Czy pożegnamy się z globalizmem?
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski
Co oznacza wybór Donalda Trumpa dla Stanów Zjednoczonych, dla świata, dla Australii i Polski? Kim on właściwie jest, jakie ma poparcie, do czego zmierza i jakie ma szanse na osiągnięcie swych wyborczych obietnic. Ostatnio zaskoczył cały świat trzema posunięciami. Po niezwykle inspirującej rozmowie z Nigelem Farage (prawdziwym autorem Brexitu), oświadczył nagle, że Farage byłby dobrym ambasadorem brytyjskim w Waszyngtonie. Rzecznik premiera Theresy May natychmiast odpowiedział, że „na tym stanowisku nie ma wakatu”, co naturalnie oznacza, że premier nie ma zamiaru odwoływać obecnego ambasadora.
Więcej…
Pożyteczni czy-li idioci?
Felieton – Moja Polska Jan Herman
O tym, że jesteśmy – jako kraj nadwiślański – w stanie wojny domowej, najlepiej świadczą trzy wykluczające się „zakazy domniemane”. 1. Zakaz pierwszy, KOD-owniczy: kto nie skacze – ten za PiS-em. Na formację, która niespodziewanie (dla zblazowanych wtedy tuskowitów) wytrąciła z ręki „platformersom” – w prawomocnych i niepodważalnych wyborach – dwa ważne argumenty polityczne (Prezydent i Parlament) – należy wyłącznie plwać i nią straszyć. Wskazane są takie słowa jak autorytaryzm, a nawet faszyzm, no i wskazywanie na służalczość wobec „prezesa”. Wskazane jest też ośmieszanie zarówno poszczególnych osób, jak też „naczelnikowskiej” formuły sprawowania rządów. A już broń boże powiedzieć cokolwiek dobrego o „pisiorach” i ich robocie;
Więcej…
Węgierska rapsodia
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski
F. William Engdahl jest konsultanem i wykładowcą w dziedzinie ryzyka strategicznego, po ukończonych studiach politycznych na Uniwersytecie Princeton. Opublikował ważne książki, w tym „Ziarna zniszczenia” (Seeds of Destruction) dotyczącą genetycznie modyfikowanej żywności. Przez wiele lat był jednym z filarów renomowanej witryny „Global Research”. Od pewnego czasu jest głównym autorem „The Eastern Outlook” (Perspektywy wschodnie). Odnoszę wrażenie, że jest właścicielem tej witryny. W dniu 17 sierpnia br. opublikował artykuł „Czy Węgry będą następnym krajem, który opuści Unię Europejską?” (Will Hungary Be Next to Exit the EU?)[1]. Już na wstępie określa Unię Europejską jako dysfunkcjonalną.
Więcej…
Niebezpieczeństwa i nadzieje
Felieton - Polityka bez masek Maria Szyszkowska Potęgują się niebezpieczeństwa o charakterze globalnym, które będą wpływać na nasze życie o wiele głębiej niż obecnie. Mam na myśli nie tylko skutki niszczenia środowiska naturalnego, a w tym zmiany klimatu. Terroryzm stanie się zapewne poważnym problemem w Polsce, bo sprowokują go zainstalowane bazy amerykańskie. Wciąż jesteśmy wciągani w wojny lokalne, odległe od polskich interesów. Nie jest też wykluczone, że zaczną się wojny religijne. Niski poziom rządzących stanowi potencjalne niebezpieczeństwo. Zróżnicowanie ekonomiczne nigdy nie było tak wielkie jak obecnie. Wpływa to negatywnie na możliwość tworzenia wspólnot i wzmaga agresję. Brak wyobraźni polityków umacnia popełniane błędy i nie stanowi hamulców dla zaspokajania przez nich swoich interesów zamiast oczekiwań społeczeństwa.
