Pomiędzy Hamletem a Don Kichotem
 Z prof. ANDRZEJEM WALICKIM, filozofem i historykiem idei, rozmawia Krzysztof Lubczyński Panie Profesorze, muszę przyznać, że niewiele mnie już dziwi, ale cenzuralne embargo nałożone przez kilka opiniotwórczych tytułów, w tym m.in. przez tygodniki „Polityka” i „Tygodnik Powszechny”, na informacje o przyznaniu Panu bardzo prestiżowej włoskiej nagrody im. Eugenio Balzana, którą wręczył Panu prezydent Włoch, jednak mnie zaskoczyło. Odebrałem to – najłagodniej mówiąc - jako triumf politycznych uprzedzeń i ideologicznej poprawności nad zdrowym rozsądkiem. Pan podkreśla fakt swojej długotrwałej walkę z przemocą symboliczną. Czy te zachowania nie były swoistym jej przejawem? - Ja bym zarezerwował słowo „przemoc symboliczna” dla bardziej spektakularnych przejawów tego zjawiska, np. takich jak wmawianie opinii publicznej, że zajmowanie jakiegoś stanowiska politycznego, np. pozytywne ocenianie PRL, jest jakimś grzechem, czymś niewłaściwym, niepatriotycznym, takimi jak piętnowanie, stygmatyzowanie całych środowisk, wymuszanie jakichś zachowań przez presję społeczną i polityczną.
Więcej…
Bezrobocie: mity i rzeczywistość
 Z prof. dr hab. Mieczysławem Kabajem rozmawia Jerzy Kraszewski
* „System ekonomiczny budowany w Polsce nie może zaspakajać potrzeb i aspiracji tylko nielicznych grup społecznych, marginalizując oraz skazując na ubóstwo i pomoc społeczną znaczne grupy ludzi, którzy mogą pracować i wytwarzać. Zatrudnienie nie może być tylko „resztą” procesów gospodarczych. Należy tworzyć i stosować strategię prozatrudnionego rozwoju, przyjaznego także dla ludzi ubogich i długotrwale bezrobotnych” – napisał Pan w 2000 r. Czy po latach powtórzyłby Pan te opinie i postulaty? - Niestety, powtórzyłbym, a nawet wzmocnił. Bezrobocie jest nadal wysokie, zasoby pracy nie są racjonalnie wykorzystywane. W niektórych latach transformacji, stopa bezrobocia rejestrowanego przekraczała 20 proc. i była 2,5 raza wyższa niż średnia w krajach OECD. W całym dwudziestoleciu przemian wynosiła przeciętnie 14,3 proc. rocznie. Rosło ubóstwo i zróżnicowanie społeczne, wyodrębniały się bieguny biedy i bogactwa. Jedną z przyczyn tych zjawisk było bezrobocie.
Więcej…
Należy ogłosić stan klęski żywiołowej na obszarach objętych skutkami powodzi!
Redakcja „Przeglądu Socjalistycznego” po konsultacji ze środowiskami lewicy występuje do Rady Ministrów z apelem o ogłoszenie na obszarach objętych skutkami powodzi, stanu klęski żywiołowej. Możliwość takich działań przewiduje ustawa z dnia 18 kwietnia 2002 roku o stanie klęski żywiołowej, z której zapisów dotychczas nie skorzystano. Uważamy, że sytuacja na obszarach zniszczonych przez powódź, jaka miała miejsce wiosną 2010 roku, absolutnie znajduje swe odzwierciedlenie w definicjach zawartych w ustawie. Stan ten zobowiązuje władze państwowe i lokalne do podjęcia działań opisanych w ustawie.
