Unia protektoratów
Felieton - Prosto z buszu Janusz Rygielski
Kogo interesuje fakt, że sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, były premier Portugalii Antonio Guterres, wezwał do Nowego Jorku przedstawicieli społeczności etnicznych na Cyprze, w celu doprowadzenia do pokoju? Tu należy dodać, że niepokoje etniczne między Turkami i Grekami zakończyły się w 1974 r., a więc 43 lata temu. Jeśli jakakolwiek dziwna decyzja dotyczy krajów Unii Europejskiej, to nie jest to powodem do śmiechu, bowiem zwykle chodzi o to, aby na jakimś niewielkim fragmencie Unii przetestować innowację, która później może zostać narzucona całości. Dlatego z dużą uwagą należy studiować posunięcia wobec małych krajów, np. Cypru, odgrywających rolę myszek doświadczalnych.
Więcej…
Czego (nie) chcą Brytyjczycy. Rzecz o „pogłębianiu Kanału”
Felieton - Moja Polska Jan Herman
Wielka Brytania to jądro niegdysiejszego imperium, największego na świecie pod względem gospodarczo-politycznym, sterowanego przez najbardziej rozbudowaną dynastię. Tradycyjnymi rywalami Brytyjczyków byli kolonizatorzy iberyjscy i rosyjscy, rozdemokratyzowana „inteligencka” Francja oraz dwie dynastie niemieckie. Z drugiej strony w Europę (w jej chrześcijańską część nazywaną Rumelią) wgryzało się imperium osmańskie (otomańskie). Poza „wystarczającą” kontrolą Brytyjczyków pozostawał zawsze basen Morza Śródziemnego. To Brytyjczycy wywołali ostatnią wojnę dynastyczną świata: podręczniki wmawiają nam „infantylną historię” Pierwszej Wojny opowiadając dyrdymały o polityczno-rządowych perypetiach rosyjsko-niemiecko-austriackich, o napięciach na linii Dreibund-Triple Entente.
Więcej…
Prawica – lewica
Felieton – Polityka bez masek Maria Szyszkowska
Żyjemy w świecie rozmaitych zagrożeń i nie ma żadnych wątpliwości, że świat przyrody zmierza do katastrofy. Co więcej żyjemy w czasach manipulowania naszą świadomością z ogromną siłą przez media. Zagubienie narasta. Problemem istotnym w tym świecie, nie przynoszącym nam poczucia bezpieczeństwa, jest odbudowanie prawidłowego sensu używanych pojęć. Manipulacja świadomością zaszła tak daleko, że zaczęło się nadawać pojęciom sens odległy od ich prawidłowego funkcjonowania w języku polskim. Punktem odniesienia poprawnej polszczyzny jest funkcjonująca w czasach dwudziestolecia międzywojennego. Była kultywowana w czasach PRL. Sprawą szczególnie pilną jest wyjaśnienie czym jest lewicowość i prawicowość w związku z dominacją polityki w życiu człowieka XXI wieku.
Więcej…
Ucieczka od Rozumu, a dokąd?, czyli upojenie władzą
Zdzisław Bombera
Pochwała rozumu. Mózg jego siedzibą. Mózg to biologiczny komputer. Gromadzi wszelkie informacje, analizuje je, porządkuje, wartościowuje, generuje decyzje. Mózg zestawia przeszłość, teraźniejszość, ocenia wartości, podejmuje decyzje, które akceptuje, a które odrzuca. Autorytety, Uczeni odnoszą się z respektem do owego specyficznego komputera, który czyni człowieka homo sapiens i ma konkurencję w szatanie. Bo jak mówił Św. Jan Paweł II: „Szatan ma globus, szkoda, że łobuz”. Ks. Józef Tischner dopowiada od siebie: „Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi”.
