Carl Schmitt - ideolog IV RP? (Pytanie postawione raz jeszcze)
Marian Dobrosielski
„Trybuna” (10-11 czerwca 2006) opublikowała mój artykuł pod powyższym tytułem. Bodźcem do jego napisania było zdanie Adama Leszczyńskiego: „Korzeni ‹polityki historycznej› nie sposób zrozumieć bez lektury Carla Schmitta, myśliciela ważnego dla jej głównych ideologów”. („Polityka Historyczna. Wielki Strach”, „Gazeta Wyborcza” 8-9 kwietnia 2006). Zaniepokojony tym poglądem sądziłem, iż celowe byłoby wyjaśnienie związków „polityki historycznej” i ideologii aktualnie rządzącej koalicji w Polsce z poglądami Carla Schmitta. Na podstawie tego, co o nim dotąd przeczytałem i słyszałem, uważałem Carla Schmitta za twórcę anachronicznej i szkodliwej teorii państwa totalitarnego. Napisałem wspomniany artykuł i postawiłem zawarte w tytule pytanie. Sądziłem, że może niektórzy specjaliści prawa państwowego, międzynarodowego, historycy idei i doktryn politycznych wyjaśnią koneksje poglądów Schmitta z ideologią i „polityką historyczną PiS”.
Więcej…
|
Zabójcza „filozofia” głupoty i zła
Sylwester Szafarz
Dylematy filozoficzne Filozofia (z greckiego) oznacza umiłowanie mądrości, naukę wszech nauk. Jestem filozofem – amatorem. Stosuję instrumenty filozoficzne (i logiczne) w teorii i w praktyce. Bardzo pomagają mi one we właściwym rozumieniu i w rozwiązywaniu problemów mikro i makro; ale marny z tego pożytek publiczny i uniwersalny, bowiem przygniatająca większość krajan i Ziemian – w ogólności (rządzących i rządzonych) tak nie postępuje. Coraz bardziej pogrąża się za to w irracjonalizm oraz w najzwyklejszą głupotę i bezmyślność, obiektywnie rzecz ujmując – ze wszystkimi wynikającymi stąd coraz bardziej dramatycznymi konsekwencjami dla rodzaju ludzkiego. Jeszcze na studiach i zaraz po ich ukończeniu pojmowałem filozofię w sposób dość idealistyczny, niejako klasyczny – jak mnie uczono. Przy jej pomocy starałem się tłumaczyć rzeczy wręcz niezrozumiałe i w niej poszukiwać lekarstwa na rozliczne choroby człowieczeństwa.
Więcej…
Dokąd ewoluuje świat?
Wojciech Pomykało
1. Pojęcia ogólne „wartości” i „praw człowieka”
Jednym z trudniejszych problemów jest definiowanie poszczególnych używanych pojęć i kategorii ważnych dla racjonalnego przebiegu i efektów naszego myślenia. Dotyczy to zwłaszcza takich pojęć i takich kategorii, którymi zajmują się różne dyscypliny naukowe, a których pola badawcze pozostają w związku z tematem dotyczącym miejsca człowieka w społeczności globalnej. Niewątpliwie do takich należą termin „wartości” i termin „prawa człowieka”. W obydwu tych przypadkach bardzo trudno poszczególnym autorom podejmującym tą problematykę w rozumienie danego terminu, wkładać taką samą, lub bardzo zbliżoną treść. Dotyczy to zwłaszcza terminu „wartość”. Dlatego zaraz na początku chcę wyraźnie stwierdzić, że na terenie aksjologii, czyli filozoficznej nauce o wartościach i innych części filozofii, termin ten jest definiowany bardzo różnorodnie. A przecież zajmuje się nim nie tylko aksjologia, ale właściwie wszystkie dziedziny nauk społecznych łącznie z ekonomią, psychologią i najbliższą mi pedagogiką.
Więcej…
W majestacie prawa…
Peter Ligezinski
Interesy inwestycyjne klientów firmy AllianceBernstein są najważniejsze i stoją zawsze na pierwszym planie. Firma prowadzi badania i analizy dążąc do zgromadzenia wiedzy, która przewyższa wiedzę zebraną przez inne firmy inwestycyjne na świecie. Wiedzą tą dzieli się z klientami pomagając im osiągnąć sukcesy finansowe. Inna firma inwestycyjna, Jefferies &Co. posiada głęboką znajomość bankowości inwestycyjnej, która umożliwia jej zapewnienie optymalnych ustawień ofert inwestycyjnych klientów, tak aby osiągnąć maksymalną wartość sprzedawanych projektów inwestycyjnych oferowanych przez klientów. Tak przynajmniej wynika ze sformułowań zamieszczonych w broszurach oferujących ich usługi finansowe.
Więcej…
Adama Schaffa socjalizm chrześcijański
Andrzej L. Zachariasz
Upadek jednej z największej ideologii, jaką był marksizm, i zbudowanego na nim największego systemu politycznego wieku dwudziestego, jakim był komunosocjalizm, odbił się niewątpliwie szerokim echem w środowiskach od zawsze niechętnych – jeśli nie wręcz wrogich – wobec wszelkich ruchów lewicowych. Obwieszczano w związku z tym nie tylko upadek marksizmu i tzw. realnego socjalizmu, ale wręcz koniec dotychczasowej historii [1] i nastanie nowego okresu w dziejach ludzkości. Jeśli dotychczasowy system był utożsamiany ze zniewoleniem człowieka, negacją jego podstawowych praw, to nowy miał być czasem wolności, realizacji praw człowieka, niemalże czasem powszechnej szczęśliwości, spełnieniem odwiecznego marzenia ludzkości. Znamienne, że w tym zgiełku okrzyków triumfu nad upadającym marksizmem i socjalizmem brak było głosu dotychczasowych marksistów. I nie chodzi tu bynajmniej o podejmowane próby obrony starego systemu, czy tym bardziej próby przeciwstawiania się nowemu porządkowi, ale choćby o analizę w kategoriach marksizmu tego, co nastąpiło. Tę postawę można tłumaczyć na różne sposoby.
Więcej…
Kogo dzisiaj obchodzą socjaliści?
Jolanta Czartoryska
Nikogo! Wydaje się, że w Polsce jest to jedynie aktualna odpowiedź. Gdy mówię komuś, że interesuję się historią polskich socjalistów, to najpierw widzę miny zaskoczenia, zdziwienia, a nawet dezaprobaty. A potem w 100 proc. przypadków słyszę: Wszystko przykryła wysoka warstwa kurzu. Kobieto, kogo to dzisiaj obchodzi? No, a ja? Ja się nie liczę? No, więc dobrze, mnie obchodzi! Rzeczywiście mam namacalne dowody na to, że nawet osoby mocno związane z lewicą dziwią się moim zainteresowaniom. A cóż takiego urzekło mnie w socjalistach, ich historii, że poświęcam im swój czas? Tym, którzy w naszym kraju już dawno nie istnieją ani dla historii ani dla współczesnych? Jak to często bywa, człowiek do kłębka dochodzi po nitce. Dla mnie nitką była historia Trybunału Stanu w okresie międzywojennym, działalność Hermana Liebermana, jako oskarżyciela w jedynym przed tym Trybunałem procesie w 1929 r, a także działalność opozycyjna PPS wobec sanacji i jej tyleż efektowne, co dramatyczne zakończenie procesem brzeskim oraz uwięzieniem wybitnych postaci życia politycznego II RP w twierdzy brzeskiej.
Więcej…
Thomas Piketty – Karol Marks XXI wieku?
Peter Ligezinski
Są tematy ważniejsze niż dyskurs pomiędzy lewicą i prawicą, twierdzi w rozmowach z dziennikarzami Thomas Piketty, autor książki, która stała się bestsellerem. Księgę, bo jak nazwać inaczej książkę o ponad 600 stronach, Kapitał w 21. wieku (Capital in the 21st Century – Harvard University Press) wydano na jesieni 2013 roku po francusku, a w zimie po jej przetłumaczeniu na angielski stała się przebojem w USA. Piketty twierdzi, że kapitalizm systematycznie produkuje ciągle rosnące nierówności. Pierwsze entuzjastyczne reakcje stwierdzały, że książka ta zmienia nasz sposób myślenia. Lewica czuła nareszcie potwierdzenie swych żądań dotyczących podziału i dystrybucji kapitału, a zwolennicy wolnego rynku poczuli, że powinni wyjaśnić swoje podejście do interpretacji kapitalizmu.
Więcej…
|
|