Więcej…
Nie jesteśmy skazani na prawicę
Z Grzegorzem Napieralskim rozmawia Jerzy Kraszewski
* Czy jesteś zadowolony z przebiegu kampanii wyborczej? - Obecna kampania wyborcza przybrała charakter, którego chciałem za wszelką cenę uniknąć. „Granie” tragedią smoleńską jest obecne w praktyce kampanii. Przypomnijmy chociażby wręczanie zdjęć tragicznie zmarłej pary prezydenckiej po oddaniu podpisu pod kandydaturą Jarosława Kaczyńskiego. Jak na dłoni widać, że zarówno PO jak i PiS grają w tej kampanii na niepotrzebnych emocjach i braku chęci poważnej rozmowy o Polsce.
* Jeśli wierzyć mediom i opiniom elit politycznych, walka o zwycięstwo rozegra się między dwoma kandydatami prawicy: Bronisławem Komorowskim i Jarosławem Kaczyńskim. Podobno taka jest logika tych wyborów… Czy jesteśmy skazani na rządy prawicy?
Więcej…
Kampania w cieniu żałoby. Wybory prezydenckie 2010
Przemysław Prekiel
Wypadek prezydenckiego samolotu zmieni z pewnością kampanię prezydencką. Deklaracje wszystkich sił politycznych były jasne - polityka musi się zmienić, należy odstąpić od jałowych dyskusji na poziomie Janusza Palikota, a spierać się o najważniejsze sprawy dla kraju. Jednak z upływem czasu wszystko wraca do „ normy”. W głównym wyścigu prezydenckim stanęli oczywiście reprezentanci sił parlamentarnych - Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Napieralski oraz Waldemar Pawlak, oraz pozostali, którym również udało się zebrać 100 tys. głosów - Andrzej Olechowski, Janusz Korwin-Mikke, Kornel Morawiecki, Marek Jurek, Andrzej Lepper oraz Bogusław Ziętek.
Więcej…
Związki w świecie konfliktów
 Z Andrzejem Radzikowskim, wiceprzewodniczącym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych rozmawia Jerzy Kraszewski * Gdzie przebiega obecnie linia głównych konfliktów społecznych w Polsce? - To trudne pytanie. Polskie podziały na lewicę i prawicę rozmyły się. Część partii prawicowych, zapewne z przyczyn taktycznych, przejmuje ideały, będące dotychczas własnością lewicy i z lewicą utożsamiane. Na to zjawisko nakładają się polskie uwarunkowania historyczne, które powodują, że Polacy mają do wielu spraw stosunek emocjonalny, a nie merytoryczny. Niewątpliwie, jednym z głównych konfliktów społecznych jest sprzeczność między dużym bezrobociem, niskimi płacami i wynikającą z tego biedą znacznej części społeczeństwa, a szybko rosnącymi biegunami bogactwa i ograniczaną rolą państwa w procesie rozwoju gospodarczego, czy mówiąc ogólniej – wizją państwa. Sprzeczności tej towarzyszą paradoksy. Polacy nie akceptują bezrobocia, niskich płac i niskich świadczeń emerytalnych, a jednocześnie popierają liberalnych polityków nie ukrywających liberalnego podejścia do gospodarki i konsekwentnie kreujących zmiany m.in. sposobu wydawania publicznych pieniędzy, ograniczania roli państwa. To nieodosobniony paradoks. W jakimś stopniu charakteryzuje on życie społeczne we współczesnej Polsce.
Więcej…
Polska i Rosja - nowe otwarcie?
Przemysław Prekiel W relacjach polsko-rosyjskich historia odgrywa nadal wiodącą rolę. Najbardziej palące problemy polityczne wciąż obyć się nie mogą bez zaszłości. Ale polityka historyczna nie może zastępować polityki zagranicznej. Polityka historyczna stała się domeną obozu IV RP od jego zwycięstwa w 2005 roku. Używana była jako narzędzie uprawiania polityki, gdzie główną rolę grały emocje i ambicje, a nie realna dyplomacja. Ówczesne relacje na linii Warszawy z Moskwą wyglądały katastrofalnie - do dziś polski prezydent nie spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem ani razu! A pozytywnych gestów ze strony rosyjskiej nie brakowało - zwłaszcza po dojściu do władzy ekipy premiera Donalda Tuska.
Więcej…
|
|