotrkowie Trybunalskim.
Organizatorami Konferencji byli: Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego (Filia w Piotrkowie Tryb.) – Instytut Historii i Spraw Międzynarodowych, Porozumienie Socjalistów, Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego przy współudziale Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

Wg informacji Biura Prasowego PPS, Rada Naczelna zebrała się na posiedzeniu w warszawskiej siedzibie partii w dniu 16 listopada 2019 roku. Członkowie RN PPS uczcili 127 rocznicę powstania Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 9 listopada 2019 roku w warszawskiej siedzibie PPS odbyło się posiedzenie Prezydium Rady Naczelnej PPS poświęcone bieżącej sytuacji politycznej po wyborach do parlamentu oraz przygotowaniu do posiedzenia Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 8 listopada 2019 roku w Klubie Księgarza  w Warszawie odbyła się promocja nowej książki Andrzeja Ziemskiego „Rewolucja Konstytucyjna”, która ukazała się w październiku. Promocję organizowali: „Porozumienie Socjalistów” i Wydawnictwo „Kto jest Kim”.

Więcej …
 

W dniu 9 listopada 2019 roku jak podała PAP, obradowała w Warszawie Rada Krajowa SLD. Przyjęto postanowienia m.in. w sprawie organizacji Klubu Parlamentarnego Lewica.

Więcej …
 

W dniu 7 listopada 2019 roku w Warszawie z inicjatywy Porozumienia Socjalistów, przedstawiciele organizacji i partii lewicy złożyli kwiaty pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego z okazji 101 rocznicy powołania Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, którego premierem został socjalista, przewodniczący PPS-D Galicji – Ignacy Daszyński.

Więcej …
 

W dniu 6 listopada 2019 roku w Lublinie odbyło się sympozjum naukowe „101 lat niepodległości Polski” z udziałem licznego grona naukowców, studentów i działaczy lewicy.

Więcej …