Moje impresje gierkowskie

Silnym bodźcem intelektualnym i emocjonalnym , który skłonił mnie do skreślenia tych kilku słów jest ukazanie się książki pod tytułem: „Dekada Gierka. Blaski i cienie”. Nie zamierzam pisać tradycyjnej recenzji. Byłoby to zbyt pretensjonalne i niestosowne (recenzowanie tak mądrych ludzi?). Gratuluję Wydawcy, któremu udało się zebrać pod jednym „dachem” (tytułem) reprezentatywne grono znakomitych znawców problematyki gierkowskiej, reprezentujących szeroki wachlarz opinii, analiz i ocen Dekady Edwarda Gierka oraz jej szerokiego kontekstu europejskiego i globalnego.


Odnoszę się z szacunkiem i z uznaniem (choć nie bałwochwalczo i nie bezkrytycznie) do treści zawartych w poszczególnych opracowaniach autorskich. Trzeba je przeczytać samodzielnie i uważnie, co gorąco wszystkim polecam. Mam wszakże własne poglądy na te sprawy, ale wolę je zachować raczej dla siebie. Zrozumiałe, iż studiowałem dwukrotnie książkę nie tylko przez pryzmat tego, co w niej jest, lecz również z uwzględnieniem tego, czego tam nie ma, a co – ewentualnie – być powinno. 
Prezentując takie właśnie spokojne i racjonalne podejście do tematu dyskutowanego nadal (i chyba na zawsze) - gorąco i namiętnie, pragnę podzielić się z Państwem paroma refleksjami bardziej osobistej natury – jako człowiek, któremu dane było przepracować całą Dekadę w bezpośrednim otoczeniu Edwarda Gierka. Zajmowałem się problematyką międzynarodową, którą ów wybitny przywódca polski interesował się nieustannie i dogłębnie. Wybitny – to za mało powiedziane. Bez wątpienia, w historii Polski postjałtańskiej – od zwycięstwa berlińskiego po dziś dzień – Edward Gierek zapisał się jako najwybitniejszy, najbardziej niezależny, twórczy, zdecydowany i charyzmatyczny przywódca narodu i kraju średniej wielkości w Europie.
Obce mu było kurczowe, niewolnicze i potulne trzymanie się klamki wschodniego czy zachodniego „starszego brata”. Jeśli, po wojnie, Polska była kiedykolwiek względnie wolna i niepodległa, to tylko w Dekadzie gierkowskiej. Bez niej – nie byłoby dzisiejszej Polski, jakkolwiek wykoślawioną i wypaczoną by ona nie była.
Lektura książki umożliwiła mi, w teorii, ponowne przeżycie Dekady, której, na własnej skórze, doświadczyłem w praktyce, w latach 70.  ubiegłego wieku. Analogiczny bilans wzlotów i upadków Edwarda Gierka sporządziłem sobie w myślach – na jego pogrzebie w Sosnowcu, w dniu 3 sierpnia 2001 r. Udział w pogrzebie był naonczas aktem odwagi cywilnej. Znam paru takich, którzy – oportunistycznie - stchórzyli i na pogrzeb nie przybyli.
Syntetycznie, trzeba powiedzieć tak: Dekada – to mimo wszystko – okres niewykorzystanych optymalnie szans i możliwości rozwojowych Polski, bynajmniej nie z winy Edwarda Gierka. Dokonania są wielkie. Społeczeństwo zna je na pamięć: Zamek Królewski, Trasa Łazienkowska, Huta Katowice, autostrada - „gierkówka”, magistrala węglowa, FSM a Tychach, Port Północny, kompleksowa modernizacja kraju, tysiące inwestycji różnego rodzaju (łącznie z nowymi obiektami sakralnymi) itp. Gdyby nie te inwestycje, późniejsi sprzedawczycy nie mieliby co później od lat 90. spieniężać, jakże często za bezcen. Powiało w Dekadzie normalnością, optymizmem, dynamizmem i nadzieją. Chciało się żyć i pracować – dla siebie i dla kraju. Dekada zbiegła się w czasie z przełomem i z nową jakością w stosunkach międzynarodowych, szczególnie w Europie. To