Co jest ważne…

Drukuj PDF

Jan Herman

Wczorajszy dzień – mowa o Pomniku, a właściwie Steli upamiętniającej Katastrofę – przeszedł do Historii. W obu sensach słowa „historia”: stał się już Dniem Wczorajszym, ale też wpisał się jako dzień Wiecznej Pamięci.
Czy zapamiętamy ten dzień jako okazję do nauki i dobry powód do bycia razem „w obliczu”?
Dziś o Katastrofie pamiętać chcemy. O ludzkich małościach, które do niej konsekwentnie prowadziły przez całe lata – aż doprowadziły. O polityce, którą się czasem robi „za wszelką cenę”. O tym, jak wątłe są „pojednania w żałobie”, które już po chwili tryskają nowym hejtem. O tym, że życie publiczne – to pasmo niejasnych knowań i tajemnic, które tym bardziej poddają się zasadzie „morda w kubeł”, im więcej szkody nieplanowanej przyniosły. O pokorze…
Wielu – swoich i obcych – uznało to za „święto” zawłaszczone przez „jedną opcję”. Wielu – obcych i swoich – z Katastrofy wywodzi swoje prawo do łajania „elit” i „innowierców polityczno-ideowych”. Wciąż kanonada, zamiast refleksji. W ciszę się zapadnijmy, choć na chwilę…
Pytam się zatem po raz pierwszy: czy śmierć – tak durna i bezsensowna – nie zasługuje na odrobinę pokornego skupienia tylko dlatego, że umierają ludzie obcy ideowo? Czy śmierć zadana naraz kilkudziesięciu osobom nie zasługuje na rzeczywisty „pokój nad tymi trumnami”? Czy nawet jeśli niektórym – w przenośni – życzyliśmy śmierci, to kiedy się ona ziściła, mamy prawo czuć satysfakcję i czerpać z niej racje polityczne?

*    *    *

W dniu Katastrofy – jak przez kilka(naście) poprzedzających miesięcy – potoczny-medialny ogląd sytuacji wyglądał mniej-więcej następująco:
1.    Polska Solidarna żarła się zapamiętale z Polską Liberalną, przy czym ta Solidarna w rzeczywistości była parafialno-patriotyczno-antyruska, a ta Liberalna w rzeczywistości była etatystyczno-kosmopolityczno-klientelistyczna, obie szowinistyczne, nie dające sobie szans na rzeczowe „za i przeciw”, na wyjaśnienie nagłej wolty na szkodę POPiS;
2.    Żywy był podział na tych, którym w smak był koncept IV Rzplitej i „tych pozostałych”, przy czym nikt już nie zastanawiał się nad głębią społeczną tego projektu, harcownicy skupiali się na inwektywach i epitetach oraz na pokazywaniu ran: o tu mnie ugodził. Rodził się etos anty-transformacyjny i „demokratyczna anatema” wobec „politycznie niepoprawnych”;
3.    Ówczesny „podopieczny dobrej passy” przygotowywał swój „hołd lechicki” wobec teutońskiej Europy (nikt nie śmiał wtedy tak mówić), któremu dał wyraz zaniedługo, ogłaszając w drugim exposé projekt „polskich inwestycji rozwojowych”, czyli ostatniej (po Mazowieckim i Buzku) daniny-wkupnego na rzecz immatrykulacji do Europy;
4.    Jeszcze słychać było skowyt Samoobrony i LPR, które w błyskawicznym tempie zapadały się w czarną dziurę po spektakularnym „sukcesie” rządowym, zakończonym równie spektakularnym upadkiem rządu – ostatniego koalicyjnego: wszelkie późniejsze koalicje miały/mają charakter satelicki, z arbitralno-arogancką rolą nad-suwerena;
5.    Zwornikiem kampanii prezydenckiej były odwiedziny w Katyniu: Polska Solidarna tam właśnie miała dać wyraz akcentom parafialno-patriotyczno-antyruskim, a Polska Liberalna uprzedzająco i z wyrachowaniem deptała te akcenty zamieniając tę wewnątrz-polską rocznicę – w „przytulankę” Tuska z Putinem;
Świat dyplomacji pewnie do dziś omawia na szkoleniach przypadek, kiedy na oczach Europy i Rosji „polaczkowie” wyrywali sobie prawo do „mszy za ofiary katyńskie”, co skutkowało kuriozalnym rozwiązaniem: Polska Liberalna była w pełni wartościowym gościem Rosji, a Polska Solidarna z przekąsem zastanawiała się, czy na swoją wizytę w Katyniu – urzędujący Prezydent dostanie rosyjską wizę.
To zresztą nie była nowość: piaskownicowe boje o to, kto z Polski ma prawo do „krzesła” w dyplomacji wyjazdowej, czyj diabeł ustrojowy starszy w oczach zagranicy – stały się powodem do ledwo skrywanych uśmieszków na światowych salonach.

*    *    *

Wszystko to stało się nieważne – i zarazem, paradoksalnie, najważniejsze – kiedy Prezydent niemałego państwa członkowskiego w UE, wraz z kilkudziesięcioma przedstawicielami elit politycznych i państwowych – źle wylądował, prowadzony przez gospodarzy ku ziemi niczym podrzędny urzędniczyna z bananowej republiki. Tak nie traktuje się żadnego Prezydenta.
Na gorąco (po nocnym wyścigu oficjeli do Miejsca Zdarzenia) opublikowałem wtedy notkę, która wciąż jest aktualna. Zadałem w niej trzy krótkie pytania (patrz: https://publications.webnode.com/news/to%20nie%20musi%20być%20prawda/ ):
    Jakiego rodzaju sztamę ma Putin z Tuskiem?
    Czy w Polsce już mamy neo-totalitaryzm, czy jeszcze za chwilę?
    Jak długo ONI powstrzymają się przed obwinieniem śp. Lecha K. o katastrofę?
Te pytania okrasiłem własnym komentarzem. Oto trzy akapity.
W prawie pierwszego pytania napisałem: Donald Tusk, człowiek niewątpliwie rozdający karty w Polsce, mimo nieciekawych stosunków polsko-rosyjskich, zdołał spotkać się z Putinem, człowiekiem niewątpliwie rozdającym karty w Rosji, w miejscu, które jeszcze dziś bardziej dzieli niż łączy racje obu państw. Skoro dla Rosji Polska jest takim samym „koralikiem” jak Ukraina, Iran, Turcja, Azja Środkowa, Kaukaz – co poważnego się stało, że Putin aż tyle uwagi oddał świętym sprawom Polski, do tego „wypinkował” Prezydenta (śp.) z tej uroczystości? Jak naiwne dziecko zadam teraz pytanie: czy możliwe, że Rosjanin powiedział Kaszubowi w smoleńskim lesie, „wrócimy do naszego planu, kiedy będziesz miał swojego prezydenta pod kontrolą, tak jak ja u siebie”? I cóż to za plan ważny, skoro obaj spotykają się w tym samym lesie po dwóch dniach, kiedy tylko warunek się spełnia po strasznej tragedii? Naiwność tych pytań wynika z mojego przekonania, zapewne durnego, że nawet najbardziej nadzwyczajne wydarzenie nie jest przez mocarstwa rozpatrywane w kategoriach duchowych, tylko jako „nowe pole do nowych wyzwań”.
W sprawie drugiego pytania napisałem: Donald Tusk, niewątpliwie deklarujący się od lat jako liberał, świadomie i ze zrozumieniem tego co mówi, w praktyce jest konsekwentnym sobiepanem w nawie partyjnej i państwowej. W nawie państwowej umożliwiają mu to prerogatywy premiera, z których korzysta on całkiem chętnie. W nawie partyjnej sam do tego doszedł, rugując z najbliższego otoczenia każdego, kto wyrósł ponad miarę, łącznie ze współzałożycielami Platformy. Osoby, którymi Premier „wymiatał” sobie przestrzeń polityczną można liczyć na dziesiątki, z grona „starych” (jeszcze KLD czy UD) i które ostały się blisko Tuska można niemal policzyć na palcach jednej ręki. Zawsze są to osoby bezwarunkowo uznające prymat „kolegi Donalda”, choć niektóre z nich były lub mogły być jego nauczycielami. Przestrzeń społeczno-gospodarczą tak rządzoną – PO wyraźnie i jednoznacznie podzieliła na dwie nierówne części: wydzieloną część ustawianą w roli esencji tego, co nazywamy Gospodarką i Społeczeństwem oraz część pozostałą, sprowadzoną do funkcji „przetrwaj albo sczeźnij”.
W sprawie trzeciego pytania napisałem: Prezydent Kaczyński (śp.) był ostatnim, który mógł w Polsce w widomy sposób strzec wartości IV RP, rozumianej niekoniecznie jako ukompleksiona fanaberia ustrojowa Bliźniaków, tylko jako sprzeciw wobec transformacyjnego spisku tej części solidarnościowego etosu, która była spolegliwa wobec PRL (Magdalenka) i wobec światowej kamaryli (Balcerowicz). Postępowanie Jarosława Kaczyńskiego, niewątpliwie bardziej niepohamowanego i bardziej stanowczego z Braci, skłonnego do zachowań „na pograniczu” i takich dobierającego sobie ludzi, ułatwiało „transformacyjnym” postponowanie Prezydenta, który wszak miał tę właściwość, że był nie tylko Lechem Kaczyńskim (osobą, bratem) ale też był Prezydentem (głową Państwa). Pośród wielkiego smutku, coraz mniej spontanicznego, coraz bardziej ceremonialnego (a przecież minęła doba zaledwie!), coraz częściej słychać pobrzmienia, jakoby Prezydent miał jakiś (spory) udział w katastrofie, nakazując coś pilotom wbrew procedurom (robił to już w przeszłości). Jeśli Putin dostarczy „czarno skrzynkowych” dowodów – sprawa stanie się „jasna”, a Lech zostanie zdjęty z piedestału. Głupio będzie się nań powoływać w polityce.
Otóż trzy zacytowane wyżej akapity są dziś – poniewczasie – szyderstwem z sytuacji, w której Donald Tusk jest przez mediastów wskazywany jako polityk cieszący się największym zaufaniem i jako główny gracz o prezydenturę w Polsce. Ten sam Donald Tusk, który „po trupie” Lecha Kaczyńskiego rozegrał prezydenturę na rzecz osobnika żenującego w swojej roli, osobnika ostatecznie do tego stopnia nie rozumiejącego swojej żenady, iż nie miał dokąd wrócić przegrawszy wybory o reelekcję (wynajął komuś swoje mieszkanie na dwie kadencje). Ten sam Donald Tusk, który arogancko i butnie zignorował potrzebę zawarcia nowej umowy koalicyjnej (z PSL) na nową kadencję Sejmu, a kiedy koalicjant zmienił swego lidera – czynnie pozwolił staremu liderowi szarpać nowego. Ten sam Donald Tusk, który niedouczonemu narcyzowi dał z rozmysłem do ręki kluczowy projekt swojej drugiej kadencji (PIR SA), a potem doświadczył, że ten cymbał to nie tylko narcyz, ale też „fachowiec inaczej”. Ten sam Donald Tusk, który niczym bananowy kacyk zabrał pod rękę wicepremierkę w połowie kadencji i zrejterował z funkcji Premiera dla „saksów” na posadzie w UE. Ten sam, który nie poczuwa się do „ojcostwa” wobec polityków, którzy u Sowy i w podobnych miejscach dawali wyraz swojej pogardzie dla Kraju, Państwa i Obywateli. Ten sam Donald Tusk, którego zaufana wieloletnia zastępczyni okazała się patronką warszawskich złodziei i watażków reprywatyzacyjnych. Teraz Donek wraca i „należy mu się” dobra posada, nieprawdaż…?
Trzy akapity z mojej notki AD 2010 stawiają pod znakiem zapytania takie oto trzy zagadnienia:
1.    Czy przewrażliwienie Kaczyńskich na tle służalczości Polski Liberalnej wobec globalnych mocarzy jest nieuzasadnione…;
2.    Czy sława J. Kaczyńskiego jako jedynego satrapy-dyktatora III Rzeczpospolitej nie jest aby przerysowana…;
3.    Czy ofiary Katastrofy – nawet jeśli niektóre maczały palce w zaniedbaniach – powinny być karmą dla gier politycznych…;
Uważam – napisałem to wczoraj w notce „Się należy, i wypada. Po prostu” (patrz: https://publications.webnode.com/news/sie-nalezy-i-wypada-po-prostu/ ) – że Polska, my wszyscy, mamy przed sobą wielkie wyzwanie: wziąć naukę z Katastrofy, która nas niechlubnie wpisała w Historię, opowiedzieć sobie szczerze o tym, co się stało, i – bez egzaltowanych zadęć – przystąpić do budowy nowej Polski, bez rujnowania starej (kawałkami), za to z biglem obywatelskim. By „luzik” połączony z „rwactwem” – oba zgubne dla Ojczyzny – nie stoczył nas w objęcia tego czy owego mocarza, w roli przekąski.
A przede wszystkim – nawet za cenę nadwypukłości jednych postaci i przezroczystości innych – potraktować 96 dusz jako memento-przestrogę, nie zaś jako powód do dźgania jeden-drugiego.
Pomniki-Stelle-Monumenty – to narzędzia społecznej Pamięci. Źle się dzieje, jeśli niektóre „zdejmuje” się za ich „grzech nieprawomyślności”. Bo wtedy trudno bronić tych nowych-własnych przed podobnym potraktowaniem.
Odsłonięta wczoraj bryła – niech trwa. Przecież – do ciężkiej feli – nie da się jej odczytywać wyłącznie jako przejaw chorej ambicji politycznej…?

Jan Herman

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.

Więcej …
 

Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.

Więcej …
 

W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Statystyka

Odsłon : 8437328

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Spory na lewicy i "samozadowolenie" rządu

6 października br. poseł Adrian Zandberg z koła Razem podczas obrad Sejmu skrytykował zapisy projektu ustawy budżetowej na 2027 r. Zwrócił uwagę na zachodzący wzrost inflacji i stwierdził, że "grubo ponad 3 miliony pracowników w wyniku przyjęcia obecnego kształtu budżetu realnie zbiednieją". Podkreślił, że jednym ze źródeł obecnego wzrostu cen są koszty paliw, co wiąże się z sytuacją międzynarodową, ale odpowiedzialność za sposób reagowania na to zjawisko spoczywa na rządzących. Jak zaznaczył, zaplanowany w ustawie budżetowej nominalny wzrost najniższych wynagrodzeń nie zrekompensuje polskim pracownikom kosztów związanych z inflacją.

Więcej …
 
PPS Łódź-Polesie - powrót do korzeni

Polska Partia Socjalistyczna znajduje się dzisiaj na zakręcie, z którego wyjście wymaga odważnego zwrotu wstecz – do jej własnych, bezkompromisowych fundamentów. Latami polska lewica ulegała iluzji, że nowoczesna polityka prospołeczna polega na stałym poszukiwaniu kompromisu z rynkiem, gładzeniu pod włos wielkiego kapitału i rozmywaniu własnej tożsamości na rzecz bezpiecznego, centrowego pragmatyzmu. Efekt? Całkowita marginalizacja tradycyjnej myśli socjalistycznej i utrata wiarygodności w oczach ludzi pracy.

Więcej …
 

Na lewicy

W dniu 12 września 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS.
Podczas posiedzenia przedyskutowano aktualną sytuację polityczną w kraju. Zwrócono uwagę na potrzebę podjęcia dyskusji na temat przygotowań do mających się odbyć w roku przyszłym wyborów parlamentarnych.

Więcej …
 

W dniu 31 lipca 2026 roku, w przeddzień kolejnej, 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Kwaterze powstańców na Cmentarzu Bródnowskim, w której pochowano bojowców PPS, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.

Więcej …
 

W dniu 23 czerwca 2026 roku w Warszawie z okazji 80-tych urodzin upamiętniono Józefa Oleksego, marszałka Sejmu ( II i IV kadencji w latach 1993–1995 i 2004–2005) i premiera (1995–1996). W godzinach rannych grupa przyjaciół złożyła wieńce na grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 roku.

Więcej …
 

25 maja 2026 roku obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin Jana Józefa Lipskiego, człowieka zasłużonego również dla ruchu socjalistycznego. W latach 1990-1991 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 12 maja 2026 roku w Akademii Piotrkowskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 100 rocznicy zamachu majowego pt. „Wojna Polsko – Polska”.

Więcej …
 

W dniu 9 maja 2026 roku w Warszawie w obrębie ulicy Śmiałej na Żoliborzu dokonano otwarcia skweru imienia prof. Krzysztofa Dunin-Wąsowicza, wybitnego historyka, działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Więcej …
 

W dniu 8 maja 2026 roku w 81 rocznicę zakończenia II wojny światowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość poświęcona przypomnieniu również polskiego wysiłku zbrojnego w zdobyciu Berlina w 1945 roku.
Złożono wieńce od centralnych instytucji państwowych, organizacji i stowarzyszeń kombatantów oraz ugrupowań politycznych.

Więcej …
 

W dniu 1 maja 2026 roku Polska Partia Socjalistyczna była organizatorem wiecu pod obeliskiem poświęconym wydarzeniom jakie miały miejsce 13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie. To tutaj PPS przeszła swój pierwszy „chrzest bojowy” w walce z caratem, co zapoczątkowało późniejsze wydarzenia określane jako Rewolucja 1905 roku.

Więcej …
 

W dniu 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętnienia powołania przez 50 laty, w 1976 roku związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz przed 35 laty Stowarzyszenia „Pokolenia”.
W Domu Chłopa w Warszawie zebrało się kilkaset osób, które uczestniczyły w powstaniu i działalności  tych organizacji.

Więcej …
 

W dniu 18 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Omówiono bieżące problemy polityczne i społeczne rzutujące na zobowiązania PPS wobec społeczeństwa.

Więcej …
 

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …