Poczet niektórych przywódców
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski W dniu 26 września 2014 roku miała miejsce ważna rocznica – 50 lat od ogłoszenia Raportu Komisji Warrena. Tym, którzy nie pamiętają, przypomnę, że była to Komisja pod przewodnictwem Earla Warrena – prezesa Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, człowieka kompetentnego, o nieposzlakowanej przeszłości, walczącego o prawa obywatelskie i odważnie niszczącego korupcję. Raport dotyczył tragicznej śmierci 35. prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Fitzgeralda Kennedyego. Z okazji tej rocznicy odbyły się w Ameryce konferencje jej poświęcone, podczas których głównie historycy prezentowali nowe ustalenia i odkrytych świadków tamtych wydarzeń oraz nowe konkluzje. W wyszukiwarkę Google wrzuciłem hasło „warren commission conference”. Okazało się, że identyfikuje się ono z prawie dwoma milionami stron. Zaufanie społeczeństwa amerykańskiego do Raportu Komisji Warrena, zgodnie z którym prezydenta Stanów Zjednoczonych zabił samotny strzelec, zmniejszyło się drastycznie już po dwóch latach. W 1964 r. zgadzało się z nim 56 proc. procent Amerykanów. Po zaledwie dwóch latach liczba ta zmniejszyła się do 36 proc. Obecnie dwie trzecie ankietowanych wierzy w jakąś formę konspiracji, która wiązała się z zabójstwem.
Więcej…
|
Współczesne znaczenie pacyfizmu
Felieton - Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Od pokoleń ludzie wzajemnie się zabijają. Nie biorą przykładu ze świata zwierząt, które atakują wtedy, gdy są głodne. Wojny natomiast inicjują z reguły zamożni politycy po to, by mieć więcej dóbr materialnych lub rozciągać swoją władzę na większe obszary. Nakaz pokoju wyrazili w swojej filozofii stoicy. Miał się wyrażać w pozbyciu się namiętności i podporządkowaniu uczuć, pragnień i dążeń rozumowi. Tę wartość pokoju wewnętrznego uzupełniali nakazem pokoju zewnętrznego, który zespalali z ideą braterstwa wszystkich ludzi. Wskazywali, że każdy z nas jest cząstką ludzkości i zarazem cząstką Kosmosu, co powinno hamować prowadzenie wojen. Przyjmowali jako pewnik potęgę rozumu, słusznie wskazując na namiętności jako źródło agresji.
Więcej…
Świat się trzęsie
Janusz Rygielski Felieton – Prosto z buszu
W okresie świąteczno – noworocznym ukazało się wiele interesujących publikacji podsumowujących miniony już rok oraz zawierających prognozy dotyczące roku bieżącego. Dotyczyły one głównie losów obecnego światowego systemu finansowego oraz budowy rządu planety Ziemia, pod światłym przywództwem Stanów Zjednoczonych. Konstrukcja światowego porządku, zbudowana na zasadzie imperium, które stanowi prawa obowiązujące wyłącznie poddanych natrafia na sprzeciw. Wrogiem jest Rosja i jej sojusznicy – Chiny, Iran, Syria, Białoruś, Kazachstan, a ostatnio nawet Węgry i Turcja. Do pewnego stopnia dotyczy to także Indii, Brazylii i Afryki Południowej, czyli państw również wchodzących w skład porozumienia BRICS. Przekonanie, że Amerykanie są ponad innymi narodami i mogą dyktować państwom swoje prawa może doprowadzić do tragicznych konsekwencji. Różne są rady, aby takiej przyszłości uniknąć.
Więcej…
Praca w duecie
Felieton – Prosto z buszu Janusz Rygielski
W dniu 17 października br. Anne Applebaum opublikowała w The Washington Post felieton, pt. „Mit rosyjskiego poniżenia” [1]. Napisała, że nie jest łatwo wskazać sukcesy w polityce zagranicznej Zachodu, w ostatnim ćwierćwieczu. Pomoc Zachodu dla krajów opóźnionych w rozwoju jest dyskusyjna, a interwencje państw zachodnich na Bliskim Wschodzie stanowią wręcz klęskę. Ponoć więc jedynym prawdziwym osiągnięciem jest integracja Europy Centralnej i krajów bałtyckich w Unii Europejskiej i NATO. „Dzięki temu podwójnemu projektowi, więcej niż 90 milionów ludzi cieszyło się względnym bezpieczeństwem i względnym dobrobytem, w regionie, którego historyczna niestabilność pomogła w wywołaniu dwóch wojen światowych”. A dalej dodaje „Przed wejściem do NATO, każdy kraj musiał ustanowić cywilną kontrolę wojska, każdy zaadoptował prawa dotyczące handlu, sądownictwa i uprawnień obywatelskich. To była promocja demokracji, funkcjonująca jak nigdy wcześniej”.
