O książce „Powojnie”

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ta gigantyczna praca – „Powojnie”  – imponuje mnogością tematów, znakomitym wczuciem się w klimat epoki i fascynującymi szczegółami. Równocześnie jest to jakby historia dwóch części Europy. Lepiej znanej i rozumianej przez Autora części zachodniej oraz wschodniej, której można wiele zarzucić. Bo o Polsce i innych krajach regionu jest znacznie mniej, a często z błędami. Nie mniej jest to praca zasługująca na miejsce na półce.

Potrzeba odwagi
Ta licząca  1020 stron książka wymaga nie lada wysiłku, by ją przeczytać do końca. Wciąga niemal każda strona, często zaskakuje nieznanymi informacjami albo odmienną oceną. Gdziekolwiek się ją otworzy zafascynuje niezwykle wartki wywód. Trudno się więc dziwić, że jury międzynarodowe wybrało ją na Europejską Książkę 2008 r. Dwa lata wcześniej „Powojnie” zostało nominowane do Nagrody Pulitzera w dziedzinie historii.
„Powojnie” dzieli się na 24 rozdziały stanowiące cztery części poświęcone okresom 1945 – 1953, 1953 – 1971, 1971 – 1989 i 1989 – 2005. Kończy ją „Esej o współczesnej pamięci europejskiej”.  
W pierwszej części Tony Judt rozpoczyna od obrazu powojennej Europy – zniszczonej, głodnej, szarpanej powojennymi porachunkami, wojnami domowymi czy walką o władzę. Z niezwykłą wprawą łączy problemy polityczne, gospodarcze, kulturalne i społeczne. Ciekawe są rozważania o przyczynach zmian po II wojnie światowej, społecznej pamięci Wielkiego Kryzysu i samej wojnie. Pisze o koncepcjach odbudowy na Wschodzie i Zachodzie, zwłaszcza o Planie Marshalla. Wiele miejsca poświęca analizie polityki Józefa Stalina, jego dążeniu do podporządkowania sobie Europy Środkowej i Wschodniej. Pisze o problemach walki ideologicznej i zaślepieniu zachodnich elit komunizmem po 1956 r.  
Część druga książki poświecona jest odbudowie Europy Zachodniej. Już działa Europejska Wspólnota Węgla i Stali a na horyzoncie pojawia się Europejska Wspólnota Gospodarcza, ma miejsce rozpad imperiów kolonialnych. W obozie socjalistycznym rozpoczyna się proces destalinizacji, narastają objawy buntu, zaś na Zachodzie dochodzi do młodzieżowych protestów.
Trzecia część przedstawia recesję na Zachodzie w latach siedemdziesiątych, protesty społeczne, odbudowę demokracji po autorytarnych reżimach w Hiszpanii, Portugalii i Grecji, wzrost opozycji i upadek komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej.
W czwartej części pisze o rozpadzie Związku Radzieckiego i Jugosławii, zjednoczeniu Niemiec i dalszym rozwoju Unii Europejskiej.

Różne podejście
Tony Judt nie ukrywa, że nawet nie próbował „zdobyć się na obiektywizm”, napisał książkę mocno subiektywną. W angielskiej wersji pisze w przedmowie, iż jest ona „opinionated” czyli co najmniej „dyskusyjna”. I chyba ma rację.
Najlepsza część bez wątpienia dotyczy lat bezpośrednio po II wojnie światowej. Najbliższa autorowi jest Francja – tu ujawnia się on jako frankofil i znawca francuskiej historii intelektualnej – później ojczyzna Judta, Wielka Brytania. Kolejne kraje to Niemcy, a dalej kraje Beneluksu, Skandynawia i kraje śródziemnomorskie.
Próba włączenia Europy Środkowej i Wschodniej oraz Związku Radzieckiego do narracji europejskiej niezbyt się udała. Dostrzeże to szybko każdy uważny czytelnik z krajów tego regionu. Może dojść też do wniosku, że Autor upraszcza, opiera się na czyichś relacjach i po prostu nie rozumie bądź też nie lubi tej części świata.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że w książce mamy do czynienia w dwoma Europami, jedna jest fascynująca i niezwykle złożona, druga mniej barwna, tak jakby dopisana trochę na siłę. Pełna błędów wymagających korekty. Co ratuje z pewnością wydawca, wprowadzając 111 przypisów wyjaśniających i korygujących. Autorami są dwie osoby z tytułami doktorskimi.
Nie sposób pominąć jednego wcześniejszego wydarzenia. Zwłaszcza w jego 70 lecie, które wszystko zapoczątkowało, a miało tak koszmarne konsekwencje. Hitler parł wówczas do wojny, Stalin nie chciał bronić pokoju. Doszło do podpisania 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie Paktu Ribbentrop – Mołotow.  Było to nie tylko preludium II wojny światowej, ale też mordów i czystek etnicznych na niespotykaną skalę, które ciągnęły się latami także po wojnie. Powrót do sytuacji sprzed wojny nastąpił właściwie po 50 latach.
Dopiero w roku 1989, po czerwcowych wyborach w Polsce, po „bałtyckim łańcuchu rąk” od Wilna przez Rygę do Tallina o długości 650 kilometrów w rocznicę Paktu, po późniejszej „aksamitnej rewolucji” w Czechosłowacji i po zburzeniu Muru Berlińskiego, doszło – co się często zapomina – zmian również w krajach bałtyckich. Europa Środkowa i Wschodnia stała się znów niepodległa.

