Kapitalizm katastroficzny
Eugeniusz Rudziński „Stanów Zjednoczonych Busha, tego supermocarstwa, jakie znamy od kilku lat, wkrótce już nie będzie. Nasz kraj szuka nowej orientacji”. Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla 2008 r.
Uznani o kapitalizmie i wolnym rynku
Roli Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i znaczeniu doktryny neoliberalnej w globalnej polityce w ostatnim trzydziesto, trzydziestopięcioleciu poświęcone są obszerne analizy i synteza zawarte w książce Naomi Klein – „Doktryna szoku” (Warszawa 2008). Autorka używa także wymiennie pojęcia kapitalizm katastroficzny, oddającego sens omawianych spraw. Dobrze, że ze swoimi ustaleniami przebiła się do szerokiej publiczności, w tym także w Polsce. Już o wiele wcześniej niż cytowany wyżej noblista, prezydent USA John F. Kennedy stwierdził: „Wolne społeczeństwo, które nie potrafi pomóc masom biedaków nie ocali kilku bogaczy”. Przed Naomi Klein o tych samych sprawach pisali liczni świetni uczeni, w tym takie amerykańskie sławy jak Paul Kennedy, Robert Reich, noblista Joseph Stiglitz i wielu innych.
Więcej…
|
Drogi do wolności i ucieczka
Stanisław Kuziński
W tezach o Feuerbachu Marks formułuje zasadę, którą kieruje się tworząc swoją doktrynę. Brzmi ona: filozofowie dotychczas objaśniali świat, chodzi o to, aby go zmienić. Aby świat zmienić, człowiek winien zapanować nad swoim losem. Jest to marzenie odwieczne, od kiedy człowiek wie i czuje, że panują nad nim siły zewnętrzne, jest wyobcowany wobec nich. Tymi siłami są pierwotne siły przyrody, wobec których człowiek czuł się bezradny. Rozwijając siły wytwórcze człowiek nauczył się skuteczniej panować nad swym środowiskiem naturalnym, najpierw zdobywając sztukę uprawy roli, później przez rewolucje przemysłową. Człowiek ulegał jednak nowym stosunkom społecznym, coraz mniej kontrolowanym. Siły społeczne, które targają jego bytem raz wznosząc go, a raz strącając w dół wydają się możliwe do opanowania. Marks twierdzi, że przecież ludzie sami tworzą swoją historię, a więc mogą znaleźć się w ich rękach możliwości budowania życia społecznego zgodnie z jego potrzebami. W tym celu stworzyć należy społeczeństwo bezklasowe, które dopiero wtedy będzie swoim własnym podmiotem. Tylko wtedy może stać się twórca własnego losu. Na tym polega istota wolności.
Więcej…
Neoliberalizm i transformacja a ruch związkowy
prof. dr hab. Stanisław Kuziński
Dziedzictwo Solidarności, wielomilionowego ruchu społecznego jest przywłaszczane po pierwsze przez tradycyjną, klerykalną prawicę z jej nienawiścią do PRL, a po drugie, przez wolnościowe, także prawicowe, lecz bardziej umiarkowane nurty i tendencje. Obydwu spadkobierców, przynajmniej programowo, znaleźć można w dwóch głównych partiach sceny politycznej. Partie lewicy przyznające się do socjaldemokratycznych ideałów mają pewien kłopot z wizerunkiem Solidarności ujawnionym w okresie jej największego wzlotu lat 1980-1981, a mianowicie jej dążeniem do równego podziału niezależnie od wkładu pracy, kompetencji i odpowiedzialności.
Więcej…
Thorstein Veblen i jego teoria klasy próżniaczej
Maciej Narloch
Veblen na tle epoki
Wśród ekonomistów sprzed XX wieku w pamięci społecznej istnieją przede wszystkim dwaj: Adam Smith i Karol Marks. Można śmiało uznać, że zdominowali oni współcześnie dyskurs publiczny pomiędzy zwolennikami neoliberalizmu i socjalizmu. W ich cieniu pozostają inni dziewiętnastowieczni myśliciele społeczno-ekonomiczni przypisywani lewicowej lub prawicowej refleksji na temat gospodarki – Malthus, Ricardo, z drugiej strony Owen, Saint-Simon, Fourier. Taki schematyczny podział odpowiada zarówno potrzebom polityki, jak też dydaktyki uniwersyteckiej – wykładów doktryn politycznych, prawnych i ekonomicznych. Wprowadza on pewną prostotę w dyskusji, podział na „naszych” i „waszych” myślicieli, „poprawnych” i „utopistów”.
Więcej…
Tu nie będzie rewolucji. Polska młodzież wobec kryzysu gospodarczego
Bartosz Machalica
Czasami sami przedstawiciele danej grupy społecznej są w stanie pokusić się o autodiagnozę, znacznie bardziej prawdziwą od wywodów ekspertów i naukowców. Tak jest w przypadku dzisiejszej młodzieży, pokolenia urodzonego po 1989 roku. W lutym 2009 roku „Dziennik” zorganizował debatę o tzw. Pokoleniu 89. Jej elementem było oddanie swoich łam przedstawicielom młodego pokolenia. Jednym z najbardziej sugestywnych głosów w tej dyskusji był tekst 19-letniej Marty Megger. Tak oto charakteryzuje swoich rówieśników: Jesteśmy pierwszym pokoleniem najprawdziwszych egoistów i cwaniaków. W przeciwieństwie do pokolenia naszych rodziców nigdy nie mieliśmy i nie mamy wspólnych celów.
Więcej…
Nierówność społeczna
prof. dr hab. Stanisław Kuziński
Powyżej wyrażone pojęcie wywołuje odruchowy sprzeciw. Jest bowiem bliskie zaprzeczeniu sprawiedliwości. Mamy do czynienia z dwoma rodzajami filozofii, czy postaw Na jednym, krańcu znajduje się aprobata dla socjaldarwiznizmu, zwyciężają silniejsi, lepiej dostosowani, słusznie więc biorą wszystko. A biedniejsi? Tu pokazuje paszcze Spencer apologeta XIX wiecznego kapitalizmu. Ewolucja, dowodzi, wymaga cierpienia, nędza i choroba są zasłużoną karą. Biedni nie zasługują na żadna pomoc, są bowiem sami sobie winni, stoczyli się na dno wskutek moralnej niższości, głupoty, lenistwa i pijaństwa. Powinni cierpieć nie tylko oni sami, lecz również ich dzieci do trzeciego lub czwartego pokolenia.
Więcej…
Prawda ostateczna a społeczeństwo wyboru
Jacek Breczko Amerykański socjolog Peter Berger rozróżnia społeczeństwa losu i społeczeństwa wyboru. W społeczeństwach losu występuje jeden światopogląd, jeden zestaw norm, wartości, który jest odgórnie jednostce narzucany. Światopogląd ten jawi się jako prawda pewna i ostateczna. W społeczeństwie wyboru występuje wielość światopoglądów, wzorców; jednostka w takim społeczeństwie jest – rzec można - skazana na wolność. Różne światopoglądy wzajem się osłabiają, nie jest zatem łatwo osiągnąć tam pewność, niewzruszoną wiarę. Tekst ten jest próbą opisania istotnego napięcia, a może nawet sprzeczności, jaka znajduje się w fundamencie cywilizacji zachodniej. Jeden z tych składników wspiera ruch w kierunku pluralizmu, społeczeństwa wyboru, drugi, ruch w kierunku monizmu, pewności, czyli społeczeństwa losu.
Więcej…
|
|
|
|
|