Przegląd wojsk na różnych frontach
Robert Smoleń
Prawu i Sprawiedliwości udaje się (oczywiście niezamierzenie) dzielić polskie społeczeństwo w różnych sprawach i różnych konfiguracjach. W ten sposób tworzą się dynamiczne i wielorakie linie podziałów politycznych. PiS wciąż przewodzi w sondażach dzięki temu, że na każdym polu mobilizuje stałą grupę swoich zwolenników, zaś po drugiej stronie każdorazowo aktywizują się różne (choć w części pokrywające się) grupy. Jednak po przekroczeniu pewnego punktu krytycznego grupy te mogą się zacząć wzajemnie wspierać i może dojść do utrwalenia się jakiegoś w miarę stałego jednolitego podziału, przekładającego się na decyzje wyborcze.
Więcej…
Referendum w sprawie aborcji
29 września 2016 r. w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli ugrupowań lewicowych, podczas którego powołano Komitet Referendalny w sprawie aborcji. W skład Komitetu weszły następujące organizacje: Dom Wszystkich Polska, Stowarzyszenie Pokolenia, Polska Lewica, Polska Partia Socjalistyczna, Porozumienie Socjalistów, Ruch Ludzi Pracy, Socjaldemokracja Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Unia Pracy oraz Wolność i Równość. Komitet jest otwarty dla każdej organizacji, która ma podobny sposób myślenia w tej sprawie. 23 września 2016 r. Sejm odrzucił obywatelski projekt „Ratujmy kobiety”. Tego dnia bardzo dobitnie przekonaliśmy się, co oznacza brak reprezentacji lewicy wśród posłanek i posłów. Dlatego powołujemy do życia Komitet Referendalny ws. Aborcji – czytamy w porozumieniu powołującym Komitet. Pragniemy aby idea referendum w sprawie aborcji stała się inicjatywą obywatelską, wspieraną przez te organizacje dla których prawo do przerywania ciąży jest sprawą ważną – stwierdzają sygnatariusze porozumienia. Dlaczego chcemy przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum dotyczącego prawa do przerywania ciąży? Ponieważ stanowczo sprzeciwiamy się projektowi całkowitego zakazu przerywania ciąży, który przewiduje projekt ustawy zaproponowany przez obywatelski komitet ustawodawczy!
Więcej…
Wyklęci patroni naszych ulic
Przemysław Kmieciak
Chciałbym Państwu opowiedzieć o „Wyklętych”. „Ech”, pomyślicie, „pewnie kolejna historia o rotmistrzu Pileckim, Ince albo Łupaszce”. Nic z tych rzeczy. Wymienieni nie są już „Wyklęci”. Było tak przez dziesiątki lat, ale teraz ich nazwiska znają prawie wszyscy. Opowiem o prawdziwych „Wyklętych”. Zacznijmy od kilku kadrów z naszej historii: Stefan Okrzeja. Rok 1904. Na warszawskim Placu Grzybowskim trwa demonstracja. Wtem pewien młody, 18-letni robotnik, podnosi ponad tłum sztandar z napisem „Niech żyje wolny polski lud”. Interweniują carscy żołnierze, padają strzały. To pierwsze zbrojne starcie z rosyjskim zaborcą od czasu powstania styczniowego. A ten młody, odważny człowiek nazywa się Stefan Okrzeja. Rok 1905. 19-letni Stefan Okrzeja zostaje aresztowany, pobity do nieprzytomności, a potem skazany na śmierć i powieszony na stokach Cytadeli Warszawskiej. Rok 1910. Działacz niepodległościowej konspiracji, Gustaw Daniłowski, pisze biografię Stefana Okrzei. Nazywa go „człowiekiem ze złota” i „władcą przyszłości”, którego duch odradza się właśnie w kolejnych szeregach polskich patriotów. Okrzeja jest teraz powszechnie znanym symbolem oporu przeciwko zaborcy, a rocznica jego śmierci jest uroczyście obchodzona. Śpiewa się o nim ballady, a ulotki z jego wizerunkiem ukradkiem rozprowadzane krążą po całym kraju.
Więcej…
Refleksje z pogranicza
Janina Łagoda
Powojenny obszar Rzeczpospolitej, to wypadkowa apodyktycznych pomysłów globalnych mocarzy, a w mniejszym stopniu propozycji ówczesnych rodzimych polityków. Tamten tygiel zawiłości, mimo upływu czasu, nadal waży na odczuwaniu suwerenności, a rządzący w swoich wyobrażeniach stygmatyzują sąsiadów wedle schematów tradycją uświęconych. Narracja zmiękczana jest populizmem faszerowanym polską niezwykłością. Nasze granice (ok. 3,5 tys. km) to niebagatelna marszruta. Rzecz w tym, aby krocząc obrzeżnym szlakiem, odejść od urojeń oraz selektywnego etykietowania jej odcinków, lecz znaczyć je pragmatyzmem. Granice, mimo że kreślone kamiennymi słupami i certyfikowane wyrafinowanymi pergaminami podlegają permanentnym odkształceniom. Dlatego też należy dbać o drożność dylatacyjnych szczelin, a w tych przypadkach podstawowym balsamem jest wzmacniane ponadgranicznych sympatii. Ten model współistnienia w praktyce różne przybiera kształty w odniesieniu do naszych siedmiu sąsiadów. Ale i ósmy, Bałtyk też generuje niemałe problemy, np. gazociąg północny (Nord Stream), łowiska wokół Bornholmu, Zalew Szczeciński, Mierzeja Wiślana etc. Graniczne styki, wymagają więc ciągłej konserwacji.
Więcej…
Ikonowicz (1995): Wygaśnięcie roszczeń reprywatyzacyjnych to polska racja stanu
Za portalem trybuna.eu publikujemy materiał dotyczący inicjatywy zgłoszonej przez posła Piotra Ikonowicza w imieniu koła parlamentarnego Polskiej Partii Socjalistycznej. W 1995 roku posłowie Polskiej Partii Socjalistycznej przygotowali projekt ustawy o wygaśnięciu roszczeń reprywatyzacyjnych. Na posiedzeniu Sejmu zaprezentował go Piotr Ikonowicz. Treść tego przemówienia pozostaje aktualna. Dlatego je przypominamy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Od początku przekształceń własnościowych i od początku reformy systemowej w naszym kraju istniał problem, jak odwrócić bieg historii, jak na nowo stworzyć grupę właścicieli zakładów, nieruchomości, majątku produkcyjnego. Najprostszym sposobem, jaki się nasuwał, była prywatyzacja poprzez nabycie. Innym sposobem, który podpowiadano, była reprywatyzacja. Oba te sposoby na oczach polskiego społeczeństwa muszą ponieść totalną klęskę, dlatego że w rękach osób prywatnych w Polsce od początku transformacji nie było kapitału potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie było kapitału, który pozwoliłby ten bieg historii zawrócić i dokonać takiej denacjonalizacji, która zaowocowałaby udrożnieniem procesów gospodarczych.
Więcej…
Prawdziwi “wyklęci”: Ojciec polskiej lekkoatletyki
Jakub Puchan
Milczano o nich w PRL, zapomina się o nich teraz. Przedstawiamy prawdziwych „wyklętych” – niewygodnych polskich bohaterów. Oto pierwszy z nich – Jan Mulak. Prawicowa propaganda jest wszechobecna. Wylewa się z radia, telewizji, wielu tytułów prasowych. Jednym z jej przejawów jest stworzenie kultu tak zwanych „żołnierzy wyklętych”. W ramach tego kultu do rangi bohaterów urośli ludzie, których postawa budzi często duże wątpliwości. Po zeskrobaniu „antykomunizmu” z niektórych bohaterów pozostaje antysemityzm, kolaboracja z Niemcami, a czasem nieudany flirt z ZSRR, mordowanie Polaków… Czasem zwykła bandyterka. Są w Europie narody, które w czasie II Wojny Światowej zhańbiły się kolaboracją z nazistami w tak dużym stopniu, że dziś muszą szukać swoich bohaterów wręcz na siłę.
Więcej…
Nowe otwarcie
Przed wizytą prezydenta Chin, Pana Xi Jinping, w Warszawie, Zarząd Stowarzyszenia Obywatelskiego „Dom Polski” oraz Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Polsce, zorganizowały w Sali Kolumnowej Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego konferencję informacyjną, z udziałem delegacji KC KPCh, pod przewodnictwem Pana Wang Xiaohui – zastępcy kierownika Wydziału Komunikacji Społecznej KC KPCh, na temat programu rozwoju Chin i wzajemnych stosunków polsko-chińskich. Podczas spotkania, ze strony polskich uczestników padło szereg pytań dotyczących merytorycznych aspektów współpracy Polski z Chinami. Zgodnie ze swoim zobowiązaniem, Pan Wang Xiaohui, nadesłał ostatnio na adres Stowarzyszenia Obywatelskiego „Dom Polski”, odpowiedzi na wszystkie zadane i przesłane mu pytania.
Grażyna Magnuszewska-Otulak – członek Rady Programowej Stowarzyszenia Obywatelskiego „Dom Polski”, doc.dr w Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego: Słyszy się ostatnio o planach ChRL wzmocnienia relacji z Unią Europejską, która przywiązuje dużą wagę do polityki spójności, tzn. wyrównywania różnic między regionami w danych krajach. Jakie działania przewidują władze chińskie, aby wyrównać różnice poziomu różnych regionów w rozwoju społecznym i gospodarczym w stosunku do całego kraju.
Więcej…
Pomnikowe rozstaje
Janina Łagoda
Symbolice uwieczniania losów państwa często towarzyszy zawołanie: nowe wypiera stare. I można byłoby się z tym zgodzić pod jednym wszak warunkiem, że podstawową determinantą nie będzie miałka polityczna wybiórczość, ale rezultat głębokich analiz historycznych wspomaganych społecznym osądem. Rzecz w tym, aby dziejów nie wyznaczały wyłącznie międzypokoleniowe cokoły doraźnie wieńczone kapryśnymi metaforami, lecz przemyślane decyzje zakotwiczone w życzliwej aprobacie.
Posągowe zadęcia
Stygmatyzowaniu dziejów najczęściej towarzyszy emocjonalna pretensjonalność. Przykładem, jest chociażby trwający proces upamiętniania papieża-Polaka czy prezydenta RP, ofiary smoleńskiej lotniczej przypadłości. Splotły się tutaj ambicje rządzących z proboszczowsko-samorządowymi licytacjami wtopionymi w uległość wobec politycznych sugestii. Obfituje to wysypem monotematycznych pomników, epitafijnych tablic, nazw ulic, placów, szkół etc. Taka nastała moda ze wszystkimi przynależnymi cechami tej chwilowej statystycznej dominanty, łącznie z grożącą jej ulotnością, ale także inflacyjnym nawisem dowodów pamięci, pomijając zacietrzewienie stygmatyzujące dysputy.
Więcej…
|
|