Powstańcy i politycy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzy co najmniej, przyczyny powodują, że ukazanie się kolejnego wydania tej książki, zasługuje na życzliwą uwagę i może mieć ważne znaczenie dla badań nad najnowszymi dziejami Polski.
Przyczyna pierwsza – spośród wielu obecnych dziś na polskim rynku wydawniczym publikacji, poświęconych Powstaniu Warszawskiemu, praca prof. Jana M. Ciechanowskiego wyróżnia się wszechstronnym i niestandardowym podejściem do tego trudnego niewątpliwie tematu, rzeczowo – aczkolwiek w wielu przypadkach dyskusyjnie – analizuje polityczne i dyplomatyczne podłoże powstania.

Przyczyna druga – autor dezawuuje liczne mity, jakie narastały i nadal narastają wokół powstania, nie szczędzi krytyki jego przywódców, wyraźnie rozgraniczając bohaterstwo i ofiarność powstańczej młodzieży od błędów popełnionych przez dowódców w Warszawie i polityków polskich w Londynie. Praca charakteryzuje się cechami rzadko spotykanymi wśród historyków emigracyjnych. Przyczyna trzecia – książka Ciechanowskiego jest dotychczas najlepiej i najszczegółowiej udokumentowaną pracą o powstaniu, co zbliża do poznania pełnej prawdy o tym wydarzeniu.
Praca prof. Jana M. Ciechanowskiego została po raz pierwszy wydana w 1971 r. w londyńskim wydawnictwie „Odnowa”. Pierwsze wydanie polskie ukazało się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego w maju 1984 r. w nakładzie 50 tys. egz. „Powstanie Warszawskie” miało dotychczas, wraz z ostatnim, siedem edycji, z których każda była bogatsza od poprzedniej, rozszerzana o nowe źródła. Na jej temat ukazało się kilkaset recenzji, pochlebnych i krytycznych. Krytycznych, zwłaszcza w środowiskach emigracyjnych, choć nie tylko.
„Powstanie Warszawskie” zawiera analizę przebiegu walk sierpniowych (autor był ich uczestnikiem w szeregach AK), oraz przyczyn i uwarunkowań politycznych i dyplomatycznych, stosunków międzynarodowych w ostatniej fazie II wojny światowej. Lektura książki porządkuje w znacznym stopniu wiedzę o tej narodowej tragedii i – co nie mniej ważne – skłania do refleksji nie tylko o militarnych aspektach powstania. Autor stara się przy tym zachować obiektywizm i nie ulegać emocjom, które jeszcze dotychczas towarzyszą większości dyskusji o powstaniu i powodują, że tak trudno o nim pisać. Uparcie poszukuje odpowiedzi jak, kiedy i dlaczego zapadła decyzja o powstaniu i co przesądziło o jego klęsce.
O politycznym i dyplomatycznym podłożu powstania nie ukazało się dotychczas w Polsce zbyt wiele publikacji, co wiązało się m.in. z trudnym dostępem historyków krajowych do źródeł znajdujących się w londyńskich archiwach. To, co opublikowano po 1989 r. w większości przypadków sprowadzało się do upowszechniania jednostronnych opinii o przyczynach klęski i – uzasadnionego zresztą – sławienia bohaterstwa walczących. Z reguły źródeł krachu polityki, która doprowadziła do klęski powstania, szukano poza granicami Polski, na Wschodzie i na Zachodzie. Na Wschodzie, adresując pretensje do Związku Radzieckiego za zatrzymanie ofensywy; na Zachodzie – za brak skutecznej pomocy militarnej i politycznej.
