W mediach publicznych występują głównie politycy i dziennikarze z nimi związani. Mówią najczęściej banały, powielają przekazy swoich partii. Dziennikarze polityków nie egzaminują, bo często niewiele wiedzą, a poza tym zwykle są stroną politycznego sporu. Z jednaj strony mamy ślamazarną propagandę rządową w TVP i TVN, a drugiej wulgarne kłamstwa Republiki. Polsat próbuje pokazywać obie strony.
Myślę, że politycy nie są aż tak głupi jak wyglądają, bo przecież potrafili wylansować się w mętnej wodzie polityki. Oni dostosowują się do odbiorców kierujących się emocjami, a nie racjonalnym myśleniem. Trudno ich słuchać, bo w obszarach na których się znam, co chwilę przyłapuję ich na głoszeniu nieprawdy.
W tej sytuacji rośnie rola samowładnych komentatorów w mediach społecznościowych. Są to młodzi ludzie, najczęściej historycy lub politolodzy skupieni na komentowaniu wojny na Ukrainie, polityki krajowej i czasem zagranicznej. Ciągle planują wojnę, jak grę komputerową. W wojsku nigdy nie byli. Najczęściej poruszają się w obszarze poglądów, o tym samym fakcie potrafią mówić zupełnie różnie. Ich słuchacze mają podobne im poglądy. Czasem słucham ambitniejszych, którzy potrafią relacjonować przekazy prasy zagranicznej, którą śledzą. To bywa pożyteczna prasówka, gdy wnioski wyciąga się samodzielnie.
Są jeszcze wypowiedzi na Facebooku, ale mają zasięg ograniczony do poszczególnych baniek informacyjnych.
Dominuje życzeniowe postrzeganie rzeczywistości. Nikogo nie dziwi polityk mówiący, że trzeba rozwijać świadczenia socjalne, radykalnie się zbroić i równocześnie nie podwyższać podatków. A na czele takiego myślenia stoi Prezydent mający duże poparcie społeczne.
Politycy uwierzyli, że wybory wygra ten, kto najwięcej kłamliwie obieca. Nie jest to wizytówka polityków, to jest stan demoralizacji intelektualnej społeczeństwa. Będzie to trwało aż do kryzysu, który sprowadzi nas na ziemię. Myślę, że stanie się to już po najbliższych wyborach, bo władza będzie zmuszona zderzyć się z trudnymi wyborami wynikającymi z nierównowagi gospodarczej. Wyzwania gospodarcze są pewne, choć reakcje polityczne mogą być różne.
Wiesław Żółtkowski - Facebook 2.09.2026


Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.
W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.
Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.
