Tak, wiem – „papuga” to w środowisku pana prezydenta adwokat, a mówiąc jeszcze inaczej „najmimorda”. Ale przecież rzecznik rządu to w gruncie rzeczy także człowiek wynajęty. Usta rządu, a w obecnej rzeczywistości „usta Tuska” mówiąc wprost. Premier długo był do zatrudnienia takiego fachowca przekonywany, aż w końcu oznajmił, że jego wybrańcem jest pan Adam Szłapka. Onże ubrał się w garnitur, w krawat – a jakże – stanął tuż za premierem i …
No właśnie – i nic. Miast być wojownikiem, w imieniu rządu i 10 mln. jego wyborców skutecznie konfrontować się z PiS-oskimi oszustami, pan Szłapka gładko wszedł w rolę jeszcze jednego ważnego urzędnika. Wydawało się, że rozumiał, iż przyjmuje posadę, która nie zna pojęcia „urlop”, nie rozróżnia dnia od nocy, że tu pracuje się dookoła zegara i walczy na wszystkich frontach na raz. Wyobrażałem sobie, że teraz każde krętactwo Republiki, wszelka lipa sprzedawana publice wPolsce24, zostaną skutecznie zneutralizowane i obnażone. Liczyłem, że bieg każdej organizowanej przez PiS gównoburzy natychmiast zostanie odwrócony w ich stronę, no i że z przestrzeni publicznej nie znikną tysiące afer i złodziejstw autorstwa tej sitwy. Rzecznik rządu ma po temu fantastyczne narzędzia, które niesie ze sobą współczesność: internetowe stacje radiowe, regionalne telewizje internetowe docierające pod każdą strzechę, portale społecznościowe, X-y, Facebooki, Instagramy, AI, czego tylko dusza zapragnie … Może skutecznie bronić, może równie skutecznie atakować. Tymczasem, gdy PiS rozkręcał „aferę” z funduszami europejskimi, pan rzecznik głównie milczał. Jakby go nie było. W końcu pojawił się, gdy rząd leżał już na łopatkach przywalony kłamstwami i krzykiem o rzekomych gigantycznych przekrętach na szkodę podatników. PiS-owskie cwaniaki, których dziełem jest afera wizowa, „willa plus”, najdroższa łąka świata pod Baranowem, kanałek za dwa miliardy, za dwa miliardy elektrownia do zburzenia, koreańskie samoloty bez uzbrojenia i setki innych gigantycznych przekrętów, teraz skoczyły premierowi do gardła, bo restaurator wystąpił o refundację ekspresu do kawy! Tak jakby nie mógł gotować wody w czajniku i podawać ludziom kawę normalnie – w szklance, „po turecku”. A rzecznik milczał. Gdy wreszcie otworzył swe szlachetne usta powtarzał to co już dawno usłyszeliśmy, za to językiem drętwym, nudnym i z wdziękiem parostatku. Gołym okiem widać, że choć chłop na schwał i przystojny, to jednak pan Szłapka i kamera, to dwa różne światy. Kamera zaś jest bezwzględna, pokaże wszystko – w jego przypadku właśnie ową sztuczność, sztywność i brak błysku przede wszystkim. W efekcie pan premier jak sam stawiał czoła zmyślonym zarzutom, kłamstwom i manipulacjom, tak nadal musi to robić. Koalicjantów też zresztą ma do (…)! Pisiory w sposób skoordynowany wylewają na ich rząd wiadra g……a, ale rzadko któremu chce się wziąć się za łeb z Mateckim, Kowalskim czy Kaczyńskim. Ich chata z kraja? A jak już się do tego zabierają, mówią językiem strasznym i kompletnie niekomunikatywnym. Nikogo do niczego nie przekonają. Wszyscy jak jeden – z rączkami splecionymi na brzuchach w pozycji modlitewnej są anty-reklamą rządu. W polityce oprócz formułek i komunałów na tematy bieżące liczą się emocje, zwłaszcza w dzisiejszej polityce. Tymczasem oni wyglądają jak ofiary losu, a żar od nich bije taki jak od panny po osiemdziesiątce.
Nie chcę powiedzieć, że pan Szłapka bardziej jest niedorzecznikiem niż rzecznikiem, ale skutecznie podąża drogą do kompletnej nieskuteczności. Coś z tym, panie premierze, trzeba zrobić i to szybko. Nie tylko bowiem larum grają, ale wróg już penetruje rządowe przedpole. Na razie na kolacyjkach z panem rotacyjnym, co potwierdza, że ten ancymon może mieć skłonność do zdrady. Mało tego jednak - w historycznym pałacu Belwederskim, tym samym, który upodobał sobie Marszałek, gdzie – jak pisał Ryszard Marek Groński, podobno do dziś przemyka w salonie jego „błękitny cień nad talią kart”, mości się już pan Nawrocki w podkoszulce. Tylko patrzeć jak pani Nawrocka rozwiesi pranie na balkonie.
Marek Barański - Facebook 12.08.2025


Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.
„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