Więcej…
Pieniądz kontroluje rząd
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski
Sześć lat temu w Austrii Hypo Alpe-Adria-Bank International prawie zbankrutował pod ciężarem nieudanych pożyczek w byłej Jugosławii. Rząd bank znacjonalizował, co kosztowało podatników pięć i pół miliarda euro. W marcu 2015 r., kiedy rząd zakończył pomoc i okazało się, że bankowi brakowało osiem i pół miliarda euro, co się ponoć wiązało z pogorszeniem stanu gospodarki w Europie Centralnej i Wschodniej. Dobrze się złożyło, że winę ponosi rozwalona przez NATO Jugosławia oraz kraje, które pozbyły się opiekuńczej roli Związku Radzieckiego. Gdyby nie one, to winy należałoby szukać gdzie indziej, na przykład u pazernych prezesów i dyrektorów wykonawczych, którym płacono niebotyczne premie za zadłużanie, jak się okazało, winnych krajów. Tym razem na rząd nie było co liczyć, więc dziurę zatkali wierzyciele, to znaczy obcięto im z kont te drobne osiem i pół.
Więcej…
Kto i po co stworzył Unię Europejską
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski
Zgodnie z Wikipedią, „Po Drugiej Wojnie Światowej integracja europejska była postrzegana jako antidotum ekstremalnego nacjonalizmu, który zdewastował kontynent. Kongres w Hadze, w 1948 r., był decydującym momentem w historii europejskiego federalizmu, ponieważ doprowadził do stworzenia Międzynarodowego Ruchu Europejskiego (European Movement International) oraz Uniwersytetu Europejskiego (College of Europe), gdzie przyszli liderzy europejscy mogli mieszkać i studiować razem. Podczas Kongresu (który odbył się 68 lat temu) dyskutowano rolę i strukturę Rady Europejskiej. W roku 1952 stworzono Europejską Wspólnotę Węgla i Stali, którą zadeklarowano jako pierwszy krok w kierunku europejskiej federacji... W 1957 r. Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, Niemcy Zachodnie i Włochy podpisały Traktat Rzymski, który tworzył Europejską Wspólnotę Ekonomiczną (European Economic Community – EEC)”, w skrócie Wspólny Rynek. Cła pomiędzy państwami członkowskimi zostały zniesione.
Więcej…
Cenzuralne wspomnienia
Felieton – Prosto z buszu Janusz Rygielski
W okresie kiedy miałem dodatkową pracę w Tygodniku Studenckim “Politechnik”, cenzura wycięła mi dwa felietony. Jeden napisałem po powrocie z Wrocławia, w którym jako kapral podchorąży, odsłużyłem dwumiesięczny obóz wojskowy, po czym awansowano mnie na podporucznika. Sobotnie popołudnia i niedziele były wolne. Mieszkaliśmy w namiotach, w których trzymaliśmy cywilne ubrania. Wrocław leży w pobliżu Sudetów, których jedynie brakowało mi w książeczce do kompletu uprawnień społecznego przewodnika górskiego na wszystkie góry polski, Tatry Słowackie i czeskie Karkonosze (Przodownik GOT). Znalazłem znajomego we Wrocławiu, który zgodził się przechowywać przez dwa miesiące mój plecak z aparatem fotograficznym i wibramami. Aparatu wolałem nie wnosić na teren jednostki wojskowej, bo kary za taki występek były wysokie.
Więcej…
Gang wielopodwórkowy
Felieton - Moja Polska Jan Herman
Chyba już nikogo nie trzeba przekonywać, że mniej-więcej 100 milionów obywateli USA (na prawie 320) nosi w sobie szczere przekonanie o niezwykłej misji swojego Państwa do wykonania na Ziemi oraz o swoistej nadprzyrodzoności Narodu Amerykańskiego (który – nota bene – nie istnieje). Dla tych dwóch idei owe 100 milionów poprze każde naruszenie powszechnie znanych światu norm demokratycznych, w tym:
Więcej…
|
|