Nie znam się na medycynie, ale już trochę znam się na jej finansowaniu, bo to robiłem. I od lat nie rozumiem, dlaczego akceptowane są absurdy. Oto podstawowa sprzeczność: obowiązują limity finansowania ochrony zdrowia, a równocześnie nie ma limitu świadczonych usług. Trzeba leczyć każdego.
To musi zawsze prowadzić do wyczerpania limitu środków i zadłużanie się placówek służby zdrowia. Wymyślono też składkę na zdrowie w celu limitowania finansowania. Pod koniec roku placówki publicznej służby zdrowia muszą się zadłużać, aby wypełnić swój obowiązek świadczenia usług, nawet w ograniczonym zakresie. Wcześniej zaciągały kredyty w bankach, ale później zaczęły zadłużać się w prywatnych spółkach. One nie mają sformalizowanych procedur i rozmawia się z właścicielem, a nie zatrudnionym menadżerem. To pozwala na bardziej elastyczną współpracę (nie chcę snuć dalszych domysłów). Długi są spłacane z pieniędzy otrzymywanych z NFZ w następnym roku, ale stopniowo straty rosną i co kilka lat występuje zjawisko zadłużenia wymagające „ratowanie szpitali”.
Równocześnie obok funkcjonują prywatne firmy zajmujące się ochroną zdrowia. One świadczą usługi tylko do granicy finansowania. Są bardzo rentowne, bo obsługują bogatszą część społeczeństwa. W obu sektorach pracują ci sami lekarze rozkładając leczenie na część w strukturze prywatnej, a część w państwowej. Łatwo się domyśleć, która struktura na tym więcej zarabia.
Czy można to zmienić? Zapewne tak, ale konieczne są dwa warunki. Po pierwsze należy zrezygnować z budowania własnych modeli ochrony zdrowia i przyjąć wprost sprawdzone rozwiązania od sąsiadów, np. Czechów. To mądrzejszy naród. Po drugie reforma wymaga pieniędzy. Musimy zwiększyć finansowanie do poziomu, jaki mają np. Czesi. Myślę, że nie powinno to być trudne dla dwudziestej gospodarki świata budującej największą armię w Europie. Taka armia potrzebuje zdrowych żołnierzy, a oni powinni mieć dobrze leczone rodziny, aby się nie stresować na wojnie.
Wiesław Żółtkowski - Facebook 9.11.2025


Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.
Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.
W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
