Wyjść z piaskownicy

Drukuj PDF

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski

Radykalna lewica obudziła się z ręką w nocniku – kobieta-rewolucja okazała się twarzą starego, liberalnego porządku, którą radykałowie przyozdabiali makijażem z własnych marzeń i pobożnych życzeń. A niby kogo spodziewali się radykalni aktywiści na czele protestu przeciwko populistycznej polityce propagatorów Wielkiego Projektu Odrodzenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów z podporządkowaną Białorusią? Ci sami, którzy nie dali się omamić hasłom „rewolucji” społeczeństwa obywatelskiego w Białorusi, niczym barany wdepnęli w taką samą „rewolucję” w Polsce.
Polska „rewolucja” służy temu samemu celowi, co „kolorowe rewolucje” na obszarach poradzieckich i różnorakie Wiosny na pozostałych, a mianowicie powrotowi procesu historycznego na tory wytyczone w okresie transformacji, czyli na tory neoliberalnego projektu podporządkowanego utrzymaniu hegemonii Zachodu w jego przeżytej już i nieadekwatnej postaci końca XX wieku.
Hegemonia Zachodu utrzymywała się na kruchej nici przeciwstawienia się alternatywie wobec kapitalizmu reprezentowanej przez tzw. realny socjalizm. Podstawą była zimna wojna i utrzymywanie w ryzach projektów nacjonalistycznych, które zostały przekreślone przez Rewolucję Październikową i powstanie obozu socjalistycznego. Po upadku ZSRR, owe nacjonalizmy zostały spuszczone ze smyczy, nie tylko na obszarze byłych republik radzieckich i krajów satelickich. W ten sposób zwycięstwo Zachodu nad wrażą ideologią pociągnęło za sobą cios w podstawy własnego panowania ideologicznego. Problemy związane od początku z integracją nowych krajów w ramach Unii Europejskiej zilustrowały ten problem bardzo dobrze. Zachód zrobił wszystko, aby utrzymać Wschód Europy w pozycji skansenu folklorystycznego, pozbawionego własnego zaplecza gospodarczego i samodzielności politycznej, która za tym szła.
Niemniej, podobnie jak w przypadku talibanu, Zachód nie docenił potencjału antykomunizmu tkwiącego w pokonanych siłach w owych krajach i ich wyczekiwania na odpowiedni moment, aby dać sobie szansę na rewanż. Przy okazji, liberalny Zachód został w dużym stopniu oceniony jako przesiąknięty wartościami, którym się jakoby przeciwstawiał przez okres zimnej wojny. Liberalizm idzie w parze z wolnościami i swobodami, które zachodnia lewica – odrzucająca kryteria klasowe i proletariackie – przedstawiała jako własne i utożsamiała się z nimi bezkrytycznie. W ten sposób, klasowe i antykomunistyczne siły na Wschodzie (szeroko pojętym, obejmującym świat, a nie tylko europejski kontynent) zderzyły się z koniecznością z obcą ideologią swobód demokratycznych, utożsamianych z kulturą upadku i zgnilizny moralnej, kojarzonej – dzięki głupocie radykalnej lewicy – z ideologią lewicową, ba, komunistyczną. Dla fundamentalistów wszelkiej maści – od islamu do chrześcijaństwa – liberalizm burżuazyjny jest utożsamiany z „komunizmem”.
Dlatego fundamentaliści wszelkiej maści kontynuują swą walkę z „komunizmem” w postaci liberalnych państw Zachodu i wartości rewolucji burżuazyjnej. Kaczyński jest takim samym talibem, jak Chomeini, wyhodowanym przez zachodnioeuropejski liberalizm. Klasy panujące Zachodu usiłują przekierować wściekłość fundamentalistów na siły lewicowe, tak jak sobie z tym radzą lepiej czy gorzej w odniesieniu do fundamentalizmu islamskiego. Ofiarami są siły lewicowe, które mają na tyle debilizmu, że stają w pierwszej linii obrony wartości, które są im obce. Jeśli lewica burżuazyjna chce ginąć w imię wartości burżuazyjnych, to jej prawo. Ale problem polega na braku alternatywy ze strony lewicy rewolucyjnej, która w postaci polityki partii bolszewickiej potrafiła w przeszłości zasypać przepaść między interesami zacofanych gospodarczo narodów świata a celami komunistów. Dogadali się na bazie rzeczywistych, ekonomicznych i politycznych interesów klasowych i zdołali zamrozić konflikty narodowe na niemal całe stulecie. Co z tego, że tylko zamrozić zdołali – dziś nie widzimy mądrych, którzy by zdołali osiągnąć choćby i tyle. Szczególnie, że nie dążą do tego – polityka panujących klas polega zawsze na tym samym, na szczuciu klas podporządkowanych przeciwko sobie nawzajem.
Jeżeli radykalna lewica przyłącza się do „rewolucji” w płonnej nadziei, że radykalizm walki postawi ją prędzej czy później na czele mobilizacji (bo radykalizacja będzie potrzebowała radykalnych przywódców), to się głęboko myli. Rewolucje są dziś obliczone na korektę trajektorii, która w wyniku nieprzewidzianych skutków doraźnych posunięć politycznych przekierowała się na tory nacjonalistycznego zderzenia interesów politycznie samodzielnych, choć ekonomicznie niesamodzielnych, podmiotów. Liberalna klasa panująca nie potrafi opanować wyzwolonego przez siebie żywiołu fundamentalizmu i wcale nie stara się tego dokonać. Wystarczy jej możliwość zarządzania chaosem, który usiłuje przesterować dla utrzymania własnych interesów i dominacji.
Nie są jej potrzebne jasne i wyraźne sukcesy. Każdy sukces oznacza odpowiedzialność. Tymczasem współczesna klasa panująca bardzo chętnie zasłania się mgłą niejasności, nie do końca określonych interesów i zależności. Podmioty, które usiłują się w tym połapać, aby najlepiej lawirować, jak np. niesuwerenne kraje typu Ukrainy, podejmują wysiłek Syzyfa mający na celu odtworzenie po śladach i aluzjach celów i dążeń swoich panów, aby służyć im najlepiej i zyskać dzięki temu ich wdzięczność. Tyle, że klasy panujące utrzymują jedynie fasadę interesów krajowych, będąc zasadniczo grupą ponadnarodową i grającą interesami narodowymi jak zgranymi kartami. Manewrowanie i manipulacja są tu sztuką polityki, a pryncypialne ruchy fundamentalistyczne są, mimo swej wojennej mobilizacji, bezsilne wobec tego płaskiego cynizmu.
Miraż wolności XX-wiecznej maskuje tylko nieobecność rzeczywistej siły politycznej, która by stała za tymi hasłami. To jest dziś obnażane w wypowiedziach np. E. Macrona i ich oddźwięku nie tylko we Francji, ale i na świecie. Hasła wypowiadane z pewnością siebie, wsparte dwoma stuleciami dumnej wolności obywatelskiej po Rewolucji Francuskiej, okazują się puste, kiedy tylko wypowiada je aktualny prezydent Republiki Francuskiej. Nikt w nie nie wierzy. Nikt za nimi nie stoi.
Jeszcze nie tak dawno, radykalna lewica popierała noszenie chust islamskich na zasadzie poszanowania dla przekonań młodych muzułmanek. Inna część była przeciwna temu. Rozdźwięk na linii nie mającej nic wspólnego z lewicowymi zasadami. Czysto taktyczne zagrania, bez woli przewrócenia szachownicy i ustawienia własnego pola. I tak cały czas.
Dziś liczy się tylko nacjonalistyczna i wojenna retoryka, która wynikła z pogromu idei komunistycznej. Lewica przyłącza się do obrony wartości, których główną zasługą było odegranie roli tarana uderzającego w ideologię komunistyczną. Dlatego dziś walczy z widmem faszyzmu, czyli europejskiej odmiany fundamentalizmu religijnego, przeciwstawianego nihilizmowi ideowemu liberalnej zachodniej cywilizacji.
Polityka przeciwstawiania się fundamentalizmowi – udawana bardziej niż rzeczywista ze względu na jego przydatność w zwalczaniu idei społeczeństwa bezklasowego, czyli bez hierarchii społecznej usankcjonowanej religijnie – okazała swą nieskuteczność. Zamierzoną i założoną nieskuteczność. Dlatego wspieranie lewicy burżuazyjnej jest dla lewicy rewolucyjnej działaniem wbrew własnemu politycznemu interesowi. Ale, aby to zrozumieć, trzeba wyjść z piaskownicy.

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski Facebook

 

Wydanie bieżące

Recenzje

„Przemoc, pokój, prawa człowieka” to książka Jerzego Oniszczuka wydana co prawda w roku 2016, niemniej jej aktualność w ostatnich latach okazała się niezwykle ważna, dotyczy bowiem filozofii konfliktu i dopuszczalności przemocy, co autor wyraźnie podkreśla we wstępie.

Więcej …
 

Książka „Chiny w nowej erze” jest kwintesencją działań naukowych i publicystycznych dra Sylwestra Szafarza. Powstawała ona kilka lat. Jest chronologicznym zbiorem materiałów związanych z przemianami, jakie zainspirowane zostały przygotowaniami i skutkami 20. Zjazdu Krajowego KPCh.

Więcej …
 

Monografia  „Prawne i etyczne fundamenty demokracji medialnej” jest studium z zakresu ewolucji współczesnych demokracji i wskazuje na postępujący proces przenikania polityki i mediów, co znacząco wpływa na kształtowanie się nowych relacji człowiek – polityka w obliczu wolnego rynku i rewolucji technologicznej opartej o systemy cyfrowe. W pracy zostały poddane eksploracji i usystematyzowane zagadnienia, wartości i normy istotne dla zjawiska opisanej w literaturze kategorii społecznej – demokracja medialna.

Więcej …
 

 

 
 
 
 
 

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 

Statystyka

Odsłon : 7273504

Temat dnia

Na kogo głosować?

Mówi się, że wybory samorządowe dotyczą spraw lokalnych i nie powinny być polityczne. Ale one bardzo decydują o polityce, o poparciu dla partii, co przekłada się na ich sprawczość.
Jeśli więc mamy określone poglądy polityczne, to trzeba je potwierdzić w tych wyborach.

Więcej …

Na lewicy

W dniu 11 kwietnia 2024 roku w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Wojewódzkiej PPS – Mazowsze. Omówiono wyniki wyborów samorządowych, które odbyły się w dniu 7 kwietnia. Jak wynika z przygotowanego sprawozdania, PPSowcy na Mazowszu startowali z list Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Lewicy.

Więcej …
 

W dniu 3 kwietnia 2024 roku w Płocku odbyło się zebranie Organizacji Okręgowej PPS z udziałem kandydatów na radnych w najbliższych wyborach samorządowych. W zebraniu uczestniczył przewodniczący Rady Naczelnej PPS, senator Wojciech Konieczny.

Więcej …
 

W dniu 23 marca 2024 roku w Warszawie odbyła się Konwencja Polskiego Ruchu Lewicowego. Przyjęto uchwały programowe. Zostały wybrane nowe władze.

Więcej …
 

W dniu 13 marca 2024 roku w Warszawie odbyła się debata "Media publiczne z lewicowej perspektywy". Organizatorami była Polska Partia Socjalistyczna i Centrum Imienia Daszyńskiego.W panelu dyskusyjnym wystąpili: posłanka Paulina Matysiak, dr Andrzej Ziemski i Jakub Pietrzak.

Więcej …
 

W dniach 11 -13 marca, 2024 roku w Tarnowie, obradował III Kongres Pokoju zorganizowany przez prof. Marię Szyszkowską z udziałem środowisk naukowych z całej Polski. Otwarcia Kongresu dokonali: Prof. zw. dr hab. Maria Szyszkowska, Członek Komitetu Prognoz <Polska 2000 Plus> przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk oraz  Prof. dr hab. Tadeuszu Mędzelowski Dr H. C. Wyższa Szkoła Biznesu w Nowym Sączu Wiceprezes Pacyfistycznego Stowarzyszenia.

Więcej …
 

W Warszawie w dniu 3 lutego 2024 roku zebrała się Rada Naczelna Polskiej Partii Socjalistycznej.
Dyskutowano na temat aktualnej sytuacji politycznej, zbliżających się wyborów samorządowych. Przedmiotem obrad i decyzji były sprawy organizacyjne.

Więcej …
 

W dniu 12 stycznia 2024 roku odbyło się w Warszawie posiedzenie Rady Mazowieckiej PPS. Poświęcone ono było analizie aktualnej sytuacji politycznej w kraju. Oceniono jej wpływ na zadania i politykę Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 9 grudnia 2023 roku w Warszawie odbyło się zebranie założycielskie Organizacji Młodzieżowej PPS „Młodzi Socjaliści”, która zawiązała się ponownie w wyniku otwartej inicjatywy władz centralnych PPS.

Więcej …
 

W dniu 5 grudnia 2023 roku w Warszawie odbył się pogrzeb Towarzysza Bogusława Gorskiego Honorowego Przewodniczącego Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 25 listopada 2023 roku w Warszawie odbyło się statutowe zebranie Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej. Przedmiotem obrad była ocena zakończonej wyborami do Sejmu i Senatu RP w dniu 15 października 2023 roku, kampania wyborcza, w której uczestniczyli kandydaci desygnowani przez PPS.

Więcej …
 

W dniu 18 listopada 2023 roku w Warszawie odbyło się spotkanie zorganizowane przez Komitet Warszawski PPS w związku z 131 rocznicą Kongresu Paryskiego, na którym zainicjowano powstanie Polskiej Partii Socjalistycznej.

Więcej …
 

W dniu 12 listopada 2023 roku w przeddzień 109 rocznicy walk warszawskich robotników pod przywództwem Organizacji Bojowej PPS z wojskami carskimi, w Warszawie na Placu Grzybowskim, pod obeliskiem upamiętniającym to wydarzenie, odbyło się uroczyste złożenie kwiatów.

Więcej …