Trudno unikać tematu, którego znaczenie będzie rosło. Jestem zwolennikiem polityki wspierania uchodźców z Ukrainy, jeśli pracują, to równych praw socjalnych z Polakami. Opieki nad dziećmi. Dobrych warunków do integracji, jeśli jej chcą.
Ale mam problem z polityką władz Ukrainy. Znam historię i wiem o relacjach między Polakami i Ukraińcami: lata polskiej dominacji, wojna z 1918 r., pogromy żydowskie, współpraca nacjonalistów ukraińskich z nazistami i zabicie w okrutny sposób ponad 100 tys. polskich cywili, sąsiadów.
Chyba wszystkie narody w swojej przeszłości popełniały zbrodnie. Ale zwykle po pewnym czasie je potępiały i szukały porozumienia z ofiarami. W czasie Związku Radzickiego o zbrodni wołyńskiej się nie mówiło. Ale równocześnie ówczesne władze Ukrainy zwalczały wszelkie przejawy idei banderowskich. Tymczasem niepodległa Ukraina buduje swoją tożsamość na zbrodniczej ideologii, której symbolem jest Bandera, a mordercy Polaków są na pomnikach. Nowi bohaterowie wojny z Rosją walczą pod ich symbolami. Nie zastąpią tamtych, ale ich uwiarygodniają.
Polacy ginęli z rąk Niemców i Rosjan, ale oba te narody potępiły zbrodnie i przepraszały. Ukraina tego nie robi i nie zrobi. Od lat trwają ekshumacje żołnierzy niemieckich, a jest problem z ekshumacją Polaków.
W Polsce dominują dwa podejścia do kwestii ukraińskich zbrodni. Jedni mówią, że w czasie wojny nie należy tej sprawy podnosić. Inni mówią, że nie można odłożyć tego na zawsze i zapomnieć. Osobiście uważam, że nie jest to tylko sprawa historyczna, jest to sprawa przyszłościowa. Jeśli Ukraina nie rozliczy się z nią pod przymusem, to nie zrobi tego nigdy. Tego jestem pewien, zawsze tak było.
Reagujemy na pojedyncze wypowiedzi Niemców podważających ich zbrodnie, mimo że są tam liczne upamiętnienia zbrodni hitleryzmu, a władze w każdą rocznicę o tym wspominają. Jest pomnik w Katyniu. Milczenie wobec postawy władz Ukrainy gloryfikującej zbrodniarzy jest nieracjonalne. To na pewno będzie użyte przez przeciwników obecnej władzy i uzyska poparcie społeczne. Tego nie da się unikać i przeczekać. W tej sprawie można tylko politycznie przegrać.
Wiesław Żółtkowski - Facebook 11.07.2025


W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.
Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.







Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
