Koalicja nieszczęść?

Drukuj PDF

Tymoteusz Kochan

Znajdujemy się obecnie w okresie, w którym coraz więcej walk politycznych przyjmuje formę narodową lub wręcz etniczną. Toczą się krwawe narodowe wojny, do bram Zachodu dobijają się rzesze „obcych” etnicznie imigrantów. Te wojny i fale migracyjne w istotny sposób utrudniają i będą utrudniały sytuację lewicy i właściwe jej podejście klasowe. Ideologicznych masek jest bardzo wiele. Mainstream, zdominowany przez liberalne media, w atmosferze narodowej euforii będzie dalej tuszował klasowy wymiar wojen i ignorował kolonialną przeszłość Zachodu. Doktryny szoku, opisujące katastrofy, które tradycyjnie po wojnach następują napotkają na mur medialnego milczenia.
Atmosfera ta sprzyja niestety postawie kapitulanckiej i powoduje przechodzenie lewicy na bezpieczne, bo akceptowalne mainstreamowo, pozycje liberalne. I w tym przypadku wygoda oznacza ryzyko politycznej zagłady. A tuż za sprzecznościami imperialistycznymi ukrywają się i gotują sprzeczności klasowe.
Skoro czasy złotych żniw i dobrobytu – jak przykładowo mówił o tym niedawno Emmanuel Macron - już minęły, to rosnąca rzesza niezadowolonych musi być mamiona przez nowe obietnice. Będą to obietnice związane z perspektywą socjalną, wręcz socjaldemokratyczną. Dlatego – właśnie pod wpływem kryzysowych okoliczności – liberałowie kokietują postulatem skrócenia czasu pracy, konserwatyści udają, że chcą się wziąć za śmieciówki, a problemy budżetówki nagle stają się politycznie istotne i ktoś o nich mówi. Łatwość z jaką gospodarczy liberałowie przejmują lewicowe dotychczas postulaty świadczy jednak głównie o tym, że były to postulaty lewicowe niedostatecznie. I jest to sytuacja niedopuszczalna. Zamiast radości z bycia cytowanym i wypominania: „to nasz postulat był!”, potrzebujemy szybkiego i przede wszystkim odważnego przesunięcia na lewo. Do krainy niemożliwości z perspektywy liberałów i konserwatystów, czyli dokładnie w to miejsce, gdzie powstaje lewicowa różnica.
Skrócenie czasu pracy o większą liczbę godzin niż proponują to inne partie, realne powiązanie minimalnej płacy krajowej ze wzrastającą inflacją i automatyczne rewaloryzacje świadczeń w sprawiedliwym i podnoszącym poziom życia zakresie powinny tworzyć wstępny lewicowy pakiet, do którego należy także włączyć niezbędne programowo: podatek progresywny i podatek majątkowy. Do tego konieczne jest znaczące powiększanie funduszu spożycia zbiorowego, czego otwarcie bądź skrycie pragną nawet prawicowi wyborcy. Cała lewicowa energia powinna skupiać się na postulatach z zakresu radykalnego ulepszania usług publicznych. Od radykalnej reformy systemu zdrowia (kończącej z limitami i wewnętrzną prywatyzacją), po darmową komunikację miejską w całej Polsce i radykalny program mieszkaniowy (nie na drogi wynajem, tylko w socjalistycznym stylu: bezpłatnie). Tylko idąc w gruntownie socjalistycznym kierunku lewica uzyska i utrzyma własną jakość, jednocześnie całkowicie likwidując realną groźbę pożarcia przez liberalizm w roli tęczowej przystawki zmarginalizowanej do zajmowania się sprawami obyczajowymi.
