Janina Łagoda
Konstytucja RP wyraziście określa obowiązki i uprawnienia organów państwa. Są one czytelnie oznaczone, a ewentualne marginalne wątpliwości w rozumieniu niektórych sformułowań można w prozaiczny sposób rozsupłać, jeśli starcza dobrej woli, a z tym prezydent i jego kanceliści mają ogromne problemy. Lubują się w inspirowaniu kontrowersyjnych stanów prawnych, a wszystko po to, aby z jednej strony uzurpować sobie uprawnienia przynależne innym strukturom państwa, starając się w ten sposób akcentować wszechmoc głowy państwa, co jest zgubnym, bezprawnym i nade wszystko szkodzącym państwu pomysłem. Z drugiej strony nieskrywaną intencją Pałacu Prezydenckiego, często określanego Belwederem bądź Pałacem Namiestnikowskim, albo Dużym Pałacem jest utrudnianie pracy rządowi, w tym szczególnie jego szefowi, którego prezydent uznaje jako najgorszego premiera wszechczasów nie wskazując przekonywujących argumentów objaśniających taką ocenę. A wszystko jest kompatybilne z zamysłami prezesa prawej i sprawiedliwej partii (PiS, zwanej też Nowogrodzką) w jej drodze do parlamentarnego, oby nie, zwycięstwa i osiągnięcia stanu jedynowładztwa.
Więcej…
Maria Szyszkowska Felieton - Polityka bez masek
Państwa nie ma. Wprowadzane są do Polski przepisy prawne sprzeczne z Konstytucją RP. Niemal każda dziedzina naszego życia jest wadliwie zarządzana i wymaga natychmiastowych zmian. Ale przedstawiciele warstwy rządzącej dostrzegają uśmiechniętych pacjentów i nie widzą na przykład poważnych problemów rolników. Rząd nie protestuje wobec nieodpowiedzialnych eksperymentów z pogodą dokonywanych przez kilku miliarderów. Głosząc kult praworządności wyrażający się w zgodności działań z Konstytucją RP – łamie ją. Ostatnim wyrazistym przejawem deptania Konstytucji jest zatwierdzenie małżeństwa pary homoseksualistów, zawartego poza granicami Polski. Zgodnie z artykułem 18 Konstytucji RP – jednoznacznie sformułowanym – małżeństwem jest związek złożony z kobiet i z mężczyzny.
Więcej…
Andrzej Ziemski
Pod koniec lat 60-tych, w okresie moich studiów, pamiętam żywą dyskusję, jaką wywołała książka Zbigniewa Załuskiego „7 polskich grzechów głównych”, w której autor rozprawiał się ze zjawiskiem manipulowania historią, co przyczyniać się miało do pogłębiania pesymizmu narodowego. Publikacja ta, a również wiele innych, jak można dziś sądzić, przyczyniła się do przebudowania wówczas polskiej świadomości w kierunku odzyskania większej podmiotowości politycznej i narodowej na tle stagnacji trwającej w końcówce lat 60. Polska na tle pojawiania się symptomów rewolucji społecznej i technologicznej na Zachodzie potrzebowała impulsu dla własnego rozwoju. Sytuacja ta otworzyła drogę do przemian w myśleniu części elit politycznych i intelektualnych, które dały przyzwolenie na rozpoczęcie aktywnej polityki rozwojowej zapoczątkowanej przez ekipę Edwarda Gierka po kryzysie 1970. Mówiło się wówczas otwarcie o stanie świadomości społecznej, polskiej racji stanu i samodzielności w ramach układu politycznego, w jakim znaleźliśmy się jako Polska w wyniku decyzji w Jałcie. W tle tej dyskusji pojawiały się takie określenia jak mikromania.
