Tragedia Gabriela Narutowicza

Email Drukuj PDF

Z prof. Grzegorzem Krzywcem, historykiem, rozmawia Przemysław Prekiel

Czy atmosfera nienawiści, jaka dotknęła Gabriela Narutowicza po wyborze na prezydenta, była zaskoczeniem czy konsekwencją realizowanej przez endecję polityki?
- To skomplikowane pytanie, gdyż wydaje się, że nawet dla samego prezydenta było zaskoczeniem. Nie spodziewał się, że w ogóle zostanie wybrany, nie był bowiem faworytem w wyścigu o prezydenturę. Kampania antynarutowiczkowska trwała w zasadzie od momentu wyboru 9 grudnia 1922 roku, była to konsekwencja typu uprawiania polityki od 1918 roku, czyli maksymalnie zmobilizować opinię publiczną. Kampania wyborcza była agresywna ze wszystkich stron, ale endecja miała rzeczywiście ogromny potencjał, właściwie nieporównywalny z nikim na ówczesnej scenie politycznej. Była to medialna machina, która funkcjonowała co najmniej od 1912 roku. To była prasa, ulotki, później także polityczna dezinformacja, dziś byśmy powiedzieli fake news. To wszystko zadziałało mistrzowsko, żeby zmobilizować ludzi.

Prym w tej kampanii wiodła prawicowa prasa, zwłaszcza „Rzeczpospolita”, „Gazeta Warszawska” oraz „Gazeta Poranna 2 Grosze”. Język antysemityzmu był tam zapewne obecny dużo wcześniej? Stanisław Stroński, czołowy antysemicki publicysta pisał „Ich prezydent”, w domyśle „żydowski”.

- To w przypadku tego publicysty jest bardziej subtelna konstrukcja. Był to mainstreamowy endecki  publicysta. To jednak działało w dwóch wymiarach. Dla prawicowo-konserwatywnej opinii publicznej skandalem jest to, że mniejszości narodowe, a wiec Żydzi, ale tez Niemcy i Ukraińcy łącznie z lewicą, mogą stworzyć polityczną większość, która wybierze prezydenta, a potencjalnie  też stworzyć rząd. Politykom prawicy nie mieściło się w głowie, że Blok Mniejszości Narodowych może być podmiotem w polityce, dlatego Stroński robi taką subtelną konstrukcję polegającą na tym, że Żydzi wybierają prezydenta, a przecież to sprzeczne z polską racja stanu. Oczywiście w tym drugim wymiarze, miało to ewidentnie podkład antysemicki.

Nie tylko jednak prasa szczuła przeciwko nowo wybranemu prezydentowi. Podgrzewali atmosferę również politycy, jak gen. Józef Haller czy ks. Kazimierz Lutosławski, obaj posłowie. Liczyli, że Narutowicz się podda, przestraszy?

- Na początku na pewno chodziło o to, żeby przestraszyć Gabriela Narutowicza i zastraszyć lewicowa opinię publiczną, zwłaszcza w Warszawie, bowiem to tu wszystko się rozgrywało. To miało ogromne znaczenie dla całej atmosfery

Dlaczego?

- W Warszawie było więcej studentów, więcej młodzieży, tu działało stowarzyszenie „Rozwój”, które odegrało ważną role podczas tych tragicznych wydarzeń. Było to stowarzyszanie, które z jednej strony propaguje rodzaj samopomocy i samowystarczalności mieszczaństwa, ale robi to przede wszystkim poprzez agitację antysemicką. Była to ewidentnie próba wywarcia presji poprzez budowanie atmosfery strachu i paniki. Po wyborze nowego prezydenta, o czym często się zapomina, doszło w Warszawie do sterowanego po części, ale również niekontrolowanego, pogromu antyżydowskiego. Bojówki endeckie, zwłaszcza studenci, biły na ulicach Żydów, manifestanci wybijali witryny sklepowe. Klub Związku Ludowo-Narodowego przy wsparciu zresztą całej prawicy starał się wywierać medialną presję, aby Gabriel Narutowicz nie przyjął wyboru. Do tego służyła ulica, przemoc i bojówki.

Jak na to wszystko reagował lider obozu narodowego, Roman Dmowski? Zazwyczaj jego rola jest w tym okresie pomijana, czy wiemy, jak reagował na te wydarzenia?

