Z wystąpień liderów na Konwencji Programowej PiS dowiedziałem się, że grozi nam utrata suwerenności, ponieważ takie państwa jak Niemcy i Francja oraz urzędnicy Unii Europejskiej dążą do federalizacji, która miałaby zastąpić ideę unii suwerennych państw narodowych. Gwarantem naszej niepodległości ma być – według tej narracji – nierozerwalny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.
Idea sfederowanej Europy nie jest nowa. Miała, i zapewne wciąż ma, swoich zwolenników wśród unijnych polityków, jednak nie cieszy się szerokim poparciem wśród państw członkowskich.
Jestem członkiem PPS, partii o tradycjach niepodległościowych i patriotycznych, dlatego koncepcja „Zjednoczonych Stanów Europy” jest sprzeczna z moją wizją Polski. Mam jednak pełną świadomość korzyści, jakie daje nam członkostwo w Unii Europejskiej. Nie dostrzegam wroga wśród państw powiązanych z Polską sojuszami obronnymi lub gospodarczymi, to raczej partnerzy czasem konkurenci.
Zastanawia mnie natomiast, dlaczego odwołujemy się do Stanów Zjednoczonych jako gwaranta naszej suwerenności. Spójrzmy na historię: po zwycięskiej wojnie z monarchią brytyjską koloniści stworzyli unię, do której kolejne, nowo powstające stany dołączały na podstawie wniosku akcesyjnego i decyzji obywateli danego stanu. Jedynym poważnym kryzysem w tej historii była wojna secesyjna – stany południowe chciały oderwać się od Unii. Uczestników secesji, nomen omen, nazywamy „Konfederatami”.
Potęga ekonomiczna i militarna USA zrodziła się z tej właśnie unii – ze „Zjednoczonych Stanów Ameryki”. Czy to rzeczywiście najlepszy argument za zachowaniem Europy jako wspólnoty suwerennych państw narodowych?
Nasza suwerenność zależy przede wszystkim od nas samych – od mądrej polityki państwa, rozsądnych sojuszy i porozumień, a także od silnej gospodarki, zapewniającej dobrobyt obywatelom.
Cezary Żurawski - Facebook 27.10.2025


Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.
„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