Po macoszemu potraktowana
We wstępie do książki Tony Judt pisze, że „W ciągu lat rozmów z Janem Grossem zapoznałem się w pewnym zakresie z historią Polski, a także ze społecznymi skutkami wojny.” Zobaczmy więc, jaki to był nauczyciel. Zaskakuje wręcz niewiedza Tony Judta o Powstaniu Warszawskim. Wprawdzie pisze on, że „Stolica Polski Warszawa była systematycznie, dom po domu, ulica po ulicy wypalana i burzona dynamitem jesienią 1944 roku przez wycofującą się armię niemiecką”. Ale ani słowem o największej batalii przeciwko III Rzeszy. Czyżby nie znana była Autorowi praca Jana Ciechanowskiego   - dość głośna nie tylko w polonijnych środowiskach?
Wschodnia Europa powoli wyzwalała się z oków stalinizmu.  I tu zaczynają się kolejne, przysłowiowe „schody”. Najbardziej kuriozalnie brzmią stwierdzenia, że ZSRR dopłacał do Polski w latach 1945 – 1960. Tak jakby zaprzyjaźniony z Autorem Jan Gross – nie znał hasła: „Stalinie, oddaj nam świnie, weź sobie bony i idź w pierony!”
Nie wspominając o wysyłanym do ZSRR węglu czy budowanych za pół darmo statkach. Faktycznie było wręcz odwrotnie. Bo polskie dane mówią, że Stalin „wycisnął” z Polski ok. 15 miliardów dolarów. Dwa miliardy więcej, niż pomoc dla Europy Zachodniej w ramach Planu Marshalla.
Osławiona Brygada Świętokrzyska NSZ tylko ewakuowała się z ziem polskich razem z Wehrmachtem, ale z nim nie współdziałała. Skąd się wzięli „faszyści z odzysku” w szeregach PZPR wśród polskich stalinistów? Nikt o nich nigdy nie słyszał.

Gdzie Rzym, gdzie Krym ?
PRL nie było ani Niemiecką Republiką Demokratyczną, gdzie „Die Alte Parteigenosse” tow. Waltera Ulbricha, czyli dawni członkowie NSDAP byli członkami SED, stanowiąc 10 procent Izby Ludowej NRD. Ani tym bardziej Republiką Federalną Niemiec, gdzie w latach sześćdziesiątych prezydentem – Hans Lübke i kanclerzem – Kurt Georg Kissinger  zostali wysocy nazistowscy oficjele.
Ciekawostką jest, że prezydent USA Richard Nixon w trakcie wizyty w Rumunii nazwał pieszczotliwie przywódcę Nicolae Ceausescu „naszym komunistą”. FDR mówił wcześniej o Anastasio Somozie jako „naszym s…synie”.
Tony Judt ma problemy nie tylko z interpretacją iluś zdarzeń, ale z samymi faktami. Tak fascynujące wydarzenia jak Polski Październik czy powstanie „Solidarności” i stan wojenny wypadają blado. Nie jeden polski czytelnik aż zakrzyknie „Boże przebacz mu, bo nie wie, co czyni!”, gdy przeczyta, że rola religii i polskiego papieża Jana Pawła II została pomniejszona.
I sprowadzona do rangi „wydarzeń towarzyszących” załamaniu gospodarczemu i politycznemu, które doprowadziły do „implozji” ZSRR za rządów Michaiła Gorbaczowa. A przecież autor ma częściowo rację, bo – gdy sięgniemy do różnych analiz, czy nie uwzględnionej w internetowej bibliografii książki Zbigniewa Brzezińskiego „Grand Failure”  – zobaczymy, że już wyniki trzeciej pięciolatki za czasów Leonida Breżniewa były fatalne. A był to dopiero początek kryzysu ZSRR, który pogłębiła interwencja w Afganistanie i polityka Zachodu pod wodzą Ronalda Reagana. Doprowadzając ZSRR do „wielkiego krachu”.
Tony Judt pisze z błędem, że do zbrodni katyńskiej przyznali się Rosjanie w 1995 r.!  Faktycznie zrobił to przywódca ZSRR, Michaił Gorbaczow przekazując  wcześniej, bo w 1989 r.,  Wojciechowi Jaruzelskiemu dokumenty podpisane 5 marca 1940 r. przez Stalina i jego współpracowników.
To kilka niezbyt fortunnych „wpadek” w znakomitej skądinąd książce.