Więcej…
Sylwester Szafarz
(81-wsza rocznica zakończenia II wojny światowej)
Rozmyślania wstępne
81-wsza rocznica zakończenia II wojny światowej (WWII = World War II) skłania do głębokiej zadumy i do refleksji również nad jej współczesnymi konsekwencjami dla naszej cywilizacji w świecie targanym przeróżnymi i groźnymi kryzysami, patologiami oraz niebezpieczeństwami egzystencjalnymi. Tymże refleksjom oraz wnioskom poświęcam niniejsze opracowanie pod ww. starożytnym tytułem: „historia jest nauczycielką życia”. Raczej powinna być, ale, niestety, nie jest! Powiedzenie to sformułował po raz pierwszy wybitny myśliciel rzymski Marcus Tullus Cicero (106 r.p.n.e. - 43 r.p.n.e.). Zapewne nie spodziewałby się on, że owo zawołanie uaktualni się jeszcze bardziej w naszych jakże niepewnych i niespokojnych czasach; oraz w warunkach ostrej konfrontacji między siłami dobra i zła, humanizmu i zezwierzęcenia, pokoju i wojny, pacyfizmu i militaryzmu oraz między Hard Power (siła, przemoc) i Soft Power (dyplomacja, negocjacje). Zdumiewający, wręcz niepojęty jest fakt, że każda dotychczasowa wojna kończyła się zazwyczaj rozmowami i traktatami pokojowymi.
Więcej…
Radek Kobiałko
Świat nie zmienia porządku jednym ruchem. Świat przeciąża mechanizmy starego porządku, które coraz częściej działają już tylko na słowo honoru. Jeśli szybko nie zostaną dostosowane albo zastąpione nowymi, katastrofa nie przyjdzie z jednego miejsca. Przyjdzie równocześnie z wielu stron. Największym błędem, jaki dziś popełniamy, jest myślenie o świecie w kategoriach zmiany jednego porządku na drugi, jakby historia była dobrze napisanym scenariuszem, w którym jeden akt kończy się wyraźnie, a drugi zaczyna z nową logiką i nowymi bohaterami. Nic takiego się nie dzieje. Chiny budują system płatności i rozliczeń coraz mniej zależny od dolara. Europa, po latach wygodnego życia pod amerykańskim parasolem, zaczyna myśleć o własnym bezpieczeństwie. Kanada, sąsiad i jeden z najważniejszych partnerów USA, coraz głośniej patrzy w stronę Unii Europejskiej, bo polityka Trumpa pokazała, że geografia nie wystarcza, jeśli partner przestaje być przewidywalny.
Więcej…
Janina Łagoda
W historii naszego narodu do unikalnych wydarzeń należą koncyliacyjne rozmowy na szczytach władzy w sprawach ważkich dla państwa. Najczęściej przybierały one formułę aroganckich sporów, a nawet krwawych rebelianckich poruszeń, gubiąc w natłoku zdarzeń to, o co rozdzierano szaty. Efekty tego były smutne, a niekiedy kończyły się niewolą. Odzyskiwanie niepodległości i wytyczanie granic państwa były procesami trudnymi, opatrzonymi ogromnym ryzykiem w zadośćuczynieniu naszym oczekiwaniom. Po I wojnie światowej granice państwa częściowo zostały ustalone w wyniku porozumień, a reszta musiała zostać wywalczona, zaś ustrój wewnętrzny państwa wybrał naród. Inaczej sprawa naszych granic i państwowości wyglądała po II wojnie światowej. Tym razem niewiele mieliśmy do powiedzenia zarówno w odniesieniu do geograficznych parametrów granic państwa, jak i systemu politycznego, jakim zostaliśmy obdarowani przez Wielką Trójkę, i to bez prawa apelacji. Pozostawaliśmy pod ścisłą kontrolą wschodniego sąsiada, ale mimo tych rygorów znajdowano przestrzeń dla przebłysków wolności.
