Hiroszima a problem pokoju dziś
6 sierpnia przypada 78 rocznica zrzucenia przez USA bomby atomowej na Hiroszimę. W wyniku tego ataku zginęło 140 tysięcy osób, w zdecydowanej większości cywili. Śmierć w momencie wybuchu poniosło ok 78 tysięcy Japończyków a kolejni umierali w następnych miesiącach i latach w wyniku choroby popromiennej i powikłań. Amerykanie powtórzyli atak trzy dni później w Nagasaki z podobnymi skutkami. Cesarz Japonii Hirohito zdecydował publicznie ogłaszając kilka dni później, 14 sierpnia kapitulację. Użycie bomb jądrowych rzuciło na kolana potęgę Cesarstwa Japońskiego i zakończyło II wojnę światową w Azji. Przypominanie tej rocznicy ma swoje wymiary historyczne, ale również współczesne. Świat znajduje się w okresie przejściowym, kończy się ustanowiony po 1989 roku ład jednobiegunowy z dominacją amerykańską, przed nami wiele niewiadomych z groźbą nowego globalnego konfliktu. Logika rozwoju i ogromny potencjał protestu nagromadzony po ćwierćwieczu neoliberalnych eksperymentów stawia współczesną cywilizację na granicy eksplozji, która nie wyłoni zwycięzców. Może nas jednak przenieść do epoki pierwotnej, znanej z wykopalisk. Cały cywilizowany świat powinien stanąć murem przeciw powszechnej niemocy, czekającej na użycie broni A, B i C. Przypominanie Hiroszimy i jej skutków jest symbolem czasu, także dla Polaków.
Zboże politycznością porośnięte
Janina Łagoda
Rodzima spontaniczność w pomocy dla Ukrainy, tonącej w wojennym koszmarze jest godna podziwu, ale kordialność ma granice tolerancji, poza którymi tli się duch sobkostwa ogołoconego z moralnej powściągliwości. Finansowy interes międzypaństwowych handlowych związków bierze górę, także w obliczu tragedii. Łagodzenie ewentualnych sporów wymaga kompromisów, oczywiście w obrębie prawnych reguł. Nie zawsze się to udaje rządzącej nami koterii. Cóż bardziej smutnego można oczekiwać od niekompetentnego rządu, jeśli wyobraźnia decydentów prywatą promieniuje, a przedwyborczą szczerość wobec obywateli usiłuje przefrymarczyć na własne profity, utrwalając swoje rządy i rachitycznie wiązać je z gestami na rzecz społeczeństwa. Wędrówka ukraińskiego zboża jest jednym z tego dowodów i zarazem wyrazistą soczewką skupiającą dyletantyzm poplątany z pazernością partyjnych nominatów usiłujących administrować państwem. Dla kraju to czas zguby. Odruchy pomocowej spontaniczności zaczyna ogarniać merkantylizm pozbawiony roztropności. Idea tranzytu ukraińskiego zboża przez nasz kraj była ze wszech miar słusznym przyczynkiem, ale realizacja fatalna.
Więcej…
Rosyjska bomba atomowa na Poznań
Maciej Wiśniowski
Wypowiedzi Siergieja Karaganowa zawsze są ważne i niemal zawsze należy na nie zwracać uwagę. Pisałem o tym tutaj, charakteryzując rolę tego politologa i uczonego w rosyjskiej polityce wewnętrznej, zagranicznej i obronnej. Nie chcę powiedzieć, że to on kształtuje wymienione aspekty rosyjskiej polityki, ale jego zdanie w tej kwestii jest ważne. Można, choć nie zawsze trzeba, traktować je jako głos rządzących Rosją elit. To, o czym napiszę poniżej, jest ważne przede wszystkim dlatego, że odnosi się do słów Karaganowa jako honorowego przewodniczącego Prezydium rosyjskiej Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej.
Więcej…
Wojciech Jaruzelski (1923-2014)
Kazimierz Łastawski
W dniu 6 lipca 2023 roku przypada 100. rocznica urodzin gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Artykuł ukazuje charakterystyczne cechy osobowości i działań Generała. Prezentował On przede wszystkim etos służby państwowej, namysł przed decyzjami i rozwagę w działaniach, pracowitość, wysoki poziom moralny i elegancję. Cechowała Go odpowiedzialna postawa w życiu: najpierw za matkę i nieletnią siostrę podczas wywózki na Syberię, później za podległych żołnierzy frontowych, za instytucje i urzędy wojskowe, a przede wszystkim odpowiedzialność za los państwa, w szczególnym okresie, jakim były lata stanu wojennego. W kryzysowej sytuacji 1981 r., jako premier rządu wystąpił z wnioskiem do Rady Państwa o wprowadzenie stanu wojennego, który oddalił narastające zagrożenia dla państwa i odsunął groźbę konfliktu bratobójczego. Zdecydowanie przeciwstawił się ekstremalnym działaniom Solidarności, ale po trudnym procesie poszukiwań porozumienia narodowego w styczniu 1989 roku skłonił kierownictwo rządzącej partii do uznania Solidarności. Doprowadził do zwołania Okrągłego Stołu z udziałem PZPR, kierownictwa Solidarności i reprezentantów duchowieństwa. Po objęciu urzędu prezydenta współuczestniczył w pokojowym demontażu istniejącego wcześniej systemu władzy. Walczył o zachowanie dobrego imienia i bronił swoich racji w licznych wystąpieniach publicznych i pozostawionych publikacjach[1].
Więcej…
Polska wschodem niespokojna
Janina Łagoda
Geograficzne usytuowanie i odwieczna, zazwyczaj rozkojarzona polityka polskich rządów w styczności z równoleżnikowymi sąsiadami, rzadko kiedy szczęśliwością promieniowała. Annały wyraziście dokumentują te fakty, a ich wiele. Dzień dzisiejszy pisze kolejny rozdział na naszym wschodnio-zachodnim trakcie, jakże ważkim dla rodzimego bezpieczeństwa, bo wici z tamtych stron zazwyczaj tragedię oznajmiały. Ale i południkowy liniał tej części ziemskiego globu onegdaj także obfitował wojennymi ekspansjami (np. austrowęgierski współzaborca, szwedzki potop, turecka nawała, Zaolzie etc.), a i dzisiaj komplikacjami się objawia. Problem w tym, że wektorami sterują globalni hazardziści żonglując algebraicznymi wariantami dla nich korzystnymi, zaś mniej ważą interesy Polski. Czynią to z łatwością, bo nasza dyplomacja stoi miałkością i rozgardiaszem.
Więcej…
Ujarzmianie samorządów
Janina Łagoda
Merytoryczną podwaliną demokracji jest wspólnota interesów centralnych organów państwa z wolą gminnych instancji. Pierwsze wyznaczają strategiczne ramy postępowania z misją wspomagania, drugie zaś wpisują się w nie swoimi inicjatywami i konkretnymi czynami. Wszystko po to, aby wzmacniać autorytet państwa i bogacić komfort bytowania społeczeństwa w jego różnorodności. Organy centralne nie zastąpią samorządowych i odwrotnie. Ważna jest więc ich zgodna misja. Sprawa trudna, zwłaszcza kiedy państwo nie okazuje empatii wobec samorządów, lecz apodyktyczność i ingeruje w ich status. Tak się ostatnio dzieje w kraju. Nawyk sobiepańskiego zrzucania na samorządy zadań, które dotąd pozostawały w gestii rządu, a z czym centralne organa sobie nie radzą, wpisuje się w syntezę dyletanctwa rządu. Publiczne projekcje fachowości kierownictw resortów w samorządowym kontekście kir spowija. Ale w swoim twórczym tragizmie nie wahają się uszczuplać gminom finansów im należnych, co bliskie gangsterskiej prowokacji.
Więcej…
Plaga niekompetencji rządzących
Janina Łagoda
Społeczeństwo powierzając stery państwa wybrańcom czyni to w dobrej wierze. Kraje o ugruntowanych demokracjach nie mają z tym problemów, a zdarzające się dysonanse są skutecznie korygowane we wszem znanych procedurach. Rzeczpospolita tym traktem zaczęła podążać, ale dobra zmiana obrała kurs na centralistyczny, partyjny styl administrowania państwem, jak ongiś bywało. To nie naród stał się podmiotem jej zainteresowania, ale polityczne kalkulacje kupczenia przychylnością elektoratu m.in. przez złotówkowe daniny bliskie korupcyjnej formule. Owa perfidia zespolona z woluntarystycznym powierzaniem ważnych dla państwa stanowisk osobom bez merytorycznego znawstwa problemów, które przyjdzie im rozwiązywać, wtłoczyła kraj na ścieżkę ku ruinie. Ten wzorzec obowiązuje od ponad siedmiu lat i nie można powiedzieć, że jest to szczęśliwy czas dla ojczyzny, bo skażony oparami trwogi o teraźniejszość i jutro.
Więcej…
Pokój – wartość zapomniana
Maria Szyszkowska
Myśl o trwałym pokoju, począwszy od starożytności, towarzyszy ludzkości dość nieśmiało. Pełny jej wyraz został sformułowany przez Kanta. Dzieło „Wieczny pokój”, napisane w końcu XVIII wieku, zostało odczytane dopiero po drugiej wojnie światowej, stając się inspiracją dla działań pacyfistycznych. Na gruncie myśli chrześcijańskiej napisano więcej dzieł o tzw. wojnie słusznej, czyli sprawiedliwej niż o niezbędności trwałego pokoju. Idea miłości bliźniego od wieków nie została urzeczywistniona. Nie próbuje się jej podważyć z tego powodu, natomiast pacyfizm jest krytykowany jako idea rzekomo utopijna skoro przez tyle wieków nie została urzeczywistniona. Na marginesie warto zaznaczyć, że dzieje ludzkości z reguły wyznaczają właśnie idee utopijne.
Więcej…
|
|