pomagało w realizacji ambicji i zamierzeń programowych Edwarda Gierka. Po latach „zimnej wojny” i szaleńczego wyścigu zbrojeń, balansowania na krawędzi III wojny światowej, napięcia i wrogości między Wschodem i Zachodem, nastąpiło odprężenie i zbawienny proces helsiński. Widmo wojny zostało odsunięte (na zawsze?). Edward Gierek pomagał bardzo w tych przemianach. Pamiętam dobrze efekty, np., jego wizyty w USA (08-13.10.1974 r.), spotkania trójstronnego: Giscard d’Estaing-Breżniew-Gierek, w Wilanowie (maj, 1980 r.) oraz I pielgrzymki papieża Jana Pawła II do ojczyzny (02-10.06.1979 r.). Zdecydowanej poprawie uległy też stosunki polsko-niemieckie. Wtedy Polska odgrywała rzeczywiście rolę swoistego „pomostu” między Wschodem a Zachodem.
Napisałem powyżej, iż wielkie możliwości rozwojowe Dekady i koncepcji Edwarda Gierka nie były wykorzystane optymalnie dla Polski; zostały wręcz zaprzepaszczone, szczerze powiedziawszy. Łatwo wyobrazić sobie, jak wyglądałby dziś nasz kraj i ludzie, gdyby program modernizacyjny, innowacyjny i efektywnościowy Dekady był skutecznie kontynuowany, nawet bez Edwarda Gierka? Na tej samej zasadzie można się zastanawiać, co by było, gdyby w Jałcie i w Poczdamie Zachód nie oddał Polski w pacht Stalinowi? Gdybanie w polityce nie ma sensu – liczą się twarde i nieubłagane realia oraz walka na noże.
Jeśli tak, to trzeba szczerze powiedzieć, iż – od samego początku – Edward Gierek napotkał w Warszawie na silną opozycję, głównie ze strony tych, którym nie powiodło się, jak jemu, na Górnym Śląsku. Mówiono o nim pogardliwie: Katanga. Proradzieckim dogmatykom w Warszawie (a i w samej Moskwie) nie w smak były prozachodnie doświadczenia przywódcy z Katowic. Dogmatycy nie wyczuli jednak zmiany kierunku wiatru historii. Przeto głównym powodem zmarnowania Dekady było, jak zawsze, polskie piekiełko i diabełki w nim buszujące. Retorycznie brzmi pytanie: dlaczego w Polsce nie może być normalnie? Dlaczego przekazywanie władzy musi dokonywać się najczęściej w atmosferze skandalu, zamachu, rewolucji i – nierzadko – rozlewu krwi? Dlaczego, po takich zmianach, wszystko trzeba zaczynać od nowa, niejako od zera? Dlaczego każda kolejna ekipa rządząca zaczyna, z reguły, swe panowanie od krytyki ekipy poprzedniej? Dlaczego anarchistyczna Polska nie może być demokratyczną Szwajcarią? Wszystkie owe „dlaczego?” stały się też udziałem Edwarda Gierka. On miał tego świadomość i zapłacił za to bardzo wysoką cenę – a jednak pracował wytrwale dla dobra Polski.
Inne główne przyczyny wywodzą się z poza granic naszego kraju. Stany Zjednoczone zdradziły Edwarda Gierka – mimo wcześniejszych pozorów udzielania mu pomocy (kredyty, technologie, a nawet wsparcie polityczne). Za rządów Ronalda Reagana, Amerykanie masowo „podkupywali” kadry gierkowskie. Stypendia fundowano nawet sekretarzom komitetów gminnych partii. Sam dostałem lukratywne stypendium od Departamentu Stanu USA (za czasów Sekretarza Cyrus’a Vance’a). Edward Gierek powiedział wtedy: „jedź, ucz się...”. Ale nie skorzystałem z tego stypendium. W szczytowym okresie odprężenia i pod jego osłoną (połowa Dekady), Waszyngton szykował się de facto do rozstrzygającej rozprawy ze swym głównym wrogiem (CCCP), do rozbicia obozu radzieckiego („imperium zła”) oraz do zapewnienia sobie niekwestionowanej dominacji w świecie.
Polska miała być jednym z kluczowych instrumentów w tych poczynaniach amerykańskich. „I-sza Solidarność”, papież-Polak, Lech Wałęsa a nawet uzgadnianie i  koordynowanie z Pentagonem wprowadzania stanu wojennego w PL– to nie dzieła przypadku. To elementy precyzyjnego planu działania. Miał on na celu wchłonięcie Polski do amerykańskiej strefy wpływów, co też się stało – z wiadomymi skutkami. Edward Gierek był mało przydatny w kontekście tych planów amerykańskich. Gen. Wojciech Jaruzelski i Lech Wałęsa – już bardziej. Oto cała „tajemnica” i cała prawda nt. finale grande Edwarda Gierka!
Podobnie instrumentalną rolę wyznaczono równocześnie Afganistanowi, doprowadzając tam do upokorzenia Armii Czerwonej, orientując talibów przeciwko CCCP, uzbrajając ich w dolary i w „Stinger’y” itp.; chyba tylko po to, aby talibowie obrócili się w końcu przeciwko USA, doprowadzając, tym razem, do upokorzenia US Army, która nie bardzo dziś wie, co z tym fantem począć?
Jest w książce ciekawy i obszerny indeks nazwisk (str.: 135–137). Ale jednego ważnego nazwiska w nim brakuje: Zdzisław Rurarz (amb./prof.). Znałem go bardzo dobrze. Pracował w zespole doradców ekonomicznych Edwarda Gierka. Byliśmy nieomalże sąsiadami na Mokotowie. Odwiedzałem go nawet w jego willi, zamienionej później na przedszkole – po konfiskacie mienia uciekiniera do USA. Jeszcze wcześniej powodziło mu się dobrze. Pracował w ambasadzie polskiej w Waszyngtonie a później w Stałym Przedstawicielstwie PL przy ONZ w Genewie. Pod koniec Dekady – Z.R. mianowany został ambasadorem w Japonii, skąd salwował się ucieczką do USA. Dlaczego? Socjalista, Premier Józef Cyrankiewicz, był akurat wtedy w Tokio i opowiedział mi ze szczegółami o okolicznościach towarzyszących tej ucieczce. Dla niepoznaki, Z. Rurarz ostro skrytykował gen. W. Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego („wypowiedzenie wojny narodowi polskiemu”).
Niechętnie też Z.R. odnosił się do nowych porządków w Polsce. Twierdził, że jest ona niezmiennie rządzona przez służby specjalne – polskie i rosyjskie. Wydał książkę: „Byłem doradcą Gierka”, Wyd.: Andy Grafik Ltd.; Chicago-Toronto-Warszawa.
Z.R. zmarł dnia 21 stycznia 2007 r., w Falls Church, w Stanie Wirginia, USA. Najpierw skazano go w Polsce na karę śmierci – za zdradę, co później zamieniono na 25 lat więzienia. Kara ta nie została nigdy wykonana. Z.R. dokonał żywota u swych mocodawców, którzy wcześniej udzielili mu (i rodzinie) azylu w trybie ekspresowym. Jaka była rola Z. Rurarza w otoczeniu Edwarda Gierka? Podwójny, potrójny agent wywiadu? Nie mnie o tym sądzić; ale wiem, że Z. Rurarz zdecydowanie namawiał I Sekretarza do brania kredytów zachodnich. W racjonalnym braniu kredytów nie ma nic złego – od Adama i Ewy. Ale, w danym przypadku, mniej chodziło o kredytowanie modernizacji i rozwoju Polski a bardziej o jej długofalowe uzależnianie od Zachodu. Skutek: teraz zadłużenie zagraniczne RP jest ponad dziesięciokrotnie wyższe niż w okresie Dekady gierkowskiej. W połączeniu z innymi rodzajami zadłużenia (dług publiczny, zadłużenie przedsiębiorców, zadłużenie konsumentów i długi ukryte) łączna wartość tego nieznośnego długu sięga już 6 bln zł. Nie do spłacenia przez kilka pokoleń. Oto zemsta Z. Rurarza zza grobu.