Więcej…
Stanisław Kwiatkowski
Traumatyczne wydarzenia w dziejach państwa polskiego: kolejne rozbiory, powstania, wojny i okupacje, czyli warunki w jakich dorastały starsze pokolenia, i okoliczności w jakich zostały ukształtowane, miały konsekwencje psychospołeczne i kulturowe traumatycznych okoliczności. Wiemy z badań, że wiele zaburzeń psychicznych, czy psychosomatycznych, skaz osobowości, ma pierwotne przyczyny z lat wcześniejszych, życia w strachu i zagrożeniu czy doświadczeniu przemocy, że są wypadkową byłych zdarzeń i nawyków, powstają w trakcie nasiąkania codziennością traumatyzowanych rodzin. Przyczyny traumy się skończyły, ale skutki pozostały i dawały o sobie znać w dalszym życiu, miały także wpływ na to, co zostawało przekazane potomnym w spadku; przechodziły z pokolenia na pokolenie w procesie socjalizacji, utrzymały się nawet w charakterze narodowym Polaków.
Więcej…
Czesław Kulesza
Wyobraźmy sobie, że wojny nie ogłasza się w telewizji, tylko zawiadamia się, że jest, listem poleconym.
„Szanowny Obywatelu, w związku z obroną demokracji i praw człowieka uprzejmie informujemy, że pański rachunek za gaz wzrośnie o 23%, ceny energii o 18%, a budżet państwa przesunie kolejne miliardy z ochrony zdrowia na wydatki obronne. Dziękujemy za zrozumienie.”
Brzmi absurdalnie? A jednak dokładnie tak działa współczesna polityka siły.
Więcej…
Felieton - Refleksje z prowincji Ryszard Sławiński
Mamy Nowy 2026 Rok. Aż trudno uwierzyć jak szybko mija czas. Pamiętam rok 2000. Co to miało być. Głównie, nie wiem dlaczego, liczono na koniec świata, na jakieś niezwykłe głównie negatywne wydarzenia. Nic takiego się nie stało. Dopiero później mieliśmy wiele niezwykłości. Początek tego roku już przeszedł do historii. W nocy z piątku na sobotę nad Caracas nadleciały Anioły Pokoju. Chętny zdobył kolejne punkty do Pokojowej Nagrody Nobla 2026. Pewną niedogodnością może być fakt iż nagrodę taką za 2025 rok zdobyła Wenezuelka Muchado. W Polsce przyjacielem Kandydata jest pierwsza osoba w państwie, która nie znosi szefa rządu. Czy w ramach dobrych relacji nad Warszawę nadlecą Anioły Pokoju?
Więcej…
Maria Szyszkowska Felieton - Polityka bez masek
Nie ma wątpliwości, że systemy autorytarne są bardziej skuteczne i sprawniej działają niż demokratyczne. Nie należy ich mylić z totalitarnymi. Inna sprawa, że pojęcie demokracji stało się obecnie nieokreślone; system polityczny określany bywa jako demokratyczny o ile mamy przyjazny stosunek do danego państwa. Odmian demokracji jest wiele. Do dobrego tonu, a raczej poprawności politycznej, należy określanie siebie jako zwolennika demokracji. Jest to pojęcie o znaczeniu propagandowym, bo zezwala na wojny o ile ich celem jest wprowadzanie siłą tego rozwiązania ustrojowego, czy pozwala na przemoc w państwie określaną jako demokracja walcząca. Negatywne skutki tego ustroju są zauważalne u nas w XXI wieku i dla większości społeczeństwa stają się uciążliwe. Słowa Churchilla, który stwierdził, że nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie ma – są często przywoływane mącąc świadomość wielu Polaków i zniewalając.
Więcej…
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
„Pokój” to jedno z tych słów, które w polityce brzmią dobrze niezależnie od treści. Każdy go obiecuje, każdy się na niego powołuje, nikt nie chce wyglądać na jego przeciwnika. Problem w tym, że podobnie jak „porządek”, pokój coraz rzadziej oznacza realny stan bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Coraz częściej staje się abstrakcją — hasłem, które ma uspokajać, a nie opisywać rzeczywistość. Gdy spojrzeć na Wenezuelę, Strefę Gazy i Ukrainę, widać trzy różne formy przemocy, ale jedną wspólną narrację: działania siłowe — militarne lub ekonomiczne — przedstawiane są jako warunek przyszłego pokoju. Najpierw destabilizacja, potem „porządkowanie”, na końcu obietnica normalności.
Więcej…
|
|