Premier Donald Tusk ogłosił rekonstrukcję rządu. Zmieniło się kilka nazwisk, zmniejszono liczbę ministerstw, pożegnano niektórych ministrów, jak Izabela Leszczyna, Czesław Siekierski, czy Agnieszka Buczyńska. Pojawiły się nowe twarze — Waldemar Żurek i Stefan Krajewski. Powrócił Marcin Kierwiński. Ale czy zmieniła się opowieść? Raczej nie.
A właściwie: owszem, coś się zmieniło. Stała się wyraźniejsza. Bo tym razem nie chodziło o „nową energię”, „spójność programową” czy „lepszą komunikację z obywatelami”. Nie. Głównym bohaterem konferencji prasowej był... wojenny język.
Słowo „wojna” padało kilkakrotnie, w różnych kontekstach. Wojna w Ukrainie, wojna informacyjna, wojna z PiS-em, wojna z chaosem. O pokoju — cisza. W tej narracji wszystko jest albo frontem, albo zapleczem. Nie ma miejsca na społeczny oddech, na rozmowę o tym, czym jest bezpieczeństwo w wymiarze codziennym: przedszkola, mieszkania, lekarze, stabilność zatrudnienia.
W nowym-starym rządzie wicepremierem zostaje Radosław Sikorski — polityk o niewątpliwej orientacji atlantyckiej, twardym języku i wyrazistym poglądzie na rolę siły w polityce. Taki awans to nie przypadek, to sygnał.
A co z obywatelami? Co z tymi, którzy nie oczekują, że państwo stanie się twierdzą, lecz domem — dobrze zorganizowanym, nie za drogim, sprawiedliwym? Co z tymi, którzy widzą, że drożyzna, kryzys mieszkaniowy i deficyt opieki społecznej bolą bardziej niż rosyjskie groźby? Co z lewicą, która — jak się wydaje — dostała miejsce przy stole, ale nie zadbała o to, co na stole się znajdzie?
Trudno nie odnieść wrażenia, że rekonstrukcja przyniosła więcej słów niż treści. I to słów dużych, ciężkich, wojennych. A przecież nie chodzi o to, by nie mówić o zagrożeniach — chodzi o to, by nie zapominać o codzienności.
Bo bezpieczeństwo, prawdziwe bezpieczeństwo, nie zaczyna się od drutów kolczastych. Zaczyna się od ludzi i zabezpieczenia ich podstawowych potrzeb.
Czesław Kulesza


Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.
Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.
W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
