Wędrujący świat Grzegorza Kołodki (czyli Biblia Samoograniczeń w świecie wielobiegunowym)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z zaciekawieniem brałem ostatnio tę książkę  do ręki w jednym ze stołecznych EMiKów. Kilka miesięcy wcześniej uczestniczyłem w seminarium dyskusyjnym, podczas którego prof. Grzegorz Kołodko sformułował szereg myśli na temat globalizmu i uwarunkowań rozwoju współczesnego świata. Były one na tyle interesujące i nowatorskie, że rozbudziły wiele emocji i wywołały lawinę pytań. Część bogatego materiału wspomnianego seminarium drukowaliśmy na tych łamach.
Książka „Wędrujący świat” należy do tego gatunku publicystyki, który określam twórczą i nowatorską. Jest nasycona rzetelnymi ocenami rzeczywistości i przeszłości, z których płyną wnioski: co dalej? Podobny charakter miał wydany w roku 1970 „Szok przyszłości” Alvina Tofflera czy „Koniec historii” Francisa Fukuyamy z roku 1989. Wywołały one ferment w kręgach intelektualnych, kazały zastanawiać się i elitom, i przeciętnym ludziom nad złożonością współczesnego świata. Nie chcę odnosić się tutaj do potwierdzenia się w życiu społecznym i w rozwoju, zawartych w tych książkach przewidywań. Cały cywilizowany świat o nich jednak mówił.
Można domniemywać, że podobną rolę odegra również ta książka. Na jednym ze spotkań w Warszawie autor tak lapidarnie sformułował sens jej napisania i wydania: „Ma ona odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jest, tak jak jest i co będzie dalej?”
Książka, mimo naukowego charakteru, napisana i skonstruowana jest według najlepszych współczesnych wzorów edytorskich – 10 publicystycznych rozdziałów niosących oceny i idee, znajduje swe rozszerzenie i uzupełnienie na specjalnej witrynie internetowej , która zawiera dokumentację w postaci ekspertyz, ocen, diagramów, tabel i wszystkiego, co ludzie wymyślili, aby wesprzeć czytanie i rozumienie zjawisk oraz procesów ekonomicznych i społecznych. Autor nazywa to we wstępie do książki Nawigatorem. To jedna z niewielu dziś pozycji na rynku polskim wykorzystująca sieć do aktywnego wchłonięcia i rozszerzenia zawartych na stronach drukowanych idei i ocen. Wydawca w internetowej reklamówce słusznie zauważa, że „Wędrujący świat” to dzieło wielowątkowe i niezwykle barwne, zaskakujące rozmachem, a zarazem ujmujące żywym i przystępnym językiem, dzieło tyleż naukowe, co literackie.
Mimo tej opinii autor zmusza czytelnika do uwagi i refleksji. Mimo bowiem przystępnej formy, książka jest trudna w sensie intelektualnej percepcji. Wymaga, dla jej zrozumienia, minimum wiedzy z historii, ekonomii, nauk społecznych, politologii, demografii i filozofii. Przede wszystkim jednak logicznego myślenia i dyscypliny, ponieważ rozległość tematyczna i formułowane oceny i opinie wymagają zrozumienia i odniesienia się, choćby do własnych poglądów i wiedzy. Książka zawiera szereg definicji i nowych odniesień do znanych mechanizmów i zjawisk. Nie sposób nie porównać ich z innymi, znanymi z lektur i praktyki.
W rozdziale „Świat, słowa, treści” Grzegorz Kołodko definiuje podstawowe pojęcia, które omawia w książce. Składa swoistą deklarację dotyczącą ekonomii.
- Ekonomię – pisze – pojmuję jako naukę, która nie tylko objaśnia działanie mechanizmów rządzących procesami gospodarczymi – produkcją i konsumpcją, oszczędzaniem i inwestowaniem, kupowaniem i sprzedawaniem, ruchem strumieni i zasobów – oraz społeczne interakcje zachodzące podczas tych procesów, ale też służy za podstawę formułowania i realizowania skutecznych strategii długofalowego rozwoju. Dobra ekonomia to nauka zarazem deskryptywna, czyli opisująca „jak jest”, i normatywna, a więc podpowiadająca „jak powinno być”. Podpowiadająca w tym sensie, że ma to stanowić nie tylko przesłankę do kreślenia biernych prognoz na przyszłość, ale nade wszystko być punktem wyjścia opracowywania i realizacji aktywnych programów rozwoju.
Definicja ta ma ogromne znaczenie w dalszej części książki, wyznacza ona bowiem dystans autora wobec neoliberalizmu, jako teorii, i stanowi podstawę do jego krytycznych analiz wobec jego praktyki.
