Nowy nieład
Maria Szyszkowska Felieton - Polityka bez masek
Nie ma wątpliwości, że systemy autorytarne są bardziej skuteczne i sprawniej działają niż demokratyczne. Nie należy ich mylić z totalitarnymi. Inna sprawa, że pojęcie demokracji stało się obecnie nieokreślone; system polityczny określany bywa jako demokratyczny o ile mamy przyjazny stosunek do danego państwa. Odmian demokracji jest wiele. Do dobrego tonu, a raczej poprawności politycznej, należy określanie siebie jako zwolennika demokracji. Jest to pojęcie o znaczeniu propagandowym, bo zezwala na wojny o ile ich celem jest wprowadzanie siłą tego rozwiązania ustrojowego, czy pozwala na przemoc w państwie określaną jako demokracja walcząca. Negatywne skutki tego ustroju są zauważalne u nas w XXI wieku i dla większości społeczeństwa stają się uciążliwe. Słowa Churchilla, który stwierdził, że nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie ma – są często przywoływane mącąc świadomość wielu Polaków i zniewalając.
Więcej…
Trzy konflikty, jedna logika — porządek bez pokoju
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
„Pokój” to jedno z tych słów, które w polityce brzmią dobrze niezależnie od treści. Każdy go obiecuje, każdy się na niego powołuje, nikt nie chce wyglądać na jego przeciwnika. Problem w tym, że podobnie jak „porządek”, pokój coraz rzadziej oznacza realny stan bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Coraz częściej staje się abstrakcją — hasłem, które ma uspokajać, a nie opisywać rzeczywistość. Gdy spojrzeć na Wenezuelę, Strefę Gazy i Ukrainę, widać trzy różne formy przemocy, ale jedną wspólną narrację: działania siłowe — militarne lub ekonomiczne — przedstawiane są jako warunek przyszłego pokoju. Najpierw destabilizacja, potem „porządkowanie”, na końcu obietnica normalności.
Więcej…
Zjednoczeni w imię przetrwania
Felieton - Czas nagli Czesław Kulesza
Donald Tusk zapowiedział formalne połączenie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej. Oficjalnie mówi się o „racjonalizacji” i „wzmocnieniu zaplecza rządowego”. W praktyce to raczej ruch defensywny – próba utrzymania równowagi w coraz bardziej rozedrganej koalicji i pokazania, że przynajmniej jedna część układu władzy ma plan. Bo wokół widać zmęczenie. Polska 2050 przeżywa kryzys tożsamości – ugrupowanie, które miało być nową jakością, stało się politycznym dylematem: ani do końca liberalne, ani naprawdę centrowe, bez wyraźnej twarzy i z liderem, który coraz częściej przypomina komentatora niż uczestnika gry. PSL, widząc słabość partnera, walczy o swoje – tradycyjnie pragmatycznie, trochę po chłopsku, ale coraz bardziej otwarcie. Próbując balansować między lokalnym realizmem a ogólnopolską widocznością, szuka sposobu, by nie stać się przybudówką Tuska.
Więcej…
Wojna polsko-polska: dwie twarze, jeden skutek
Felieton – Czas nagli Czesław Kulesza
Polska od lat żyje w cieniu wojny domowej — nie z bronią w ręku, lecz z mikrofonem na mównicy i kamerą telewizyjną w tle. „Wojna polsko-polska” toczy się nieustannie: liberałowie i narodowi konserwatyści walczą o rząd dusz, a obie strony z równą pasją oskarżają się o zdradę, brak patriotyzmu czy brak nowoczesności. Na pierwszy rzut oka konflikt wydaje się prawdziwy — zderzenie dwóch wizji Polski. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, można dostrzec, że gra toczy się przede wszystkim o władzę, wpływy i kapitał polityczny. W praktyce liberałowie i narodowi konserwatyści potrzebują siebie nawzajem. Jeden obóz bez drugiego nie miałby sensu: liberałowie potrzebują Kaczyńskiego, by straszyć „ciemnogrodem”; konserwatyści potrzebują Tuska, by mobilizować „prawdziwych Polaków” przeciw elitom.
Więcej…
Bezbronne zdrowie w czasach zbrojeń
Felieton - Czas nagli Czesław Kulesza
Wojna toczy się dziś nie tylko na granicach, ale i w korytarzach szpitali. Rekonstrukcja rządu miała dać nową nadzieję dla ochrony zdrowia, lecz zamiast planu uzdrowienia systemu pojawia się pytanie: kto obroni obywatela, zanim zdąży obronić go armia? Rekonstrukcje rządu w Polsce zwykle komentuje się w kategoriach politycznych: kto stracił wpływy, kto zyskał, które skrzydło koalicji wygrało wewnętrzny spór. Tymczasem prawdziwe pytanie powinno brzmieć: co z tego ma obywatel? W szczególności – co z tego ma pacjent, stojący w kolejce do lekarza?
Więcej…
Obraz naszego społeczeństwa
Maria Szyszkowska Felieton – Polityka bez masek
Skończyła się walka wyborcza i pozostał głęboki niesmak nie tylko z powodu metod, którymi starano się zdyskredytować jednego z kandydatów na urząd Prezydenta RP. Zaciekłość w zwalczaniu konkurentów nie miała nic wspólnego z troską o dobro Polski. Dyskusje toczyły się na niskim poziomie i budzą głębokie rozczarowanie także do części dziennikarzy i tzw. ekspertów ze środowisk naukowych. Nie toczyły się debaty światopoglądowe, nie toczyły się spory ideowe. Nie było też sporów na istotne problemy społeczne i gospodarcze. Czuło się dominację poprawności politycznej. Przypuszczam, że wielu kandydatom towarzyszył lęk przed możliwym narażeniem się. Ta ostrożność w krytykowaniu niepodważalnych obecnie u nas ustaleń przejawiała się w aprobacie dla neokapitalizmu, czy przynależności Polaków do NATO i UE. Nie było mowy o nowych rozwiązaniach i drodze prowadzącej do nich mimo, że dominuje niezadowolenie i rozczarowanie z przemian po 1989 roku.
Więcej…
Jaka i kiedy?
Felieton – Refleksje z prowincji
Ryszard Sławiński
Przypomnijmy. Ustawa o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku zorganizowała przestrzeń medialną w „nowej Polsce”, do nadejścia rządów Prawa i Sprawiedliwości. 29 grudnia 2005 roku dużą ustawą o zmianie ustawy z 1992 roku Sejm RP zlikwidował Krajową Radę Radiofonii i Telewizji znosząc kadencje 9 osobowej Rady, której członkowie wybierani byli rotacyjnie na 6 – letnie okresy. W ich miejsce powołano 5 osobową Radę na stałą 5 letnią kadencję. Zniesienie rotacyjności było głównym przejawem autorytarnego podejścia do konstrukcji regulatora przestrzeni mediów elektronicznych. Kolejne dojście do władzy PIS-u w 2015 roku było dalszym, skutecznym demontażem porządku prawnego w sferze medialnej. Ustawą w 2016 roku powołano 5 osobową Radę Mediów Narodowych. To niekonstytucyjne ciało zyskało ogromną władzę przejmując od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wybór władz radia i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej. To podstawowe konstytucyjne uprawnienie dało możliwość Prawu i Sprawiedliwości obsadzania władz swoimi ludźmi. Rozpoczął się niezwykły proces partyjnej propagandy w publicznych radiu i telewizji. Bardzo szybko te dwa przekaźniki wraz PAP-em zyskały miano politycznych partyjnych mediów a radio i telewizja nazwane zostały szczujnią. Te środki masowego przekazu odegrały nie do przecenienia rolę w podziale społeczeństwa na „onych” i „naszych”.
Więcej…
Polska wycofuje się z Traktatu Ottawskiego, cieszyć się czy wstydzić?
Felieton – Świat przeciwieństw
Cezary Żurawski
Traktat Ottawski miał na celu wyeliminowanie stosowania i produkcji min przeciwpiechotnych, na polach walki. Uchwalona na konferencji dyplomatycznej w Oslo 18 września 1997 i wyłożona do podpisu w Ottawie 3 – 4 grudnia 1997. Weszła w życie 1 marca 1999. Do maja 2019 roku ratyfikowana przez 164 państwa. W dniu 14 grudnia 2012 roku prezydent Bronisław Komorowski ratyfikował konwencję, a 27 grudnia Polska złożyła dokumenty ratyfikacyjne. Konwencja zaczęła obowiązywać Polskę 1 czerwca 2013. Polska stała się tym samym sto sześćdziesiątym pierwszym państwem-stroną tego traktatu. Światowe lobby militarno-zbrojeniowe przekonuje, że to jedynie broń defensywna. To teza zdecydowanie myląca. Miny przeciwpiechotne zabijają, ranią i trwale okaleczają zarówno walczących żołnierzy jaki ludność cywilną. Pozostawione na polach walk są aktywne przez lata. Mimo wygaśnięcia działań wojennych zbierają swoje krwawe żniwo.
Więcej…
|
|