Wiele wskazuje na to, że prezydent Karol Nawrocki zawetuje lub skieruje do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o zmianie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw. Projekt przewiduje m.in. przedłużenie mrożenia cen energii dla gospodarstw domowych na IV kwartał.
Zablokowanie tej ustawy może spowodować wzrost cen energii oraz poważne ograniczenie rozwoju energetyki wiatrowej — obecne przepisy praktycznie uniemożliwiają budowę nowych turbin z powodu braku dostępnych lokalizacji. Pośrednio ucierpią także inwestycje towarzyszące: sieci przesyłowe, magazyny energii itp.
Co może nastąpić w efekcie takiego działania prezydenta?
Sądzę, że prezydent będzie dążył do realizacji obietnic wyborczych, w tym zapowiedzianego obniżenia kosztów energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Nie leży w jego interesie, by zarzucano mu blokowanie działań na rzecz utrzymania niskich cen. Możliwe więc, że skorzysta z prawa inicjatywy ustawodawczej i zaproponuje własny projekt ustawy o zamrożeniu cen energii elektrycznej.
Co może zrobić Sejm?
Koalicja rządząca ma większość w Sejmie, więc może odrzucić prezydencki projekt — czy to z powodu politycznych antagonizmów w ramach władzy wykonawczej, czy w imię swoiście rozumianego „symetryzmu”. Skutkiem byłoby ryzyko wzrostu cen energii i dalsze ograniczenie rozwoju energetyki wiatrowej. Alternatywą jest przyjęcie projektu prezydenta. W takim przypadku rachunki za energię pozostałyby na razie niższe, ale ograniczenia dla branży wiatrowej nadal by obowiązywały.
Zarzut „wrzutki”
Prawica zarzuca rządowi, że do ustawy o zamrożeniu cen energii dla gospodarstw domowych wprowadzono „wrzutkę” — treść niezwiązaną bezpośrednio z jej głównym celem, a korzystną z innych względów dla wnioskodawcy. Trzeba jednak zauważyć, że podobną praktykę stosowały różne rządy, w tym PiS, np. przy ustawach o ubezpieczeniach społecznych czy zakupie sprzętu medycznego. Nie twierdzę, że jest to przejaw etyki legislacyjnej, ale bywa to sposób na uchwalenie ważnych ustaw mimo braku poparcia części społeczeństwa.
Moim zdaniem istnieje logiczny związek między dążeniem do obniżania cen energii elektrycznej a rozwojem energetyki wiatrowej, więc zarzut o „wrzutkę” jest niesprawiedliwy. Obniżenie cen energii wynika z uwarunkowań ekonomicznych, technicznych i prawnych, a energia z wiatru jest nie tylko czysta, ale także tańsza niż ta pozyskiwana ze spalania paliw kopalnych. Oczywiście, wiąże się z pewnymi niedogodnościami — nie ma rozwiązań idealnych, a współczesne farmy wiatrowe różnią się od malowniczych holenderskich wiatraków. W zamian ustawa może zapewnić korzyści gminom, prosumentom i przedsiębiorcom inwestującym w tę branżę. Warto zatem rozważyć zarówno uciążliwości, jak i zyski.
Wniosek: ustawa wiatrakowa jest powiązana z obniżką cen energii — nie jest „wrzutką”.
Szerszy kontekst
Transformacja energetyczna powinna być rozpatrywana w kontekście całej gospodarki i modelu ekonomicznego promowanego przez elity władzy. Zarówno liberałowie (dominujący w obecnej koalicji), jak i prawicowe ugrupowania takie jak Konfederacja czy część polityków PiS, prezentują doktrynę liberalną, opartą na wierze w mechanizmy rynkowe, wolność gospodarowania, nienaruszalność „świętego prawa własności” i fiskalizm. W takim modelu państwo unika bezpośredniego sterowania rynkiem, pozostawiając go „prawom rynku”, a budżet opiera na podatkach i opłatach parapodatkowych.
Bardziej przekonuje mnie model lewicowy, w szczególności socjalistyczny, w którym państwo jest głównym inwestorem, wykorzystując swój kapitał do realizacji strategicznych celów. Zyski pochodziłyby z wypracowanego dochodu, a inwestycje byłyby kierowane m.in. w kierunku częściowej autarkii w kluczowych obszarach, istotnych dla bezpieczeństwa państwa. Transformację energetyczną można by oprzeć na krajowej produkcji, ograniczając uzależnienie od importu.
Oczywiście, prywatna przedsiębiorczość pozostaje ważnym sektorem gospodarki. Model państwowo-prywatny, znany z II RP (np. budowa Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego), mógłby znaleźć zastosowanie także dziś — o ile partnerzy prywatni dysponują odpowiednim kapitałem.
Mam wrażenie, że „nawa państwowa” wypływa na burzliwe wody, a niektórzy wysokiej rangi urzędnicy próbują nią rozkołysać. Jeśli tego nie powstrzymamy, będziemy musieli nauczyć się pływać.
Cezary Żurawski


Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.
„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Rozmowa z dr. Bolesławem Borysiukiem przewodniczącym Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony”.