Smutne barwy polskiej biedy

Drukuj PDF

Tomasz Sosnowski

Nagłe olśnienie „Jestem szczęśliwy!”

Czytając książkę[1] doskonałego i legendarnego reportera „Polityki” Wojciecha Markiewicza czułem wstyd i zażenowanie. I to z kilku powodów. Po pierwsze uświadomiłem sobie, że powinienem czuć się szczęśliwy. Mieszkam, wprawdzie z rodzicami, w jasnym, przestronnym mieszkaniu w Warszawie, mam dostęp do Internetu i świetnych warszawskich bibliotek, mogę sobie pozwolić na podjęcie i kontynuowanie 4 letnich studiów doktoranckich z filozofii. Tak, moi rodzice dysponują niewielkimi, ale stałymi dochodami. Tak, nie mam stałej pracy. Tak choruję na rzadką chorobę neurologiczną i walczę od 3 lat o należną mi rentę. Jednak niemalże nie znam osób bardzo ubogich, chociaż wśród moich znajomych w wieku 25-35 lat mało kto dysponuje pracą na „normalnej”, nie „śmieciowej” umowie i własnym mieszkaniem. Co więcej, wielu z nich mogłoby uchodzić za hipsterów, czytają bowiem książki w języku angielskim, na zdjęciach na facebooku występują w modnych apaszkach lub fantazyjnych kapeluszach. Ale czy za uprzywilejowaną hipsterkę mogła by uchodzić moja kumpela - salowa, która zrobiła sobie zdjęcie na polu golfowym i z dumą prezentowała je znajomym? Czy za hipstera może uchodzić znajomy bezrobotny anarchista, który mieszka w Polsce B i mimo skończonych świetnych studiów nie może znaleźć pracy i opowiada o swoim ekstrawaganckim marzeniu, jakim jest hodowla lam? Moi znajomi, niejednokrotnie wyszydzani przez neoliberalną prasę humaniści, nie mogą sobie pozwolić na dzieci, chociaż niejednokrotnie je posiadają, gdyż „nie wszystko da się wymierzyć w walucie”. Jednak ich sytuacja nie jest tak tragiczna, jak osób opisywanych przez Markiewicza.

Kto jest najbiedniejszy – czyli na dnie


Jak twierdzi Autor biedy w przeciwieństwie do bogactwa nie da się mierzyć wyłącznie wysokością dochodu. „Nie sposób bowiem rozsądzić czy biedniejszy, a więc zajmujący wyższą pozycję na liście jest mieszkaniec węzła ciepłowniczego, czy też wysypiska śmieci żyjący ze zbieractwa i darmowych zup. A może wyżej powinna się znaleźć matka z ośmiorgiem dzieci, których tata i mąż coś zarabia, ale przepija wszystko? Gdzie umieścić 13 osobową rodzinę popegeerowską, żyjącą z jednego miesięcznego zasiłku wynoszącego 656 złotych?”- pyta dramatycznie Markiewicz.
Takich przykładów poplątania ludzkich losów daje mistrz reportażu jeszcze wiele.
Pierwsze trzy miejsca jego symbolicznej listy 100 najbiedniejszych Polaków okupują 20 letnia Joanna i jej dwoje dzieci. Pochodząca ze wsi, została po raz pierwszy zgwałcona przez pijanego ojca w wieku 16 lat. Następnie gwałcił ją brat, później odstępowano ją za „butelkę wina lub wódki”. Kamilę urodziła, gdy miała 17 lat, Sebastiana rok później – Kamila jest córką taty mówi patrząc niewidzącym wzrokiem w tłum - Sebastian nie wiem. Cała wieś się naśmiewała. Uciekła do Warszawy. Z Centralnego trafiła do sióstr pod Piasecznem. Cały czas płakała, siostry się denerwowały. W maju znów uciekła na Centralny. W opiece społecznej wiedziała się, że żaden zasiłek jej się nie należy, bo nie ma meldunku.- A tu, na dworcu, przynajmniej raz dziennie jest gorąca zupa dla dzieci - mówi. Gdyby nie ona już dawno bym ze sobą skończyła”.
Widzimy tu, że bieda nie da się zawsze sklasyfikować jako zawiniona czy niezawiniona, często, ale nie zawsze jest wynikiem pochodzenia z biednej i patologicznej rodziny, braku wykształcenia, przesądów („Cała wieś o tym mówi”), nieśmiałości („Siostry się denerwowały”), zrozumiałego braku odporności „Gdyby nie zupa już dawno bym ze sobą skończyła”. Często jest wynikiem „mniej dramatycznego” ale nadal patologicznego zachowania członków rodziny jak u sklasyfikowanej na 19 miejscu 30 letniej Stasi, która uciekła gdy mąż dowiedziawszy się o jej chorobie nowotworowej zaczął ją maltretować. Stasia znalazła schronienie w hospicjum w Centrum Pomocy Bliźniego Marka Kotańskiego. Czy to instytucja samopomocowa, charytatywna, czy korzysta z pomocy państwa? Czy nadal istnieje? Nie wiem. Wiem jednak, że każdy ma prawo do normalnego szczęśliwego życia, do szacunku, dachu nad głową, zdrowia, posiadania rodziny. Często osoby potrzebujące, z głupoty, dumy, lub chęci chronienia najbliższych nie dają sobie pomóc. Jak emerytka, której syn zabierał 90 proc. emerytury. Jak mówi w książce pani Jolanta Sobczak z Ośrodka Pomocy Społecznej Warszawa–Wola „Jesteśmy bezsilni. Wystarczyłoby, żeby pani Helena podpisała oświadczenie, że większość emerytury, a sprawą zająłby się nasz prawnik. Ale Helena Z. nie chce się zgodzić na naszą interwencję, mówi „Przecież to moje dziecko. W dzielnicy mamy jeszcze co najmniej kilkanaście podobnych przypadków”.

