Mizeria dziennikarskiego fachu

Drukuj PDF
Felieton -  Z oddalenia
Ryszard Sławiński
 
Ilu nas jest? 20, 30 a może 50 tysięcy. Bo dziennikarz to już nie tylko ten, który pisze do gazety, mówi do mikrofonu czy kamery. To także ten, który swoją myślą zapełnia internetowe strony, bloguje, a także ten, który wypowiada się w czyimś imieniu, komuś rzecznikuje, za kogoś ręczy.
Na wolność słowa czekaliśmy kilka dziesiątków lat. Na wolność w mediach równie tyle, a nawet więcej. Nie będę przypominał prawnych regulacji z okresu II Rzeczpospolitej ograniczających wolność, zakazujących prasie i radiu – telewizji jeszcze nie było – publikowania tekstów negatywnych dla władzy.
Po roku 1990 przestała działać cenzura, ochoczo przez 12 lat likwidowano potwora czyli Robotniczą Spółdzielnię Wydawniczą ,,Prasa – Książka – Ruch”. Na prasowym rynku pojawiło się tysiące pism i pisemek sublokalnych, lokalnych i regionalnych. Wielka prasa codzienna została sprzedana zewnętrznym, by nie rzec obcym wydawcom. Dziś prawie 80 proc. prasy polskiej ma właściciela za granicą: głównie w Niemczech, ale także w Norwegii, Francji, Szwajcarii. Cała prasa kolorowa jest pod Bauerem, a Axel Springer ma nie tylko prasę ale także spory fragmentu rynku mediów elektronicznych. Ale tak naprawdę to ja nie o tym.
Rynek prasowy i mediów elektronicznych kwitnie tysiącami tytułów, setkami rozgłośni radiowych, telewizjami krajowymi i regionalnymi. Do tego niemal każdego dnia tworzą się portale krajowe, lokalne i regionalne. Każdego roku uczelnie państwowe i prywatne wypuszczają na rynek 1000 wyuczonych dziennikarzy. Lepiej lub gorzej wyuczonych, ale gotowych wykonywać ten zawód, by stać się Lisem, Żakowskim, Pochanke a do tego jeszcze gwiazdą o nazwie celebryta. Z uczuciem litości przyglądam się, jak w tej prasie sublokalnej lub lokalnej, w prywatnych rozgłośniach lokalnych dziennikarze biegają, starają się, piszą, nagrywają, publikują za psie pieniądze. Najczęściej właściciele, którzy te media do życia powołują, czynią to nie dla dobra tych zabieganych dziewczynek i spoconych chłopców, ale dla zysku, dla „fury, rury i komóry”.
W wielu, bardzo wielu przypadkach młodzi adepci tego zawodu zatrudniani są na wierszówkach tylko bądź na umowach miesięcznych, do trzech miesięcy. Za 1000 złotych, w najlepszym razie za 1500. W większości przypadków zmuszani są do akwizycji reklamy i ewentualny dodatkowy grosz pochodzi z prowizji, choć znam przypadki, gdy prowizja zastępuje honorarium a zapłata za tekst jest naprawdę honorowa, bo wynosi 1 złoty. Tak, jeden złoty. Zwolnienie takiego adepta dziennikarskiego zawodu, bywa natychmiastowe, bez prawa odwołania. Bo do kogo miałby się młody ambitny dziennikarz odwoływać. Nie ma w redakcjach związku zawodowego, bo właściciel się na to nie zgadza. To ciekawe, bo w niemieckiej prasie dziennikarskie związki zawodowe, są silne i mają do powiedzenia.
W polskich mediach dziennikarze nie mogą się organizować. Są w III Rzeczypospolitej stowarzyszenia dziennikarskie. Trzy główne: Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Dziennikarzy Katolickich. Są stowarzyszenia branżowe: Stowarzyszenie Mediów Polskich, Stowarzyszenie Prasy Lokalnej i kilka innych. Jest też niewiele znaczący i mogący Syndykat Dziennikarzy Polskich i jeszcze mniej znaczący i mogący związek zawodowy dziennikarzy. Wszystkie te organizacje albo działają pod rządami ustawy o stowarzyszeniach albo są dobrowolnymi strukturami o charakterze towarzyskim.
Dziennikarstwo polskie nie ma reprezentacji zawodowej. Nie ma, kto wstawiać się za lekceważonymi i pomiatanymi dziennikarzami. Etos zawodu poleciał na łeb i szyję. W wielu redakcjach już nawet nie podpisuje się umowy o prace z dziennikarzem, ale umowę z piszącym pracownikiem redakcji. Taką samą jak z redakcyjnym hydraulikiem bądź panią, która nosi zaszczytny tytuł konserwatora powierzchni płaskich. Płace dziennikarskie nie są regulowane żadnymi przepisami ogólnymi, niezwykle rzadko można spotkać redakcyjny układ zbiorowy pracy dziennikarzy. Płace zgodnie z obowiązującym obyczajem są tajne. Wiadomo jednak, że redakcyjny menedżment zarabia znakomite pieniądze, natomiast dziennikarze wręcz przeciwnie. Królem jest reklama a dziennikarski tekst i zdjęcie jest jedynie dodatkiem. Wyjątkiem są tabloidy.
Sytuacja na rynku dziennikarskim jest zupełnie zaciemniona od 1994 roku, kiedy to przestał obowiązywać uchwalony w połowie lat osiemdziesiątych układ zbiorowy dziennikarzy. Spotkam się w tym miejscu z zarzutem, że tęsknię za komuną, za centralnymi regulacjami. Otóż nie tęsknię. Ale jak tak patrzę na dziennikarzy, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych weszli na dziennikarski rynek pracy, wolni, niezależni, pełni nadziei na kariery i pieniądze i widzę ich dzisiaj jako ludzi wypalonych, zmęczonych i ledwie wiążących koniec z końcem, to jest mi ich żal. Mnie emeryta to już nie dotyczy. Co jednak będzie z nimi gdy dobiją do wieku emerytalnego? Nie odłożą pieniędzy, bo nie odkładają na emeryturę będąc najczęściej freelancerami. Perspektywa z obowiązkowych filarów jest mizerna. A do tego w najbliższym czasie ten nasz piękny zawód przestanie być zawodem specjalnym i żurnalista nie będzie mógł iść jak dotąd na wcześniejszą emeryturę. Nic tylko płakać. Nie mówimy o gwiazdach telewizji, które sobie odłożą, nie mówimy o gwiazdach radia i centralnej prasy. Mówimy o tej masie, która wraz z upływem czasu i dominacji reklamy nad produkcją dziennikarską gorzknieje z roku na rok i nie doczekuje się statusu gwiazd i celebrities.
Przypomnę, że w 2003 roku Stowarzyszenie Dziennikarzy RP zaproponowało dyskusję nad ustawą o zawodzie dziennikarskim i nowym prawem prasowym. Wielcy z ,,Gazetą Wyborczą” na czele na pomyśle nie zostawili suchej nitki. Także konkurencyjne SDP nie szczędziło krytyki. Dziś w kilka lat po tej nieudanej akcji to samo SDP składa projekt ustawy o zawodzie i prawa prasowego. Ten projekt też został rozjechany przez Izbę Wydawców Prasy oraz dziennikarskich tuzów. Co chwila będą się odbywać spotkania, narady, dyskusje. Do Sejmu wpłyną jakieś projekty (nie wiedzieć, czemu projektuje się jedną ustawę zawierająca w sobie przepisy o zawodzie oraz prawo prasowe, gdy powinny to być dwa oddzielne projekty) i na tym się sprawa będzie kończyć. Tego króliczka będzie się tylko gonić. Tymczasem czas ucieka, dziennikarze się starzeją, nowych przybywa w tysiącach. Zawód spsiał, przestał być zaszczytem.
Pod koniec 2008 roku, niemal w dwadzieścia lat od początku transformacji dziennikarze w Polsce nie mają żadnych praw zawodowych, nie wiedzą, że mogą je mieć i powinni o nie powalczyć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że uwierzyli, że jakiekolwiek prawne regulacje nie są im potrzebne.
Trudno się dziwić, że media są takie, jakie są, odczłowieczone, żądne krwi i sensacji, rzadko pokazujące obiektywny obraz świata.
I to jest największy dramat społeczny i dramat zawodu dziennikarskiego.

Ryszard Sławiński, b. senator SLD, b. członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, publicysta.         

 

Wydanie bieżące

Recenzje

W 2018 roku ukazała się wizjonerska książka Jamie Bartlett’a „Ludzie przeciw technologii. Jak Internet zabija demokrację”. Jest ona analizą relacji człowieka ze światem cyfrowym, w który dopiero wchodzimy. Szczególnie wiele miejsca autor poświęca ewolucji liberalnego modelu demokracji w starciu z nowymi technologiami, ich przemożnym wpływem na człowieka i budowane od wieków struktury państwa demokratycznego.

Więcej …
 

Postać Tadeusza Kościuszki, wybitnego Polaka, bohatera dwóch kontynentów mimo upływu ponad 200 lat od jego śmierci cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem wielu historyków i polityków polskich i zagranicznych. Prace poświęcone jego osobie i działalności ukazują się nieprzerwanie od ponad 200 lat. Jedna z nich autorstwa Piotra Marka Napierały pt „Żołnierz i filozof.

Więcej …
 

Przez okres ostatnich dwóch lat, z różną intensywnością, na ogół jednak raz w tygodniu, publikowałem na łamach gazety Trybuna materiały publicystyczne, eseje i komentarze w ramach cyklu My Socjaliści. Obejmowały one szeroki wachlarz  problemów, choć założeniem moim było ukazanie otaczającej nas rzeczywistości społeczno-politycznej poprzez doświadczenia i wartości ideowe polskich socjalistów. Sytuacja ta była konsekwencją mojego zaangażowania w działalność w ruchu socjalistycznym, szczególnie w ramach PPS a także aktywną, prowadzoną od lat działalność dziennikarską i publicystyczną na łamach wielu pism i w Internecie.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 

Statystyka

Odsłon : 5025678

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Arogancja władzy

Ekipy rządzące Polską po roku 1990 zbiły kapitał polityczny i otrzymały władzę na fali krytyki i walce ze zjawiskami arogancji i nieposzanowania obywateli przez poprzedników, którzy przez 45 lat władali Polską Ludową. Ekipy te miały rodowód solidarnościowy, zrodzony w wyniku legendy pierwszego, ponad 10 milionowego związku zawodowego, który od 1980 roku stał się realną siłą polityczną. We wszelkich złożonych deklaracjach i programach składały uroczyste zapewnienia, że nie dopuszczą do arogancji władzy i nieposzanowania człowieka pracy. Zapewnienie to stało się jednym z filarów politycznych przemian i transformacji. Ludzie w to uwierzyli.

Więcej …

Na lewicy

Z dokumentów przekazanych PAP w dniu 4 lutego 2020 roku wynika, że Sąd Okręgowy w Warszawie wydał decyzję o wpisaniu do ewidencji partii politycznych zmian w statucie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, która zmienia nazwę SLD na "Nowa Lewica". Sąd wpisał również do ewidencji znak graficzny "Lewica", którym SLD, Wiosna i Lewica Razem posługiwała się w kampanii parlamentarnych i którym posługuje się także klub parlamentarny.

Więcej …
 

W dniu 1 Lutego 2020 roku odbyło się w Warszawie posiedzenie Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 31 stycznia 2010 roku mija 15 rocznica śmierci Jana Mulaka – honorowego przewodniczącego PPS, działacza społecznego, wyśmienitego trenera i wychowawcy, wielkiego patrioty i żołnierza.

Więcej …
 

W dniu 29 stycznia 2020 roku odbyło się zebranie Koła PPS Warszawa Śródmieście. Dyskutowano o przygotowaniach do wyborów prezydenckich. Koło przyjęło uchwałę w tej sprawie skierowaną do Rady Naczelnej PPS, której posiedzenie planowane jest na dzień 2 lutego.

Więcej …
 

W dniach 20-21 stycznia 2020 roku w Warszawie w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej oraz w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego odbyła się konferencja naukowa pt.: „Ludowa i socjalistyczna wizja niepodległej Polski”.

Więcej …
 

W dniu 19 stycznia 2020 roku w Słupsku odbyła się uroczystość zaprezentowania przez trzy partie: SLD, Wiosna i Lewica Razem Roberta Biedronia, jako oficjalniego kandydata SLD na prezydenta.

Więcej …
 

17 stycznia 1945 roku do zniszczonej niemal doszczętnie Warszawy wkroczyli żołnierze 1. Armii Wojska Polskiego oraz oddziały Armii Czerwonej. Walki o opanowanie miasta trwały zaledwie kilka godzin, gdyż dowództwo niemieckie, obawiając się okrążenia, wycofało większość swoich sił ze stolicy.

Więcej …
 

W dniu 5 stycznia 2020 roku obradowała Rada Krajowa Lewicy Razem. Jak poinformowano, partia przyjęła stanowisko, w którym wzywa polski rząd do odcięcia się od planów destabilizacji Bliskiego Wschodu przez administrację prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Więcej …
 

W dniu 14 grudnia 2019 roku zebrała się w Warszawie Krajowa Konwencja SLD. Po konsultacjach w województwach, podjęła decyzję o zmianie statutu Sojuszu, która umożliwi połączenie sił SLD i partii Wiosna. Głosowało 127 delegatek i delegatów, za oddano 109 głosów, przeciwko było 10 osób, a 8 wstrzymało się od głosu.

Więcej …
 

W dniu 7 grudnia 2019 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Stowarzyszenia „Pokolenia” z udziałem zaproszonych gości. Omówiono tryb przygotowań do Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia w październiku 2020 roku.

Więcej …
 

W dniach 25-28 listopada 2019 roku w Nałęczowie odbyła się ogólnopolska, międzyśrodowiskowa konferencja naukowa  pt.: „Mistrzowie,  pedagodzy, nauczyciele” pod naukowym patronatem prof. Marii Szyszkowskiej.

Więcej …
 

W dniu 21 listopada 2019 roku w Piotrkowie Tryb. odbyła się VII Ogólnopolska Konferencja Naukowa – Szkice z dziejów lewicy pt. 100-lecie Sejmu Ustawodawczego oraz 120-lecie obecności PPS w Piotrkowie Trybunalskim.
Organizatorami Konferencji byli: Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego (Filia w Piotrkowie Tryb.) – Instytut Historii i Spraw Międzynarodowych, Porozumienie Socjalistów, Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego przy współudziale Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …