Felieton – Czas nagli
Czesław Kulesza
„Pokój” to jedno z tych słów, które w polityce brzmią dobrze niezależnie od treści. Każdy go obiecuje, każdy się na niego powołuje, nikt nie chce wyglądać na jego przeciwnika. Problem w tym, że podobnie jak „porządek”, pokój coraz rzadziej oznacza realny stan bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Coraz częściej staje się abstrakcją — hasłem, które ma uspokajać, a nie opisywać rzeczywistość.
Gdy spojrzeć na Wenezuelę, Strefę Gazy i Ukrainę, widać trzy różne formy przemocy, ale jedną wspólną narrację: działania siłowe — militarne lub ekonomiczne — przedstawiane są jako warunek przyszłego pokoju. Najpierw destabilizacja, potem „porządkowanie”, na końcu obietnica normalności.
Wenezuela nie jest dziś teatrem wojny w klasycznym sensie. Nie ma tam frontów ani bitew. Jest za to agresja polityczno-ekonomiczna: sankcje, blokady finansowe, delegitymizacja władzy i zapowiedź, że „ład” zaprowadzi opozycja gotowa na radykalne zmiany gospodarcze — w tym szeroką prywatyzację. Pokój w tej narracji ma nadejść wtedy, gdy kraj wróci na właściwe tory globalnej gospodarki. Czyli wtedy, gdy podporządkuje się nowemu układowi sił.
Palestyna, a szczególnie Strefa Gazy, pokazuje brutalniejszą wersję tego samego mechanizmu. Tutaj pokój również jest obietnicą odroczoną — czymś, co ma nadejść „po zakończeniu operacji”, „po zapewnieniu bezpieczeństwa”, „po zneutralizowaniu zagrożenia”. Tymczasem prawo międzynarodowe, ochrona ludności cywilnej i elementarne normy humanitarne zostają zawieszone. Pokój nie jest celem samym w sobie, lecz nagrodą warunkową, do której dostęp kontroluje silniejszy.
Ukraina to trzeci wariant tej samej logiki. Wojna pełnoskalowa, agresja nazwana po imieniu, realne wsparcie międzynarodowe. I znów — słusznie. Ale także tutaj coraz częściej mówi się o pokoju nie w kategoriach bezpieczeństwa ludzi, lecz nowego ładu: przyszłych gwarancji, stref wpływów, architektury bezpieczeństwa, rekonstrukcji gospodarczej. Pokój staje się elementem negocjacji geopolitycznych, a nie końcem przemocy jako takiej.
Wszystkie trzy konflikty wpisują się w proces tworzenia nowego porządku światowego. Stare reguły — prawo międzynarodowe, nienaruszalność granic, suwerenność państw — przestają działać jednolicie. Pozostaje świat stref wpływów, wyjątków i selektywnego stosowania zasad. Jednym wolno więcej, innym mniej. Jedne konflikty są „zagrożeniem dla pokoju światowego”, inne „regionalnym problemem”.
Lewicowa refleksja musi tu wyjść poza moralne oburzenie. Chodzi o coś bardziej strukturalnego: pokój bez sprawiedliwości staje się narzędziem dominacji, a porządek bez równości — zapowiedzią kolejnego konfliktu. Jeśli nowy ład ma opierać się na sile, sankcjach i przymusie ekonomicznym, to jego trwałość będzie pozorna.
Najbardziej niepokojące jest to, że te konflikty nie wygaszają napięć — one je akumulują. Każda agresja usprawiedliwiona „koniecznością”, każde prawo zawieszone „tymczasowo”, każdy pokój obiecywany „po reformach” przesuwa granicę akceptowalnej przemocy. A świat, w którym granice te przesuwają się zbyt często, zbliża się nie do stabilizacji, lecz do konfliktu o charakterze globalnym.
Bo jeśli pokój staje się abstrakcją, a porządek — narzędziem, to jedyną realną walutą pozostaje siła. A historia uczy, że świat rządzony w ten sposób nigdy nie zatrzymuje się na jednym froncie.
Czas nagli, bo nowy ład budowany bez pokoju zawsze kończy się jego całkowitym brakiem.
Czesław Kulesza




Stanisław Dubois to niewątpliwie lider młodzieży robotniczej w Drugiej Rzeczpospolitej, od początku swojej działalności zaangażowany w poprawę jej bytu. Przykładał ogromną wagę do wciągnięcia jej w orbitę wpływów PPS, do jej aktywności w życiu publicznym, łącząc walory edukacyjne z wypoczynkiem, łącząc młodzież pod jednym sztandarem.
„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.






Książka „Przegląd Socjalistyczny: Almanach 2004 – 2024” jest zbiorem wybranych artykułów, które ukazały się w okresie ostatnich 20 lat na łamach kwartalnika. Stanowią one niewielką, ale ważną cześć dorobku pisma. Jest to zbiór 60 artykułów: esejów, materiałów publicystycznych, felietonów napisanych przez 42 wybitnych autorów.

Rozmowa z dr. Bolesławem Borysiukiem przewodniczącym Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony”.