Jan Bloch i dzieje rodu

Wiosną 2020 roku krośnieńskie Wydawnictwo Ruthenus opublikowało książkę J[ózefy]. Ewy Leśniewskiej Jan Gotlieb Bloch (1836–1902) i dzieje rodu. Dzieło to jest pierwszą tak obszerną i szczegółową monografią tytułowego bohatera i jego rodziny. I już na wstępie podkreślić trzeba, że jest to rzadki przykład biografii bohatera pozytywistycznego, bohatera pracy organicznej, napisanej „pod prąd” uprzywilejowanemu obecnie (a nie tylko obecnie) „patriotyzmowi insurekcyjnemu”.
Autorka, doktor nauk humanistycznych, historyk, muzealnik i regionalista, badania związane z Blochem prowadzi już od ponad trzech dekad[1].
Opisując losy przodków Jana Gotlieba i jego wczesną młodość Autorka oparła się zasadniczo na wcześniejszych publikacjach (głównie na ustaleniach Ryszarda Kołodziejczyka[2]), nie weryfikując ich źródłowo. Może warto było to zrobić, gdyż już jedne z podstawowych faktów biograficznych – miejsce i data przyjścia na świat bohatera książki – budzą pewne wątpliwości. W szczęśliwie zachowanych aktach metrykalnych radomskiego okręgu bóżniczego, w latach 1827–1844 ani raz nie pojawiło się nazwisko Bloch, zaś na tablicy w kaplicy grobowej Jana wskazano jako datę jego urodzenia 30 lipca 1836 r. (zamiast przyjętej w biografiach: 24 czerwca 1836 r.)[3].
Trzeba jednak podkreślić, że mimo braku badań źródłowych dla tego okresu, J. E. Leśniewska opisała go z dużym rozmachem, spojrzała „świeżym okiem” na dotychczasowe ustalenia biografów, wysunęła ciekawe tezy i nowe wnioski. Można byłoby zatem rzec, że ten fragment pracy jest kompilacyjny – lecz nie byłaby to cała prawda. Warto też zwrócić uwagę na zaskakującą i sensacyjną informację o źródle bogactwa Blocha, tym symbolicznym „pierwszym milionie”[4] (nie zdradzę jej tu – kto ciekawy, niech czyta i szuka).
Pierwsze informacje oparte na badaniach źródeł pierwotnych dotyczą ślubu Jana z Emilią Kronenberg w 1862 r. I od tej chwili Autorka rzuca się w odmęty archiwaliów, odkrywając prawdziwe biograficzne perły.
W tym miejscu jednak warto uzupełnić informacje podane w biografii, na postawie dokumentów odnalezionych przez piszącego te słowa w dokumentach kancelarii rejenta Józefa Żbikowskiego w Warszawie. Znalazła się tam nieznana Autorce w całości (a jedynie ze szczątkowej relacji w dokumentach hipotecznych sporządzonych po śmierci Blocha) intercyza przedślubna między Janem Gotliebem Blochem a Emilią Kronenberg z 29 sierpnia 1862 r. (numer aktu 117). Dowiadujemy się z niej, że Emilia otrzymała od rodziców wyprawę, szacowaną przez Jana na 10.000 rubli srebrem, a także, że Jan darował Emilii 75.000 rs.; wyprawa i darowizna stanowiła wyłączny majątek przyszłej żony. Jan oszacował swój ówczesny majątek (nieruchomości, ruchomości, gotówka i aktywa) na ogółem 400.000 rs. Cały przyszły majątek dorobkowy (czyli wszystko powyżej wskazanych tu kwot) miał być wspólny w równych częściach. Co ciekawe, w tymże dniu 29 sierpnia 1862 r., w akcie poprzedzającym intercyzę (nr 116), Jan zobowiązał się dobrowolnie do dożywotniego alimentowania swych rodziców, Selima (określonego jako kupiec) i Fryderyki z Neumarków małżonków Bloch, kwotą 1500 rs. rocznie wypłacaną w ratach kwartalnych od 1 października 1862 r., przy czym w razie śmierci jednego z nich kwota pozostawała bez zmian. Kwotę tę zabezpieczył na całym swym majątku, w szczególności na nieruchomości w Warszawie pod numerem 1065 lit. B (co w dniu 1 września 1862 r. Selim, na podstawie synowskiego upoważnienia, zgłosił do zabezpieczenia hipotecznego). Wiemy też, gdzie wówczas mieszkali Selim i Fryderyka: w Warszawie pod numerem 1062, czyli w bliskim sąsiedztwie swego syna[5].
Omawianie działalności publiczno-gospodarczej Blocha rozpoczyna się od dziedziny, która jego rodakom była najbardziej znana – inwestycji kolejowych. J. E. Leśniewska szczegółowo opisała starania o budowę poszczególnych linii kolejowych, w tym spekulacyjne „cuda”, zakulisowe działania i mechanizmy, które się z tym wiązały. Czytelnika „regionalnego” szczególnie zainteresują liczne informacje o Drodze Żelaznej Iwangrodzko-Dąbrowskiej, aktywizującej nasze tereny (ss. 46-69). Znacznie mniej uwagi poświęca drugiemu źródłu fortuny Jana – domowi bankowemu.
W drugim rozdziale została szczegółowo omówiona – wzmiankowana tylko przez dotychczasowych biografów – działalność Blocha w przemyśle cukrowniczym. Dowiadujemy się tu o jego udziałach w cukrowniach (Dobrzelin, Warszawskie Towarzystwo Fabryk Cukru, Żytyń), o roli w ich prowadzeniu, opiece socjalnej, jaką otaczał pracowników, a także o aktywności w tworzeniu stowarzyszeń producentów cukru i Cesarstwie Rosyjskim.
Kolejne pola aktywności przemysłowej bohatera książki to temat kolejnego rozdziału. Autorka zajęła się tu przede wszystkim nieznanym polem jego działalności – przemysłem leśnym. Bloch był bowiem, jak się okazuje, właścicielem znacznych i dobrze zagospodarowanych obszarów leśnych, a także tartaków i fabryk podkładów kolejowych (co w oczywisty sposób korespondowało z główną początkowo dziedziną jego aktywności gospodarczej). Sporo też wiadomości o posiadanym przez niego młynie na Solcu. Czytelnik znajdzie tu ponadto informacje o licznych towarzystwach akcyjnych, których udziałowcem (nieraz znaczącym) był nasz burżua, m.in. Towarzystwie Zakładów Ostrowieckich czy Zakładów Starachowickich. Omówione też zostały przedsięwzięcia społeczno-gospodarcze i społeczno-filantropijne.
Dzięki gromadzonej od lat szczegółowej bazie faktograficznej, w kolejnym rozdziale J. E. Leśniewska prześledziła wyczerpująco aktywność Jana Blocha jako obywatela ziemskiego, właściciela kilkunastu majątków. Było to możliwe m.in. dzięki benedyktyńskiej kwerendzie w księgach hipotecznych. Jak ustaliła badaczka, był on nie tylko zręcznym kapitalistą, ale także bardzo umiejętnym gospodarzem. Jak się okazuje, większość posiadanych przezeń dóbr stanowiła zaplecze surowcowe blochowych cukrowni. Najwięcej uwagi poświęcał jednak swym najważniejszym dobrom ziemskim Łęczna na Lubelszczyźnie. Tam wybudował swą rezydencję, tam najwięcej inwestował i gospodarował z prawdziwą pasją, tworząc majątek wprost wzorcowy i podnosząc jakość życia służby folwarcznej.