- Romana Dmowskiego nie było chyba wtedy w Warszawie. Już wówczas dość mocno dystansował się od polityki parlamentarnej. Jeśli jednak chodzi o jego wypowiedzi, to są jasne. Po morderstwie, jakiego dokonał Eligiusz Niewiadomski, w kilku miejscach wypowiedział się bardzo życzliwie o jego czynie. Sformułował taką tezę, że w Polsce potrzebny jest męczennik, fanatyk – postać, która swoim heroicznym czynem będzie w stanie przestawić sympatie opinii publicznej. Rola Dmowskiego jest o tyle dwuznaczna, że w tym czasie odmawia przywództwa w prawicowym zamachu stanu, a przypomnę, że w tym czasie działa już m.in. Pogotowie Patriotów Polskich, ugrupowanie prawicowych radykałów, które zwróciło się do niego o poparcie. Jest oczywiście antysemicko usposobiony, natomiast w tych wydarzeniach nie bierze żadnego udziału.

Tuż po zamordowaniu Gabriela Narutowicza prawica zaczęła się od niego odżegnywać, stawał się balastem. Co wiemy o Eligiuszu Niewiadomski, jako działaczu, sympatyku prawicy?

- O Eligiuszu Niewiadomskim w zasadzie wiemy już wszystko co najważniejsze. Do czasów rewolucji 1905 roku był związany z prawicą nacjonalistyczną. Przeszedł, jak sądzę, typową ewolucję poglądów, taką fascynację radykalizmem, to mu zostało. To był radykalizm czynu. Jego rola do czasu odzyskania niepodległości jest jednoznaczna. Sytuuje się po prawej stronie, po wojnie polsko-bolszewickiej wypowiada się już jawnie, często agresywnie antysemicko i zarazem anty-lewicowo. Z ustaleń parlamentarnego śledztwa, które przeprowadzono po zabójstwie, wynikło, iż Niewiadomski działał sam, choć część lewicowej prasy twierdziła, że miał wspólników. Okazało się, że spisku nie było, a brano to początkowo pod uwagę. Eligiusz Niewiadomski to człowiek z najwyższych elit kulturalnych Polski tego czasu, wybitny krytyk sztuki, malarz i propagator modernizmu. Był bliski idei faszystowskiej, etniczno-polskiej wspólnoty, o charakterze wprost antysemickim. W dużej mierze jednak jego poglądy pokrywały się z tym, co pisała prawicowa prasa.

Podczas procesu Eligiusz Niewiadomski powtarzał tezy o budowaniu przez Naczelnika Państwa „Judeo-Polski”, oskarżał lewicę, że jest antypatriotyczna, twierdził, że państwu potrzebna jest „silna ręka”. Ten proces miał być okazją do promowania prawicowych haseł? Na co liczył morderca?

- Wydaje mi się, że taki był jego zamysł. Obrońcą z kolei Niewiadomskiego był Stanisław Kijeński, działacz „Rozwoju”. Próbował on przedstawić swojego klienta jako rodzaj historycznego medium, które jest sumieniem narodu i wypowiada poglądy, które są zbieżne z większością narodu. Sam Niewiadomski stara się podczas procesu uczynić z siebie postać heroiczną i fanatyczną. Z pewnością chciał maksymalnie upublicznić swoje poglądy. Jeszcze w latach 20. XX wieku był czczony jako postać z galerii narodowych bohaterów. Na jednym z pierwszych zjazdów Ruchu Młodych Obozu Wielkiej Polski w Gdyni była obecna córka Eligiusza Niewiadomskiego, traktowana z wielka atencją i czcią. Nigdy nie stał się oficjalnym bohaterem, ale przez całe lata 20. w Wielkopolsce i na Pomorzu, w kręgach prawicowych i ziemiańskich, był traktowany jak bohater. Później jego rola była już w zasadzie wyłącznie symboliczna.

Po wykonaniu na Eligiuszu Niewiadomskim kary śmierci atmosfera zaczęła się zmieniać. Zauważalne było, że na prawicy jego czyn zyskuje uznanie. Odbywały się msze żałobne za duszę zmarłego, do jego grobu wyruszały ogromne pielgrzymki zwolenników. Nie było zażenowania, refleksji? Nikt na prawicy nie uznał tego za synonim wstydu?

- Nikt nie próbował, choć mam taką tezę. Otóż ówczesne przywództwo Episkopatu Kościoła katolickiego, uspokoili troszkę nastroje. W prasie dominowała atmosfera zażenowania, a po części też zmieszania. W dużej części prawicowego elektoratu czyn mordercy traktowany był aprobatywnie, w drugiej części z kolei, bardziej umiarkowanych, jest to bagatelizowane i zrzucenie odpowiedzialności na lewicę. Część prawicy powoli zdaje sobie sprawę, że ulica może być niekontrolowana, a wiec stać się czymś na co politycy mogą nie mieć wpływu. Dobrym przykładem jest tu Stanisław Stroński, który nie przeszedł ewolucji w stronę faszyzmu i został w latach 30. wyrzucony ze Stronnictwa Narodowego, politycznie zaś wspierał Front Morges. Była też taka refleksja, że stało się coś bardzo niedobrego. Został bowiem zamordowany demokratycznie wybrany prezydent, a ulica decyduje o polityce.

Szykowany był odwet przez piłsudczyków. Pisał o „akcji karnej” historyk Władysław Pobóg-Malinowski. Była to grupa oficerów Wojska Polskiego m.in. Adam Koc i Ignacy Matuszewski, przy pomocy PPS. Pacyfikował nastroje w partii Ignacy Daszyński, który był temu przeciwny. To była realna groźba?

- Nastroje wśród posłów socjalistycznych i części posłów chłopskich były faktycznie odwetowe. Była to mieszanka  wściekłości i chęci odwetu. Panowała wówczas taka atmosfera. Ogromnie ważna była wówczas osobista rola Daszyńskiego, który nie dopuścił do rozlewu krwi. To jego wielka zasługa. Zauważmy na nazwiska, które chciały odwetu. To są jednak osoby, które w dużej mierze poparły prawicowy zwrot piłsudczyków w latach 30., m.in. Adam Koc, to wszak lider Obozu Zjednoczenia Narodowego o skrajnie prawicowym programie, który flirtował z Ruchem Narodowo-Radykalnym „Falangą”. Rolę Daszyńskiego w tych wydarzeniach trzeba ocenić bardzo pozytywnie.

Jak zamordowanie pierwszego prezydenta zmieniło polskie społeczeństwo? Jak ta sytuacja wpłynęła na polską politykę?

- To dość skomplikowane. Na pewno to wydarzenie spolaryzowało polskie społeczeństwo. Duża część lewicy oraz liberalnej inteligencji zdała sobie sprawę, że agresywnego nacjonalizmu nie da się tak łatwo wykorzenić, że jest on organiczną częścią polskiej polityki, a nie tylko dziedzictwem zaborów, jak wielu sądziło. To ukształtowano w znaczący sposób zwolenników Józefa Piłsudskiego. Wybory z listopada 1922 roku odbyły się kosztem liberalnej demokracji. Zwróciłbym uwagę na kilka partii o profilu demokratyczno-inteligenckim, które wówczas istniały, a praktycznie zniknęły ze sceny politycznej. Podobnie było z konserwatystami, których było w zasadzie jak na lekarstwo. Z kolei mniejszości narodowe spadły wówczas do przedmiotowej roli w polskiej polityce. Od tego czasu polska polityka, z krótkimi przerwami, ewoluowała bardzo w prawą stronę.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Przemysław Prekiel

Grzegorz Krzywiec, historyk. Doktor nauk humanistycznych, pracownik naukowy Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Autor publikacji „Szowinizm po polsku. Przypadek Romana Dmowskiego (1886-1905)”.

 

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.

Więcej …
 

Redaktor Maciej Roślicki nie ustaje w promowaniu idei pokoju, pokojowego współistnienia i szerokiego porozumienia ludzi celem realizacji tych idei. W roku 2022 odbyła się w Krakowie Konferencja „Wojna w Europie – jaka będzie Unia Europejska”, która zgromadziła wielu wybitnych przedstawicieli świata polityki, kultury, duchowieństwa, uczonych i dziennikarzy.

Więcej …
 

„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 62 gości 

Statystyka

Odsłon : 8173217

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Bomba atomowa

W podcastach na YouTube aktywni są amatorzy specjalizujący się w sprawach wojny i  geopolityki. Czasem ich oglądam, bo szperają w źródłach i dostarczają informacji, których nie ma w mediach głównego nurtu. Mają zwykle wykształcenie historyczne lub politologiczne i nie kojarzą skomplikowania spraw zależnych np. od parametrów technicznych, czy ekonomicznych.

Więcej …
 
Jacek Uczkiewicz przypomina

14 marca 1883 roku w Londynie zmarł Karol Marks, twórca socjalizmu naukowego, pierwszy myśliciel, który w tak kompletny sposób wyłożył zasady socjalizmu, a jednocześnie bardzo trafnie analizował zasady kapitalizmu oraz jego kryzysów. Poniżej tekst Kazimierza Czapińskiego o Karolu Marksie, który ukazał się w 1933 r. na łamach "Głosu Kobiet", pisma wydawanego przez Polską Partię Socjalistyczną.  Przypominam ten tekst, gdyż poza innymi aspektami, nietrudno dostrzec jego aktualności.

Więcej …
 

Wywiad tygodnia

Gospodarstwa rodzinne – co dalej?

Rozmowa z dr. Bolesławem Borysiukiem przewodniczącym Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony”.

Jak wynika z informacji medialnych, w ostatnich dniach skierowaliście jako związek zawodowy reprezentujący głównie rolników indywidualnych list z poważnymi postulatami do prezesa Rady Ministrów w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie. Jest on szczególnie ważny w okresie przekształceń rynków rolnych w Polsce i w skali globalnej. Co jest powodem bardzo krytycznego stanowiska związku wobec aktualnej polityki rolnej państwa?

Więcej …

Na lewicy

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …
 

W dniach 13-14 grudnia 2025 roku w Warszawie odbywał się Kongres Nowej Lewicy. Przyjęto założenia programowe i wybrano nowe władze partii.

Więcej …
 

Koło PPS Łódź Polesie w dniu 6 grudnia 2025 roku przyjęło stanowisko przeciw próbom delegalizacji Komunistycznej Partii Polski, podkreślając że pluralizm polityczny jako podstawę polskiej demokracji.

Więcej …
 

W dniu 15 listopada 2025 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

Tego  dnia w 1904 roku miało miejsce starcie warszawskich robotników pod dowództwem PPS z Kozakami cara rosyjskiego. Zginęło wielu demonstrantów. Dzień ten przeszedł do historii Polski jako chrzest bojowy Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 7 listopada 2025 roku w Warszawie przed pomnikiem Ignacego Daszyńskiego odbyła się manifestacja przedstawicieli ugrupowań lewicowych z okazji kolejnej rocznicy powstania w Lublinie w nocy 6/7 listopada 1918 roku Rządu Ludowego z premierem Ignacym Daszyńskim.

Więcej …
 

W dniu 11 października 2025 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Wojewódzkiej PPS – Mazowsze. Podjęto sprawy bieżące oraz problemy dotyczące roli i umacniania  pozycji PPS na scenie politycznej.

Więcej …
 

W dniu 18 września 2025 roku w siedzibie węgierskiego Instytutu Liszta w Warszawie odbył się  pokaz fabularyzowanego dokumentu w reżyserii Grzegorza Łubczyka „ŻYCIE NA KRAWĘDZI. Henryk Sławik – József Antall senior".
Prezentowany film ukazuje wojenne losy Polaków i dzieci żydowskich, którzy trafili na Węgry w 1939 roku w wyniku wybuchu II wojny światowej i agresji niemieckiej na Polskę.

Więcej …
 

W dniu 30 sierpnia 2025 roku nowy Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie Pan Lu Shan złożył wiązankę kwiatów pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego przy Placu Krasińskich.
Na stronie Ambasady ChRL ukazał się podpisany przez Ambasadora tekst poświęcony relacjom polsko-chińskim w kontekście rocznicy Powstania.

Więcej …
 

Członkowie PPS rokrocznie biorą udział w uroczystościach upamiętnienia ofiar Powstania Warszawskiego.

Więcej …
 

W 81 rocznicę opublikowania Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w dniu 22 lipca 1944 r. odbyło się spotkanie Społecznego Forum Wymiany Myśli w Bydgoszczy.

Więcej …