„Kolaboracja pozioma”
Nie oznacza to bynajmniej, że po zakończeniu działań wojennych nastał w Europie czas pokoju i przebaczenia. Nadal trwała „prawdziwa rewolucja społeczna” o porażającej wręcz skuteczności. U jej genezy był osławiony Pakt Ribbentrop – Mołotow, który zapoczątkował wysiedlenia i czystki etniczne na skalę nie spotykaną w dziejach. Po 1945 r. one wciąż trwały, towarzyszyło im karanie „kolaborantów”, czy prześladowania „wrogów” w imię walki klas.
We Francji przybierały one dramatyczne lub groteskowe formy, jak zastrzelenie bez sądów kilku tysięcy ludzi, nacjonalizacja zakładów Renault czy zakaz prostytucji i zamknięcie domów publicznych – za „kolaborację poziomą”.
Powszechne było zjawisko amnezji, zapominano wojenną kolaborację, a także gdy przejmowano mienie pożydowskie czy też innych wypędzonych. Dotyczyło to nie tylko rzesz sąsiadów czy „szabrowników”, ale Kościoła katolickiego, który chętnie sięgał po majątek ewangelików czy prawosławnych.  A także – niestety – miały miejsce zajścia antyżydowskie w wielu krajach. Nie tylko w Polsce.

Rewolucja społeczna
To, co dziś w Europie wyjątkowe – wyrzeczenie się przemocy w stosunkach międzynarodowych, państwo dobrobytu i szczodre osłony socjalne czy też ponadnarodowa Unia Europejska – ma swe historyczne korzenie w doświadczeniach z Wielkiego Kryzysu i II wojny światowej. Tony Judt podkreśla z całą stanowczością, że społeczeństwa Europy chciały radykalnych zmian po wojnie. Odrzucały rządy prawicy i cały skompromitowany układ sił i stosunków politycznych i gospodarczych, który doprowadził do wojny. Stąd się brała radykalizacja nastrojów społecznych. Zwrot na lewo.
Jeśli pominiemy tę historyczną traumę, która dotknęła społeczeństwa, nie bylibyśmy w stanie zrozumieć powojenną Europę, zwłaszcza Zachodnią. Bo tam cała polityka została tak zaprojektowana, by powstrzymać demony, które doprowadziły do katastrofy. Dlatego państwo miało zagwarantować pełne zatrudnienie.  Bo wszyscy pamiętali, że to kryzys gospodarczy i bezrobocie utorowały drogę faszyzmu do władzy w latach trzydziestych. A później do wojny.
Wówczas w Europie bynajmniej się nie przelewało. Nędza była powszechna. Warto pamiętać, że kiedy w 1948 r. rząd Partii Pracy stworzył państwową, powszechną służbę zdrowia, to nawet chleb był wówczas w Wielkiej Brytanii na kartki. Żywność racjonowano w Zjednoczonym Królestwie aż do 1954 r. – z krótką przerwą na czas koronacji królowej Elżbiety II ! A co dopiero w Europie Środkowej i Wschodniej.  

Odrodzenie Europy
Obie części kontynentu odrodziły się nie bez problemów. Zachodowi zarzuca Autor pogodzenie się z podziałem Europy i korupcją elit pod hasłem „bogaćcie się”. Nie mniej systematycznie tworzono zręby systemu gospodarczo – społecznego, który został nazwany „europejskim modelem społecznym”.
Czy Europa odniosła sukces? Tony Judt nie ma wątpliwości, że tak. Skalę sukcesu można dostrzec porównując problemy, o których pisze w swej monumentalnej książce. Na początku i na końcu. Wcześniej były bieda, głód, zagrażające demokracji stalinowski komunizm lub prawicowe dyktatury.
Krytykujący amerykańską pomoc pisarz – komunista Louis Aragon narzekał, że przybierają one postać „wanien i lodówek”, później Francuzi będą się mówić o zagrożeniu „cywilizacją amerykańską”. Można zapytać czy tylko?
Do zakwestionowania „europejskiego modelu społecznego” doprowadziła dopiero Margaret Thatcher, której wolnorynkowe – w imię wolności jednostki – reformy zniszczyły bezpowrotnie państwo dobrobytu. Bo przecież – jej zdaniem – „nie było czegoś takiego jak społeczeństwo!”. Czy naprawdę?
Dziś problemem Europy jest ucieczka przemysłu za granicę i kłopoty z asymilacją imigrantów. Jest natomiast niesłychanie krytyczny wobec neoliberalnego modelu rozwoju gospodarczego przeniesionego przez Margaret Thatcher do Wielkiej Brytanii i – do niektórych państw – na kontynent europejski.
Tony Judt świetnie wie, że model państwa opiekuńczego z lat sześćdziesiątych jest dziś nie do utrzymania. Globalizacja zrobiła swoje, a  społeczeństwa w Europie się starzeją i stąd zaczyna brakować środków, a firmy europejskie chętniej inwestują w Azji niż w Europie. Ale broni „europejskiego modelu społecznego”.

„Romantyzm gospodarki wolnorynkowej”
Terminu tego użył premier Federacji Rosyjskiej, Wiktor Czernomyrdin. Jawna kpina nie została właściwie zauważona i zapamiętana w krajach Europy Środkowej i Wschodniej przechodzących ustrojową transformację. Nie wchodząc w szczegóły warto wspomnieć, że wielu byłych działaczy partii komunistycznych nawróciło się na neoliberalizm. Równie aktywni w nowej wierze byli działacze świeżo powstałych związków zawodowych, w Polsce - „Solidarności”.
Niemal licytowali się oni między sobą bezkrytycznym uwielbieniem dla mantr neoliberalnej ekonomii, równocześnie tkwili w błogiej bezkrytyczności wobec ponoszonych kosztów społecznych. Stąd tylko w Polsce w 1990 r. płace realne spadły natychmiast o 40 procent, natomiast bezrobocie sięgało 30 procent siły roboczej. W innych krajach było podobnie.
Budowanie od podstaw ustroju kapitalistycznego oznaczało też prywatyzację przedsiębiorstw państwowych. Na Zachodzie przemiany trwały przez całe stulecia, w dawnych krajach komunistycznych zaledwie miesiące. Było wiele nieprawidłowości i nadużyć. Skutkiem tego prywatyzację w Rosji – pisze Tony Judt – pojmowano jako kleptokrację, w Polsce zbyt krótko mówiło się o „liberałach – aferałach”. I mówi znów.

Człowiek zaskoczony Historią
Zdaniem autora wygląda na to, że Michaił Gorbaczow nie w pełni rozumiał sytuację Związku Radzieckiego. Jego „przebudowa, jawność i przyspieszenie” zamiast usprawnić walące się imperium doprowadziły do jego krachu. Radziecką machinę państwową można było usprawnić od środka dzięki inicjatywom pochodzącym z góry. Wówczas pojawiały się sprzeczności na niewiarygodną skalę, bo oznaczały one demontaż zasad i struktur, które stanowiły o istnieniu systemu, były nimi władza partii, centralna gospodarka i cenzura. Podobnie było w przypadku rezygnacji w 1988 r. z „doktryny Breżniewa” – dominacji nad państwami z bloku.
Michaił Gorbaczow nie osiągnął swojego celu: zreformowanego komunizmu, pozbawionego dawnych wad. Pomysł, że sam leninowski projekt może być błędny wydawał mu się obcy. Gorbaczow do końca – pisze Tony Judt – twardo wierzył w leninowskie zasady.
Podobnie Historia zaskoczyła po dwudziestu latach Aleksandra Dubczeka. Wiodąca postać „praskiej wiosny”, po jej zdławieniu przez interwencję państw Układu Warszawskiego, został odsunięty na blisko dwadzieścia lat. Ale jego próba powrotu w 1989 r. okazała się niewypałem. Był anachronizmem, jego styl, słownictwo, a nawet gestykulacja przypominały reformatorskich komunistów z lat sześćdziesiątych. Nie wyciągnął żadnych wniosków z gorzkich doświadczeń i nadal mówił o „socjalizmie z ludzką twarzą”.
Umiejętność wczucia się w Historię nie jest sprawą łatwą. Znakomicie się to udało twórcom Unii Europejskiej: Robertowi Schumanowi, Konradowi Adenauerowi i Alcide de Gasperiemu. Oni nie tylko potrafili wyciągnąć wnioski z doświadczeń narodów Europy, ale stworzyć coś, co różni Europę do innych krajów czy kontynentów. Niepowtarzalny system polityczno – gospodarczo – społeczny.
Natomiast nazywanie – robi to Władimir Putin – upadku ZSRR „największym wydarzeniem XX wieku” jest błędem. Zaś próba jego restauracji dawnymi metodami nie wychodzi chyba poza zakres budowy „Górnej Wolty z atomowymi rakietami”.  
Raczej nie odniesie większego sukcesu.
 