Po zdobyciu majątku Bloch mógł wreszcie realizować swe pasje naukowo-publicystyczne – o tym traktuje kolejny rozdział omawianej książki. Autorka jako pierwsza, dzięki dotarciu do archiwów rodzinnych, rozstrzygnęła wątpliwości co do początków tej dziedziny aktywności, w której wszak jego dorobek był najbardziej znany na całym świecie i ponadczasowy. To fundamentalne ustalenie J. E. Leśniewska nazywa skromnie „dygresją”. Omawia dalej tematykę badań i publikacji Blocha, od pierwszych, dotyczących kolejnictwa i ekonomii, przez cały wachlarz różnych tematów, które zainteresowały tego nieprzeciętnego człowieka (gospodarka, handel, rolnictwo, kredyt, ascenizacja, kwestia żydowska, kwestie socjalne), aż po jego sztandarową tematykę pacyfistyczną. Co istotne, wszystkie jego prace opierały się na badaniach prowadzonych osobiście oraz przez finansowane przez niego biura statystyczne i sieć gromadzących dane współpracowników na całym świecie. Tu zaznaczyć trzeba, że poważnym wyzwaniem i postulatem podnoszonym przez „blochologów” (zaakcentowanym także w omawianej biografii – p. s. 183) jest opracowanie wreszcie możliwie pełnej bibliografii dzieł Blocha i o Blochu, i to zarówno polskich, jak i obcych.
Wyniki badań i publicystyka naukowa na tematy wojny i pacyfizmu stanowiły dla Blocha teoretyczną bazę, a także impuls do dalszych działań w tym zakresie. W rozdziale VI Autorka opisuje skrupulatnie pozostałe działania Blocha na tym polu. Działania często nowatorskie, prowadzone z wielkim rozmachem, ogromną energią, bez oglądania się na koszty. Mimo wyczerpujących się sił, co powodowała rozwijająca się choroba serca, znajdował je zawsze dla umiłowanej idei. Pacyfizm stał się pod koniec jego życia niemal obsesją, porzucił dla niego wszelkie inne aktywności, traktując je jak przeszkody i poświęcając im minimum swego czasu. To dzięki jego niezmordowanym zabiegom oraz wpływom na dworze cesarza Rosji oraz na innych dworach i w gabinetach europejskich udało się zwołać I Pokojową Konferencję w Hadze w 1899 r. Na wystawie światowej w Paryżu w 1900 r. chciał urządzić na swój koszt odrębny pawilon propagandy pacyfistycznej; gdy nie otrzymał na to zgody, przygotował własnym kosztem i staraniem wystawę pacyfistyczną, która cieszyła się dużym zainteresowaniem. Pomysłu zatem nie porzucił, decydując się na urządzenie stałego muzeum poświęconego tej tematyce. Owocem jego zabiegów i hojności było Międzynarodowe Muzeum Wojny i Pokoju w Lucernie (którego otwarcia jednak nie dożył – otwierał je w imieniu ojca jego syn Henryk; istniało formalnie do 1919 r.). Aktywność Blocha na tym polu, a zwłaszcza międzynarodowy wpływ jego monumentalnej pracy Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym, tłumaczonej na wiele języków, czytanej i cenionej przez cesarzy, królów, polityków, wodzów i intelektualistów, nie mogły pozostać niezauważone. Gdy w 1901 r. po raz pierwszy miano przyznać Pokojową Nagrodę Nobla, został on zgłoszony do tego wyróżnienia przez Polską Akademię Umiejętności w Krakowie, a ponadto przez kilka międzynarodowych autorytetów nauki, dyplomacji i pacyfizmu. Wprawdzie nie znalazł się w gronie finalistów, gdyż były tam osoby o znacznie dłuższym stażu działalności, lecz uważany był za naturalnego kandydata w jednym z kolejnych rozdań (których już niestety nie dożył). Przy pisaniu tego rozdziału Autorka skorzystała z okazji i spojrzała na swego bohatera także „z zewnątrz”, oczyma zagranicznych obserwatorów i przez pryzmat zagranicznych dokumentów.
Kolejny rozdział opowiada o życiu towarzyskim i rodzinnym Blochów. Na wstępie Autorka oprowadza nas szczegółowo po ich pałacu przy ul. Marszałkowskiej róg Królewskiej w Warszawie. Na podstawie zachowanych relacji pamiętnikarskich i prasowych stara się zrekonstruować krąg towarzyski rodziny, omawia też wstępnie losy dzieci Jana i Emilii oraz pokrótce kariery zięciów (niektóre wątki rozwija w kolejnych rozdziałach). Wpada też na ślad „nieoficjalnego” potomstwa Jana Blocha.
Do rozmiarów odrębnego rozdziału rozrósł się opis ostatnich miesięcy życia bohatera książki. Znajdziemy tu relację z czasu choroby, dokładny opis reakcji na śmierć i uroczystości pogrzebowych. Przy okazji Autorka omawia sprawę wyznania Blocha, prostując podawaną przez wielu autorów informację o drugiej konwersji na katolicyzm, i stara się wyjaśnić zagadkę przeniesienia zwłok z cmentarza ewangelickiego na Powązki (choć tu raczej wylicza wątpliwości, niż je wyjaśnia). Szczegółowo omawia też testament (który zamieszcza in extenso po tekście zasadniczym), a dzięki odnalezionemu pośmiertnemu spisowi inwentarza z precyzją godną księgowej wylicza wszystkie składniki spadku po zmarłym kapitaliście.
Sensacyjne losy tego spadku Autorka zbadała z pasją detektywa i opisała z rozmachem reportera sądowego w kolejnym rozdziale książki. Z ostatnią wolą Blocha nikt się szczególnie nie liczył, rozbijając przedwcześnie jedność majątku, a do zarządu nim dopuszczając osobę dbającą przede wszystkim o własny interes. Wśród najbliższej rodziny brakowało godnego następcy, kontynuatora jego prac. Majątek został rozproszony w ciągu kilkunastu lat od śmierci spadkodawcy. I tu znów benedyktyńska praca badania m.in. ksiąg hipotecznych pozwoliła na rekonstrukcję procesu trwonienia tej wielomilionowej spuścizny.
Rozdział X to biografia jedynego syna Jana, czyli Henryka Blocha. Podkreślmy: biografia dotychczas znana jedynie szczątkowo i żmudnie zrekonstruowana dopiero przez Autorkę. Dotychczas posiadaliśmy obszerniejszą wiedzę tylko o okresie, w którym Henryk gospodarował w odziedziczonym po ojcu majątku Łęczna, hodując tam konie wyścigowe. Ten etap jego życia został tu rozbudowany, wzbogacony o liczne szczegóły dotyczące m.in. sukcesów jego stajni na torach Królestwa, Rosji i Europy, organizowanych polowań, rozrzutności, a także późniejszych kłopotów i upadku. J. E. Leśniewska opisała procedurę wszczętą w 1904 r. przez rodzinę, mającą prowadzić do uznania Henryka za marnotrawnego i ustanowienia kuratora. Ukazała kulisy ucieczki przed wierzycielami w 1905 r. do Paryża, gdzie także dosięgły go ich roszczenia; nękany pozwami, zapadł na zdrowiu, a nawet trafił do więzienia; jego dobra w Polsce zostały w 1906 r. sprzedane przez licytację (wykupiła je Emilia Blochowa). Dzięki matce udało mu się odzyskać wolność i ok. 1908 r. wyjechać do Ameryki Południowej. W tym czasie zainteresował się spirytyzmem i teozofią. Gdy wrócił do Polski przed I wojną światową, wygłaszał tu wykłady z tych dziedzin. Szokują ustalenia Autorki, że żona i córka Henryka żyły w biedzie, i to do tego stopnia, że musiały wyprzedawać najpierw ocalałe z „pożogi” kosztowności, a później nawet meble i garderobę.
I wreszcie rozdział ostatni – saga rodzinna, zatytułowana Podzwonne dla bliskich Blocha. To niezwykły „przegląd” losów potomków wybitnego człowieka i osób z nimi związanych, możliwy dzięki temu, że Autorka dotarła do archiwów rodzinnych potomków Jana i Emilii. Znajdujemy tu osoby zarówno przeciętne, zagubione, nieraz mierne, jak i wybitnych naukowców, twórców kultury czy filantropów. Wspomnę tu o dwóch kobietach, które zrobiły na mnie szczególne wrażenie. Pierwsza to żona wnuka Blocha, Monika z Krystyniaków Kościelska. Pochodząca z gminu, przeciętnej urody, słaba aktorka i piosenkarka, miała z Władysławem Augustem Kościelskim nieślubne dziecko, a w trzy lata później wyszła za niego za mąż. Dla jedynego syna szanowanego wielkopolskiego ziemianina, literata, członka Izby Panów Sejmu Pruskiego, posła do Reichstagu, przyjaciela cesarza Wilhelma II, był to – w opinii rodziny – mezalians nie do przyjęcia. Tymczasem Monika Kościelska niezwykle umiejętnie gospodarowała pozostałym po przedwczesnej śmierci męża majątkiem. Co więcej, zapisała piękne karty w dziejach kultury i nauki polskiej, jak również samego rodu Kościelskich: wspomagała finansowo studentów polskich w Genewie, została donatorką Muzeum Narodowego w Warszawie, a przede wszystkim założyła działającą do dziś Fundację im. Kościelskich, przyznającą od 1962 r. prestiżowe nagrody literackie. Druga zacna niewiasta to wnuczka Jana, a córka Henryka Blocha, Janina Katarzyna z Blochów Buchholtz. W 1914 r. to właśnie ona, po nielegalnym przekroczeniu granicy rosyjsko-galicyjskiej, jako pierwsza oficjalna kurierka przywiozła do Warszawy wiadomość o utworzeniu Legionów Polskich i Naczelnego Komitetu Narodowego. W czasie II wojny światowej prowadziła w Warszawie maleńkie biuro tłumaczeń na niemiecki. W tym biurze prowadziła jedną z najważniejszych komórek przerzutowych dla Żydów i jedno z centralnych biur konspiracyjnych Żydowskiego Komitetu Narodowego, pomogła ogromnej liczbie uciekinierów z getta, załatwiając im fałszywe dokumenty, rozdzielając pieniądze, przechowując ich i organizując schronienia. Była jedną z pierwszych Polek, której przyznano tytuł „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Przyjaźniła się z Janem Sztaudyngerem.
Zasadniczy tekst książki Autorka uzupełniła tablicą genealogiczną zstępnych Jana i Emilii Blochów i trzema tekstami źródłowymi (testament Jana Gotlieba Blocha, streszczenie mowy Fryderyka Passy podczas otwarcia Muzeum Wojny i Pokoju w Lucernie oraz wstęp Edwina D. Meada do angielskiego wydania Przyszłej wojny...). Wykaz źródeł i bibliografia obejmują 7 zbiorów archiwalnych (z których wykorzystano 28 jednostek z 23 zespołów) oraz zbiory własne Autorki, 79 źródeł drukowanych, 17 nekrologów i wspomnień pośmiertnych, 41 tytułów prasy współczesnej tematowi, 209 opracowań i kilkadziesiąt stron internetowych. Całość została zaopatrzona w indeksy – osobowy i miejscowości.
Reasumując należy stwierdzić, że otrzymaliśmy kompleksową, opartą na przebogatym materiale źródłowym i niemal kompletną monografię Jana Blocha i jego bliskich. Duży nacisk położyła na życie prywatne Blochów, lecz proporcje książki są wyważone: połowa tekstu dotyczy samego Jana, zaś połowa losów rodziny. Autorka z detektywistycznym zacięciem zrekonstruowała nieopisane dotychczas przez żadnego z biografów fakty, a także potwierdziła lub obaliła niektóre tezy dotychczasowej literatury – dzięki obszernej kwerendzie archiwalnej, prasowej, a także dotarciu do bezcennych materiałów familijnych. Kreśli też bogate tło życia rodziny z doskonałą znajomością realiów epoki, w które wprowadza też czytelnika dyskretnymi, nienachalnymi komentarzami, okraszając to wszystko smakowitymi cytatami z XIX-wiecznej prasy. Książka napisana jest jasnym, przystępnym językiem – czyta się ją jednym tchem, mimo bogactwa danych i przy jednoczesnym zachowaniu rzetelności warsztatu naukowego. Całość uzupełnia bogaty, także w większości dotychczas nieznany materiał ilustracyjny. Na wyrazy najwyższego uznania zasługuje również wydawca, czyli Wydawnictwo Ruthenus – Rafał Barski w Krośnie, które zadbało, aby dzieło zyskało godną szatę: twarda oprawa, delikatnie kremowy papier, wysoka jakość druku – czyli elegancja i solidność, dzięki którym z przyjemnością sybaryty bierzemy dzieło J. E. Leśniewskiej do ręki. Czy książka ma jakieś wady? Może kilka drobnych powtórzeń, kilka literówek – lecz nie szkodzą one całości, a przede wszystkim stronie merytorycznej dzieła.
Jedno jest pewne: Autorka lubi swojego bohatera, ale lubi bez taryfy ulgowej, protekcjonalności, sentymentalizmu. Lubi – bo jest za co. Ja też. Stąd może to omówienie jest tak osobiste. Lecz – zapewniam – również bez taryfy ulgowej.

