W II RP wszystkie partie miały swoje bojówki. Obecnie bojówki ma Konfederacja i PIS. Są one używane do różnych celów: ataków na protestujące kobiety, fikcyjnej obrony kościołów, okolicznościowych manifestacji, czy jak teraz walki z imigrantami pod hasłem obrony granic.
W skład tych bojówkarskich ruchów wchodzą prawicowi aktywiści i kibole drużyn piłkarskich. Mają przy tym wsparcie części duchowieństwa. Cele ataków są im podpowiadane. Teraz mają dyskredytować obecną władzę walcząc z imigracją. Jest to instrumentalne wykorzystywanie bojówek, które nie walczyły z większą imigracją czasu rządów PIS.
Imigracja zdominowała dyskusję publiczną. Prawicowi politycy ciągle mówią, że cudzoziemcy powodują wzrost przestępstw. Statystyki jednak pokazują, że wskaźnik przestępstw wśród przyjezdnych jest niższy, niż wśród Polaków. Warto też przypomnieć, że w Wielkiej Brytanii Polacy okazali się grupą o najwyższym wskaźniku przestępstw. Równocześnie trzeba wiedzieć, że polska gospodarka nie może funkcjonować bez pracowników z zagranicy. Oni są konieczni w budownictwie, w zakładach przemysłowych, w gastronomii i handlu, w ośrodkach opieki. Gdyby manifestujący mieli rozum, to powinni żądać podwyższenie granicy wieku emerytalnego, aby więcej miejsc pracy obejmowali Polacy.
Dziwna jest też walka z imigracją, gdy narodowymi daniami Polaków stały się kebab i pica. A najlepiej przyrządzają je obcokrajowcy. Rośnie niechęć do Niemców, a preferowanymi samochodami są niemieckie, a nie polska Izera. Może warto wyciągnąć wnioski z tych faktów. Imigrantów ironicznie nazywa się inżynierami. Nie są nimi, ale manifestujący zwykle mają podobny poziom kompetencji i też nie zbudują polskiego samochodu.
Wiem, że sprawa jest trudna, bo łatwo uzyskać poparcie przeciw komuś, czy czemuś, niż za czymś. Może więc propaganda władzy powinna postawić problem tak: czy jesteś za UE z otwartymi granicami, czy za ich zamknięciem, wtedy i dla nas? Czy jesteś za handlem dostawczym, czy za jego zamknięciem po wyrzuceniu obcokrajowców? Czy jesteś za ograniczeniem budownictwa po wyrzuceniu cudzoziemców, czy za ich pracą? Czy jesteś za pracą imigrantów przy zbiorze owoców, czy za radykalnym zmniejszeniem tej produkcji i wzrostem cen? Takich wyborów jest dużo. Trzeba o nich mówić. A jeśli jesteśmy jednak za pracą i konsumpcją jej wyników, to musimy zapewnić imigrantom odpowiednie warunki życia w naszym kraju. Nie robimy przyjezdnym łaskę, potrzebujemy ich. Myślę, że język interesu przemówi do wielu Polaków. Może ktoś przekaże to rzecznikowi rządu.
Wiesław Żółtkowski - Facebook 20.07.2025


W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.
Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.







Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
