Polski dom wariatów
Sylwester Szafarz
Dramaty cywilizacyjne czy systemowe?
Od początku XX i – szczególnie – w XXI wieku ludzkość ulega szybko postępującej, wręcz dramatycznej, degeneracji psychicznej. Systematycznie wzrasta liczba nowych zachorowań i osób chorych psychicznie oraz samobójstw. Dla celów niniejszego opracowania, pod pojęciem degeneracji psychicznej, rozumiem pogarszający się stan zdrowia psychicznego człowieczeństwa, w szczególności, zwiększającą się liczbę zachorowań i chorych tego rodzaju oraz samobójstw. Zresztą, cała historia świata zna liczne przykłady przywódców upośledzonych psychicznie, którzy znaleźli się na najwyższych stanowiskach politycznych, z wiadomymi skutkami (np. Adolf Hitler – nie przymierzając).
Więcej…
|
Józef Piłsudski – Paryż luty 1914 r.
Wizje światowego konfliktu
Zdumiewającą przenikliwością wykazał się Komendant Józef Piłsudski podczas odczytu w sali Towarzystwa Geograficznego przy Boulevard St. Germain. Odbył się on 21 lutego 1914 r., a więc pół roku przed wybuchem I wojny światowej. Józef Piłsudski nie tylko postawił fundamentalne pytanie, co Polacy mają robić, jak przygotować się do wojny, by odegrać należną rolę, ale także przewidział przebieg przyszłego konfliktu[1].
Więcej…
Lewica musi być ideowa
Rozmowa z prof. Kazimierzem Kikiem, politologiem z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach
Panie Profesorze. Jak na tle globalizacji i ogromnych zmian cywilizacyjnych w ostatnim ćwierćwieczu ma się dziś lewicowa narracja w skali świata. Od dłuższego czasu można odnieść wrażenie o zafałszowaniu definiowania podmiotów na scenie politycznej. Można sądzić, że coraz częściej mamy do czynienia z pomieszaniem pseudoideowości z medialnością.
- O losach lewicowej narracji w skali świata trudniej mi się wypowiadać. Skupię się zatem na Europie. Tu zaś sprawa wygląda fatalnie. Upadek i kompromitacja systemów socjalistycznych w końcówce XX wieku to nie tylko przygniatający sukces napływających zza Oceanu Atlantyckiego neoliberalnych powiewów. To nade wszystko zablokowanie programowej ofensywy i spadek ideowej wiarygodności całej europejskiej socjaldemokracji. Neoliberalna ofensywa, wzmacniana inspirowanymi przez siebie powiewami globalizacji zabrała socjaldemokratom niemal cały grunt teoretycznego oddziaływania. W gospodarce nadrzędnymi stały się dążenia do maksymalizowania zysków a nie zaspakajania potrzeb społecznych. Interesy świata kapitału stały się otwarcie nadrzędnymi nad interesami ludzi pracy. Pieniądz rodzi pieniądz a nie aktywność gospodarki realnej. Nawet państwo, ten podstawowy instrument politycznego działania socjaldemokracji, zostało ubezwłasnowolnione nadrzędnymi interesami międzynarodowego kapitału, wielkich korporacji transnarodowych.
Więcej…
49 województw, czyli jak wyrównać prowincję?
Ryszard Sławiński
Sojusz Lewicy Demokratycznej wywołał przed wyborami 2015 roku temat przywrócenia podziału administracyjnego Polski na 49 województw. Przywódca partii Leszek Miller objechał i nadal to czyni, miasta będące w latach 1975–1998 ośrodkami wojewódzkiej dyspozycji i rozmawiał nie tylko z członkami i aktywistami Sojuszu ale także ich mieszkańcami. Na razie nie wywołało to poważniejszej debaty wśród polityków. Meanstreemowe media przybrały ton kpiarski, bądź co najwyżej pobłażliwego uśmieszku, tak zwana ludność z byłych województw wypowiada się „za” a mieszkańcy metropolii i dużych aglomeracji traktują ten pomysł jako sentymentalną podróż postkomunistów do czasów gierkowskiej „pomyślności”.
Więcej…
Lewicowa alternatywa neoliberalizmu
Władysław Bujwid
Propozycja pod rozwagę Nasilają się w Polsce przejawy niezadowolenia społecznego w postaci organizowanych protestów oraz licznych wypowiedzi i publikacji krytykujących obecny system oraz stosowane rozwiązania problemów społecznych i gospodarczych. Wielu wyborców pyta, co lewica proponuje w zamian za krytykowany neoliberalizm? Niestety, do tej pory lewica nie sformułowała swoich propozycji zmian systemu. Kongres Polskiej Lewicy, w uchwalonej Rezolucji, określił wartości, z którymi utożsamia się lewica, sformułował postulaty programowe i stwierdził konieczność zmiany niesprawiedliwej polityki społeczno-gospodarczej. Można to potraktować, jako pierwszy krok do opracowania programu działań lewicy. Brakuje jednak w mediach lewicowych wizji systemu, w którym będzie możliwe realizowanie polityki społeczno-gospodarczej zgodnej z postulatami lewicy i który będzie lewicową alternatywą neoliberalizmu.
Więcej…
Związki zawodowe w kryzysie
Lech Kańtoch
Październikowa konferencja zorganizowana przez Fundację im. Friedricha Eberta, Europejskie Centrum Solidarności, NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych była niezwykle ciekawa z punktu widzenia wygłaszanych aktualnych opinii. Brakło jednak pogłębionej historycznej refleksji nad przyczynami kryzysu i zjawisk, z którymi mamy do czynienia w Europie i w Polsce od 1989 r. A to one są częścią neoliberalnej rewolucji społecznej prowadzonej w świecie przez korporacje ponadnarodowe.
Więcej…
Miejsce ekipy Gierka w dziejach Polski Ludowej
Andrzej Werblan
Czasy Gierka należą już do historii. Nie potrzebują zatem propagandy, ani jasnej ani ciemnej, tej pierwszej doświadczyły w czasie trwania, a tej ostatniej w nadmiarze przez trzy następne dziesięciolecia. Teraz pora na spokojny, beznamiętny obraz i osąd. Nie wypada on źle. To już widać. Mam z tego też trochę satysfakcji, gdyż w tamtych przedsięwzięciach politycznych uczestniczyłem, jestem w pewnym sensie weteranem tamtej ekipy. Nie zamierzam jednak wspierać się wspominkami. Chciałbym spojrzeć na tamte czasy z oddali, niejako z boku, bez angażowania o tyle, o ile to w ogóle możliwe osobistych emocji. Na w pełni naukową syntezę dziejów gierkowskiego dziesięciolecia jeszcze nie pora, wymaga to nadal sporo pracy i studiów. Ograniczę się zatem do przedstawienia i krótkiego uzasadnienia kilku tez i jednej refleksji ogólnej.
Więcej…
Niezbędna ręka państwa
W jednej z tek kwartalnika „Pressje” Sebastian Gałecki napisał, że ekonomia była pierwotnie rozumiana jako zarządzanie domem, umiejętność zaopatrzenia siebie i swojej rodziny w środki niezbędne do życia. Jeśli zgodzimy się takim rozumieniem ekonomii, a także wspólnie uznamy, że naszym domem jest Polska, dojdziemy do wniosku, że państwowi decydenci mają w obszarze krajowej gospodarki olbrzymią rolę do odegrania. Dużo większą, niż nam się czasem próbuje wmawiać. We współczesnych czasach jesteśmy bombardowani ze wszystkich stron mitami, których cechą wspólną jest to, że mają mało wspólnego z rzeczywistością. Mit świeckiego państwa jako prawdziwie cywilizowanego. Mit racjonalnego i wyzbytego z emocji homo oeconomicusa, dysponującego w grze rynkowej pełnią dostępnych informacji. Czy wreszcie mit niewidzialnej ręki rynku, która, gdy tylko się ją uwolni z państwowych pęt, doprowadzi gospodarkę do stanu pełnego zatrudnienia, stabilnych cen i wzrostu. Gdyby się bliżej przyjrzeć każdemu z nich, dojdziemy do wniosku, że są one jedynie urojeniami kilku marzycieli, ochoczo podchwyconymi przez potomnych na zasadzie, którą celnie opisał Kierkegaard: To, co większość ludzi od razu i wprost może zrozumieć, jest a priori bzdurą i nonsensem. Świeckie państwo, homo oeconomicus i niewidzialna ręka rynku to właśnie takie łatwo wpadające w ucho nonsensy.
Więcej…
Witolda Kieżuna ocena transformacji
„Wyrażenie wątpliwości, co do sensu wprowadzenia reform a la Soros–Sachs–Balcerowicz w roku 1990 i kilku następnych w pewnych środowiskach równało się śmierci cywilnej. Wszyscy popierali reformy i już. Bezrobocie doszło do 3 milionów – wszyscy nadal popierali reformy. Obszar ubóstwa i nędzy objął połowę społeczeństwa - wszyscy nadal popierali”. (Tomasz Sypniewski „Tygodnik Solidarność”)
Z komunizmu w kraj neokolonialny Medialna euforia dla pakietu reform proponowanych przez Sorosa–Sachsa–Balcerowicza, a zwłaszcza ich poparcie przez Bronisława Geremka, Jacka Kuronia i Adama Michnika zablokowały wszelką dyskusję. Brak podstawowej wiedzy ekonomicznej nie był dla nich żadną przeszkodą, stąd wprowadzili niemal rewolucyjny entuzjazm przy głosowaniach w Sejmie. Tylko nieliczni głosowali przeciwko ustawom Balcerowicza. Przeciwny reformom był OPZZ, ale to „komuchy”, którzy się już dla nich nie liczyli. Myślącym inaczej zamykano usta. Dopiero później wicemarszałek Aleksander Małachowski zdobył się na gorzką refleksję: „szliśmy jak barany”.
Więcej…
|
|