Marcin Medyński
Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Skarżysku-Kamiennej

Przypisy:
[1] [J.] E. Leśniewska, Życie i działalność Jana Gotliba Blocha w świetle najnowszych badań, [w:] Żydzi w Małopolsce. Studia z dziejów osadnictwa i życia społecznego, red. F. Kiryk, Przemyśl 1991, s. 237-249.
[2] R. Kołodziejczyk, Jan Bloch (1836–1902). Szkic do portretu «króla polskich kolei», Warszawa1983.
[3] Archiwum Państwowe w Radomiu, USC Okręgu Bóżniczego Radom; M. Medyński, Jan Gotlib Bloch (1836–1902), [w:] Almanach świętokrzyski, t. 1, Z dziejów regionu świętokrzyskiego, red. P. Kardyś, A. Sopoćko, Warszawa 2016, s. 259.
[4] Andrzej Żor, biograf Blocha, kontestuje wprawdzie tę informację, nie podaje jednak żadnych argumentów na poparcie swego stanowiska. Zob.: A. Żor, Jan Bloch i dzieje rodu, „Przegląd Socjalistyczny” 4, 2019 [sic!], s. 154.
[5] Archiwum Państwowe w Warszawie, Kancelaria Józefa Żbikowskiego notariusza w Warszawie, sygn. 2, k. 56-59; sygn. 90, k. 11v; sygn. 100, k. 13v.

(tekst pierwotnie opublikowany w czasopiśmie „Rocznik Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego w Skarżysku-Kamiennej. Z dziejów regionu i miasta” 11/2020, ss. 141-147)
---
J. Ewa Leśniewska, Jan Gotlieb Bloch (1836–1902) i dzieje rodu, wyd. Wydawnictwo Ruthenus – Rafał Barski, Krosno 2020, ss. 600, il.




Opublikowana przez Wydawnictwo Ruthenus z Krosna książka J. Ewy Leśniewskiej „Jan Gotlieb Bloch (1836 – 1902) i dzieje rodu” jest dziełem imponującym i stanowi najbardziej – jak dotąd – wyczerpującą biografię jednego z największych kapitalistów XIX stulecia, pacyfisty i filantropa, wsławionego w świecie głównie przez 6-tomowe opracowanie „Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym”, nazywane „biblią pacyfizmu” – pierwszego Polaka, który został zgłoszony do Pokojowej Nagrody Nobla.

Ta nagroda, przyznawana tylko żyjącym, nie mogła trafić do jego rąk, zmarł tuż przed rozstrzygnięciem najbliższej edycji tego konkursu.
Według dość powszechnej opinii obserwuje się dziś w świecie spadek znaczenia książki jako głównego środka przekazu treści intelektualnych i walorów artystycznych. Dzieło Leśniewskiej jest  tej opinii zaprzeczeniem. Przygotowane z benedyktyńską starannością, opatrzone wyczerpującymi przypisami, bibliografią uwzględniającą wszystkie możliwe rodzaje źródeł od archiwalnych po rękopisy i prywatne wspomnienia, indeksy osobowy i rzeczowy oraz bogaty materiał ikonograficzny stanowi dowód profesjonalnej rzetelności i starania o możliwie pełne wykorzystanie całokształtu wiedzy o postaci Blocha i o jego rodzinie. A wbrew pozorom nie jest tego wiele. Bloch należy do grona „wielkich zapomnianych”. Zanik w świadomości zbiorowej wiadomości o jego dokonaniach i losach jest dowodem na szczególne zachowanie „chochlików historii”, które jednych wynosi ponad ich rzeczywiste zasługi, innych zaś wpycha w mroki zapomnienia. Do uznania książki za dzieło imponujące przyczyniło się także Wydawnictwo, które zrobiło wszystko, by udowodnić własny kunszt edytorski i dbałość o szatę graficzną, choć jego publikacja do prostych nie należała.
Kiedy w 2005 roku zacząłem zbieranie materiałów do książki o Blochu, która zatytułowałem „Figle historii”, by oddać zjawisko niebywałego pomijania Blocha w historiografii, zdumiał mnie brak wzmianki o nim w wielu krajowych encyklopediach i wątłe zainteresowanie badaczy tą postacią. Poza książką Ryszarda Kołodziejczyka (słusznie nazwaną przez autora „szkicem do portretu”), książką Ewy Leśniewskiej „Właściciele dóbr Łęczna w latach 1800 – 1944”, w której Blochowie są kluczowymi, ale nie jedynymi opisywanymi postaciami, i garstką artykułów, a to o udziale Blocha w budowie linii kolejowych, a to o działalności na rzecz pokoju, nie było w krajowym dorobku historycznym niczego więcej. Ruch intelektualny  na rzecz popularyzacji wiedzy o nim, lecz przede wszystkim na rzecz problematyki, która dominowała w jego zainteresowaniach i pracach, zaczął się niebawem za sprawą Towarzystwa im. Jana Blocha założonego przez Aleksandra Bocheńskiego, Petera van den Dungena i Andrzeja Wernera, a potem kierowanej przez Krzysztofa Szwarca Fundacji Jana Blocha.
Dziś Bloch jest lepiej znany i uznany przez liczniejsze grono badaczy, a wiedza o jego dziele zapuściła korzenie w społecznej świadomości. To ważne, bo historia nie ogranicza się jedynie do aspektów militarnych i martyrologicznych, jak chciałoby ją widzieć wielu, bardziej propagandystów niż historyków. Prace, jakie się ukazały (jest ich sporo, lecz trudno je wymieniać w krótkiej recenzji z książki) nie obejmowały zupełnie niektórych aspektów działalności Blocha, a informacje o jego rodzinie należały do szczątkowych. Książka Leśniewskiej wypełnia liczne jeszcze puste miejsca w tym zbiorze. Mam na myśli przede wszystkim działalność w sferze cukrownictwa i przemysłu drzewnego. O ile wiedza o „królu kolejowym” i o działalności pacyfistycznej  była dość powszechna, o tyle o udziale w rozbudowie obu wymienionych dziedzin przemysłu wiedziano tylko tyle, że był on znaczący.
Nie chodzi przy  tym o samo poszerzenie bazy informacyjnej., lecz także o zwrócenie uwagi na pewien rys w rozwoju kapitalizmu w XIX wiecznym Królestwie Polskim. Otóż podejmowane próby dość ekspansywnego rozwoju bardziej nowoczesnych dziedzin przemysłu, przede wszystkim przemysłu maszynowego, napotkały na przeszkodę „organiczną” – brak korelacji między nowoczesną techniką i technologią, słabo rozwiniętym rynkiem wewnętrznym, lichymi rozwiązaniami legislacyjnymi i oporem tkwiącym w świadomości społecznej. Zapłacił za to cenę bankructwa bodaj najbardziej „odważny” z biznesmanów Piotr Steinkeller, czy inwestujący w przemysł Bank Polski. Zarówno Bloch, jak  jego powinowaty i rywal Leopold Kronenberg nie popełnili tego błędu; ich zaangażowanie w produkcję przemysłową obejmowało przede wszystkim dziedziny związane z gospodarką agrarną, dominującą w wytwarzaniu dochodów Królestwa, a wśród nich cukrownictwo, obróbkę drewna czy gorzelnictwo. A inwestycje kolejowe, na których zrobili majątek stały się możliwe dzięki współdziałaniu kapitału państwowego i prywatnego (to zasadnicza cecha tzw. akumulacji pierwotnej), bo bez gwarancji państwowych nikt nie podjąłby ryzyka na własną rękę, zaś dostęp do kredytu byłby trudniejszy, jeśli nie niemożliwy.
Dzięki pracy Leśniewskiej to, co było tylko hipotezą uzyskuje potwierdzenie w faktach i szczegółowych danych oraz licznych wskazówkach bibliograficznych. Podobnymi zaletami obdarzona jest część poświęcona działalności charytatywnej Blocha, zaś szczegółowe wyliczenia ilustrują ogólny pogląd o zaangażowaniu „króla kolei” w działalności na rzecz ubogich i dotkniętych przez los.
Osobny rozdział to dzieje rodziny. Jak dotąd, najwięcej wiedziano o rozpadzie małżeństwa córki, Aleksandry, z Józefem Weyssenhoffem – pisarzem i hazardzistą. Aleksandra zajęła się po separacji opieką nad Przytułkiem św. Franciszka Salezego na warszawskim Solcu i ten fragment jej losów jest dość dobrze znany, choćby z książki „Dom. Dzieje Przytułku św. Franciszka Salezego w Warszawie”.
Najbardziej wnikliwi badacze dziejów rodziny nie mieli jednak pojęcia o  „rodzinnym” romansie Izabelli z Wodzińskich Blochowej (żony jego syna, Henryka) właśnie z Józefem Weyssenhoffem (a czyta się te partie jak sensacyjny romans).  Losy „skażonych autodestrukcją” Kościelskich (znanych z założenia Fundacji ich imienia) są kolejnym przykładem dostarczania czytelnikom zupełnie nowej wiedzy. Podobnie jak kolejnych pokoleń potomków Emilii i Jana Blochów.  Autorka posługuje się wielokrotnie wspomnieniami rodzinnymi, do których dotąd nie było dostępu. Ale nie o same fakty, a zwłaszcza o ich sensacyjny posmak chodzi.
Blochowie (podobnie jak Kronenbergowie) zrobili fortunę w jednym pokoleniu – tym , które zajęło się finansami, gospodarką, wykorzystywaniem szans rozwojowych. Po śmierci Leopolda spadkobiercy fortuny Kronenbergów zajęli się odcinaniem kuponów od majątku zgromadzonego przez rodziców. Weszli do arystokratycznej sfery (często wykorzystując swój największy atut – pieniądze; co potwierdza mezalians córki Leopolda z Karolem Zamoyskim – dziedzicem nie tyle fortuny, co nazwiska). Podobnie było z Blochami. Jakie czynniki zadecydowały o porzuceniu tych dziedzin, które przyniosły rodzinie sławę i gigantyczne dochody na rzecz dobijania się, by wejść do „wyższej sfery”, zyskać nobilitację?
Czy to w sferze mentalności zbiorowej tkwi źródło tych zachowań, które spowodowały niedowład burżuazji i przedłużoną drogę do kapitalizmu? Czy można postawić zatem ryzykowną tezę, że kapitalizmu w Polsce właściwie nie było? Jak pisał niedawno Andrzej Leder w swojej „Prześnionej rewolucji”, czy to dopiero po 1945 roku nastąpiło przewartościowanie w stratyfikacji społecznej polegające na ostatecznym przepadku ziemiaństwa, wraz z przekazaniem dominującej roli w gospodarce, życiu społecznym , kulturze nowym warstwom rekrutującym się ze sfery wytwórczej – robotnikom i chłopom i wyrosłej z tych warstw inteligencji, z pominięciem burżuazji jako klasy dominującej w kapitalizmie. Te pytania wykraczają poza zakres tematyczny zainteresowań Ewy Leśniewskiej, ale jej książka dostarcza aż nadto  materiału do tych rozważań. Może to właśnie na drodze analizy losów rodzinnych znajduje się klucz do wyjaśnienia paradoksu polskich dziejów i chęci powrotu do anachronicznego modelu stosunków społecznych, dla którego kapitalizm (słaby, pozbawiony nosicieli) nie stanowił dostatecznej przeciwwagi.                              
Można odnieść wrażenie, że Autorka wyczerpała cały materiał składający się na tę dziedzinę wiedzy historycznej, którą można nazwać „blochologią”. No nie, tak źle nie jest. Bloch jest niewyczerpywalną skarbnicą tematów. Z rzeczy pominiętych wskazałbym na dwa: pierwszy i najważniejszy z nich to wątek wyznaniowy.  Bloch był Żydem, do 15 roku życia wyznawcą judaizmu, potem przyjął wyznanie reformowane. Już wcześniej Ewa Leśniewska udowodniła w jednej ze swoich prac, że dokonał konwersji tylko raz, a nie dwukrotnie, jak twierdzili Witte (minister finansów Rosji) i Ryszard Kołodziejczyk. Ale jego żona, Emilia, była katoliczką, ich dzieci wychowywane były w tej wierze, a sam Bloch nie przywiązywał wagi do liturgii. Rzecz jednak nie w religijnych praktykach. Bloch doświadczył (także na własnej skórze) narastania antysemityzmu w Polsce, zapoczątkowanego pogromem warszawskim w grudniu 1881 roku oraz ukazaniem się antysemickiego czasopisma „Rola”(też 1881), a potem wykorzystania antysemityzmu jako fundamentalnego składnika ideologii narodowej. Wtedy zaangażował się emocjonalnie i czynnie w działalność na rzecz obrony Żydów. Powołał specjalną komisję do badania problemu, łożył na pomoc dla dotkniętych prześladowaniami.
Niektórzy badacze byli zdania, że deklarował skłonność do powrotu do judaizmu, o czym Autorka wspomina. Naraził się na zarzuty związane z przygotowywaniem raportu o roli Żydów w gospodarce polskiej na zlecenie władz carskich. Zarzucono mu, że przecenia tę rolę, pomijając zasługi Polaków w rozbudowie przemysłu i handlu. Goryczy anatemy dopełniła powieść Wacława Gąsiorowskiego „Zginęła głupota” (1899), w której postać bohatera – oszusta i malwersanta – została żywcem przeniesiona z upowszechnionego w świadomości zbiorowej wizerunku Blocha. W podjęciu tego wątku nie chodzi tylko o wzbogacenie wiadomości o Blochu, lecz przede wszystkim o pogłębienie wiedzy o genezie i specyficznych rysach polskiego antysemityzmu, który wciąż daje znać o sobie w postawach i zachowaniach społecznych.     
A propos powieści Gąsiorowskiego: Bloch jest szczególnym przypadkiem biznesmana, któremu poświęcono aż trzy utwory literackie - dwie powieści i jeden częściowo zbeletryzowany opis publicystyczny. Ich autorami są Józef Ignacy Kraszewski („Roboty i prace”), wymieniony Wacław Gąsiorowski i Bronisława Garncarska – autorka paszkwilu napisanego już po II wojnie światowej, dyskredytującego Blocha jako wyzyskiwacza klasy robotniczej. Leśniewska zrezygnowała z tego wątku, szkoda, bo zainteresowanie beletrystów jego osobą  to swego rodzaju ewenement. Być może w utworach literackich z II połowy XIX stulecia znaleźć można zbliżone do luminarzy kapitalizmu postacie, jak w powieści Mariana Gawalewicza „Mechesy” i zapewne kilku innych.
Wciąż badaczy zainteresowanych Blochem i krętą drogą budowy kapitalizmu w Polsce intryguje pytanie: skąd młody Jan Gotlieb wziął swój pierwszy milion? Nikomu jak dotąd nie udało się wyjaśnić tego fenomenu, a odkrycia w rodzaju artykułu amerykańskiego pacyfisty Edwina Meada o wygraniu dziesięciu tysięcy dolarów na loterii państwowej należy między bajki włożyć. Bloch miał zbyt mało czasu, by w ciągu niespełna 6 lat pojechać do Petersburga, tam zacząć pracę w młynie parowym, wejść w hermetyczne i konkurujące ze sobą środowisko przedsiębiorców i uzyskać koncesję na budowę jednego z odcinków kolei warszawsko – petersburskiej (budowa całej tej linii trwała ogółem około 6 lat), zdobyć serce Emilii z Kronenbergów i zgodę jej rodziców na małżeństwo z początkującym biznesmanem, ożenić się w 1962 roku, przebudować dom i urządzić go, odbyć studia zagraniczne w Berlinie, nauczyć się kilku zachodnich języków i wiedzy ekonomicznej pozwalającej na wykorzystanie jej w działalności gospodarczej, ale także naukowej. Przed rokiem ukazała się książka Andrzeja Pieczewskiego „Samodzierżawie a rozwój gospodarczy Królestwa Polskiego w ujęciu Jana Blocha”, w której autor podkreśla wykorzystanie przez Blocha dorobku niemieckiej szkoły historycznej i prac Gustawa von Schmollera. Kiedy znalazł na to czas i możliwości edukacyjne? To jedna z tajemnic Blocha. Próbowałem wyjaśnić ją trochę, sugerując udział Leopolda Kronenberga w planowaniu i promowaniu jego kariery, ale i to nie wyjaśnia sprawy do końca. Prawdopodobnie bez penetracji archiwów rosyjskich nie posunie się dalej tych badań, co chciałbym zasugerować młodym naukowcom, zainteresowanych tym tematem.
Lukę w badaniach nad Blochem stanowią też losy jego rodziców. Początki fortunie Kronenberga dał Samuel, ojciec Leopolda. Selim Bloch zaczynał podobnie - był podwykonawcą kontraktów zleconych przez Ignacego Neumarka – największego dostawcy sukna dla wojska Królestwa Polskiego  (żona Selima i matka Jana Bogumiła to Neumarkówna z domu). Zlecenia dawały szansę na rodzinną fortunę, niestety – Selim nie zrealizował ich z powodzeniem. Czy wówczas opuścił warszawski Solec, przenosząc się do Radomia i zajmując farbowaniem tkanin? To sugestia tylko, nie poparta badaniami, ale może warta podjęcia.
Te „białe plamy” nie zmieniają generalnej opinii: dzieło Ewy Leśniewskiej to najpełniejszy, najbardziej wyczerpujący i w pełni profesjonalny opis biografii i dokonań Jana Bogumiła Blocha. Wypada pogratulować Autorce tego dzieła. Książka z pewnością stanie się podstawowym źródłem dla wszystkich, którzy podejmą badania działalności jej bohatera i szerzej – badania nad dziejami kapitalizmu w Polsce, które po latach bujnego rozkwitu w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku przeżywają niezrozumiały zastój. Czego wszyscy egzegeci i entuzjaści dorobku Jana Blocha  oczekują z niecierpliwością.

Andrzej Żor

---
J. Ewa Leśniewska, Jan Gotlieb Bloch (1836 – 1902) i dzieje rodu. Wydawnictwo Ruthenus, Krosno 2020 rok.

 

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Jest już na polskim rynku wydawniczym książka o bardzo podobnym tytule: Rzeczpospolita III i pół Sylwii Milan, [Lublin] 2009: zbiór wywiadów z 50 osobami, wydanych na 20. rocznicę obrad Okrągłego Stołu i przedrukowanych z londyńskiego tygodnika „Cooltura”, zbieżność tytułów jest chyba jednak przypadkowa, choć do książki Milan nieprzypadkowo jeszcze powrócę.

Więcej …
 

Profesor Kaarle Nordenstreng jest znanym medioznawcą fińskim związanym z Uniwersytetem w Tampere. Przez wiele lat pełnił funkcję prezydenta Międzynarodowej Organizacji Dziennikarzy z siedzibą w Pradze (IOJ). W ostatnich tygodniach ukazała się opracowana przez niego obszerna monografia  dotycząca historii tej organizacji, ludzi z nią związanych oraz procesów społeczno-politycznych, których była inicjatorem.

Więcej …
 

Nie znam Sławomira W. Malinowskiego, ani mi on brat ani swat, choć tę inteligentną twarz dobrze pamiętam i pozytywnie kojarzę z telewizyjnego ekranu. O Wydawnictwie Impuls wcześniej nie słyszałem – a powinienem był – bo to niszowa oficyna, znana w dużej mierze (choć nie wyłącznie) z literatury pedagogicznej.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 41 gości 

Statystyka

Odsłon : 5917542

Temat dnia

Zaskoczenie?

Manewry "Zapad-2021" się zakończyły, Rosjanie, "zielonymi ludzikami", na Polskę,  wbrew przewidywaniom wiceministra MON  Marcina Ociepy w radiu ZET nie napadli , jednak wnioski należy wyciągnąć:

Więcej …

Na lewicy

18 września 2021 roku w Warszawie  odbyło się spotkanie Polskiego Ruchu Lewicowego (PRL) w organizacji!  Podstawą dyskusji, stał się referat o celach i zadaniach partii w aktualnej sytuacji społeczno-politycznej zaprezentowany przez Koordynatora Krajowego kol. Zbigniewa Sowę.

Więcej …
 

W dniu 9 września 2021 r. odbyła się doroczna, już XIII Konferencja „na szczycie” państw członkowskich BRICS (w formie video linku). Jej hasło brzmiało: „BRICS@15 Cooperation for Continuity, Consolidaion and Consensus” (BRICS@15 - to aluzja do 15 lat istnienia tej Organizacji). Obradom przewodniczył premier Narendra Modi (Indie), rotacyjny przewodniczący BRICS w roku 2021.

Więcej …
 

Polska Partia Socjalistyczna poinformowała w dniu 6 września 2021 roku o swoim stanowisku wobec wprowadzenia przez prezydenta stanu wyjątkowego na części terytorium Polski.

Więcej …
 

W dniu 25 sierpnia 2021 roku odbyło się Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Koła PPS Warszawa-Śródmieście. Uczestniczący w nim członkowie wyrazili uznanie dla ustępującego Komitetu, którego pracami kierował tow. Janusz Ptaszkiewicz.
Komitet uzyskał absolutorium od uczestników zebrania.

Więcej …
 

Zbigniew Sowa – działacz lewicy z Pomorza poinformował, że w dniu 29 lipca 2021 roku  w Sosnowcu zawiązała się grupa 11 osób inicjująca powołanie do życia nowej lewicowej partii politycznej o nazwie: POLSKI RUCH LEWICOWY, którego zwieńczeniem będzie spotkanie założycielskie planowane na połowę września br. w Warszawie.

Więcej …
 

Tradycyjnie, co roku, z okazji kolejnych rocznic wybuchu Powstania Warszawskiego przedstawiciele Polskiej Partii Socjalistycznej składają kwiaty przed pomnikami, tablicami pamięci i na grobach ofiar tego największego w XX wieku zbiorowego aktu walki o wolność i niepodległość Polski.

Więcej …
 

Polska Partia Socjalistyczna opublikował w dniu 29 lipca 2021 roku na swej stronie internetowej Tezy do dyskusji przed zbliżającym się Kongresem Partii.

Więcej …
 

W dniu 22 lipca 2021 roku w Bydgoszczy dniu 77 rocznicy ogłoszenia Manifestu PKWN odbyło się podsumowanie Konkursu Literackiego pod hasłem „Wspomnienia na 45 lat Polski Ludowej” ogłoszonego w 2019 roku przez Radę Wojewódzką Polskiej Partii Socjalistycznej przy współudziale Porozumienia Socjalistów.

Więcej …
 

21 lipca to 116 rocznica śmierci bohatera walki z caratem, towarzysza Stefana Okrzei działacza Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

85 lat temu wybuchł konflikt, który podzielił Hiszpanię. 17 lipca 1936 roku pucz wojskowy stał się przyczyną głębokiego podziału społecznego i politycznego, który przerodził się w wojnę domową.

Więcej …
 

Z okazji 100-lecia Komunistycznej Partii Chin w dniu 6 lipca 2021 roku odbył się w Pekinie zdalny Światowy Szczyt Partii Politycznych, w którym wzięli udział przedstawiciele ponad 500 lewicowych i postępowych ugrupowań ze wszystkich kontynentów.

Więcej …
 

W dniu 19 czerwca 2021 roku w Warszawie odbyło się pierwszy raz od roku posiedzenie Rady Naczelnej PPS.

Więcej …