Co się wydarzyło 16 i 17 grudnia?

Drukuj PDF

Robert Smoleń

Oczywiście chodzi o wydarzenia z wczorajszego wieczora, nocy i dzisiejszego poranka, nie z roku 1981 i 1970; nota bene, symbolika płynąca ze zbieżności tych dat jest zaskakująca.
Po pierwsze, w wyniku zdarzeń ostatniej nocy Jarosław Kaczyński stanął na rozstaju dróg, z których jedna nieuchronnie wiedzie ku upadkowi, a druga – ku dyktaturze. Demokracja polega na dialogu i poszukiwaniu kompromisu, dyktatura – na narzuceniu swojej woli siłą. Rów między dwiema stronami sporu – PiS i anty-PiS – pogłębiał się od kilkunastu miesięcy. Wczoraj jednak sięgnął takiego rozmiaru, że zasypać go już niepodobna. J. Kaczyński musiałby się wycofać z podjętych decyzji (np. przeprowadzić ponowne głosowanie nad przyszłorocznym budżetem, uznać obrady w Sali Kolumnowej Sejmu za nieważne lub niebyłe, wycofać się z planu ograniczeń w dostępie mediów do posłów i prac parlamentarnych), a tego z pewnością nie zrobi. Wczoraj uruchomił proces, który będzie nabierał własnej dynamiki. Nie ma tez nikogo innego (na pewno nie jest taką postacią prezydent Duda), kto mógłby zainicjować poważne rozmowy między obozem rządzącym a opozycją – także tą na ulicy. Ta ostatnia pokazała ostatnio swoją moc: skala marszu 13 grudnia bez wątpienia znów zaskoczyła liderów Prawa i Sprawiedliwości (tym bardziej, że im samym nie udało się zmobilizować zwolenników w tymże dniu), zapewne podobnie szybkość i sprawność, z jakimi sympatycy KOD skrzyknęli się wczorajszego wieczora. Logika procesu będzie więc pchać Kaczyńskiego w stronę jawnych rozwiązań autorytarnych, nawet gdyby tego nie chciał. W przeciwnym razie szybko utraci władzę.

Po drugie, Jarosławowi Kaczyńskiemu sprawa wymknęła się już z rąk. To nie on kontroluje bieg wypadków, rzeczy toczą się teraz spontanicznie. Ma przeciwko sobie całe media z wyjątkiem podporządkowanych TVP i PR, imperium ojca Rydzyka oraz dziennikarzy dziś już „pokornych” (ale nawet ci wyrażają wątpliwości co do ograniczeń w obsłudze dziennikarskiej prac parlamentarnych). Użycie siły przeciwko protestującym może wywołać niekontrolowane reakcje. W Sejmie ma bardzo niewielką większość; zdziwiłbym się, gdyby nawet w samym klubie PiS nie znalazło się choćby kilku posłów, dla których tak twardy kurs jest przekroczeniem czerwonej linii. Jeśli w pewnym momencie zdecydują się na zachowanie zgodne z ich sumieniami, rząd nagle stałby się mniejszościowy. Tym bardziej, że w czasie ostatniej awantury najwyraźniej zraził do siebie także klub Pawła Kukiza.

Po trzecie, sądzę, że rośnie prawdopodobieństwo zajęcia się na serio stanem demokracji w Polsce przez Unię Europejską. Nie tylko uosabianą przez przedstawicieli jej instytucji (Komisji i Parlamentu Europejskiego), ale też państw członkowskich. Dziwne manewry wokół Trybunału Konstytucyjnego ci ostatni jakoś znosili, ale uchwalenie budżetu bez pewności, że zostało to dokonane de lege artis? Sejm obradujący bez udziału opozycji? Fransowi Timmermansowi powinno być łatwiej uzyskać akceptację dla postawienia sprawy polskiej na forum Rady UE (ministrowie państw członkowskich). Ta może większością 4/5 i po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, z czym nie byłoby problemu, stwierdzić istnienie „wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości” demokratycznych i skierować zalecenia do rządu PiS. Jednomyślność, na którą buńczucznie powołują się politycy Prawa i Sprawiedliwości mając w pamięci deklarację Viktora Orbana, iż się na nią nie zgodzi, jest wymagana przy innej, bardziej zaawansowanej procedurze w Radzie Europejskiej (szefowie państw lub rządów): może ona stwierdzić „poważne i stałe naruszenie” wartości i następnie podjąć decyzję o sankcjach.
Poza tym, w razie wątpliwości co do prawomocności budżetu na 2017 r., Komisja Europejska może być nadmiernie ostrożna przy decyzjach finansowych, np. uruchamiających unijne środki dla Polski. Może to mieć też wpływ na ew. nałożenie na Polskę procedury nadmiernego deficytu, gdyby stan finansów publicznych w Polsce się pogorszył (na pewno nie można wykluczyć niższego wzrostu gospodarczego w przyszłym roku, co skutkowałoby niższymi wpływami do budżetu, który jest skonstruowany na bardzo optymistycznych założeniach).

Po czwarte, potwierdza się teza, którą formułowałem m.in. w jednym z ostatnich raportów, iż Prawo i Sprawiedliwość ma zdumiewającą skłonność do zrażania do siebie kolejnych, coraz to nowych grup społecznych i zawodowych. Po znacznej rzeszy obywateli, dla których wolność i demokracja są wartościami nadrzędnymi; kobietach obawiających się dalszego ograniczenia ich swobody przy decyzjach w sytuacjach opisanych w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (przy czym w większości uznają one rozwiązania zapisane w tej ustawie za nadmiernie rygorystyczne); nauczycielach, samorządowcach i znacznej części rodziców przy okazji zmian w systemie oświaty narzucanych przez rząd PiS; rolnikach (ograniczenia w obrocie ziemią); organizacjach pozarządowych (zapowiedź scentralizowania przekazywanych im środków za pośrednictwem Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego); służbach mundurowych (tzw. ustawa dezubekizacyjna, ewidentnie niekonstytucyjna) – po tych wszystkich grupach PiS dodatkowo postanowiło rozpocząć wojnę z dziennikarzami. Tymczasem polityka nie może obejść się bez mediów. To wojna z góry przegrana. Tym bardziej, że w tej profesji bardzo mocne jest poczucie solidarności zawodowej.

Po piąte, PiS znów funduje nam duże ryzyko chaosu. Nie jest pewne, czy ustawa budżetowa została uchwalona w sposób poprawny. Zgodnie z Regulaminem Sejmu, Marszałek określa miejsce obrad. Jednak wczoraj wszystko toczyło się w dużym pośpiechu i nie można wykluczyć, że służby sejmowe (oczywiście przewietrzone po ostatnich wyborach) przygotowały wszystkie decyzje i czynności w perfekcyjnym porządku. Wystarczy, że jakaś sprawa na tym tle trafi do sądu, który wnikliwie przyjrzy się całej procedurze. Co będzie, jeśli dopatrzy się uchybień?

Może też dojść do tego, że będziemy, przynajmniej przez jakiś czas, mieć dwa Sejmy zamiast jednego. Opozycja nie uznaje wczorajszego zakończenia obrad i twierdzi, że 33. posiedzenie trwa nadal. Nie zakładam, że M. Kuchciński uzyska zgodę J. Kaczyńskiego na powtórzenie wczorajszych głosowań (PiS ma większość, więc i tak uchwaliłby budżet i ustawę o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych w wersji, jaką popiera obóz rządzący).
Na pierwszym styczniowym posiedzeniu opozycja wróci do sprawy, nowy rok zacznie się więc w nastroju wyjątkowo konfrontacyjnym.

Robert Smoleń
http://raportysmolenia.pl/?p=2939

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Mało jest w polskiej polityce takich kobiet o których trudno zapomnieć. To domena samców alfa, gdzie nie ma sentymentów a kobiety są tylko kwiatkiem do kożucha. Przeczy temu Aleksandra Jakubowska, czyli słynna „lwica lewicy”, która w wywiadzie-rzece powraca w wielkim stylu.

Więcej …
 

Książka Brazylia, kraj przyszłości? pojawia się w momencie, w którym świat zwraca swoją uwagę w stronę Brazylii. Jednak medialny przekaz niepewnej polityczno-społecznej sytuacji w tym kraju wydaje się jednostronny i zbyt powierzchowny. Odwołanie przez tamtejszy Senat prezydentki Dilmy Rousseff światowe media wiążą z potężnym skandalem korupcyjnym w Petrobrasie oraz rosnącym niezadowoleniem społecznym spowodowanym wydatkami na organizację wielkich imprez sportowych: Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2014 i Igrzysk Olimpijskich 2016.

Więcej …
 

 
 
centrum
 
 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 41 gości 

Statystyka

Odsłon : 3244048

Więcej …
 

Więcej …
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej …

Temat dnia

Tomek Kalita

W ubiegłym roku o tej porze snuliśmy plany współpracy i rozwoju „jego dziecka” – Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. Kilka miesięcy temu, już w cieniu choroby, rozmawialiśmy o sytuacji ogólnej, depresji na lewicy i marzeniach, jaką drogą iść. Dziś, po wiadomości o odejściu Tomka, pozostaje samotna refleksja o przemijaniu i wartościach, jakie utrwalają się w ludzkiej pamięci o człowieku bliskim.

Więcej …

Wywiad tygodnia

Czy Gdańsk może być Lepszy?

Z Jędrzejem Włodarczykiem ze stowarzyszenia Lepszy Gdańsk rozmawia Przemysław Prekiel

Jak wygląda obecnie sytuacja lewicy w Gdańsku i szerzej, w Trójmieście?


Gdańsk i okolice to tradycyjnie dość trudny teren dla ugrupowań lewicowych. Ja bym jednak chciał zacząć od ostatecznego ustalenia – czym ta lewica jest?

Więcej …

Na lewicy

W dniu 11 stycznia 2017 roku zebrała się w Warszawie Rada Dialogu i Porozumienia Lewicy. Rada powstała w wyniku uchwały II Kongresu Lewicy, który obradował w listopadzie ub. roku.

Więcej …
 

Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 r. w wyniku ciężkiej choroby nowotworowej. Przyjaciele pragnący  osobiście uczcić pamięć byłego premiera RP, spotkali się w poniedziałek 9 stycznia o godzinie 15.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W imieniu SLD kwiaty złożył przewodniczący partii Włodzimierz Czarzasty.

Więcej …
 

 

W dniu 17 grudnia 2016 roku odbyło się w Warszawie posiedzenie Rady Krajowej SLD z udziałem przedstawicieli Rady Dialogu i Porozumienia Lewicy.

Więcej …
 

16 grudnia 2016 roku w Warszawie przed gmachem Zachęty odbyły się uroczystości związane z 94 rocznicą zamordowania Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta wolnej Polski, powstałej po 123 latach zaborów.

Więcej …
 

W dniach 10-11 grudnia 2016 roku odbył się XVI Kongres Unii Pracy. Wybrano nowe władze partii.

Więcej …
 

Mateusz Piskorski, przewodniczący Partii "Zmiana", znajdujący się aktualnie w odosobnieniu opublikował w dniu 11 grudnia 20`6 roku  list otwarty w sprawach lewicy i Polski.

Więcej …
 

W dniu 10 grudnia 2016 roku odbyło się w Warszawie wspólne posiedzenie Prezydium Rady Naczelnej i Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS. Dyskutowano m.in. o wnioskach wynikających dla partii z odbywającego się przed trzema tygodniami II Kongresu Lewicy, problemach społecznych i politycznych, jakie mają miejsce i dotykają Polaków.

Więcej …
 

W dniu 26 listopada 2016 roku odbyła się konferencja „Życie i działalność Ignacego Daszyńskiego. Wartości, o które walczył”. Organizatorem konferencji jest Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego wraz z Muzeum Niepodległości w Warszawie.
Była to jedyna impreza centralna zorganizowana wyłącznie przez organizacje pozarządowe z okazji 150. rocznicy urodzin i 80. rocznicy śmierci Ignacego Daszyńskiego.

Więcej …
 

13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie odbyła się demonstracja robotnicza z udziałem bojowców PPS. 112 lat później, również w dniu 13 listopada 2016 roku Organizacja Warszawska PPS zorganizowała uroczystość złożenia kwiatów pod kamieniem upamiętniającym to wydarzenie.

Więcej …
 

W dniu 28 października 2016 roku w Warszawie odbyło się spotkanie liderów ugrupowań lewicy w sprawie planowanego na 19 listopada  Kongresu Lewicy.

Więcej …
 

W dniu 25 października 2016 roku w Warszawie odbyła się zorganizowana przez Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka debata poświęcona problemom polskiej prywatyzacji w okresie ostatnich 25 lat. Wystąpiono z wnioskiem o reindustrializację kraju.

Więcej …