Więcej…
Ideały jako drogowskazy
Felieton – Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Linii granicznej między wspólną sprawą a indywidualną nie da się przeprowadzić. Każdy z nas jest uwikłany w problemy zbiorowości, a nie tylko w swoje, jednostkowe. Nie jesteśmy samowystarczalni i z tego powodu niezbędne są nam wspólnoty. Człowiek bywa pojmowany jako składnik rodziny, co zaznacza się wyraźnie w naszym prawodawstwie. Bywa pojmowany przede wszystkim jako część składowa narodu, co było charakterystyczne dla epoki romantyzmu. W epoce pozytywizmu po II wojnie światowej podkreślano, że każdy z nas stanowi część składową społeczeństwa. Należy się spodziewać, że sposób pojmowania człowieka przede wszystkim jako części składowej całej ludzkości, a nawet Kosmosu, należy do niedalekiej przyszłości. Uniemożliwi to prowadzenie wojen i zwyciężą kiedyś idee ekologiczne oraz idee trwałego pokoju. Nie ma bowiem wątpliwości, że grozi nam zagłada jeśli nie zostanie pohamowana żądza koncernów, by zarabiać na wojnach i produkowanych wówczas w nadmiarze lekarstwach. Wbrew tym, którzy oceniają pacyfizm jako ideę utopijną, musi być ona urzeczywistniona, jeżeli ludzkość i Ziemia ma przetrwać.
Więcej…
Czy to nowe państwo?
Felieton – Prosto z buszu Janusz Rygielski
Na początku września br. poinformowałem Czytelników, że na witrynie Rady d/s Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations – CFR) ukazał się artykuł, którego autor, prof. John J. Mearsheimer, proponował kompromisowe rozwiązanie problemu Ukrainy Wschodniej z uwzględnieniem interesów Rosji. Publikacja ta[1] wyprzedziła organ drukowany CFR. Zarówno ten fakt, jak i oczywiste założenie, że wyeksponowanie tej publikacji oznacza mocne jej poparcie przez organizację, która przez wiele lat miała i ma nadal ogromny wpływ na kierunki polityki światowej, oznaczała też, że propozycja ta mogła się zmaterializować.
Więcej…
Prezydent Jaruzelski
Felieton - Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Moim zamiarem nie jest przybliżenie działań i postaci generała Wojciecha Jaruzelskiego, bowiem jest to zadanie dla historyków. Pragnę natomiast podkreślić trwającą jeszcze za życia i po śmierci Generała nienawiść rozpętaną w stosunku do niego po 1989 roku w państwie katolickim. Nienawiści tej nie usiłowały niwelować kościoły chrześcijańskie głoszące miłość bliźniego. Nienawiści tej nie usiłowali przezwyciężać również ci, którzy byli bliscy ideowo Wojciechowi Jaruzelskiemu i nie stracili swojej pozycji po przemianach ustrojowych. Nienawiści tej nie starali się też zmniejszać ci, którzy dzięki oddaniu władzy w ręce Solidarności – zdobyli stanowiska.
Więcej…
Demokracja zamordowana protestem – Ukraina wpada w intrygę i gwałt
Prosto z buszu Janusz Rygielski
Niezwykły artykuł na temat Ukrainy obejrzałem na witrynie ekonomicznej Zero Hedge. Nie, nie jest to pomyłka. Fotoreportaż ten ogląda się, a nie czyta. Jego tytuł „Popatrz, co zostało znalezione na terenie Janukowycza”[1]. Ściślej powinno być na „prywatnym, ogrodzonym terenie”. Wygląda to na pałacyk – cacuszko, mogący stanowić znakomitą scenografię do filmu o dobrym księciu. W garażu zmotoryzowana dywizja luksusowych samochodów i motocykli. Zachęcam do obejrzenia. Takiego majątku nie można uzyskać, oszczędzając z prezydenckiej pensji. W polskich mediach wyczytałem, że prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz bogacił się faworyzując przedsiębiorstwo własnego syna poprzez ustawiane przetargi i hojne kontrakty. Rzecz jednak w tym, iż zarówno Julia Tymoszenko jak i wcześniej Wiktor Juszczenko też nieźle wzbogacili się podczas odpowiednio premierostwa i prezydentury. Pewnie dlatego, kiedy wypuszczona na wózku inwalidzkim ze szpitala więziennego Julia zapowiedziała, że będzie kandydowała na prezydenta, rozległa się umiarkowana owacja i... gwizdy.
Więcej…
Znaczenie pedagogów i nieodpowiedzialne reformy
Felieton - Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Szczególny upadek znaczenia pedagogów obserwuje się w warunkach gospodarki neoliberalnej, która wiąże się z funkcjonowaniem pozornych wartości w rodzaju: bogactwo, sukces, kariera. Hasła rywalizacji i konkurencji również przyczyniają się do oceny pedagogów jako grupy znaczącej o wiele mniej niż w poprzednich epokach. Celem edukacji bowiem nie ma być wszechstronny rozwój jednostek lecz przygotowanie do wymagań rynku pracy. A więc w świecie liberalizmu ekonomicznego, pedagog ma wykonywać pracę podporządkowaną gospodarce. W wyższych uczelniach pojawiły się nagle Katedry Kapitału Ludzkiego oraz Katedry Kapitału Społecznego. Nastąpiła więc nawet w samej nazwie redukcja człowieczeństwa do roli jaką jednostka ma pełnić w gospodarce.
Więcej…
|
|