Lewica na powyborczych rozdrożach

Drukuj PDF

Jan Woźniak

Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich 18 maja br. wywołały w mediach i wśród publicystów niemal powszechne poruszenie. Mimo że pierwszą pozycję zajął Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy z Koalicji Obywatelskiej i Platformy (ponad 31 %), to poparcie Karola Nawrockiego „namaszczonego” przez Prawo i Sprawiedliwość (około 29,5 %) wiele mu nie ustępowało, nawet pomimo ciągnącej się za nim ostatnio afery mieszkaniowej. W rezultacie, kandydaci kojarzeni z obecną koalicją rządzącą i lewicą, nawet tą opozycyjną (a więc oprócz Trzaskowskiego – także Szymon Hołownia, Magdalena Biejat, Joanna Senyszyn  i Adrian Zandberg) zebrali łącznie ok. 46,5 % głosów poparcia, a ci jednoznacznie prawicowi, mniej lub bardziej związani z PiS-em oraz różnymi odłamami Konfederacji – wyraźnie ponad 50 %, przy wysokiej frekwencji 67,31% (wyższej nawet niż przy pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2020 r.). Tym samym, wynik drugiej tury nie wydaje się w tym momencie oczywisty.

Zdumiewający jest wysoki wynik Sławomira Mentzena z Konfederacji (około 15 %), a jeszcze bardziej – jego byłego klubowego kolegi, parlamentarnego skandalisty Grzegorza Brauna ze skrajnie prawicowej Konfederacji Korony Polskiej (ponad 6 %). Oznacza to wzrost popularności idei ultraliberalnych gospodarczo, a także nacjonalistycznych, antyimigranckich oraz – w przypadku Brauna – skrajnie antysemickich. Warto nadmienić, że o ile Braun wydaje się mieć sporo racji w krytyce ludobójczych poczynań obecnych władz politycznych państwa Izrael spod znaku premiera Netanjahu w Strefie Gazy - o tyle nie ma jej absolutnie, kiedy przechodzi od krytyki samych polityków Izraela do zideologizowanego antysemityzmu (chcąc zwalczać jedną formę rasizmu – inną jej formą). Dekady prawicowej linii nauczania w polskim szkolnictwie, mediach, propagandy antysocjalistycznej i skrajnie wolnorynkowej, a także słabość ideowa i agitacyjna lewicy – przynosi swoje „brunatniejące” żniwo.

Warto zauważyć, że w rezultacie wyborów poniżej oczekiwań na poziomie niespełna 5 % - wylądował ze swoim wynikiem centroprawicowy marszałek Hołownia z Polski 2050/Trzeciej Drogi, wspieranej także przez PSL. Zebrał więc niemal trzykrotnie mniej głosów niż kandydując na prezydenta przed pięcioma laty. Piękne słówka i gesty showmana, a obecnie członka koalicji rządzącej, nie wystarczyły, aby utrzymać społeczne poparcie. Zarówno słabnący wynik Hołowni, jak i Trzaskowskiego świadczą o spadku popularności politycznego rdzenia „uśmiechniętej koalicji”, nader często rozmijającej się ze swoimi przedwyborczymi obietnicami. Poza wymienionymi wcześniej kandydatami, około jednoprocentowe lub niespełna procentowe/półprocentowe poparcie odnotowali także bliscy prawicy dziennikarz i satyryk Krzysztof Stanowski, związany kiedyś z Kukizem poseł Marek Jakubiak, mało znany  konserwatysta Artur Bartoszewicz, antywojenny, ale jednocześnie bezrefleksyjnie proputinowski kandydat Maciej Maciak czy wreszcie reprezentujący samorządowców Marek Woch.

Z drugiej strony, umiarkowanie optymistycznie przedstawiają się wyniki zdobyte łącznie przez kandydatów ugrupowań i środowisk lewicowych (Zandberg, Biejat i Senyszyn). Przynajmniej na tle tych, jakie ich poprzednicy otrzymywali w ostatnich wyborach prezydenckich w 2020 i 2015 r. W sumie jest to aktualnie ponad 10 %, podczas gdy w ostatnich latach kandydaci lewicujący osiągali wyniki z politycznego marginesu – było to kilkukrotnie mniej, niż obecnie (np. Biedroń zaledwie 2,2 % w 2020 r. a fatalna „pomyłka Millera”, Ogórkówna – 2,4 % jeszcze w 2015 r.). Choć wprawdzie uzyskany w tym roku, sumarycznie dziesięcioprocentowy rezultat trojga kandydatów lewicy to nadal mniej, niż wywalczył sobie chociażby w 2010 r. ówczesny kandydat SLD Napieralski (a było to wtedy ponad 13,5 %), to jednak widać wyraźne „odbicie się od prezydenckiego dna”, a tym samym pewną nadzieję i perspektywę na przyszłość.