W konkluzji, kilka refleksji natury bardzo osobistej. Z uwagi na znajomość języka francuskiego i na niezłą już wtedy orientację w problematyce międzynarodowej, cieszyłem się pewnymi szczególnymi względami u Edwarda Gierka. A priori, demonstrował on zaufanie do ludzi działających w dobrej wierze, efektywnie i solidnie. Młodych lubił rzucać na głęboką wodę (z asekuracją) – i albo się utopią, albo też będą dobrze pływać?! Nie utopiłem się. Edward Gierek czynił też inne gesty: np. zaprosił mnie do wspólnego sadzenia dębów pomnikowych w Ogrodzie Botanicznym PAN, w Powsinie. Po dwudziestu kilku latach – te piękne drzewa zostały wycięte na polecenie zidiociałego zastępcy dyrektora tego Ogrodu (zemsta – za co?). Znów polskie piekiełko! Edwardowi Gierkowi było bardzo smutno, kiedy przekazałem mu wiadomość o wycięciu dębów.
W swej polityce zagranicznej, Edward Gierek przywiązywał priorytetowe znaczenie do Francji – ale raczej bez wzajemności. Już na początku Dekady, otrzymałem propozycję pracy w ambasadzie polskiej w Paryżu (I Sekretarz). W połowie Dekady – w Ottawie, Kanada (Radca- Minister) – z zadaniem rozwijania współpracy Polski z całą Ameryką Północną. Nie mogłem skorzystać z tych propozycji ze względów rodzinnych. Pod koniec Dekady, jeszcze jedna propozycja dyplomatyczna – znów do Paryża (radca – minister, zastępca ambasadora). Nagroda za pracę u Edwarda Gierka?  Nie wiem.
Tym razem skorzystałem z oferty – ale nie na długo. Stan wojenny zastał mnie w Paryżu. Znakomita skrzypaczka, Wanda Wiłkomirska, która wieczorem koncertowała nam w ambasadzie, od razu zwiała do Australii – na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego. Było gorąco. Ambasador nie spał po nocach. Nikomu nie życzyć pracy w dyplomacji w takich warunkach.
Nie pasowałem do nowej ekipy rządzącej. Rozpętano przeciwko mnie kampanię oszczerstw i pomówień. Powiedziałem im: jeśli rzeczywiście coś przeskrobałem, to oddajcie sprawę do prokuratora. Nie oddali. Wróciłem do kraju. Kulminacja była taka: ja – radca-minister w Paryżu, a żona, zapisała się do „S” i – zdecydowana ateistka – wróciła na łono kościoła. Synka zapisała do ministrantów. Ukrytą kamerą sfilmowali ich w kościele. Pokazali mi ten film. Ówczesny wysoki dygnitarz partyjny i farbowany lis nowej władzy, zapytał mnie wprost: „to co, chcesz być ministrem, czy ministrantem”? O to mu chodziło. Pozostawiłem pytanie bez odpowiedzi i wyszedłem z gabinetu. Ministrem być przestałem; ale – po latach – znów wróciłem do Paryża, do pracy dla Polski. Z obecnej perspektywy, pytanie to brzmi jak potworny absurd i horrendalna prowokacja. Ale tak to było.
W ten sposób losy Dekady, samego Edwarda Gierka i pojedyńczych ludzi, splatały się w określoną całość, zgodnie z odwiecznym zawołaniem: człowieczy los, polskie drogi, polskie piekiełko i zmarnowane szanse. W imię czego? Dekady i jej głównego promotora nie da się przedstawiać w tonacji białej i czarnej, li tylko. Między bielą i czernią jest wiele pośrednich (ciekawych) kolorów, o których pamiętać się godzi. Chciał dobra dla całego narodu a nie dla grupy interesów. Jedno jest pewne, pracując blisko Edwarda Gierka nauczyłem się bardzo wiele, co procentuje mi do tej pory (ciągłe i systematyczne samokształcenie). Nauczyłem się studiować i rozumieć Polskę, Europę i cały świat oraz – być może – również pół kosmosu. Nauczyłem się, jak unikać monopolu na wiedzę i na mądrość, jak być skromnym i zdeterminowanym. To jest wielki kapitał osobisty, który zawdzięczam Edwardowi Gierkowi, i który przekazuję dzieciom i wnukom. Pro publico bono!                                