Jan M. Ciechanowski wiernie przedstawia złożoność stosunków wewnątrz koalicji antyhitlerowskiej, dla której sprawą nadrzędną, związaną z interesami narodów świata, było zwycięskie zakończenie wojny i ostateczne rozgromienie Niemiec faszystowskich, choć każde z mocarstw kierowało się własnymi interesami, losy wojny zależały natomiast od sytuacji na frontach wschodnich, wiążących największe siły niemieckie i ponoszących główny ciężar walk. Przypomnijmy, że w 1944 r. świat jeszcze płonął, największa i najkrwawsza wojna w dziejach jeszcze toczyła się na wszystkich kontynentach. Powstanie w Warszawie, w militarnych i politycznych rachubach mocarstw zachodnich nie liczyło się, raczej wszystkim przeszkadzało. Gra szła o większą stawkę. A rzucenie do walki powstańców na tyłach nacierających armii radzieckich i to bez próby uzgodnienia działań z ich dowództwem, komplikowało i tak już skomplikowaną sytuację.
Autor prowadzi nas przez labirynty polityczne tamtych lat, pomaga poznać polityczne i dyplomatyczne tło tej sytuacji, przybliża wydarzenia rozgrywające się w gabinetach premierów i ministrów, krążące między stolicami analizy i oceny, meldunki i raporty. Szczególnie interesujące, bo dotychczas mało znane, są m.in. opisy kulis polityki obozu londyńskiego, spory wewnątrz tego obozu, sprzeczności między politykami w Londynie i generałami w Warszawie. Również w sprawie decyzji o rozpoczęciu walk. Autor zarzuca emigracyjnym władzom polskim brak realizmu i polityczną krótkowzroczność, przecenianie własnych możliwości i lekceważenie realnie jeszcze wówczas istniejących sił Niemiec.
W czasie przeprowadzonej w 1965 r. rozmowy z gen. Borem-Komorowskim, Jan Ciechanowski zapytał go, czy był przekonany, iż działa zgodnie z instrukcją Naczelnego Wodza, gen. Sosnkowskiego. Odpowiedź była twierdząca. Na pytanie, jak zareagowano by w kraju gdyby Naczelny Wódz zakazał rozpoczynania walki w Warszawie, Bór-Komorowski zapewnił, że nie podjęto by walki. Jak wiadomo, gen. Sosnkowski był przeciwnikiem powstania, wychodząc z założenia, że trzeba zachować siły na czas przyszłej wojny mocarstw zachodnich ze Związkiem Radzieckim. Według Sosnkowskiego, i nie tylko jego, wojna między dotychczasowymi członkami koalicji, była nieunikniona. Refleksja autora tej recenzji na marginesie wykraczającym poza problemy powstania: w dochodzących do kraju prognozach nowej wojny, tkwiły przyczyny determinacji wielu podziemnych grup zbrojnych, działających wówczas w Polsce. Czekały na wojnę.
Z tym pośrednio wiąże się nieznana dotychczas informacja o stosunku prezydenta USA do zbrojnego podziemia w Polsce w końcowych latach wojny. Profesor w jednym z wywiadów opublikowanych w Warszawie po ukazaniu się książki, stwierdził, że prezydent Stanów Zjednoczonych „zapewniał marszałka Stalina solennie i zgadzał się z nim całkowicie, że Armia Czerwona posuwająca się na Berlin przez Polskę powinna mieć zapewnione bezpieczeństwo na tyłach. Roosevelt dodawał przy tym, że »żaden rząd tymczasowy, który by przysparzał sojuszniczym siłom zbrojnym jakichkolwiek kłopotów na tyłach, nie może być przez was i nie powinien być przez nas tolerowany. Chciałbym, żeby Pan wiedział, że o tym dobrze pamiętam«”. To stanowisko jednego z członków koalicji, zapewne nie odosobnione, sygnalizowało istniejące obiektywnie uwarunkowanie powodzenia wspólnych walk i zwycięstwa. Nie trzeba zbytniej przenikliwości, aby domyślać się, kogo miał na myśli amerykański prezydent, składając to zapewnienie radzieckiemu przywódcy. Wojna ma swoje prawa, niezależnie od ideologicznych sympatii czy antypatii jej uczestników.
Sytuację w tym czasie określał również spór polsko-radziecki, konfrontacyjne stosunki między emigracyjnym rządem Polski i rządem radzieckim, realizowany w kraju plan „Burza”, przygotowywanie się lewicy, przy poparciu Związku Radzieckiego, do objęcia władzy w Polsce (22 lipca 1944 r. ogłoszono w Chełmie Manifest PKWN). Tło, na którym rozgrywał się dramat walczącej Warszawy było więc wielobarwne. Brak tu miejsca na szczegółowe omówienie wszystkich najważniejszych składowych politycznego i dyplomatycznego podłoża powstania. Nie ulega wątpliwości, że praca prof. Jana M. Ciechanowskiego, w swojej najnowszej edycji, w istotny sposób wzbogaca naszą dotychczasową wiedzę o tym podłożu i o skomplikowanych jego uwarunkowaniach. Autorzy powstania tych uwarunkowań nie dostrzegali.
Wobec polityków i dowódców, którzy podjęli decyzję o rozpoczęciu nierównej walki, prof. J. Ciechanowski jest krytyczny, starając się jednocześnie zrozumieć motywy ich działań. Przyczyny późniejszego upadku powstania tkwiły w jego politycznych i militarnych założeniach. Autor broni poglądu, że decyzja o rozpoczęciu powstania zbrojnego w Warszawie była błędem i narodową tragedią. Bór-Komorowski nie ukrywał, że powstanie militarnie ma być skierowane przeciwko Niemcom, ale politycznie przeciwko Związkowi Radzieckiemu. „Dowódcza trójka tzn. Bór-Komorowski, Pełczyński i Okulicki, przyjęła za pewnik, że Rosjanie wejdą do Warszawy w ciągu dwóch, trzech, a najpóźniej siedmiu dni – mówił Profesor w rozmowie z dziennikarzem „Przeglądu”. – Chodziło im o to, by rozpocząć powstanie przed wejściem Rosjan, a ci mieli załatwić resztę. My, AK, mieliśmy się zorganizować, a władze państwa podziemnego i władze Warszawy miały Rosjan spotkać jako gospodarze stolicy. Z tych rachub nic nie wyszło, bo ta trójka nie miała kontaktów z Moskwą. Zakładali, że Rosjanie wejdą, no i przeliczyli się”.
„Przeliczenie się” kosztowało życie ok. 200 tys. Polaków, w tym ok. 150 tys. ludności cywilnej, niemal całkowite zniszczenie miasta, ośrodka życia społecznego, kulturalnego, narodowego. Spór o to, czy tak musiało się stać, trwa w Polsce od pierwszych dni po klęsce powstania i zapewne trwać będzie w przyszłości. Książka Ciechanowskiego nie pozostawia wątpliwości: autorzy powstania i jego dowódcy podjęli błędną decyzję, zarówno z militarnego, jak i politycznego punktu widzenia. U źródeł tej decyzji leżały motywy natury politycznej i ideologicznej, przekonanie, że przejęcie przez AK władzy w Warszawie stworzy warunki, w których zostaną zrealizowane roszczenia rządu emigracyjnego do reprezentowania i objęcia władzy w Polsce.
Ten cel, równie „ambitny” co nierealny, chciano osiągnąć... nie mając odpowiedniej ilości broni. Po latach okazało się, że trzej generałowie: Bór-Komorowski, Pełczyński i Okulicki nie wiedzieli, jaki jest faktyczny stan uzbrojenia powstańców. Bór-Komorowski w rozmowie z prof. Ciechanowskim przyznał w 1965 r., że „nie wchodził w sprawę uzbrojenia poszczególnych oddziałów”. „Historyczny” cel, jakim miało być przejęcie władzy w walce zbrojnej, chciano osiągnąć nie mając broni, o czym dowódcy tej walki nie wiedzieli. Czy to tylko brak odpowiedzialności?
Gen. Władysław Anders, który podobnie jak gen. Sosnkowski był przeciwnikiem powstania, licząc na rychły wybuch 3. wojny światowej, powiedział, że „wywołanie powstania w Warszawie w obecnej chwili było nie tylko głupotą, ale wyraźną zbrodnią”. Ciechanowski nie formułuje tak ostrej oceny, ale uważa, że powstanie nie powinno wybuchnąć. Mitem nazywa pogląd, że wybuchłoby samorzutnie, bo młodzież rwała się do walki. Mit ten wymyślił szef wywiadu Komendy Głównej AK, płk Kazimierz Iranek-Osmecki już po wybuchu powstania, jak gdyby poszukując alibi dla decyzji, która nie mogła zakończyć się zwycięstwem. Profesor nazywa to mitem. Nawet najmłodsi żołnierze wiedzieli, że odpowiedniej ilości broni nie ma.
„Założenie ideowe” powstania: bijemy się z Niemcami, stawiamy opór polityczny wobec Rosjan, a jednocześnie chcemy współpracować z nimi militarnie – było kuriozalne, zwłaszcza, że ZSRR był jednym z członków antyhitlerowskiej koalicji, o dobre stosunki z którymi zabiegały USA i Wielka Brytania. Zaiste, dziwna to szarada. Co najmniej naiwne byłoby przeświadczenie, że można przygotować działania wymierzone politycznie przeciwko ZSRR... we współdziałaniu z nim.
„Powstanie Warszawskie” oparte jest o bogate źródła. Autor korzystał m.in. z materiałów Archiwum Instytutu im. gen. Sikorskiego, Archiwum Studium Polski Podziemnej, z Archiwum Kancelarii Prezydenta RP w Londynie. Z 744 stron książki, 200 zajmują dokumenty, w tym unikalny zapis pierwszej relacji Bora-Komorowskiego na temat powstania, wygłoszonej w obozie jenieckim w Colditz. W obozie tym było internowanych ok. 300 żołnierzy i oficerów, w większości Anglików, kilkunastu Francuzów i Czechów, kilku Amerykanów. Bór-Komorowski wygłosił w obozie w Colditz cztery wykłady poświęcone działalności AK i przyczynom Powstania Warszawskiego. Zapisy tych wykładów to ciekawa lektura skłaniająca do polemiki.
Prof. J.M. Ciechanowski odbył w 1965 r. cztery rozmowy z gen. Marianem Kukielem, gen. Tadeuszem Perczyńskim, w 1961 r. – z płk. dypl. Januszem Bokszczaninem, rozmawiał także z płk. dypl. Kazimierzem Irankiem-Osmeckim i płk. dypl. Janem Rzepeckim. Ciekawe źródło wiedzy o powstaniu stanowią listy Janusza Bokszczanina do Jana Ciechanowskiego, nadsyłane do niego w odpowiedzi na – jak można się domyślać – korespondencję Profesora. Dokumentacyjny dział książki uzupełniają Zeszyty Ewidencyjne generałów, raporty z Warszawy oraz zgoda Dowództwa Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na kapitulację powstania (dokument nosi datę 11 września 1944 r., kapitulacja nastąpiła dopiero 2 października). Nieznanym dotychczas powszechnie dokumentem jest sprawozdanie z rozmowy ambasadora T. Romera ze Stalinem, odbytej w lutym 1943 r.
Obfitość źródeł, staranność w interpretacji faktów, wyraźnie dostrzegane, choć nie zawsze udane dążenie do zachowania obiektywizmu, powoduje, że mamy do czynienia z ważnym wydarzeniem nie tylko edytorskim. Jan M. Ciechanowski wpisuje się w dyskurs o najnowszych dziejach Polski i czyni to, dążąc do poznania prawdy, a nie do uzasadnienia z góry ustalonej tezy. Jest w tym konsekwentny, również wtedy, gdy prowokuje do dyskusji. Bez ogródek stwierdza, że powstanie nie powinno wybuchnąć i było szkodliwe, że odpowiedzialność za jego losy, a przede wszystkim za tragiczne losy Warszawy, ponoszą autorzy powstania, „którzy przekroczyli swe kompetencje i podjęli niezwykle błędną i bolesną w skutkach decyzję wojskową i polityczną”. Czy tylko przekroczyli kompetencje?
Ten zryw nie przyniósł nam żadnych korzyści politycznych, zakłócił dodatkowo stosunki ze Związkiem Radzieckim. Na splot popełnionych błędów nakłada się bohaterstwo tysięcy młodych ludzi, którzy walcząc z okupantem, byli bardzo oddaleni, nie tylko w sensie geograficznym, od wszelkich machinacji i manipulacji polityków.
Przy okazji, prof. Jan M. Ciechanowski polemizuje w liście do wydawców, zamieszczonym na obwolucie okładki książki, z angielskim historykiem od wielu lat zajmującym się historią Polski, Normanem Daviesem. Poglądy tego historyka, zawarte w pracy „Powstanie ’44”, której niedawno nadano w Polsce spory rozgłos, diametralnie odbiegają od ocen pomieszczonych w jego książce „God’s Playground” („Boże Igrzysko”) w 1981 r. Wówczas Davies nazywał powstanie „największym i najtragiczniejszym błędem, jaki Polacy popełnili w swych najnowszych dziejach”. Odpowiedzialnością za klęskę powstania obarczał wtedy Bora-Komorowskiego. Teraz zmienił poglądy, powstanie ocenia inaczej, za klęskę obwinia mocarstwa zachodnie. Ciechanowski nie kwestionuje prawa Daviesa do zmiany poglądów o całe 180 st., ale zauważa, że tego rodzaju zmiany opinii dokonują autorzy koniunkturalni.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego można uznać rozszerzone, VII wydanie pracy Ciechanowskiego za wydarzenie zasługujące na szczególną uwagę. Książka ukazała się w czasie obchodów 65. rocznicy powstania, obchodów, którym w tym roku towarzyszył hałaśliwy akompaniament ogromnego szumu propagandowego, z reguły pozbawionego treści merytorycznych. Od dłuższego zresztą czasu, miejsce niezbędnych dyskusji i sporów, naukowych analiz i pogłębionych refleksji zajmują działania nie przynoszące większych korzyści, różnego rodzaju inscenizacje uliczne, widowiska historyczne, o których młodzi ludzie, nie dysponujący wiedzą historyczną, nie znający dramatu tamtych dni, mówią, że to fajne i ciekawe. To już kiedyś było: „jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie”... Takie inscenizacje są na pewno widowiskowe, ale nie uczą młodzieży prawdy o przeszłości.
Warto i tę refleksję zanotować na marginesie książki prof. Jana M. Ciechanowskiego.

Jerzy Kraszewski

-----
Jan M. Ciechanowski – „Powstanie Warszawskie. Zarys podłoża politycznego i dyplomatycznego”. Wydawcy: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Geysztora w Pułtusku, Bellona s.a., Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR. Warszawa-Pułtusk 2009.
 

Wydanie bieżące

Recenzje

Niewiele  jest w polskiej historii osób tak bardzo zasłużonych i zapomnianych jednocześnie. Jego życiorys to gotowy scenariusz na serial telewizyjny. Jan Józef Lipski, bohater biografii Łukasza Garbala, doczekał się w końcu kompletnej monografii.

Więcej …
 

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

Książka amb. Sylwestra Szafarza pt.: „Ewolucja BRICS” - to pierwsze na polskim forum publicznym opracowanie dotyczące tej wielkiej organizacji gospodarczej i politycznej zrzeszającej już pięć państw i współpracującej z większością krajów rozwijających się, a także z takimi mocarstwami jak USA, Niemcy, Francja czy W. Brytania oraz z wieloma organizacjami międzynarodowymi.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości 

Statystyka

Odsłon : 4778356

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Jednolity front lewicy

Koalicja lewicowych partii to dobra wiadomość dla polskiej demokracji. Brak lewicy doskwiera w polskim parlamencie. Jej brak widać, słychać i czuć. Ale ten związek z rozsądku to jedna wielka niewiadoma. W sposób naturalny powraca w pamięci katastrofa wyborcza sprzed czterech lat.

Więcej …

Na lewicy

W dniu 18 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się prezentacja kandydatów na pierwsze miejsca na listach wyborczych Lewicy. Działacze Lewicy Razem otrzymali 6 miejsc, działacze SLD – 17 a działacze Wiosny – 18.

Więcej …
 

W dniu 14 sierpnia 2019 roku Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej uzupełnił wady zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące skrótu nazwy komitetu; nowy skrót to "KW Sojusz Lewicy Demokratycznej", a nie "KW Lewica" - poinformowała szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Więcej …
 

11 sierpnia 2019 roku Prezydium RN PPS odbyło posiedzenie poświęcone ocenie przebiegu kampanii wyborczej do parlamentu RP 2019 roku. Towarzysze zapoznali się z działaniami sztabów wyborczych i udziałem w nich członków naszej Partii.

Więcej …
 

W dniu 5 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się robocza narada zawiązującej się Koalicji „Lewica”. Bazą jej jest porozumienie trzech ugrupowań: Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Partii Wiosna i Partii Lewica Razem.

Więcej …
 

Podczas festiwalu Pol’and’Rock (dawny Przystanek Woodstock) Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ miało zaszczyt gościć Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara oraz przyjaciół z wielu krajów.

Więcej …
 

W dniu 1 sierpnia 2019 roku, w 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego delegacja OKR Polskiej Partii Socjalistycznej w Piotrkowie Trybunalskim, z członkiem Rady Naczelnej PPS Bogdanem Chrzanowskim, złożyła wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w tym mieście, oddając hołd wszystkim poległym za wolność i niepodległość Polski.

 

Warszawska Organizacja Polskiej Partii Socjalistycznej złożyła w dniu 29 lipca 2019 roku kwiaty przed pomnikiem Żołnierzy AK Obwód „Żywiciel” oraz przed tablicą pamiątkową, na Żoliborzu przy tzw. "Starej Kotłowni" położonej przy ulicy Suzina.

Więcej …
 

W dniu 28 lipca 2019 roku lewica zorganizowała w Białymstoku wiec przeciw przemocy. Na centralnym skwerze w tym mieście poza aktywistami organizacji LGBT pojawili się też liderzy partii lewicy: Robert Biedroń z Wiosny, Adrian Zandberg z Razem i Włodzimierz Czarzasty z SLD. Byli obecni przedstawiciele innych ugrupowań lewicy m.in. PPS.

Więcej …
 

Rzecznik prasowy PPS opublikował w dniu 23 lipca 2019 roku oświadczenie w sprawie incydentu podczas emisji programu telewizyjnego w TVP1 "Studio Polska".

Więcej …
 

W Warszawie w dniu 20 lipca 2019 roku odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej. Podjęto temat udziału PPS w wyborach parlamentarnych jesienią 2019 roku.

Więcej …
 

W dniu 20 lipca 2019 roku w Warszawie odbyła się konferencja „Rzeczpospolita Polska – Fakty i mity 1944–2019”. Konferencja została zorganizowana z okazji 75 rocznicy powstania Rzeczpospolitej Polskiej. Organizatorami byli: Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka, Unia Pracy oraz Polska Partia Socjalistyczna.

Więcej …
 

Prezydium Porozumienia Socjalistów wydało w dniu 18 lipca 2019 roku w godzinach rannych oświadczenie dotyczące koalicji partii i ugrupowań lewicy na najbliższe wybory parlamentarne.

Więcej …