Najwyższe notowania osiągnął tym razem na lewicy Adrian Zandberg z wynikiem niespełna 4,9 %, następne – obecna wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat z wynikiem około 4,2 %, Joannie Senyszyn przypadło zaś około 1,1 % ogólnej puli głosów wyborców. Także kandydaci lewicowi uzyskali największe poparcie wśród osób młodych (do 30/40 roku życia), aniżeli wśród ogółu społeczeństwa.

Trzeba w tym miejscu docenić, że główne ugrupowania lewicowe, Nowej Lewicy oraz Razem, wystawiły w tegorocznych wyborach prezydenckich nareszcie (w odróżnieniu od dwóch poprzednich elekcji) osoby posiadające umiejętności skutecznej autoprezentacji, przemawiania, a także pewien elementarny kręgosłup programowo-ideowy. Choć ich wyniki (zwłaszcza, kiedy rozpatrywać je oddzielnie) nie zachwycają, to jednak w sumie stanowią pewien sygnał społeczny nie tylko dla samych partii lewicowych, ale i dla obecnego rządu, który Nowa Lewica współtworzy. Większość głosów oddanych na Zandberga – łącznie niespełna milion – można odczytywać jako „czerwoną kartką” dla koalicji rządzącej, która od miesięcy skręcała politycznie w prawo, niewiele różniąc się w swoich poczynaniach od PiS-u. Podobnie, osoby głosujące na Biejat – w tym przypadku w formie „kartki żółtej” – chciały zapewne pokazać, że oczekują ze strony rządzących bardziej lewicującej, prospołecznej i progresywnej polityki. Najwidoczniej taką właśnie lewicę, głośno i odważnie mówiącą o swoich postulatach, sprawach dotyczących sprawiedliwości społecznej, redystrybucji dóbr, godnej płacy i pracy, dostępności do mieszkań i opieki zdrowotnej (ale niezapominającą także o ludzkiej wolności, jak np. o prawie do aborcji) - jest skłonny popierać elektorat, który wciąż przecież istnieje i zasługuje na swoją reprezentację.

Współrządząca Nowa Lewica przez pewien czas lekceważyła Adriana Zandberga, gdy tymczasem okazało się, że to właśnie jego donośny głos „trybuna” dociera teraz najlepiej do lewicowych wyborców i wyborczyń. Choć trzeba przyznać, że w tym wyścigu kroku dotrzymywała mu niedawna jeszcze koleżanka z partii Razem – Biejat (przy różnicy ok. 0,7 % w liczbie osiągniętych głosów). Jednak na każdym „krysztale” są i rysy, a więc i tutaj można by się zastanawiać, czy np. radykalnie akcentowany przez Zandberga postulat „atomowej Polski” (postawienia prawie wyłącznie na energetykę jądrową) czy też przez oboje kandydatów – prawnego przymusu szczepień oraz utrzymywania wysokich wydatków budżetowych na wojsko – bardziej dodawały, czy ujmowały im szerokiego społecznego poparcia...?

Z kolei trzeci na lewicy wynik osiągnęła niszowa kandydatka – Joanna Senyszyn, która zgłosiła m.in. słuszny postulat redukcji ogromnych wydatków budżetowych na zbrojenia (z 5 do 3,5 % PKB). Jednak wg danych np. z Latarnika Wyborczego jej program był ogólnie nieco mniej prosocjalny i redystrybucyjny, niż w przypadku dwojga wcześniej wymienionych kandydatów. Poza tym była posłanka i europosłanka wydawała się brnąć w swojej kampanii w „przerost formy nad treścią”, jeśli chodzi o liczne, niejednokrotnie kiczowate i przerysowane memy wyborcze. Poparcia Senyszyn nie przysporzyła raczej także – krążąca w Internecie – tyleż niefortunna, co i skandaliczna wypowiedź (jaka padła w ostatniej debacie dla TV Republiki, w odpowiedzi na pytanie zadane przez Brauna), że przy posiadanych przez nią sześciu mieszkaniach istnieje ryzyko ich wynajmowania, gdyż – w świetle polskiego prawa – mogłoby być trudno pozbyć się z nich w przyszłości lokatorów... W kwestionariuszach przedwyborczych Senyszyn opowiedziała się także przeciwko wprowadzeniu podatku katastralnego od kilku posiadanych nieruchomości, odmiennie od Zandberga i Biejat. A problematyka dotycząca mieszkań jest obecnie przecież chyba najbardziej newralgiczną. Choć wprawdzie ta emerytowana profesor ekonomii znana kiedyś zwłaszcza z antyklerykalnych poglądów - miewa niejednokrotnie przebłyski trafnych lewicowych intuicji i wypowiedzi, to jednak wciąż jeszcze „zza kożucha” wychodzą u niej niekiedy stare SLD-owskie i neoliberalne nawyki myślowe. Tym niemniej, kampania wyborcza Senyszyn – w odróżnieniu od Zandberga i Biejat – nie była finansowana ani wspierana przez subwencjonowane z budżetu, parlamentarne ugrupowania polityczne i osiągnięty przez nią wynik rzędu 1,1 % - oraz samych głosujących na nią wyborców – także należy zauważyć i docenić.

Przed lewicą otwierają się teraz różne możliwe scenariusze dotyczące przyszłości – albo pracy nad „zakopaniem toporów wojennych” i ponownym zjednoczeniem (co z perspektywy arytmetyki wyborczej mogłoby się wydawać logiczne), albo oddzielne starty w kolejnych wyborach do parlamentu, co aktualnie zapowiada partia Razem – szczególnie krytyczna i opozycyjnie nastawiona wobec koalicyjnego rządu premiera Tuska. Ugrupowania lewicowe muszą przemyśleć swoją pozycję i zadania do wykonania w rządzie lub ewentualnie poza nim. W samej Nowej Lewicy dyskutowana jest także możliwa zmiana obecnego przywództwa spod znaku wicemarszałka Sejmu Czarzastego, który uchodzi za współsprawcę wewnętrznych konfliktów w tej formacji i bywa wciąż kojarzony ze środowiskiem byłej tzw. nomenklatury.

Warto byłoby, aby lewica (nawet mimo poczynionych w tej kampanii widocznych postępów) wciąż pracowała nad swoim społeczno-medialnym wizerunkiem oraz sposobami docierania do szerokich grup społecznych, które niestety aktualnie lepiej uskuteczniają w Polsce ugrupowania prawicowe i ultraprawicowe. Nawiązaną w trakcie wyborów więź z „bazą społeczną” trzeba wciąż budować, odnawiać i pogłębiać.

Natomiast dla wyników zbliżającej się drugiej tury prezydenckiej elekcji - decydujące będzie starcie pomiędzy dwoma zarysowującymi się obozami. Wśród wyborców Trzaskowskiego znajduje się pewna grupa dawnego elektoratu centrolewicowego (przejmowanego od lat przez Platformę), która już w pierwszej turze głosowała w ten sposób „przeciwko PiS-owi”. Przed ostatecznymi wyborami - przed obecnym wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej - stoi niezmiernie trudne wyzwanie utrzymania obecnego poparcia społecznego kandydatów wywodzących się z ugrupowań „anty-PiS” z wyborów do parlamentu 2023 r., w tym także tych lewicowych, jak i jednoczesnego poszerzenia go przynajmniej o część wyborców Mentzena/Konfederacji. A o to właściwie już od pewnego czasu Platforma nader aktywnie zabiega, jak chociażby w sprawie niedawnego obniżenia „wybranym” wysokości składki zdrowotnej. Tym samym, już podczas swojego wystąpienia w trakcie wieczoru wyborczego 18 maja - Trzaskowski mówił zarówno o planach dalszej deregulacji gospodarki, wsparciu przedsiębiorców, poszanowaniu tradycji, jak i z drugiej strony o rozdziale Kościoła od państwa, dążeniu do legalizacji aborcji do 12 tygodnia ciąży czy też rzekomo zakładanym rozwoju budownictwa mieszkaniowego („ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie...”?!). Poczynił werbalne umizgi do wyborców tak Mentzena, jak i lewicy.

Czy Platforma i reprezentujący ją Trzaskowski faktycznie będą chcieli oraz potrafili wypracować przekaz i program dwutorowy/socjalliberalny, który w jakimś akceptowalnym stopniu spełniałby oczekiwania nie tylko kapitalistów i posiadaczy, ale i tak często zapominanych ludzi pracy oraz osób niezamożnych...? Czy w drugiej turze zdobędą poparcie społeczne wystarczające do zwycięstwa nad Nawrockim? Jaka będzie w tym ewentualna rola ugrupowań oraz sympatyków lewicy? I co wreszcie z tego wyniknie dla nas wszystkich po wyborach...?
Te kwestie zweryfikuje nadchodzący czas.

Jan Woźniak

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.