Sylwester Szafarz, dr ekonomii, dyplomata i publicysta

---
Wydawnictwo „Kto jest kim”, Warszawa; 2013 r.; 144 strony. Redakcja naukowa: Paweł Bożyk. Opracowanie redakcyjne: Andrzej Ziemski. Siedem rozdziałów monograficznych. Autorzy w układzie alfabetycznym: Paweł Bożyk, Andrzej Friszke, Adam Gierek, Karol Modzelewski, Wojciech Morawski, Janusz Rolicki, Andrzej Werblan.

 

 

Wydanie bieżące

Recenzje

W roku 2018 ukazała się książka dra Kai-Fu Lee – AI Superpowers, China, Silicon Valley, and the New World Order. Jej polskie tłumaczenie ukazało się w roku 2019 pt. Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny i USA i przyszłość świata.

Więcej …
 

Opublikowana przez Wydawnictwo Ruthenus z Krosna książka J. Ewy Leśniewskiej „Jan Gotlieb Bloch (1836 – 1902) i dzieje rodu” jest dziełem imponującym i stanowi najbardziej – jak dotąd – wyczerpującą biografię jednego z największych kapitalistów XIX stulecia, pacyfisty i filantropa, wsławionego w świecie głównie przez 6-tomowe opracowanie „Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym”, nazywane „biblią pacyfizmu” – pierwszego Polaka, który został zgłoszony do Pokojowej Nagrody Nobla.

Więcej …
 

W 2018 roku ukazała się wizjonerska książka Jamie Bartlett’a „Ludzie przeciw technologii. Jak Internet zabija demokrację”. Jest ona analizą relacji człowieka ze światem cyfrowym, w który dopiero wchodzimy. Szczególnie wiele miejsca autor poświęca ewolucji liberalnego modelu demokracji w starciu z nowymi technologiami, ich przemożnym wpływem na człowieka i budowane od wieków struktury państwa demokratycznego.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 

Statystyka

Odsłon : 5116079

Temat dnia

Amerykańskie wojska w Polsce: haniebna umowa

Jeżeli ktokolwiek miał wątpliwości co do lokajskiego statusu Polski wobec Stanów Zjednoczonych, to po przeczytaniu warunków stacjonowania amerykańskich żołnierzy w naszym kraju, powinien je ostatecznie stracić.
Po i tak już dostatecznie kompromitujących negocjacjach, przypominających raczej pokorne błagania o stacjonowanie na polskiej ziemi obcych, amerykańskich wojsk, przyszedł czas na sfinalizowanie tej sprawy. Portal Onet dostarczył szczegóły umowy wojskowej z USA, dotyczącej statusu wojsk stacjonujących w Polsce.

Więcej …

Na lewicy

Delegacja Polskiej Partii Socjalistycznej w dniu 31 lipca 2020 roku złożyła kwiaty przed pomnikiem zgrupowania „Żywiciel” oraz przy tablicy pamiątkowej na „Kotłowni WSM” pamięci poległym w pierwszym boju Powstania, powstańcom z Batalionu OW PPS im. gen. J. Dąbrowskiego.