Obraz nędzy i rozpaczy

Markiewicz kreśli istny obraz nędzy i rozpaczy, jak z apokaliptycznych, przedstawiających potępieńców w piekle obrazów Hieronima Boscha.
Wielką zasługą Autora jest wyraziste sportretowanie w krótkich notkach zjawiska pracujących biednych, zjawiska, opisywanego systemowo dopiero od niedawna, sprzecznego z powszechnymi błędnymi wyobrażeniami na temat przyczyn biedy. Kilka lat temu, dając korepetycje z WOS-u w jednym z arkuszy maturalnych z tego przedmiotu zobaczyłem następujący obrazek, może wyjątkowy, ale dlatego utkwił mi w pamięci. Przedstawiał dwóch ludzi, obalających flaszkę, z których jeden mówił „Poszedłbym do pracy, ale odbiorą mi zasiłek”. Trzeba było nazwać przedstawione zjawisko i podać jego przyczynę. Prawidłowe odpowiedź brzmiały „Bezrobocie”, prawidłową przyczyną było „Lenistwo”.
Otóż takie przypadki się zdarzają, jednak nie są częste. W Polsce przez wiele lat liczba bezrobotnych uprawnionych do pobierania zasiłku oscylowała i oscyluje w granicach 15-20 proc.  W Stanach Zjednoczonych, ojczyźnie Wolnego Rynku uprawnionych do zasiłku jest 40-50 proc. bezrobotnych. Jednak tam, jako bezrobotnych liczy się tylko osoby aktywnie poszukujące pracy.
Zjawiskiem naturalnym jest, że osoby bezrobotne lub poddane długotrwałym ciężkim warunkom życiowym tracą energię, samoocenę, chęć do pracy, poczucie czasu. Pierwszy raz to zjawisko zostało opisane na początku lat 30-tych w książce „Bezrobotni Marienthalu”. Opowiadała ona o codziennym życiu w zamieszkałej w znacznym stopniu przez robotników-socjalistów podwiedeńskiej osadzie Marienthal. Zrozpaczeni długotrwałym bezrobociem proletariusze, przestali dbać o swoją powierzchowność, nie nosili zegarków, obojętne im były pory dnia, męska duma, czy zajęcia w miejscowych klubach robotniczych.
Ironią jest, że wyniki badań przeprowadzonych przez lewicowych socjologów, częściowo z funduszy zdobytych przez nich z komercyjnych badań marketingowych zaprzeczały rozpowszechnionym wówczas i uważanym za naukowe marksistowskim stereotypom. Uciskani, bezrobotni proletariusze, nie mieli ochoty obalać kapitalizmu, społeczność pogrążyła się w apatii i dezorganizacji.
Praca nad zwalczaniem biedy, musi mieć charakter wielotorowy, polegać na uświadamianiu ludzi, którzy jej doświadczają lub mogą jej doświadczyć. Jednak to uświadamianie nie może przybrać charakteru użalania się, upokarzania, pogrążania się przez pracowników społecznych w rozpaczy. Świadczą o tym doświadczenia lewicowego amerykańskiego socjologa Richarda Sennetta. Dorastał on na chicagowskim osiedlu socjalnym Cabrini Green. Na tym osiedlu, wybudowanym z dobrymi intencjami w ramach socjalnej i interwencjonistycznej polityki Roosevelta New Deal mieszkali po wojnie zarówno czarni jak i biali biedni. Przykładowo matka Sennetta mimo posiadanego wykształcenia musiała