Czy kryzys demokracji?
 Z prof. zw. dr hab. Jerzym Zajadło rozmawia Jerzy Kraszewski * Czy system, który kształtuje się w Polsce od 1989 r. jest demokratyczny? Czy żyjemy w demokratycznej Rzeczpospolitej, jak obiecała nam Konstytucja kwietniowa 1997 r.? Czy uzasadnione są twierdzenia o skażeniu polskiej demokracji kryzysem? - To trudne pytanie. Najpierw musimy sobie wyjaśnić, co rozumiemy pod pojęciem demokracja i jak pojmujemy definicję kryzysu. Kwestia stanu demokracji zaprząta uwagę badaczy nie tylko w Polsce, u nas zresztą w mniejszym stopniu niż w Europie Zachodniej. Gdy odwołamy się do literatury zagranicznej, to odpowiedź na pytanie, czy demokracja przeżyła się, czy żyjemy w jej fazie schyłkowej, będzie w zasadzie pozytywna. Pogląd taki nie jest odosobniony. Wystarczy tylko wskazać na sugestywne tytuły wydanych ostatnio pozycji: Śmiertelny bóg Demos Jacka Bartyzela oraz polski przekład książki Hansa-Hermanna Hoppego Demokracja – bóg, który zawiódł. Natomiast ja z tezą, że system nazywany demokracją, przeżył się, nie zgadzam się. Przeciwnie – uważam, że demokracja ekspanduje, rozszerza się, zarówno w układzie pionowym (rozwój samorządności), jak i poziomym (wzrasta liczba państw, które w mniejszym lub większym stopniu, uwzględniając rodzimą specyfikę i tradycje, zaczynają stosować demokratyczne procedury, m.in., przy wyborze władz). Jestem przekonany, że na demokrację jesteśmy skazani.
Więcej…
|
Sprawy pokoju i wojny
Andrzej Ziemski
Sprawa udziału polskich wojsk w tzw. misjach zagranicznych budzi wiele społecznych obaw i kontrowersji. Ponad 70 proc. społeczeństwa jest przeciwnych naszej obecności wojskowej w Afganistanie. To poważny sygnał dla rządzących i u nas w kraju, ale nie tylko. Podobne nastroje panują w innych krajach, które w ramach operacji NATO są obecne w tym kraju.
Więcej…
„Spowiedź społeczna” z przemian
 Z prof. dr hab. Bronisławem Gołębiowskim rozmawia Jerzy Kraszewski * Jak możnaby najkrócej scharakteryzować społeczne skutki przemian w Polsce po 1989 r.? - Konsekwencje przemian nazywanych umownie transformacją ustrojową, są wielostronne i obejmują niemal wszystkie dziedziny naszego życia. Wiele z nich wywołuje ciągle dyskusje, spory, krytykę, skłania do porównań z niedawną przeszłością. Niewątpliwie nastąpiła, nie kwestionowana przez nikogo, odczuwalna zmiana nastrojów społeczeństwa. Mimo różnych napięć, kłopotów i trudności zapanowało, może nawet nadmierne poczucie wolności i swobody, ceni się odzyskanie przez Polskę samodzielności. Satysfakcję przynosi pełne otwarcie kraju na Zachód, możliwości korzystania z doświadczeń Europy, zresztą doświadczeń zarówno dobrych jak i złych…
Więcej…
Europa i parlament
Ryszard Piotrowski
1. Uznanie, że prawo do decydowania o problemach wspólnoty mają wszyscy jej członkowie jest wyróżnikiem tożsamości europejskiej od czasów Homera, którego dziwiła odmienność tych, co „wieców nie znają” i z tego powodu prawo nad nimi „nie włada” . Już w tych odległych czasach pojawia się jednak pytanie o to, komu przysługują prawa polityczne i jak daleko sięga władza tych, którzy uchwalają prawa. Tukidydes rozumiał, że wola większości nie może ignorować praw mniejszości . Parlament jest instytucją, której istnienie nie wynika z odrzucenia wartości, jaką stanowi podmiotowość wspólnoty mających prawa polityczne. Demokracja przedstawicielska jednak, w odróżnieniu od bezpośredniej, uznaje legitymację jednych do podejmowania decyzji za drugich. W swej nowoczesnej, sięgającej XVIII stulecia formie, demokracja ta opiera się na założeniu, że przedstawiciele reprezentują nie tylko tych, którzy ich wybrali, ale całą wspólnotę w ten sposób upodmiotowioną.
Więcej…
Żałosny los medialnych starań
Ryszard J. Sławiński
Na fali zmian początku transformacji ustawa o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku powołała Telewizję Polską i Polskie Radio jako spółki akcyjne podlegające rządom dwóch głównych ustaw; ustawy o radiofonii i telewizji oraz kodeksowi spółek handlowych. Dziś wielu uważa, nie bez racji, że to był błąd, bowiem nie da się pogodzić statusu wyższej użyteczności publicznej z podstawowym prawem rynku, czyli z zyskiem. Z odległości 17 lat od uchwalenia ustawy o rtv bronię tej koncepcji już choćby z tego tylko względu, że publiczna radiofonia i telewizja dotrwały do dziś jako bardzo ważny i silny gracz na rynku a do tego polski, w przeciwieństwie do prasy pisanej, która bardzo szybko i za symboliczną złotówkę poszła pod rządy zagranicznych wydawców powodując, iż zyski, całkiem niemałe transferowane są za granicę, głównie do Niemiec. Trudno też liczyć na jakiś tytuł, z nielicznymi wyjątkami, który reprezentowałby lub bronił polską rację stanu.
Więcej…
Co może obywatel?
Andrzej Ziemski
Budowa społeczeństwa obywatelskiego przebiega w Polsce z oporami. Mimo znalezienia się w Unii Europejskiej mechanizmy demokracji tam funkcjonujące dochodzą do nas powoli, wiele krajów tzw. starej Unii jest już bardzo daleko na drodze budowania demokracji. W Polsce na ten stan składa się szereg przyczyn, zarówno historycznych, jak i współczesnych. Z realnego socjalizmu wynieśliśmy bowiem nawyki tworzenia pozorów demokracji, zawsze bowiem ktoś będący wyżej wiedział lepiej. Z okresu neoliberalnej transformacji wynieśliśmy przekonanie prymatu ekonomii i kryterium zysku oraz przeświadczenie, że o możliwościach i szansach, poza ślepym losem, decyduje głównie poziom zasobności własnej i rodziny. Na tle doskonalenia naszych form demokracji rodzi się pytanie, co może obywatel. Media wmawiają ludziom, że jesteśmy wolni i żyjemy w wolnym kraju, a przekonanie przeciętnego Kowalskiego na temat swych, obywatelskich możliwości jest takie, że nie ma on na nic wpływu, nawet na swój los. Przekonanie o możliwości wpływania na swój los jest bez wątpienia najlepszym miernikiem zaawansowania budowy społeczeństwa obywatelskiego w obszarze jednostkowym.
Więcej…
1 września 1939. 70 lat później
prof. dr hab. Marian Dobrosielski
Należę do odchodzącego już – według określenia Romana Bratnego – pokolenia Kolumbów. Pokolenia, które walczyło i ginęło w drugiej wojnie światowej, a jego część przeżyła i przetrwała jej katastrofalne skutki. Dla tego pokolenia wszechobecne bezpośrednio po zakończeniu wojny w Polsce hasła: „Nigdy więcej września 39”, „Nigdy więcej wojny”, były nie tylko szlachetnymi deklaracjami. Dla większości z nas wszelka wojna była i jest złem, do którego nie wolno ponownie dopuścić. W tym i starszym od niego pokoleniu byli wprawdzie i tacy, którzy pragnęli trzeciej wojny światowej. Miałaby im przynieść „prawdziwą wolność” i przywrócić utracone kresy wschodnie II Rzeczypospolitej. Pamiętam jak nawoływali: „Truman, Truman zrzuć ta bania, bo jest nie do wytrzymania”, „Jedna bombka atomowa i wrócimy znów do Lwowa”.
Więcej…
Krajobraz po bitwie
 Z prof. zw. dr hab. Juliuszem Gardawskim rozmawia Jerzy Kraszewski * Co się stało z polską klasą robotniczą, Panie Profesorze? Czy istotnie, po przełomie ustrojowym 1989 r. – jak pisze Pan – „klasa robotnicza traciła swe proletariackie cechy i ulegała dezintegracji”, „rozpoczął się proces odchodzenia robotników od własnej klasy, ich ideologiczna deproletaryzacja”? - Podtrzymują tę opinię. Sformułowałem ją w oparciu o wyniki badań, prowadzonych przez wiele lat. Zawarta w niej teza wymaga jednak pewnego uściślenia. Ocena postaw klasy robotniczej zależy od tego, jak traktować układ odniesienia. W jej najnowszej historii były różne okresy i występowały różne zjawiska. Był m. in. czas wielkiej dumy z przynależności do klasy, pojawienia się głębokiej identyfikacji. Klasa posiadała wówczas wizję stworzenia dobrego, sprawiedliwego świata. To są lata 1980-81. Przyjąłem ten czas za punkt odniesienia do porównań z sytuacją w czasie obecnym.
Więcej…
Kryzys a demokracja
Andrzej Ziemski
Postępujący światowy kryzys ekonomiczny niesie za sobą daleko idące skutki zarówno w skali Polski, jak też Europy i świata. W naszym kraju nie są one jeszcze tak zauważalne, jak w wielu innych miejscach, gdzie zaznaczył się gwałtowny spadek poziomu życia, wzrosło bezrobocie, państwa zmieniają radykalnie swoją politykę gospodarczą i społeczną. Kryzys zaznacza się wyraźnie w takich obszarach, jak ekonomia, ma też swoje skutki w sferze społecznej. Bez wątpienia są zauważalne jego skutki w sposobie uprawiania polityki, zakresie i poziomie demokracji, stosunkach międzyludzkich, ograniczeniu ambicji konsumpcyjnych itp. Kryzys wyznacza, jak można sądzić, nowe relacje, szczególnie w państwach stosujących dotychczas zdecydowane standardy polityki neoliberalnej oraz nowe relacje między obywatelem a państwem. Wiąże się to przede wszystkim z rezygnacją w polityce ekonomicznej z agresywnej polityki prywatyzacyjnej, przejmowaniem przez państwo udziałów w upadających firmach i bankach, których problemy rzutują na szersze obszary życia społecznego.
Więcej…
|
|