Nieprzypadkowo na inflację najbardziej odporne są państwa takie, jak Francja, gdzie system podatkowy jest wybitnie wręcz progresywny. W czasach długiego kryzysu i długiego szoku coraz więcej podmiotów gospodarczych będzie wymagało państwowego wsparcia. W roli orędownika silnego państwa lewica powinna i musi wypadać najbardziej wiarygodnie. To nie uda się jej w atmosferze ideologii „taniego państwa” i nagonki na „roszczeniowców”.
Wynikający z katastrofy klimatycznej oraz wojen wielki kryzys zmusi istniejący kapitalizm do sięgania po rozwiązania z programu „kapitalizmu wojennego”. Rolą rządów i państw narodowych w mniejszym stopniu będzie wyłącznie opieka nad neoliberalnymi żniwami kapitału, większą rolę odgrywać zaczną cele związane z pacyfikacją błyskawicznie rozwijającego się w społeczeństwie niezadowolenia. Niezadowolenie to będzie miało (i już ma) swe źródło w drożyźnie i obniżce siły nabywczej przeciętnego proletariusza, co najwyraźniej przejawia się poprzez dotkliwą inflację.
Polska jest jednak miejscem szczególnym, ponieważ na naszej politycznej scenie brakuje siły o jednoznacznie propaństwowym i prosocjalnym charakterze, akceptującej progresję podatkową. Innymi słowy: obietnice socjalne i pracownicze, które złożą prawicowe partie w Polsce już po wyborach okażą się niemożliwe do realizacji, ponieważ ani Donald Tusk, ani Jarosław Kaczyński nie wezmą się za sprawiedliwość społeczną i nie tkną skali podatkowej. To reprezentanci elit, uprzywilejowanych właścicieli oraz wielkiego kapitału. Nowe progi w podatkach PIT, CIT, czy podatek majątkowy stoją w sprzeczności z interesami ich bezpośredniego zaplecza politycznego, które zdominowane jest właśnie przez właścicieli odnoszących wielkie korzyści dzięki niskim podatkom i taniej sile roboczej.
Trzeba więc wprost, jasno i całkowicie zdać sobie sprawę z tego, że ewentualna powyborcza koalicja zawiązana z partiami liberalnymi szybko okaże się dla lewicy fundamentalną przeszkodą na drodze do realizacji jej własnego (lewicowego) programu. O ile lewicowi politycy nie obejmą kluczowych ministerstw (pracy, gospodarki), to realizowany program będzie po prostu antyPiS-owskim rewanżyzmem o dobrze nam już znanej twarzy Leszka Balcerowicza: z cięciami lub zamrożeniem rewaloryzacji świadczeń socjalnych, pozostawieniem w mocy niesprawiedliwego systemu podatkowego i groźbą podniesienia wieku emerytalnego. Pozostanie lewicy w rządzie, którego program gospodarczy wytyczać będą dogmatycy neoliberalizmu będzie natomiast jawną zdradą własnych ideałów, a co jeszcze ważniejsze: własnego elektoratu. W dodatku w dalszej perspektywie i ostatecznie będzie oznaczało klęskę i rychłą restaurację PiS-owskiego pseudosocjalizmu z wszystkimi dodatkami…

Lewica czy kwiatek u kożucha?

Popełniane są istotne błędy. Partia, która walczy o władzę nie może już z góry i przed wyborami zapowiadać wielkiej koalicji, gdzie jej rola będzie wtórna, drugoplanowa. Kiedy opadnie kurz wyborczy i dojdzie do głosowania nad budżetem, podatkami i wszystkimi sprawami o fundamentalnym dla polskiego pracownika znaczeniu polski neoliberalizm wypłynie na powierzchnię i prędzej czy później teoretyczny prym na prawicy będą wieść pomysły rodem z Konfederacji. Czy lewica zadowoli się wtedy wyłącznie tym, że być może uda się jej zalegalizować związki partnerskie? Oczywiście o ile humor Donaldowi Tuskowi i Szymonowi Hołowni w tej sprawie dopisze…
Pytanie to jest całkowicie zasadne. Także dlatego, że musimy zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele sprzeczności targa każdą organizacją partyjną. Z jednej strony jest program i są wyborcy, którzy posiadają określone oczekiwania. To idee i ich zwolennicy. Z drugiej są zaś interesy i dążenia części działaczy, dla których polityczna droga od pewnego momentu musi się opłacać. Problem w tym, że preferując krótkoterminowe przetrwanie w imię zadowolenia części partyjnego aktywu jednocześnie rezygnujemy z polityki długofalowej: porzucamy plan walki o realną władzę i wyrzekamy się wiary we własny program.
Oczywiście: przygotowywanie się do natychmiastowego przejęcia władzy w realiach (jeszcze) wciąż dość stabilnego kapitalizmu nie ma sensu. Lewica nie zwycięży z organizacjami liberalnymi bez potężnego społecznego kryzysu i załamania. Jeszcze prędzej może jednak zupełnie zatracić się i skompromitować, zostać przysłowiową przystawką, czerwoną ozdóbką i kwiatkiem u kożucha dla kolejnych liberałów – którzy w sposób nieunikniony wkrótce i tak się skompromitują: krach kapitalizmu będą bowiem leczyć większą dawką kapitalizmu, a horyzont polityki społecznej mają tak ciasny, jak eksperci gospodarczy z TOK FM. Przez pewien czas zaprowadzać będą jednak swe porządki korzystając przy tym z legitymacji lewicowego koalicjanta.
To dla lewicy podstawowe zagrożenie. I dlatego musi ona zachować swą tożsamość. Zamiast liczyć, że kapitał jakimś cudem dopuści ją do zarządzania kapitalizmem (jak marzy część uważających się za lewicowych ekspertów), zamiast widzieć system, jako niezmienny i trwały, należy budować pozycję antysystemowej i antyPOPiS-owej alternatywy. Z tego powodu na poziomie teoretycznym lewicowa krytyka kapitalizmu jest już absolutnym fundamentem. A na poziomie praktycznym tym fundamentem pozostaje krytyka liberalizmu oraz oddzielanie się od niego grubą linią. Natomiast bezkrytyczne poczucie wspólnej przynależności do „wielkiej, zjednoczonej opozycji” to automatyczna klęska. Co innego krótkoterminowa (wyłącznie z doskoku) współpraca przy okazji określonych ustaw i interesów. A co innego zapowiadanie wielkiego zjednoczenia z liberałami, będące dla lewicowego wyborcy wyraźnym sygnałem, że jego podmiotowość jest słaba i wtórna, i że w gruncie rzeczy głosuje on na obyczajowe ozdoby Donalda Tuska. Taki wyborca szybko przerzuci się na liberalny oryginał (posiadający swoje „lewicowe” kukiełki), a twardy elektorat lewicy zwyczajnie się rozpłynie.
A podkreślmy: obecny lewicowy wyborca nie jest już usatysfakcjonowany postulatami obyczajowymi. Nowe pokolenie i nowa lewicowa fala są dziś znacznie bliższe socjalizmu niż miękkiej, blairowsko-centrystycznej a historycznie skompromitowanej, socjaldemokracji. Ministerstwo walczy z marksizmem nie dlatego, że go nie ma, ale dlatego, że zainteresowanie nim rośnie. A wiara w system kapitalistyczny i jego „demokrację” błyskawicznie spada.
Przed lewicą więc zarazem okres, kiedy kwestie obyczajowe zejdą na wyraźnie drugi plan. Na pierwszym znajdą się kwestie bytowe i problemy związane z krótkoterminowym przetrwaniem kryzysu, w który klasę pracującą wtrąca kapitał ze swoją żądzą zysku. Kryzysu pogłębionego jeszcze przez sprzeczności imperialistyczne oraz putinowską wojnę. To radykalnie zmienia postać rzeczy i tworzy historyczną szansę, bo lewica najlepiej odnajduje się właśnie w kryzysie, właśnie w bitwie o podstawowe prawa i o elementarną równość. A przecież każdy widzi już, że kapitalistyczna obietnica awansu wszystkich do poziomu zamożnej klasy średniej była ideologiczną bzdurą. Misją niemożliwą dla kapitalizmu zaczyna być już dostarczenie społeczeństwu ciepła w zimnych miesiącach. Sytuacja masowego i jednoczesnego ubożenia buduje też nową wspólnotę. Rodzi się szansa, lecz trzeba umieć ją wykorzystać. Zmiana ta oznacza też konieczność wymiany używanego przez lewicę politycznego języka. Czas zwrócić się do klasy, do ludzi pracy i przemawiać siłą praktycznych rozwiązań oraz konkretnych postulatów. W awangardzie i ostrej kontrze wobec innych. Bez zadowolenia, że w zamian za bycie „wielką koalicją” liberalny salon na chwilę dopuści nas na swoje łamy i salony, bo zrobi to wyłącznie po to, aby wpierw lewicę do siebie przywiązać, a później ją unieważnić. To czas programu gospodarczego i solidaryzmu społecznego. Czas budowania klasowej świadomości i wyznaczania politycznej, klasowej różnicy.
Jak zawsze: kryzys kapitalizmu to dla lewicy dogodny czas i prawdziwa szansa. Powtórzmy: taką szansę trzeba umieć wykorzystać. Tymczasem bezmyślne wejście na wspólny pokład z antypracowniczymi i żądnymi rewanżu po „socjalnym PiS-ie” liberałami oznacza w tym przypadku groźbę błyskawicznego samounicestwienia. Co gorsza: polska lewica już to przerabiała. I raz już zawiodła elektorat, który głosował na nią, by ograniczyła dziki kapitalizm i przywróciła elementarne – socjalistyczne – bezpieczeństwo…

 

Tymoteusz Kochan

 

Wydanie bieżące

Recenzje

Są książki, które próbują objaśnić geopolitykę. „Odessanie” Anety Wybieralskiej i Janka Sanockiego robią coś trochę innego: zamiast zaczynać od map, sojuszy i interesów wielkich państw, pozwalają najpierw wejść do miasta i pobyć w nim przez chwilę.

Więcej …
 

Opracowanie „O racji stanu. Ignacy Daszyński 1866-1936” powstało w Roku Daszyńskiego ogłoszonym przez Sejm RP z okazji 90 rocznicy śmierci wybitnego socjalisty i jednego z twórców niepodległości Polski w 1918 roku.

Więcej …
 

W czerwcu, w warszawskim Klubie Księgarza na Rynku Starego Miasta miała miejsce promocja książki prof. Zdzisławy Janowskiej „Dobro wspólne a rzeczywistość polska. Patologia rządzenia”. Książka ta została napisana w oparciu o własne badania Uczonej, o dokumenty i obserwacje uczestniczące. Autorką jest uczoną i zarazem politykiem.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 66 gości 

Statystyka

Odsłon : 8436824

Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Więcej …
 

Więcej …
 

Więcej …

Temat dnia

Spory na lewicy i "samozadowolenie" rządu

6 października br. poseł Adrian Zandberg z koła Razem podczas obrad Sejmu skrytykował zapisy projektu ustawy budżetowej na 2027 r. Zwrócił uwagę na zachodzący wzrost inflacji i stwierdził, że "grubo ponad 3 miliony pracowników w wyniku przyjęcia obecnego kształtu budżetu realnie zbiednieją". Podkreślił, że jednym ze źródeł obecnego wzrostu cen są koszty paliw, co wiąże się z sytuacją międzynarodową, ale odpowiedzialność za sposób reagowania na to zjawisko spoczywa na rządzących. Jak zaznaczył, zaplanowany w ustawie budżetowej nominalny wzrost najniższych wynagrodzeń nie zrekompensuje polskim pracownikom kosztów związanych z inflacją.

Więcej …
 
PPS Łódź-Polesie - powrót do korzeni

Polska Partia Socjalistyczna znajduje się dzisiaj na zakręcie, z którego wyjście wymaga odważnego zwrotu wstecz – do jej własnych, bezkompromisowych fundamentów. Latami polska lewica ulegała iluzji, że nowoczesna polityka prospołeczna polega na stałym poszukiwaniu kompromisu z rynkiem, gładzeniu pod włos wielkiego kapitału i rozmywaniu własnej tożsamości na rzecz bezpiecznego, centrowego pragmatyzmu. Efekt? Całkowita marginalizacja tradycyjnej myśli socjalistycznej i utrata wiarygodności w oczach ludzi pracy.

Więcej …
 

Na lewicy

W dniu 12 września 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS.
Podczas posiedzenia przedyskutowano aktualną sytuację polityczną w kraju. Zwrócono uwagę na potrzebę podjęcia dyskusji na temat przygotowań do mających się odbyć w roku przyszłym wyborów parlamentarnych.

Więcej …
 

W dniu 31 lipca 2026 roku, w przeddzień kolejnej, 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Kwaterze powstańców na Cmentarzu Bródnowskim, w której pochowano bojowców PPS, odbyła się uroczystość złożenia kwiatów.

Więcej …
 

W dniu 23 czerwca 2026 roku w Warszawie z okazji 80-tych urodzin upamiętniono Józefa Oleksego, marszałka Sejmu ( II i IV kadencji w latach 1993–1995 i 2004–2005) i premiera (1995–1996). W godzinach rannych grupa przyjaciół złożyła wieńce na grobie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Józef Oleksy zmarł 9 stycznia 2015 roku.

Więcej …
 

25 maja 2026 roku obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin Jana Józefa Lipskiego, człowieka zasłużonego również dla ruchu socjalistycznego. W latach 1990-1991 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej PPS.

Więcej …
 

W dniu 12 maja 2026 roku w Akademii Piotrkowskiej odbyła się konferencja naukowa z okazji 100 rocznicy zamachu majowego pt. „Wojna Polsko – Polska”.

Więcej …
 

W dniu 9 maja 2026 roku w Warszawie w obrębie ulicy Śmiałej na Żoliborzu dokonano otwarcia skweru imienia prof. Krzysztofa Dunin-Wąsowicza, wybitnego historyka, działacza Polskiej Partii Socjalistycznej, uczestnika ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Więcej …
 

W dniu 8 maja 2026 roku w 81 rocznicę zakończenia II wojny światowej przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyła się uroczystość poświęcona przypomnieniu również polskiego wysiłku zbrojnego w zdobyciu Berlina w 1945 roku.
Złożono wieńce od centralnych instytucji państwowych, organizacji i stowarzyszeń kombatantów oraz ugrupowań politycznych.

Więcej …
 

W dniu 1 maja 2026 roku Polska Partia Socjalistyczna była organizatorem wiecu pod obeliskiem poświęconym wydarzeniom jakie miały miejsce 13 listopada 1904 roku na Placu Grzybowskim w Warszawie. To tutaj PPS przeszła swój pierwszy „chrzest bojowy” w walce z caratem, co zapoczątkowało późniejsze wydarzenia określane jako Rewolucja 1905 roku.

Więcej …
 

W dniu 26 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyła się uroczystość upamiętnienia powołania przez 50 laty, w 1976 roku związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej oraz przed 35 laty Stowarzyszenia „Pokolenia”.
W Domu Chłopa w Warszawie zebrało się kilkaset osób, które uczestniczyły w powstaniu i działalności  tych organizacji.

Więcej …
 

W dniu 18 kwietnia 2026 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Mazowieckiej Polskiej Partii Socjalistycznej.
Omówiono bieżące problemy polityczne i społeczne rzutujące na zobowiązania PPS wobec społeczeństwa.

Więcej …
 

W dniu 17 stycznia 2026 r. w uroczystościach z okazji 81 rocznicy wyzwolenia Warszawy przez żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego w ramach operacji Wiślańsko-odrzańskiej u boku Armii Czerwonej udział wzięły następujące delegacje:
- Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i BWP;

Więcej …
 

W dniu 17 grudnia 2025 roku w Warszawie odbyło się Walne Zgromadzenie członków Stowarzyszenia Porozumienie Socjalistów na podsumowanie kadencji 2022-2025. Miało ono charakter sprawozdawczo-wyborczy.

Więcej …