Uwagi końcowe
Świetna książka Tony Judta nie zawiera bibliografii. Można ją znaleźć – 31 stron – na witrynie Instytutu Remarque’a w Nowym Jorku. Dołączenie jej wydawać się może tylko zabiegiem technicznym. A szkoda, że tego nie zrobiono.
W bibliografii zaskakuje brak wielu nazwisk. Zwłaszcza dwóch niesłychanie prominentnych autorów, o reputacji międzynarodowej zdobytej przed pięćdziesięcioma laty. Są nimi Henry Kissinger i Zbigniew Brzeziński. Nie ma też kilku innych ważnych książek. Ale te luki wyjaśnić mógłby tylko sam Tony Judt.
Na koniec kilka słów o ostatnim rozdziale książki: „Z domu zmarłych. Eseju o współczesnej pamięci europejskiej”. Elementy historii Żydów i ich dramat pojawiają się bardzo często. Nie można – jak słusznie pisze autor – ani pomniejszać ani zaprzeczać Holocaustowi. Ale to nie wszystko.
Tony Judt wymienia Katyń, Oradour i Lidice, później dodaje też Srebrenicę. Jest na to pełna zgoda, ale nie tylko. Czy można zapominać o Palmirach i Wołyniu, Chatyniu, Kuropatach i Bykowni? A także innych, lokalnie znanych, miejscach kaźni. Chyba nie!
Błędy Tony Judta o Polsce świadczą źle o nas Polakach. Najlepsze prace historyczne o Polsce powstały za granicą, autorzy od lat pracują na angielskich uniwersytetach. Czy w Polsce pojawiła się jakaś znacząca praca, która mogła by rywalizować z dziełami Normana Daviesa, Jana Ciechanowskiego czy Zbigniewa Pełczyńskiego? Pytanie, co robią „historycy z IPN” za setki milionów złotych rocznie pozostawmy więc bez odpowiedzi.
Przyszłość można budować wyciągając wnioski z przeszłości. Obecnie tej po przełomie 1989 r. Autor prezentuje ją interesująco, relacjonuje wiele dyskusji. Ale wnioski znajdziemy chyba w jego następnej książce.

Karol Lech

Przypisy:
  Tony Judt, „Powojnie. Historia Europy od roku 1945”. Poznań 2008 Dom Wydawniczy Rebis ss. 1020.
  Miesiąc później 28 września 1939 r. III Rzesza i Związek Radziecki zawarły układ o przyjaźni, który ustanawiał wojenny podział Europy.  Niestety obowiązywał on aż do 1989 r.
  Warsaw Rising of 1944, Cambridge 1974 .
  Zbigniew Brzezinski, „Grand Failure: The Birth and Death of the Communism in the Twentieth Century”, New York 1989 Ch. Scribner’s  Sons pp. 278.

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Niewiele  jest w polskiej historii osób tak bardzo zasłużonych i zapomnianych jednocześnie. Jego życiorys to gotowy scenariusz na serial telewizyjny. Jan Józef Lipski, bohater biografii Łukasza Garbala, doczekał się w końcu kompletnej monografii.

Więcej …
 

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o pasjonującą powieść poświęconą ludziom lewicy. Dosyć często pomija się ich wkład w kształtowanie polskiej państwowości czy w walkę o sprawiedliwość społeczną. Szablonowo traktuje się ich losy, wpisując w obowiązującą narrację.

Więcej …
 

Książka amb. Sylwestra Szafarza pt.: „Ewolucja BRICS” - to pierwsze na polskim forum publicznym opracowanie dotyczące tej wielkiej organizacji gospodarczej i politycznej zrzeszającej już pięć państw i współpracującej z większością krajów rozwijających się, a także z takimi mocarstwami jak USA, Niemcy, Francja czy W. Brytania oraz z wieloma organizacjami międzynarodowymi.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 23 gości 

Statystyka

Odsłon : 4778439

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Jednolity front lewicy

Koalicja lewicowych partii to dobra wiadomość dla polskiej demokracji. Brak lewicy doskwiera w polskim parlamencie. Jej brak widać, słychać i czuć. Ale ten związek z rozsądku to jedna wielka niewiadoma. W sposób naturalny powraca w pamięci katastrofa wyborcza sprzed czterech lat.

Więcej …

Na lewicy

W dniu 18 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się prezentacja kandydatów na pierwsze miejsca na listach wyborczych Lewicy. Działacze Lewicy Razem otrzymali 6 miejsc, działacze SLD – 17 a działacze Wiosny – 18.

Więcej …
 

W dniu 14 sierpnia 2019 roku Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej uzupełnił wady zawiadomienia do Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące skrótu nazwy komitetu; nowy skrót to "KW Sojusz Lewicy Demokratycznej", a nie "KW Lewica" - poinformowała szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Więcej …
 

11 sierpnia 2019 roku Prezydium RN PPS odbyło posiedzenie poświęcone ocenie przebiegu kampanii wyborczej do parlamentu RP 2019 roku. Towarzysze zapoznali się z działaniami sztabów wyborczych i udziałem w nich członków naszej Partii.

Więcej …
 

W dniu 5 sierpnia 2019 roku w Warszawie odbyła się robocza narada zawiązującej się Koalicji „Lewica”. Bazą jej jest porozumienie trzech ugrupowań: Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Partii Wiosna i Partii Lewica Razem.

Więcej …
 

Podczas festiwalu Pol’and’Rock (dawny Przystanek Woodstock) Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ miało zaszczyt gościć Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara oraz przyjaciół z wielu krajów.

Więcej …
 

W dniu 1 sierpnia 2019 roku, w 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego delegacja OKR Polskiej Partii Socjalistycznej w Piotrkowie Trybunalskim, z członkiem Rady Naczelnej PPS Bogdanem Chrzanowskim, złożyła wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza w tym mieście, oddając hołd wszystkim poległym za wolność i niepodległość Polski.

 

Warszawska Organizacja Polskiej Partii Socjalistycznej złożyła w dniu 29 lipca 2019 roku kwiaty przed pomnikiem Żołnierzy AK Obwód „Żywiciel” oraz przed tablicą pamiątkową, na Żoliborzu przy tzw. "Starej Kotłowni" położonej przy ulicy Suzina.

Więcej …
 

W dniu 28 lipca 2019 roku lewica zorganizowała w Białymstoku wiec przeciw przemocy. Na centralnym skwerze w tym mieście poza aktywistami organizacji LGBT pojawili się też liderzy partii lewicy: Robert Biedroń z Wiosny, Adrian Zandberg z Razem i Włodzimierz Czarzasty z SLD. Byli obecni przedstawiciele innych ugrupowań lewicy m.in. PPS.

Więcej …
 

Rzecznik prasowy PPS opublikował w dniu 23 lipca 2019 roku oświadczenie w sprawie incydentu podczas emisji programu telewizyjnego w TVP1 "Studio Polska".

Więcej …
 

W Warszawie w dniu 20 lipca 2019 roku odbyło się posiedzenie Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej. Podjęto temat udziału PPS w wyborach parlamentarnych jesienią 2019 roku.

Więcej …
 

W dniu 20 lipca 2019 roku w Warszawie odbyła się konferencja „Rzeczpospolita Polska – Fakty i mity 1944–2019”. Konferencja została zorganizowana z okazji 75 rocznicy powstania Rzeczpospolitej Polskiej. Organizatorami byli: Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka, Unia Pracy oraz Polska Partia Socjalistyczna.

Więcej …
 

Prezydium Porozumienia Socjalistów wydało w dniu 18 lipca 2019 roku w godzinach rannych oświadczenie dotyczące koalicji partii i ugrupowań lewicy na najbliższe wybory parlamentarne.

Więcej …