wychowywać go samotnie. Na osiedlu obok czarnej biedoty, mieszkali biali inwalidzi i weterani wojenni oraz biali nędzarze, którym dopłacano by swoją obecnością dowartościowywali Afroamerykanów. Wszystko było pomyślane zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy psychologicznej i socjologicznej. Jednak wkrótce biali zaczęli się wyprowadzać, a cała społeczność mimo trwającego boomu gospodarczego popadła w stan wyuczonej bezradności. W latach 70. osiedle zostało opanowane przez czarne gangi a do końca XX wieku popadło w kompletną dewastację. Jako dorosły człowiek, Sennett, sam biały, powrócił na osiedle, by wziąć udział w spotkaniu mobilizującym czarną młodzież do edukacji. Mimo najlepszych chęci nie był w stanie prostymi słowami przekonać jej do zawodu socjologa. Z biedą trzeba walczyć, chociaż to walka ciągle ponawiana, nigdy niedająca się doprowadzić do zwycięstwa, często niedająca natychmiastowej satysfakcji.
Przykładem dylematów, jakie stawia przed obywatelami, ale i osobami zawodowo i naukowo zajmującymi się biedą i pomaganiem biednym jest przesiąknięty lewicową wrażliwością Franciszek I. Szczególnie znamienne są jego dwie wypowiedzi. Ganiąc nieuczciwych katolików-przedsiębiorców powiedział on „Jeśli ktoś chodzi na mszę w każdą niedzielę i przystępuję do komunii, można go zapytać: Zatrudniasz ludzi na czarno? Płacisz sprawiedliwą pensję? Odprowadzasz składkę zdrowotną i emerytalną?”.
Innym razem, dając wyraz swej skrajnej rozpaczy zawołał „Ta gospodarka zabija. Niewiarygodne, że nikogo nie porusza fakt, iż bezdomny starzec zamarzł na ulicy, a sensacją dnia jest spadek kursów akcji o dwa procent”.
Bieda ma zawsze twarz indywidualnego cierpiącego człowieka, walczącego jak zwierzę, choć nie zawsze racjonalnie, o przetrwanie. Jednak zwalczyć ubóstwo można często jedynie metodami administracyjnymi.
Życie dopisało do rankingu Markiewicza smutny aneks. Trzy pracownice ośrodka pomocy społecznej w N. poprosiły go o dopisanie do listy, gdyż zarabiają po 820 złotych.
Sam Markiewicz podsumowując po kilkunastu latach sporządzoną w 1999 roku listę, słodko gorzko napisał „Od tamtej pory wzrosły emerytury i renty, zasiłki, ale bardziej ceny. Czytelnicy „Polityki” pomogli kilkunastu rodzinom. Jedna z wielodzietnych rodzin dostała wersalkę z prośbą by korzystała z niej rozważniej. W 2002 roku tragicznie zmarł Marek Kotański.”
Wszyscy bywamy czasem w tarapatach, potrzebujemy pomocnej dłoni, czy to sąsiadów, czy to państwa, wszyscy bywamy podatni na chorobę biedy. Wszyscy mamy tylko jedno życie i prawo do przeżycia go szczęśliwie.


Tomasz Sosnowski

---
[1] Wojciech Markiewicz „100 najbiedniejszych Polaków”, Warszawa, Oficyna Wydawnicza Przybylik, 2014.

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.

Więcej …
 

Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.

Więcej …
 

W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości 

Statystyka

Odsłon : 8437201

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Spory na lewicy i "samozadowolenie" rządu

6 października br. poseł Adrian Zandberg z koła Razem podczas obrad Sejmu skrytykował zapisy projektu ustawy budżetowej na 2027 r. Zwrócił uwagę na zachodzący wzrost inflacji i stwierdził, że "grubo ponad 3 miliony pracowników w wyniku przyjęcia obecnego kształtu budżetu realnie zbiednieją". Podkreślił, że jednym ze źródeł obecnego wzrostu cen są koszty paliw, co wiąże się z sytuacją międzynarodową, ale odpowiedzialność za sposób reagowania na to zjawisko spoczywa na rządzących. Jak zaznaczył, zaplanowany w ustawie budżetowej nominalny wzrost najniższych wynagrodzeń nie zrekompensuje polskim pracownikom kosztów związanych z inflacją.

Więcej …
 
PPS Łódź-Polesie - powrót do korzeni

Polska Partia Socjalistyczna znajduje się dzisiaj na zakręcie, z którego wyjście wymaga odważnego zwrotu wstecz – do jej własnych, bezkompromisowych fundamentów. Latami polska lewica ulegała iluzji, że nowoczesna polityka prospołeczna polega na stałym poszukiwaniu kompromisu z rynkiem, gładzeniu pod włos wielkiego kapitału i rozmywaniu własnej tożsamości na rzecz bezpiecznego, centrowego pragmatyzmu. Efekt? Całkowita marginalizacja tradycyjnej myśli socjalistycznej i utrata wiarygodności w oczach ludzi pracy.

Więcej …
 

Na lewicy

W dniu 12 września 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS.
Podczas posiedzenia przedyskutowano aktualną sytuację polityczną w kraju. Zwrócono uwagę na potrzebę podjęcia dyskusji na temat przygotowań do mających się odbyć w roku przyszłym wyborów parlamentarnych.

Więcej …
 

W dniu 31 lipca 2026 roku, w przeddzień kolejnej, 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Kwaterze powstańców na Cmentarzu Bródnowskim, w której pochowano bojowców PPS, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.

Więcej …
 

W dniu 23 czerwca 2026 roku w Warszawie z okazji 80-tych urodzin upamiętniono Józefa Oleksego, marszałka Sejmu ( II i IV kadencji w latach 1993–1995 i 2004–2005) i premiera (1995–1996). W godzinach rannych grupa przyjaciół złożyła wieńce na grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 roku.

Więcej …
 

25 maja 2026 roku obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin Jana Józefa Lipskiego, człowieka zasłużonego również dla ruchu socjalistycznego. W latach 1990-1991 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 12 maja 2026 roku w Akademii Piotrkowskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 100 rocznicy zamachu majowego pt. „Wojna Polsko – Polska”.

Więcej …
 

W dniu 9 maja 2026 roku w Warszawie w obrębie ulicy Śmiałej na Żoliborzu dokonano otwarcia skweru imienia prof. Krzysztofa Dunin-Wąsowicza, wybitnego historyka, działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Więcej …
 

W dniu 8 maja 2026 roku w 81 rocznicę zakończenia II wojny światowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość poświęcona przypomnieniu również polskiego wysiłku zbrojnego w zdobyciu Berlina w 1945 roku.
Złożono wieńce od centralnych instytucji państwowych, organizacji i stowarzyszeń kombatantów oraz ugrupowań politycznych.

Więcej …
 

W dniu 1 maja 2026 roku Polska Partia Socjalistyczna była organizatorem wiecu pod obeliskiem poświęconym wydarzeniom jakie miały miejsce 13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie. To tutaj PPS przeszła swój pierwszy „chrzest bojowy” w walce z caratem, co zapoczątkowało późniejsze wydarzenia określane jako Rewolucja 1905 roku.

Więcej …
 

W dniu 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętnienia powołania przez 50 laty, w 1976 roku związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz przed 35 laty Stowarzyszenia „Pokolenia”.
W Domu Chłopa w Warszawie zebrało się kilkaset osób, które uczestniczyły w powstaniu i działalności  tych organizacji.

Więcej …
 

W dniu 18 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Omówiono bieżące problemy polityczne i społeczne rzutujące na zobowiązania PPS wobec społeczeństwa.

Więcej …
 

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …