Maria Szyszkowska Felieton - Polityka bez masek
Nie ma wątpliwości, że systemy autorytarne są bardziej skuteczne i sprawniej działają niż demokratyczne. Nie należy ich mylić z totalitarnymi. Inna sprawa, że pojęcie demokracji stało się obecnie nieokreślone; system polityczny określany bywa jako demokratyczny o ile mamy przyjazny stosunek do danego państwa. Odmian demokracji jest wiele. Do dobrego tonu, a raczej poprawności politycznej, należy określanie siebie jako zwolennika demokracji. Jest to pojęcie o znaczeniu propagandowym, bo zezwala na wojny o ile ich celem jest wprowadzanie siłą tego rozwiązania ustrojowego, czy pozwala na przemoc w państwie określaną jako demokracja walcząca. Negatywne skutki tego ustroju są zauważalne u nas w XXI wieku i dla większości społeczeństwa stają się uciążliwe. Słowa Churchilla, który stwierdził, że nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie ma – są często przywoływane mącąc świadomość wielu Polaków i zniewalając.
Więcej…
Janina Łagoda
Państwo w swoim geograficzno-prawnym statusie funkcjonuje w obrębie granicznych słupów, które jak się okazuje, nie są dane raz na zawsze. Wyraziście to potwierdza chociażby najnowsza, bo nieco ponad stuletnia historia granic naszego kraju. Okoliczności ich transpozycji z lat: 1919 (traktat wersalski), 1921 (traktat ryski), 1945 (traktat jałtański i poczdamski) są powszechnie znane. Płynie z nich generalne przesłanie, a mianowicie czynić należy wszystko, aby nie dopuścić do ewentualnego pogwałcenia granic, zaś każdy incydent winien spotkać się ze zdecydowanym odporem, bo taka jest nasza racja stanu. Nie zawsze to było możliwe, ale przyczyny tych tragedii zostały dostatecznie zgłębione i pozostało wiele czasu na realizację wniosków płynących z tych analiz, zwłaszcza w kontekście współczesnych wyzwań, takich jak migracje, polityczne presje, zagrożenia wojenne, w tym hybrydowe (połączenie metod zbrojnych i niemilitarnych w celu osłabienia państwa) etc.
Więcej…
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
„Pokój” to jedno z tych słów, które w polityce brzmią dobrze niezależnie od treści. Każdy go obiecuje, każdy się na niego powołuje, nikt nie chce wyglądać na jego przeciwnika. Problem w tym, że podobnie jak „porządek”, pokój coraz rzadziej oznacza realny stan bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Coraz częściej staje się abstrakcją — hasłem, które ma uspokajać, a nie opisywać rzeczywistość. Gdy spojrzeć na Wenezuelę, Strefę Gazy i Ukrainę, widać trzy różne formy przemocy, ale jedną wspólną narrację: działania siłowe — militarne lub ekonomiczne — przedstawiane są jako warunek przyszłego pokoju. Najpierw destabilizacja, potem „porządkowanie”, na końcu obietnica normalności.
Więcej…
Krzysztof Podgórski
Nowy rok 2026 — wszystko na to wskazuje — będzie rokiem wojen. Zatem Szczęśliwego Nowego Roku, bo szczęście będzie nam potrzebne jak rzadko kiedy. Niezapomniana powieść, nasza lektura ze szkoły średniej, „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, jak Państwo zapewne pamiętają, zaczyna się tak: „Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia”. Podobnie było w kończącym się dziś 2025 roku. Rozmaite znaki wskazują, że rok 2026 będzie pełen klęsk, a na pewno wojen.
Więcej…
Z dr. hab. Sebastianem Gajewskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozmawia Przemysław Prekiel.
Ministerstwo prowadzi pilotaż skróconego czasu pracy. Jakie są jego główne cele i warunki uczestnictwa?
Podstawowym celem jest przetestowanie w firmach, z różnych branż, o różnej wielkości, różnych modeli skracania czasu pracy. Wychodzimy z założenia, że skracanie czasu pracy nie może mieć charakteru automatycznego, i ten proces musi być szyty na miarę.
To znaczy?
Inaczej skraca się czas pracy w firmach branży produkcyjnej, inaczej w firmach z branży usługowej, inaczej w urzędach czy w podmiotach publicznych. Zupełnie inaczej będzie to wyglądać w mikro firmach, inaczej w małych, jeszcze inaczej w dużych. Istnieją różne modele skracania czasu pracy. To może być czterodniowy tydzień pracy, to może być 35-godzin pracy w tygodniu, to mogą być cztery dni po 8 godzin, jeden dzień po 3 lub 4 godziny. Mogą to być wreszcie dodatkowe dni urlopu wypoczynkowego czy dodatkowe dni wolne poza urlopem wypoczynkowym, które są udzielane wtedy, kiedy firma ma mniej zamówień, czy mniej zleceń i pracuje mniej intensywnie.
Więcej…
Janina Łagoda
W niekończącym się politycznym dyskursie sporo miejsca zajmują argumenty po brzegi wymoszczone słowem patriotyzm, różnorako rozumianym i najczęściej wytaczanym jako ostateczny i rozpaczliwy powód, mający przeważyć szalę sporu na korzyść tego, który nim desperacko szermuje, a że wyraz ten jest w nadmiarze eksploatowany, to i skuteczność jego matowieje. Kłótnie, awantury, zawistne spory nie są dobrym podglebiem dla posiłkowania się tym jakże znaczącym pojęciem, mającym rodowód w starożytnej Grecji, gdzie słowo „patria”, tj. ojczyzna, ale także rodzina, grupa społeczna, naród oznaczało postawę szacunku, umiłowania i oddania krajowi oraz gotowość ponoszenia za niego ofiar. Głębia tego pojęcia nie straciła nic na aktualności. Rzecz w tym, aby nie roztrwaniać jego mocy sprawczej w tandetnych partykularnych waśniach. Patriotyzm to takie słowo, które jest głęboko umocowane w naszym jestestwie, a uzewnętrznia się dopiero w sytuacjach szczególnych. Dlatego też posiłkować się nim należy z ogromnym szacunkiem i to wyłącznie w uzasadnionych chwilach. Codzienność rysuje nieco inny obraz, który nie zawsze jest przyjazny etosowi patriotyzmu, i co smutne, wykorzystywanie tak ważkiego dla narodu przymiotu do niecnych celów przez domorosłych politykierów, bo polityk z prawdziwego zdarzenia, a jest ich niewielu, nie pozwoliłby sobie na nonszalancką eksploatację tego moralnego dobra.
Więcej…
Sylwester Szafarz
Od „Adama i Ewy” poczynając, aż do dziś, również głupota ludzka (angielska formuła: „human stupidity” pochodzi od łacińskiego czasownika stupere) jest niezwykle szkodliwym i permanentnym zjawiskiem (czy też „instytucją” – jak kto woli?) w odwiecznej nader burzliwej ewolucji człowieczeństwa oraz jego kolejnych pokoleń. Zjawisko to szerzy się nieprzerwanie we wszystkich dziedzinach życia, pracy i działalności ludzi, poszczególnych społeczeństw oraz ogółu ludzkości, w funkcjonowaniu państw i organizacji międzynarodowych, w teorii i w praktyce, słowem wszędzie tam, gdzie człowiek coś robi lub nic nie robi z ewidentną stratą dla siebie. Bez wątpienia, można mówić o odwiecznej globalizacji głupoty. Niepewność, szkody i zagrożenia antyludzkie są coraz poważniejsze, jako że głupoty ciągle przybywa, ale skutecznego lekarstwa na nią jeszcze nie znaleziono. Nie wiem, kiedy i jak ten gigantyczny dylemat cywilizacyjny może zostać rozwiązany, tak aby racjonalna mądrość mogła zniweczyć irracjonalną głupotę?
Więcej…
Z prof. dr hab., historykiem Andrzejem Friszke rozmawia Przemysław Prekiel
Jakie główne ośrodki skupiała emigracyjna PPS?
W pierwszych latach powojennych oprócz dwóch największych ośrodków: Wielkiej Brytanii i Francji, były jeszcze Włochy, zwłaszcza do momentu przywiezienia w 1946 r. 2 Korpusu do Wielkiej Brytanii. Po tym czasie zostały we Włoszech pojedyncze osoby. Dość liczna była PPS w pierwszych latach powojennych w Niemczech, gdzie przebywała w tym czasie ogromna liczba Polaków. Przeważnie byli to ci, których wywieziono na roboty, mniejsza część stanowiły osoby, które wyszły z obozów koncentracyjnych i obozów jenieckich. W połowie 1946 r. było to pół miliona ludzi, około połowy zdecydowało się nie wracać do kraju. W kręgu tych osób działają koła PPS, ale to się kończy pod koniec lat 40.
Więcej…
Tadeusz Stolarski
W 100-lecie śmierci Stefana Żeromskiego
Kielecczyzna to jeden z najbogatszych pod względem tradycji literackich region, z którym łączą się nazwiska wielu twórców literatury, a wśród nich gwiazdą pierwszej wielkości jest niewątpliwie Stefan Żeromski[1]. Urodził się półtora roku po powstaniu styczniowym, 14 października 1864 r. (w metryce 1 listopada) w niezamożnej rodzinie szlacheckiej w Strawczynie w ówczesnej guberni kieleckiej. Jego ojciec, Wincenty Żeromski, utraciwszy majątek w 1863 r., był dzierżawcą folwarcznym. Miejsce i okolice swego urodzenia pisarz głęboko ukochał i będzie do nich wracał przez całe życie w swej twórczości w postaci bohaterów utworów literackich. Ziemia świętokrzyska otrzymała najpiękniejszy bodaj wizerunek spośród wszystkich upamiętnionych w literaturze regionów kraju. Po przemieszkaniu w Strawczynie około roku rodzice przenieśli się do Woli Kopcowej, po trzech latach do Krajna, a stąd do Ciekot – u podnóża Gór Świętokrzyskich. Chłopiec – jako 10-latek – po kilkumiesięcznym pobycie w elementarnej szkole w Psarach koło Bodzentyna – zostaje uczniem klasy wstępnej kieleckiego gimnazjum (1874 r.). Lubi czytać książki w samotności. To matka, Józefa z Katerlów[2], urodzona we wsi Boczkowice niedaleko Włoszczowy (rodzice przyszłego pisarza brali ślub w kościele parafialnym w Węgleszynie w pobliżu Oksy) rozbudziła w swym jedynaku zainteresowanie poezją i książkami. Bardzo wcześnie, bo już w latach gimnazjalnych, musiał pracować na utrzymanie, udzielając korepetycji. Rodzice zmarli dość wcześnie – matka w 1879 r., ojciec – pięć lat później. Jeszcze przez wiele lat będzie borykał się z trudnościami materialnymi.
Więcej…
Felieton - Czas nagli Czesław Kulesza
Donald Tusk zapowiedział formalne połączenie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej. Oficjalnie mówi się o „racjonalizacji” i „wzmocnieniu zaplecza rządowego”. W praktyce to raczej ruch defensywny – próba utrzymania równowagi w coraz bardziej rozedrganej koalicji i pokazania, że przynajmniej jedna część układu władzy ma plan. Bo wokół widać zmęczenie. Polska 2050 przeżywa kryzys tożsamości – ugrupowanie, które miało być nową jakością, stało się politycznym dylematem: ani do końca liberalne, ani naprawdę centrowe, bez wyraźnej twarzy i z liderem, który coraz częściej przypomina komentatora niż uczestnika gry. PSL, widząc słabość partnera, walczy o swoje – tradycyjnie pragmatycznie, trochę po chłopsku, ale coraz bardziej otwarcie. Próbując balansować między lokalnym realizmem a ogólnopolską widocznością, szuka sposobu, by nie stać się przybudówką Tuska.
Więcej…
Sylwester Szafarz
Generalna analiza sytuacji
Podobnie jak cały świat również Polki i Polacy ekscytują się coraz bardziej skomplikowaną sytuacją międzynarodową, oraz, w szczególności, licznymi ogniskami napięć, konfliktami zbrojnymi i niszczycielskimi wojnami, jak np. na Ukrainie, w Palestynie, w Sudanie i in. Nie ma pewności, czy współczesne pokolenia doczekają się jeszcze spokojniejszych i pomyślniejszych czasów? Mamy do czynienia z niektórymi bojowo usposobionymi przywódcami, jacy każą mordować i rujnować oraz z takimi, którzy woleliby przywrócić ludziom nadzieję, pokój, bezpieczeństwo oraz lepszą wspólną przyszłość. W takiej to zagmatwanej, skrajnie sprzecznej i bezprecedensowo niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej doszło niedawno do spotkania na Alasce, (której północna część jest zaliczana do Arktyki) dwóch Panów Prezydentów: Donalda Trumpa i Władimira Putina.
Więcej…
|
|