Więcej…
Tercet sub-magiczny
Felieton - Moja Polska Jan Herman
Dziś po raz pierwszy moim głównym tematem notki będzie rząd RP autoryzowany przez PiS, choć formalnie koalicyjny. Autoryzację rozumiem jako decydujący głos kierownictwa partii na skład osobowy „erki”: premier, marszałkowie w Parlamencie, wojewodowie, ministrowie, najbardziej znaczące spółki Skarbu Państwa, inne organy konstytucyjne.PiS – i jego kierownictwo, pozostające pod silnym wpływem lidera – ma niepodważalne prawo autoryzowania rządu. Uzyskał to prawo zarówno w głosowaniach znanych jako wybory parlamentarne, jak też w wyborach prezydenckich pół roku wcześniej. Komentarze deprecjonujące Prezydenta RP, Premiera, Ministrów jako „kamerdynerów” Naczelnika Jarosława – okazują się durnowate wobec wiernopoddańczej manifestacji dworcowej na chwałę byłego lidera innej partii, który tą inna partią zarządzał podobnie, czyli przez przyhołubianie lub „oddalanie” rozmaitych rządowych postaci. W rządzie autoryzowanym przez PiS zadziwiają mnie trzy osoby, których imion i nazwisk nie wymienię, a to dlatego, że przed laty obiecałem sobie jednej z tych osób nie nazywać inaczej niż Delfin. Zaznaczam, że chodzi mi o osoby, a nie o funkcje „piastowane” przez te trzy osoby.
Więcej…
Gdybym był Europejczykiem
Felieton - Moja Polska Jan Herman
(rozważania w tle nap…lanki między Żoliborzem a Gdańskiem Głównym Osobowym)
Spokojnie, Czytelniku, zaraz się tytuł wyjaśni. Moje rodzinne powiązania i doświadczenie „biograficzne” rozpostarte są między Wileńszczyznę, Lwowszczyznę i Opolszczyznę (rodzice), sam ukorzeniłem się w Ziemi Lęborskiej, a pomieszkiwałem w Warszawie i okolicach, w Bieszczadach, na Suwalszczyźnie, jakiś czas w Wilnie. Poprzez podróże i pasję poznawczą poznałem w miarę nieźle Europę (zachodnią), Rosję (aż po krańce wschodnie), Europę Środkową, słabiej Azję (Mongolię, Indie), Afrykę (właściwie Arabię). Nie byłem w żadnej z Ameryk ani w interiorze afrykańskim.
Więcej…
Demokracja amerykańska
Felieton - Moja Polska Jan Herman
Dziś nasza część globu – ta rozciągnięta między Atlantykiem a Uralem, między Arktyką a Morzem Śródziemnym – podejmuje wysiłek polityczny (i śladowo intelektualny) w sprawie wyboru „patentu na demokrację”. Do wyboru mamy kilka tradycji: 1. Tradycja helleńska – to w największym skrócie Symmarchia (swobodne porozumienie suwerenów) samorządnych obywatelskich „polis”: tę tradycje Europa pogrzebała już dawno, ale przywołuje propagandowo; 2. Tradycja rzymska (zaklęta w równoważniku „demokratyczne państwo prawne”), która rozpostarta jest pomiędzy normy (wolno, nie wolno, należy), procedury (algorytmy i warunki postępowania-procedowania) i paremie (zasady ogólne, pozwalające interpretować, dawać wykładnię w różnorodnych sytuacjach; 3. Tradycja teutońska – to inaczej formuła „rzeszy”, czyli dobrowolnego związku różnorodnych, ale równoważnych sobie podmiotów (feudalnych, samorządów miejskich, zakonów, stowarzyszeń, wojsk – np. zakonnych), ukoronowanego osobą i instytucją Kaisera, a ostatnio Kanclerza;
Więcej…
Się umówmy politycznie
Felieton - Moja Polska
Jan Herman
Polska w ciągu ostatnich stu lat miała zaledwie kilku przywódców na miarę więcej niż jednego pokolenia. W dodatku każdemu można przypiąć jakąś paskudną łatkę. Józef Piłsudski miał dla Polski i Polaków jedną-jedyną propozycję: NIEPODLEGŁOŚĆ. Rozumiał ją nie tylko jako suwerenność i podmiotowość w przestrzeni międzynarodowej, ale też jako rządy Polaków w państwie wielokulturowym, przy czym również między Polakami wyraźnie odróżniał „swój zakon” (legionowy) od pozostałych. Jako osoba był – z wiekiem coraz bardziej – apodyktyczny, a więc coraz bardziej nie do wytrzymania. Na jego biografii cieniem kładą się sprawy terroru (młodość), zakulisowych kontaktów z niemieckojęzycznymi zaborami (w okresie finalizowania europejskiej szachownicy po I Wojnie) oraz rok 1926 z Berezą na deser (para-faszyzm).
Więcej…
|
|