Warto uzupełnić te informacje o jeszcze jedną uwagę. Otóż Grzegorz Kołodko w ramach swej rozległej działalności naukowej kieruje instytutem TIGER , który na stronie internetowej tak definiuje swoją misję: „Filozoficznym motto działalności TIGER-a jest przekonanie, że sprawiedliwość społeczna jest niezbędnym elementem wzrostu gospodarczego, walki z biedą, utrzymaniem społecznej i politycznej stabilności oraz światowego pokoju”.
Ta swoista deklaracja znajduje swe potwierdzenie w bardzo krytycznej analizie zawartej w rozdziale książki zatytułowanym „Upadający neoliberalizm i jego marna spuścizna’, który posiada podtytuł – …dlaczego szkodliwa koncepcja na czas jakiś zawojowała pół świata i jak sobie z tym poradzić.
Rozdział ten ma fundamentalne znaczenie dla widzenia procesów transformacji, które przebiegały w Polsce od jesieni 1989 roku. Po raz pierwszy bowiem, kompleksowo dokonana jest tutaj krytyczna ich ocena wraz z analizą naukową zjawisk, które składają się na polski eksperyment transformacyjny. Jeden z autorów opinii na temat książki pisze jednoznacznie, że jest to ważna próba przełamania hegemonii neoliberalizmu w polskim dyskursie o gospodarce. Poglądy krytyczne wobec neoliberalizmu podziela wielu wybitnych polskich ekonomistów, są one jednak słabo reprezentowane w debacie publicznej.
Na wstępie rozdziału Grzegorz Kołodko pisze: „Marne idee rodzić muszą marne owoce, nawet w dobrych czasach. Świat wyglądałby dużo lepiej, byłby bardzie rozwinięty i daleko mniej niezrównoważony, a nade wszystko lepiej rokujący na przyszłość, gdyby nie potężna fala neoliberalizmu, która przetoczyła się przezeń podczas ostatniego pokolenia…”
Autor niezwykle krytycznie odnosząc się do neoliberalizmu ukazuje kuchnię jego wprowadzania w Polsce: - Jesienią (1989 roku – red.) dokonuje się ostry zwrot – pisze. Z pozycji socjaldemokratycznych, według których miała nastąpić budowa społecznej gospodarki rynkowej, co jeszcze we wrześniu w swym expose zapowiadał premier rządu (i co później już tylko pro forma, znalazło się jako zapis w konstytucji), na pozycje neoliberalne. I to dość skrajne. Stało się tak pod przemożnym wpływem grupy zagranicznych doradców, sprowadzonych głównie z USA i Wielkiej Brytanii. I to bynajmniej nie ze względu na jakieś nadzwyczajne walory intelektualne, ale z tej prostej przyczyny, że odegrali oni rolę instrumentalną z punktu widzenia grupy interesów, którym, świadomie albo i nie, służyli. W rozmaitych formach byli oni finansowani z tamtejszych źródeł… Górę wzięło doktrynerstwo, a w przypadku niektórych doradców także – jak można przypuszczać – chęć poeksperymentowania na żywym organizmie gospodarki. Jedyna tego typu okazja…
Autor stawia w dalszej części tego rozdziału słuszną tezę, że niepowodzenie neoliberalizmu w Polsce (a takie są fakty), jako jednym z czołowych krajów byłego obozu socjalistycznego i kryzys amerykański pokazują bankructwo tego kierunku współczesnej ekonomii w skali świata. Udowadnia, że nastąpiło realne zubożenie całych narodów na rzecz wąskiej grupy elit ekonomicznych w różnych krajach. Odzwierciedla to współczynnik Giniego, który pokazuje narastanie dywersyfikacji dochodowej ludności. Eksperyment neoliberalny powoduje również, zdaniem autora, spadek pozycji USA zarówno w obszarze ekonomicznym (głównie na rzecz Chin, które neoliberalizm odrzuciły i idą swoją drogą rozwoju) oraz politycznym, zauważając, że świat przestał być jednobiegunowy i Amerykanie muszą się z tym pogodzić.
Autor zauważa, że fenomen chińskiego przyspieszenia wynika m.in. z obrania rynkowych reform silnie wspieranych przez państwo i makroekonomicznej strategii rozwoju również przez państwo inspirowanej i koordynowanej. Nie ma to nic wspólnego z neoliberalizmem, chińska aktywność państwowej polityki gospodarczej jest zaprzeczeniem neoliberalizmu.
Autor twierdzi wręcz, że „gdyby Chiny poszły drogą postkomunistycznego neoliberalizmu, byłoby tam jeszcze gorzej niż w Rosji, która straciła w latach 1992-99 wskutek nieudacznych eksperymentów około 60 proc. swego dochodu narodowego”.
Autor pesymistycznie odnosi się do możliwości powstania zalążków społecznej gospodarki rynkowej w byłych krajach socjalistycznych, jak też w krajach dawnego III świata. Uważa, że społeczna gospodarka rynkowa wymaga silnego państwa i trwałego konsensusu politycznego, a obydwu tych instytucji brakuje we wspomnianych wcześniej obszarach geograficznych. Relatywnie mniej jest też elementów społecznej gospodarki rynkowej w krajach nordyckich i w Kanadzie. Słabną państwa i instytucje opieki społecznej, wzmacnia się pozycja agresywnego rynku. Poszerza się margines wykluczenia społecznego.
Pozostaje pytanie, gdzie przebiega linia graniczna, czy trzeba dojść do samego dna i na gruzach neoliberalnych eksperymentów budować dopiero nową rzeczywistość społeczno-ekonomiczną. Na szczęście świat jest złożony, jednocześnie przebiega wiele zazębiających się procesów.
Nie sposób omówić tutaj szczegółowo całą książkę, dlatego też zwrócę uwagę na jeszcze jeden, o chyba fundamentalnym znaczeniu dla przyszłości rozdział „Niepewna przyszłość” (czyli co nas czeka w bliższej i dalszej przyszłości i jaki mamy na to wpływ).
Autor wychodzi z podstawowego założenia, że ograniczona jest objętość naszej planety z punktu widzenia możliwości demograficznych, zasobów materialnych i surowcowych oraz przetrwania środowiska naturalnego, przyjaznego dla człowieka. Uważa, że mamy do wyboru przyszłość albo w porozumieniu, albo w konflikcie. Uważa, że masa nieporozumień nie bierze się ze „zderzenia cywilizacji” tylko ze zderzenia ignorancji. A czas pędzi. Jutro będzie dzisiaj, a dzisiaj będzie wczoraj.
Stawia tutaj bardzo wyraźną tezę o konieczności samoograniczenia. Zarówno ludzi, jak i państw, a także powstających porozumień ponadpaństwowych i ponadnarodowych.
- Tak, jak możliwy jest rozwój człowieka „w poziomie” – pisze autor – nie przez pięcie się do góry po szczeblach tradycyjnej drabiny kariery i gromadzenie dóbr materialnych, ale dzięki głębszym doznaniom duchowym i chłonięciu piękna natury i kultury – tak ceniony będzie inny model rozwoju społecznego. Bardziej „być’ niż „mieć”, i niekoniecznie „im więcej, tym lepiej”. Aby „być”, to i owo trzeba wpierw mieć, ale niekoniecznie musi to rosnąć szybciej, niż „być”. W krajach uboższych takie zmiany kroczyć będą swoimi ścieżkami, gdyż tam najpierw musi być znaleziony sposób na wzrost produkcji dający szansę zaspokojenia elementarnych potrzeb materialnych. Ale i tam będzie się dochodzić do wniosku o potrzebie przewartościowań w sferze preferencji konsumpcyjnych. Nie będą zatem powielały bezkrytycznie ich wzorców z krajów bogatych. Już nie tylko dlatego, że z powodu obiektywnych barier fizycznych nie będzie to w wielu miejscach możliwe, ale dlatego, że nie będzie warte aż takiego zachodu. Świat nie stanie się ani drugą Ameryką, ani drugim Bhutanem, tylko czymś pośrednim pomiędzy tymi skrajnościami…
Dość zasadnicze znaczenie w rozważaniach autora ma sprawa pokojowego wykorzystania efektów postępu naukowo technicznego. Pyta wprost: „…czy po wyprostowaniu się, ogniu, kole, pieniądzu, druku, elektryczności oraz Internecie wiek XXI da nam Ósmą Wielką Inwencję?” Ważne i dobrze postawione pytanie. Niestety nie wiemy, jaka będzie odpowiedź.
Wiele rozważań autora dotyczących przyszłości; to realistyczna analiza stanu dzisiejszego, współczesnego świata. Nie da się oddzielić w tej analizie ekonomii od polityki, demografii od stanu środowiska, nauki od odpowiedzialności za przyszłość.
Książka Grzegorza Kołodki inspiruje do indywidualnych dywagacji na temat przyszłości, każdemu przecież wolno marzyć. Otwiera ona oczy, jak twierdzi sam autor, na wiele problemów, które na codzień nam umykają, a które stanowią istotę przyszłości, i tej niedalekiej i tej odległej.
Podziwiam autora za odważny eksperyment „listu do wnuczki swojej wnuczki” – to ostatni rozdział tej książki.
Książka unaocznia nam, Polakom, że nasze często wąskie patrzenie na problemy wewnętrzne znajduje swoje odniesienia w procesach zglobalizowanego, pędzącego do przodu świata. Że nie jesteśmy małą wyspą na oceanie, że coś zależy od nas, ale i my też jesteśmy zależni.
To ciekawa i warta lektury pozycja. Prezentuje nowy język, nowe definicje, nowe patrzenie, realne, poprzez to dające dużą dozę optymizmu.
Ciekawe, jakie wnioski z tej książki wyciągną polskie elity polityczne i gospodarcze. Ciekawe, czy będzie potrafiła wyciągnąć z niej właściwe wnioski polska lewica.

Andrzej Ziemski

---------------------------------
Grzegorz Kołodko – Wędrujący świat. Wydawca Prószyński i S-ka. Warszawa 2008 rok. Stron 440.

Odnośniki:
  www.wedrujacyswiat.pl
  Nazwa TIGER pochodzi od skrótu angielskiej nazwy centrum: Transformation, Integration and Globalization Economic Research.

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Przez okres ostatnich dwóch lat, z różną intensywnością, na ogół jednak raz w tygodniu, publikowałem na łamach gazety Trybuna materiały publicystyczne, eseje i komentarze w ramach cyklu My Socjaliści. Obejmowały one szeroki wachlarz  problemów, choć założeniem moim było ukazanie otaczającej nas rzeczywistości społeczno-politycznej poprzez doświadczenia i wartości ideowe polskich socjalistów. Sytuacja ta była konsekwencją mojego zaangażowania w działalność w ruchu socjalistycznym, szczególnie w ramach PPS a także aktywną, prowadzoną od lat działalność dziennikarską i publicystyczną na łamach wielu pism i w Internecie.

Więcej …
 

Niewiele  jest w polskiej historii osób tak bardzo zasłużonych i zapomnianych jednocześnie. Jego życiorys to gotowy scenariusz na serial telewizyjny. Jan Józef Lipski, bohater biografii Łukasza Garbala, doczekał się w końcu kompletnej monografii.

