Rozwój gospodarczy i postęp społeczny. W poszukiwaniu strategii dla Polski
Grzegorz W. Kołodko
Rzeczy dzieją się tak, jak się dzieją, ponieważ wiele rzeczy dzieje się naraz. I oto Polska jest w przeddzień roku kończącego pierwszą dekadę XXI wieku. W dużym stopniu jej kształt, a także nasze pragnienia i ambicje są dziełem tego, co wyrosło z myśli i czynu szeroko rozumianej polskiej lewicy. Pamiętam sporo z tego, co było przed rokiem 1989 i jeszcze więcej z tego, co było w ciągu minionego dwudziestolecia, tak chętnie teraz przez wielu na różne sposoby celebrowanego, dwudziestolecia wielkich przemian systemowych, kulturowych, społecznych, politycznych, a nade wszystko gospodarczych.
Więcej…
Karta Praw
Ryszard Piotrowski
Uwagi o znaczeniu stanowiska Polski w sprawie Karty Praw Podstawowych
1. Europa jako wspólnota węgla i stali, paliw i energii elektrycznej, waluty i rynku pracy, towarów i usług, banków i żołnierzy, okazuje się łatwiejsza do zaprojektowania i zrealizowania aniżeli europejska koncepcja praw człowieka. Świadczą o tym dotychczasowe starania dotyczące stworzenia konstytucji dla Europy, która miała przecież określać podstawowe prawa Europejczyków, sformułowane w Karcie proklamowanej przez Radę, Komisję i Parlament Europejski w 2000 r. w Nicei.
Więcej…
Czy kryzys demokracji?
 Z prof. zw. dr hab. Jerzym Zajadło rozmawia Jerzy Kraszewski * Czy system, który kształtuje się w Polsce od 1989 r. jest demokratyczny? Czy żyjemy w demokratycznej Rzeczpospolitej, jak obiecała nam Konstytucja kwietniowa 1997 r.? Czy uzasadnione są twierdzenia o skażeniu polskiej demokracji kryzysem? - To trudne pytanie. Najpierw musimy sobie wyjaśnić, co rozumiemy pod pojęciem demokracja i jak pojmujemy definicję kryzysu. Kwestia stanu demokracji zaprząta uwagę badaczy nie tylko w Polsce, u nas zresztą w mniejszym stopniu niż w Europie Zachodniej. Gdy odwołamy się do literatury zagranicznej, to odpowiedź na pytanie, czy demokracja przeżyła się, czy żyjemy w jej fazie schyłkowej, będzie w zasadzie pozytywna. Pogląd taki nie jest odosobniony. Wystarczy tylko wskazać na sugestywne tytuły wydanych ostatnio pozycji: Śmiertelny bóg Demos Jacka Bartyzela oraz polski przekład książki Hansa-Hermanna Hoppego Demokracja – bóg, który zawiódł. Natomiast ja z tezą, że system nazywany demokracją, przeżył się, nie zgadzam się. Przeciwnie – uważam, że demokracja ekspanduje, rozszerza się, zarówno w układzie pionowym (rozwój samorządności), jak i poziomym (wzrasta liczba państw, które w mniejszym lub większym stopniu, uwzględniając rodzimą specyfikę i tradycje, zaczynają stosować demokratyczne procedury, m.in., przy wyborze władz). Jestem przekonany, że na demokrację jesteśmy skazani.
Więcej…
Sprawy pokoju i wojny
Andrzej Ziemski
Sprawa udziału polskich wojsk w tzw. misjach zagranicznych budzi wiele społecznych obaw i kontrowersji. Ponad 70 proc. społeczeństwa jest przeciwnych naszej obecności wojskowej w Afganistanie. To poważny sygnał dla rządzących i u nas w kraju, ale nie tylko. Podobne nastroje panują w innych krajach, które w ramach operacji NATO są obecne w tym kraju.
Więcej…
„Spowiedź społeczna” z przemian
 Z prof. dr hab. Bronisławem Gołębiowskim rozmawia Jerzy Kraszewski * Jak możnaby najkrócej scharakteryzować społeczne skutki przemian w Polsce po 1989 r.? - Konsekwencje przemian nazywanych umownie transformacją ustrojową, są wielostronne i obejmują niemal wszystkie dziedziny naszego życia. Wiele z nich wywołuje ciągle dyskusje, spory, krytykę, skłania do porównań z niedawną przeszłością. Niewątpliwie nastąpiła, nie kwestionowana przez nikogo, odczuwalna zmiana nastrojów społeczeństwa. Mimo różnych napięć, kłopotów i trudności zapanowało, może nawet nadmierne poczucie wolności i swobody, ceni się odzyskanie przez Polskę samodzielności. Satysfakcję przynosi pełne otwarcie kraju na Zachód, możliwości korzystania z doświadczeń Europy, zresztą doświadczeń zarówno dobrych jak i złych…
Więcej…
Europa i parlament
Ryszard Piotrowski
1. Uznanie, że prawo do decydowania o problemach wspólnoty mają wszyscy jej członkowie jest wyróżnikiem tożsamości europejskiej od czasów Homera, którego dziwiła odmienność tych, co „wieców nie znają” i z tego powodu prawo nad nimi „nie włada” . Już w tych odległych czasach pojawia się jednak pytanie o to, komu przysługują prawa polityczne i jak daleko sięga władza tych, którzy uchwalają prawa. Tukidydes rozumiał, że wola większości nie może ignorować praw mniejszości . Parlament jest instytucją, której istnienie nie wynika z odrzucenia wartości, jaką stanowi podmiotowość wspólnoty mających prawa polityczne. Demokracja przedstawicielska jednak, w odróżnieniu od bezpośredniej, uznaje legitymację jednych do podejmowania decyzji za drugich. W swej nowoczesnej, sięgającej XVIII stulecia formie, demokracja ta opiera się na założeniu, że przedstawiciele reprezentują nie tylko tych, którzy ich wybrali, ale całą wspólnotę w ten sposób upodmiotowioną.
Więcej…
Żałosny los medialnych starań
Ryszard J. Sławiński
Na fali zmian początku transformacji ustawa o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku powołała Telewizję Polską i Polskie Radio jako spółki akcyjne podlegające rządom dwóch głównych ustaw; ustawy o radiofonii i telewizji oraz kodeksowi spółek handlowych. Dziś wielu uważa, nie bez racji, że to był błąd, bowiem nie da się pogodzić statusu wyższej użyteczności publicznej z podstawowym prawem rynku, czyli z zyskiem. Z odległości 17 lat od uchwalenia ustawy o rtv bronię tej koncepcji już choćby z tego tylko względu, że publiczna radiofonia i telewizja dotrwały do dziś jako bardzo ważny i silny gracz na rynku a do tego polski, w przeciwieństwie do prasy pisanej, która bardzo szybko i za symboliczną złotówkę poszła pod rządy zagranicznych wydawców powodując, iż zyski, całkiem niemałe transferowane są za granicę, głównie do Niemiec. Trudno też liczyć na jakiś tytuł, z nielicznymi wyjątkami, który reprezentowałby lub bronił polską rację stanu.
Więcej…
Co może obywatel?
Andrzej Ziemski
Budowa społeczeństwa obywatelskiego przebiega w Polsce z oporami. Mimo znalezienia się w Unii Europejskiej mechanizmy demokracji tam funkcjonujące dochodzą do nas powoli, wiele krajów tzw. starej Unii jest już bardzo daleko na drodze budowania demokracji. W Polsce na ten stan składa się szereg przyczyn, zarówno historycznych, jak i współczesnych. Z realnego socjalizmu wynieśliśmy bowiem nawyki tworzenia pozorów demokracji, zawsze bowiem ktoś będący wyżej wiedział lepiej. Z okresu neoliberalnej transformacji wynieśliśmy przekonanie prymatu ekonomii i kryterium zysku oraz przeświadczenie, że o możliwościach i szansach, poza ślepym losem, decyduje głównie poziom zasobności własnej i rodziny. Na tle doskonalenia naszych form demokracji rodzi się pytanie, co może obywatel. Media wmawiają ludziom, że jesteśmy wolni i żyjemy w wolnym kraju, a przekonanie przeciętnego Kowalskiego na temat swych, obywatelskich możliwości jest takie, że nie ma on na nic wpływu, nawet na swój los. Przekonanie o możliwości wpływania na swój los jest bez wątpienia najlepszym miernikiem zaawansowania budowy społeczeństwa obywatelskiego w obszarze jednostkowym.
Więcej…
|
|