Więcej …
 

Redaktor Maciej Roślicki nie ustaje w promowaniu idei pokoju, pokojowego współistnienia i szerokiego porozumienia ludzi celem realizacji tych idei. W roku 2022 odbyła się w Krakowie Konferencja „Wojna w Europie – jaka będzie Unia Europejska”, która zgromadziła wielu wybitnych przedstawicieli świata polityki, kultury, duchowieństwa, uczonych i dziennikarzy.

Więcej …
 

„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 38 gości 

Statystyka

Odsłon : 8081233

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Sprawa Epsteina i to, co dobrze znamy

Afera Jeffreya Epsteina bywa opowiadana jak historia z innego świata. Prywatne wyspy, miliarderzy, politycy, nazwiska z pierwszych stron gazet. Zbyt łatwo przyjmujemy, że to opowieść egzotyczna, oderwana od naszych doświadczeń. Tymczasem jej znaczenie nie polega na skali luksusu, lecz na mechanizmie władzy, który — w różnych wariantach — działa także znacznie bliżej.

Więcej …
 
Dwadzieścia jeden lat bez Janka

Dwadzieścia jeden lat to dużo i mało zarazem. Dość, by zmienił się świat, język polityki i dekoracje sceny publicznej. Za mało, by zniknęła pamięć o człowieku, który potrafił łączyć upór z życzliwością, zasadę z rozmową. Dziś mija 21. rocznica śmierci Jan Mulak — Janka, którego znałem nie z podręczników ani archiwów, lecz z zebrań, sporów i codziennej pracy w PPS.

Więcej …
 

Wywiad tygodnia

Gospodarstwa rodzinne – co dalej?

Rozmowa z dr. Bolesławem Borysiukiem przewodniczącym Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony”.

Jak wynika z informacji medialnych, w ostatnich dniach skierowaliście jako związek zawodowy reprezentujący głównie rolników indywidualnych list z poważnymi postulatami do prezesa Rady Ministrów w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie. Jest on szczególnie ważny w okresie przekształceń rynków rolnych w Polsce i w skali globalnej. Co jest powodem bardzo krytycznego stanowiska związku wobec aktualnej polityki rolnej państwa?

Więcej …

Na lewicy

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …
 

W dniach 13-14 grudnia 2025 roku w Warszawie odbywał się Kongres Nowej Lewicy. Przyjęto założenia programowe i wybrano nowe władze partii.

Więcej …
 

Koło PPS Łódź Polesie w dniu 6 grudnia 2025 roku przyjęło stanowisko przeciw próbom delegalizacji Komunistycznej Partii Polski, podkreślając że pluralizm polityczny jako podstawę polskiej demokracji.

Więcej …
 

W dniu 15 listopada 2025 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

Tego  dnia w 1904 roku miało miejsce starcie warszawskich robotników pod dowództwem PPS z Kozakami cara rosyjskiego. Zginęło wielu demonstrantów. Dzień ten przeszedł do historii Polski jako chrzest bojowy Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 7 listopada 2025 roku w Warszawie przed pomnikiem Ignacego Daszyńskiego odbyła się manifestacja przedstawicieli ugrupowań lewicowych z okazji kolejnej rocznicy powstania w Lublinie w nocy 6/7 listopada 1918 roku Rządu Ludowego z premierem Ignacym Daszyńskim.

Więcej …
 

W dniu 11 października 2025 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Wojewódzkiej PPS – Mazowsze. Podjęto sprawy bieżące oraz problemy dotyczące roli i umacniania  pozycji PPS na scenie politycznej.

Więcej …
 

W dniu 18 września 2025 roku w siedzibie węgierskiego Instytutu Liszta w Warszawie odbył się  pokaz fabularyzowanego dokumentu w reżyserii Grzegorza Łubczyka „ŻYCIE NA KRAWĘDZI. Henryk Sławik – József Antall senior".
Prezentowany film ukazuje wojenne losy Polaków i dzieci żydowskich, którzy trafili na Węgry w 1939 roku w wyniku wybuchu II wojny światowej i agresji niemieckiej na Polskę.

Więcej …
 

W dniu 30 sierpnia 2025 roku nowy Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie Pan Lu Shan złożył wiązankę kwiatów pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego przy Placu Krasińskich.
Na stronie Ambasady ChRL ukazał się podpisany przez Ambasadora tekst poświęcony relacjom polsko-chińskim w kontekście rocznicy Powstania.

Więcej …
 

Członkowie PPS rokrocznie biorą udział w uroczystościach upamiętnienia ofiar Powstania Warszawskiego.

Więcej …
 

W 81 rocznicę opublikowania Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w dniu 22 lipca 1944 r. odbyło się spotkanie Społecznego Forum Wymiany Myśli w Bydgoszczy.

Więcej …