Więcej …
 

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 

Statystyka

Odsłon : 4843170

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Wybory, wybory, i już po…

Mimo niepewności, co do wyników wyborów, tę najtrudniejszą po 1989 roku kampanię mamy już za sobą. Obfitowała ona w emocje, jakich nikt od lat nie zafundował Polakom. Walka toczyła się o zwycięstwo zjednoczonych: prawicowej koalicji i częściowo zjednoczonej, ale podzielonej nadal i pełnej determinacji opozycji. Bez względu na wynik tych wyborów, dwa co najmniej fakty są pewne. Po pierwsze – scena polityczna nie będzie zmierzać, mimo starań pana d’Hondta, do modelu dwubiegunowego i po drugie – na scenie tej znajdzie się na pewno na powrót, koalicja lewicowa.

Więcej …

Na lewicy

Biuro Prasowe PPS opublikowało w dniu 16 października 2019 roku informację na temat udziału PPS w wyborach parlamentarnych 2019.

Więcej …
 

Państwowa Komisja Wyborcza podała w dniu 14 października 2019 roku oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych 2019. W Sejmie Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 235 mandatów (43,59 procent głosów); Koalicja Obywatelska - 134 mandaty (27,40 procent głosów); SLD - 49 mandatów (12,56 procent głosów);

Więcej …
 

W dniu 11 października 2019 roku w Warszawie Porozumienie Socjalistów zorganizowało konferencję naukową z okazji 70. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej oraz 70. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Chinami a Polską.
W części oficjalnej konferencji wystąpili: ambasador nadzwyczajny i pełnomocny ChRL w Polsce, JE Liu Guangyuan oraz poseł do Parlamentu Europejskiego, prof. Bogusław Liberadzki.

Więcej …
 

Jak podała PAP, w dniu 5 października 2019 roku odbyła się Konwencja Lewicy w Katowicach. Wziął w niej udział m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Więcej …
 

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych ma nowego Przewodniczącego. W dniu 25 września 2019 roku głosami członków Rady OPZZ został nim Andrzej Radzikowski, który do tej pory pełnił funkcje Wiceprzewodniczącego OPZZ.

Więcej …
 

Polacy mają głód solidarności. Tylko Lewica może go zaspokoić – to motto wyborcze odbywającej się w dniu 20 września 2019 roku w Studiu Filmowym „Panika” w Gdyni Konwencji wyborczej Lewicy. Podczas Konwencji zaprezentowali się liderzy list na Pomorzu, a także liderzy ugrupowań: Wiosny, Razem i SLD.

Więcej …
 

W dniu 10 września 2019 roku odbyło się w Warszawie spotkanie sygnatariuszy Porozumienia Socjalistów. Przedyskutowano sytuację polityczną przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2019 roku. Przyjęta została deklaracja „Polsce potrzebna jest lewica”, w której podkreślono wzrost oczekiwań społecznych, co potwierdzają badania, na aktywny udział lewicy w nowym Sejmie i Senacie oraz zwiększenie wpływu wartości ideowych lewicy na treści stanowionego prawa.

Więcej …
 

W dniu 31 sierpnia 2019 roku uległa uprawomocnieniu decyzja Krajowego Rejestru Sądowego w sprawie rejestracji stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów.

Więcej …
 

W dniu 31 sierpnia 2019 roku obradowała w Warszawie Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej. Przedyskutowano sprawy związane z wyborami parlamentarnymi.

Więcej …
 

W dniu 18 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się prezentacja kandydatów na pierwsze miejsca na listach wyborczych Lewicy. Działacze Lewicy Razem otrzymali 6 miejsc, działacze SLD – 17 a działacze Wiosny – 18.

Więcej …
 

W dniu 14 sierpnia 2019 roku Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej uzupełnił wady zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące skrótu nazwy komitetu; nowy skrót to "KW Sojusz Lewicy Demokratycznej", a nie "KW Lewica" - poinformowała szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Więcej …
 

11 sierpnia 2019 roku Prezydium RN PPS odbyło posiedzenie poświęcone ocenie przebiegu kampanii wyborczej do parlamentu RP 2019 roku. Towarzysze zapoznali się z działaniami sztabów wyborczych i udziałem w nich członków naszej Partii.

Więcej …