Więcej …
 

W dniu 25 lipca 2020 roku na sosnowieckim cmentarzu spotkali się ludzie pamiętający o 19 rocznicy śmierci polskiego przywódcy okresu Polski Ludowej - Edwarda Gierka.

Więcej …
 

Stefan Aleksander Okrzeja członek organizacji Bojowej PPS, bohater walki o niepodległość Polski i przemiany społeczne został przypomniany i uczczony przez przedstawicieli Rady Naczelnej PPS w dniu 21 lipca 2020 roku.

Więcej …
 

W dniu 13 lipca 2020 roku tuż przed godziną 20. Państwowa Komisja Wyborcza przekazała wyniki głosowania w II turze wyborów prezydenckich na podstawie danych ze wszystkich obwodowych komisji wyborczych. Jak poinformował przewodniczący PKW, Andrzej Duda w II turze wyborów uzyskał 51,03 proc. głosów - zagłosowało na niego 10 440 648 osób. Z kolei Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. - zagłosowało na niego 10 018 263 osób.

 

Prezydium Rady Naczelnej PPS przyjęło w dniu 6 lipca 2020 roku uchwałę w sprawie II tury wyborów prezydenckich.

Więcej …
 

PKW podała w dniu 30 czerwca 2020 roku ostateczne wyniki I tury wyborów prezydenckich, które odbyły się 28 czerwca.

Więcej …
 

Wg portalu Polskiej Partii Socjalistycznej, w dniu 26 czerwca 2020 roku na zaproszenie koła Śródmieście PPS  w warszawskiej siedzibie partii, odbyło się spotkanie promocyjne nowego numeru "Przeglądu Socjalistycznego".

Więcej …
 

Sąd Najwyższy w dniu 12 czerwca 2020 roku postanowił uchylić decyzję PKW w sprawie odrzucenia wniosku Komitetu Wyborczego Waldemara Witkowskiego o wpisanie na listę kandydatów w wyborach na urząd Prezydenta RP.
Tym samym Państwowa Komisja Wyborcza zobowiązana została do wpisania na listę kandydatów w wyborach prezydenckich, które odbędą się w dniu 28 czerwca 2020 roku kandydata Waldemara Witkowskiego. Inne skargi na decyzje PKW zostały odrzucone.

Więcej …
 

Rada Naczelna Polskiej Partii Ssocjalistycznej zebrała się na posiedzeniu poświęconym omówieniu stanowiska partii w sprawie wyborów na urząd Prezydenta RP oraz bieżących zagadnień dotyczących działalności organizacji.

Więcej …
 

Wg informacji rzecznika PPS w dniu 30 czerwca 2020 roku Organizacja Młodzieżowa PPS, „Czerwona Młodzież” uczestniczyła w demonstracji ruchów lewicowych przed Sejmem RP, zorganizowanej przez ZSP Związek Wielobranżowy Warszawa, Komitet Obrony Praw Lokatorów i Federację Anarchistyczną, Wrocław.

Więcej …
 

Rada Naczelna PPS opublikowała w dniu 11 maja 2020 roku stanowisko dotyczące nieodbycia wyborów prezydenckich.

Więcej …
 

W piątek 8 maja2020 roku, w Dniu Zwycięstwa, delegacje Polskiej Partii Socjalistycznej, Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów oraz delegacja Sojuszu Lewicy Demokratycznej złożyły w Piotrkowie Trybunalskim wieńce pod Pomnikiem Wdzięczności za Polskę i Lud (1939-1945 ) oraz na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich.
Delegacje Lewicy Piotrkowskiej oddały tym aktem hołd wszystkim wyzwolicielom państw Europy spod jarzma niewoli okupanta faszystowskiego.
Cześć i Chwała Bohaterom !